Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego cza

Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego czasu próbuję trochę poprawić swoją sylwetkę. Nie chodzi mi o jakąś bardzo niską wagę ani o głodzenie się, tylko bardziej o to, żeby wyglądać trochę lepiej i czuć się dobrze ze sobą. Problem jest taki, że kompletnie nie potrafię utrzymać deficytu kalorycznego, bo często kończy się to u mnie objadaniem się słodyczami. Ogólnie nie mam nadwagi, jestem raczej szczupła, ale chciałabym trochę zmniejszyć tkankę tłuszczową, głównie na udach i brzuchu. Wiem, że w moim wieku to normalne i że ciało się jeszcze zmienia , ze nie da się schudnąć z wybranego punktu , wiem. Najbardziej chodzi mi jednak o to, że mam słabą relację z jedzeniem i ciężko mi zaakceptować siebie , chcę dojść do celu żeby czuć się dobrze w ubraniach ,które opinają się na mojej figurze. Niby wiem, że jak się bardzo postaram, to potrafię się pilnować, ale to trwa chwilę i znowu wracam do tego samego. Mam wrażenie, że mijają miesiące i nic się nie zmienia, jakbym stała w miejscu. Będę wdzięczna za jakąś poradę. Dziękuję !

8 odpowiedzi


Dzień dobry. Jeśli ma Pani potrzebę zadbania o siebie pod kątem żywienia, a próby które Pani podejmuje nie dają efektów i są trudne do utrzymania, to dobrze by było stworzyć plan działania, który będzie skuteczniejszy i zdrowy. Nie sam deficyt kaloryczny jest ważny, ale to aby w codziennych posiłkach znalazła się odpowiednia ilość białka (mięso, ryby, jajka, twaróg - te produkty mają go najwięcej), zdrowych tłuszczów (orzechy, pestki, awokado) oraz spora ilość warzyw. Kiedy jemy za mało tych produktów pojawia się naturalna chęć na słodycze. Najlepszym rozwiązaniem by było umówienie się na konsultację do dietetyka (nawet jednorazową), żeby określić czy dobrze komponuje sobie Pani posiłki. Jeśli nie ma Pani takiej możliwości, można skorzystać ze strony Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej - Talerz Zdrowia- tam obrazowo jest pokazane, jak komponować każdy posiłek, żeby organizm dostał to czego potrzebuje. Pozdrawiam.

Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online

Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.


Witam, To, co opisujesz, jest bardzo częste — to nie jest brak silnej woli. Twoje ciało jeszcze się zmienia — nie musisz go teraz „naprawiać”. Najważniejsze to spokojnie poukładać relację z jedzeniem. Na początek spróbuj: – odstaw słodkie napoje (to robi największą różnicę) – jedz regularnie 4 posiłki dziennie – słodycze zostaw 1–2 razy w tygodniu, w mniejszej porcji (nie „zakaz”, tylko plan) I bardzo ważne: znajdź coś, co zajmie głowę, nie tylko jedzenie. Najlepiej coś „dla siebie”, np. ruch (spacery, rower, spokojne treningi z YouTube), nauka języka, rysowanie, cokolwiek co daje Ci poczucie, że robisz coś swojego. Nie musisz być idealna — wystarczy mały krok i powtarzalność, powtarzalność to klucz do sukcesu. Spróbuj również małymi krokami zgłębiać wiedzę na temat zdrowego i racjonalnego jedzenia. Ps. Jeśli chcesz, mogę Ci też podesłać darmowy e-book o podstawach jedzenia i pracy z nawykami — jest co prawda dla dorosłych, ale wiele rzeczy może Ci się przydać.Napisz do mnie na IG. Pozdrawiam !


Cześć! Fajnie, że tak szczerze o tym napisałaś. To wcale nie jest łatwy temat i wiele osób w Twoim wieku przechodzi przez bardzo podobne rozterki. To, że potrafisz to zauważyć i o tym mówić, jest już dużym krokiem. Chcę Ci powiedzieć przede wszystkim, że Twoje doświadczenie jest bardzo zrozumiałe. U wielu osób właśnie tak wygląda ten mechanizm: kiedy próbujemy wejść w deficyt kaloryczny, organizm zaczyna reagować silniejszym głodem i większą ochotą na jedzenie, szczególnie na słodycze. To nie jest kwestia „słabej silnej woli”. To często naturalna reakcja organizmu, który próbuje chronić swoją obecną ilość energii i tkanki tłuszczowej. Wtedy pojawiają się napady objadania się, a później frustracja, że znowu się nie udało. Dlatego czasami paradoksalnie to właśnie próby utrzymywania deficytu mogą napędzać taki cykl: restrykcja → silny głód → objadanie się → poczucie winy → kolejna restrykcja. Warto też powiedzieć coś, co bywa trudne do zaakceptowania: spadek masy ciała nie zawsze automatycznie poprawia akceptację własnego ciała. Wiele osób myśli „jak schudnę, wtedy w końcu będę czuć się dobrze ze sobą”, ale w praktyce często okazuje się, że te myśli o wyglądzie nadal zostają. Dlatego tak ważne jest przyjrzenie się relacji z jedzeniem i z własnym ciałem, nie tylko samej wadze. Nie oceniam Twojej sytuacji, bo do tego potrzeba więcej informacji. Ale z tego, co opisujesz, naprawdę warto byłoby przyjrzeć się temu trochę bliżej z kimś, kto się w tym specjalizuje. Pomocna może być rozmowa z psychodietetykiem, psychologiem albo psychoterapeutą. Specjaliści od psychodietetyki zajmują się dokładnie takimi sytuacjami, pomagają uporządkować relację z jedzeniem, wyjść z cyklu restrykcji i objadania się oraz znaleźć sposób dbania o ciało bez ciągłej walki z jedzeniem. Rozważ to :) Na koniec chcę Ci jeszcze powiedzieć jedną ważną rzecz: to, że masz z tym trudność, nie oznacza, że stoisz w miejscu albo że robisz coś źle. Twoje ciało w wieku nastoletnim wciąż się rozwija i zmienia, a presja dotycząca wyglądu potrafi być bardzo duża. To naprawdę dużo do udźwignięcia dla jednej osoby. Jeśli będziesz chciała, możesz napisać trochę więcej o swojej sytuacji. Wtedy łatwiej będzie coś podpowiedzieć.


Dzień dobry, problem z jedzeniem dużej ilości słodyczy może mieć wielorakie podłoże. Pierwszym powodem może być niewystarczająca ilość kalorii z normalnego jedzenia. Wtedy organizm będzie "wolał" o słodycze starając się szybko uzupełnić brakującą energię. Postaraj się wyliczyć swoją całkowitą przemianę materii (pamiętaj, aby założyć właściwą aktywność) i zjadaj tę ilość kalorii w posiłkach, które nie są słodyczami. Od tego możesz zacząć. Być może na początek nie potrzebujesz deficytu, tylko uregulowania relacji z jedzeniem. Może po takim etapie będziesz w stanie zastosować deficyt - możesz zacząć od 300 kcal. Nie chodzi również o to, żeby zupełnie nie jeść słodyczy, popadanie z jednej skrajności w drugą nie sprawdzi się. Objadanie się słodyczami może mieć również inne podłoże, na przykład emocjonalne, ale wtedy potrzeba poświęcić sobie więcej czasu aby dokładnie przeanalizować kiedy pojawiają się napady na słodycze. Chodzi nie tylko o głód ale rownież stan emocjonalny. Prowadząc taki dzienniczek obserwacji będziesz w stanie dowiedzieć się w jakich momentach sięgasz po słodycze. Pozdrawiam.


Witaj, z tego co opisujesz zmagasz się z kilkoma różnymi problemami, które jednocześnie nakładają się na siebie. Postaram się wyjaśnić skąd ta sytuacja, co mam nadzieję pomoże Tobie ją zrozumieć. W okresie dojrzewania, w którym obecnie jesteś, ciało kobiety ulega ciągłym zmianom i przemianom. To jest zupełnie normalny proces hormonalny, o którym jak sama piszesz wiesz. Rozwijający się organizm potrzebuje właściwego „paliwa”, którym jest zbilansowana dieta oraz aktywność fizyczna. Deficyt kaloryczny, który starasz się wprowadzać, nie będzie tutaj funkcjonował a nawet może przynosić odwrotne skutki. „Zagłodzony” organizm, to często spowolniony metabolizm. Dieta uboga w składniki odżywcze, ma wpływ również na nasze zdrowie psychiczne. Mogę się zatem pojawiać spadki energii oraz nastroju. Twój mózg się nie poddaje i „błaga” o energię w postaci słodyczy. Zadaniem Twojego mózgu jest bowiem utrzymanie Ciebie przy życiu. Stąd Twoje objadanie się słodyczami. Niestety, po takim „haju” węglowodanowym często następuje mocny spadek energii i stany wręcz depresyjne. Wtedy nie masz ochoty na nic a zwłaszcza na zaakceptowanie Siebie, bo w sobie widzisz problem. Bardzo dobrze, że szukasz wsparcia i porady i gratuluję zrobienia pierwszego kroku aby przerwać ten proces. Chętnie wesprę Cię dietetycznie i zapraszam do kontaktu. Sugeruję również kontakt z psychologiem w celu wypracowania higieny psychicznej.


Dzień dobry, z Twojej wiadomości najbardziej zwróciło moją uwagę to, że sama zauważasz, że kiedy próbujesz mocno pilnować deficytu i ograniczać jedzenie, pojawia się później objadanie słodyczami. To bardzo ważna obserwacja. Często te dwie rzeczy są ze sobą połączone: im więcej zakazów i kontroli, tym większe napięcie wokół jedzenia, a w konsekwencji łatwiej o moment, w którym trudno już się zatrzymać. Jeśli natomiast nie skupiasz się tak mocno na deficycie i nie próbujesz cały czas się pilnować, takich sytuacji jest mniej. To może być sygnał, że problemem nie jest brak silnej woli, tylko właśnie sposób, w jaki próbujesz osiągnąć swój cel. Zastanowiłabym się też, co tak naprawdę miałoby się zmienić w Twoim życiu, gdyby Twoje ciało wyglądało dokładnie tak, jak tego chcesz. Co chciałabyś wtedy poczuć? Więcej swobody? Pewności siebie? Spokoju? A jeśli udałoby Ci się osiągnąć ten cel, czy rzeczywiście poczułabyś się lepiej ze sobą, czy pojawiłby się kolejny element wyglądu, który chciałabyś zmienić? Skoro jesteś nastolatką i sama piszesz, że jesteś szczupła, nie zachęcałabym Cię do samodzielnego odchudzania i ciągłego pilnowania deficytu. Szczególnie jeśli jego efektem są później epizody objadania się i coraz trudniejsza relacja z jedzeniem. W tym momencie dużo ważniejsze może być dla Ciebie nauczenie się jeść w sposób, który nie opiera się na ciągłej kontroli, zakazach i poczuciu, że musisz się pilnować. Warto też porozmawiać o tym z rodzicem lub inną zaufaną osobą i poszukać wsparcia u psychodietetyka, który pomoże Ci przyjrzeć się tej relacji z jedzeniem i własnym ciałem. To naprawdę dobry moment, żeby zająć się tym, zanim ciągłe odchudzanie i niezadowolenie z wyglądu zaczną zajmować jeszcze więcej miejsca w Twoim życiu.


Dzień dobry, zdecydowanie przydałaby się tu praca psychodietetyczna, z tego co Pani pisze, problemem nie jest brak wiedzy ale coś w Pani zyciu powoduje problem z trzymaniem założeń, warto to omówić ze specjalistą i przyjrzeć się Pani diecie :) Pozdrawiam


Witam na początek warto zauważyć kiedy najczęściej pojawia się objadanie słodyczami, w jakich okolicznościach. Tutaj u Ciebie warto by było zastosować pracę nad nawykami żywieniowymi, dzięki czemu poprawisz relację z jedzeniem. Zapraszam do konsultacji.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.