Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsu
7
odpowiedzi
Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsultacji z psychologiem. Jestem pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Zauważyłam u siebie nerwowość na różne sytuacje. Zaczęło się w pracy, w której pracuję od 10 lat, denerwuje mnie niekompetencja współpracowników i przełożonych, a mój pedantyzm kłoci się mocno z wykonywaniem pracy byle jak. Dodatkowo musze świecić oczami przed Klientami za czyjeś niedociągnięcia. Przez zmianę siedziby biura wstaję przed 5:00 i jadę ponad godzinę do miejsca pracy, co bardzo mnie irytuje. Zmiana godziny pracy na późniejszą nie wchodzi w grę z powodu sporych korków, przez które dojazd trwałby dłużej. W pracy oczy same mi się zamykają, pomimo zachowywania 6-7h snu. Spadła mi motywacja do podejmowania jakichkolwiek nowych spraw w pracy, robię niezbędne minimum, nie mam też w niej jakiś większych stresów. Dodatkowo zaczęli irytować mnie ludzie, wszędzie – w komunikacji, w sklepach, na chodniku albo idą za wolo, wchodzą pod nogi, nie zdejmują plecaka w zapchanym tramwaju, pchają się do komunikacji miejskiej, aby tylko zająć miejsce siedzące, trąbią na pieszych jadąc rowerem po chodniku, etc. Uruchamiam się przy takich sytuacjach i nie gryzę się w język, co często kończy się ostrą wymianą zdań. Przez te ciągłe irytacje spadły mi również chęci do podejmowania ulubionych aktywności, m.in. chodzenia na siłownię czy jazda rowerem. Jestem zmęczona powrotami z pracy, jedyne o czym myślę to o drzemce i zagraniu w grę komputerową (dotychczas uznawałam gry za marnotrawco czasu). Wiem, że te ciągłe wkurzenia i irytacje „zjadają” moją energię, ale nie potrafię tego opanować, wyciszyć się czy ugryźć się w język. Nadmienię, że 3 lata temu zmarła moja kochana mama i zastanawiam się czy to nie spowodowało mojej „wybuchowości” i poczucia bezsensowności wszystkiego.
Dzień dobry,
opisane przez Panią trudności rzeczywiście warto potraktować uważnie, ponieważ wskazują na długotrwałe przeciążenie psychiczne i emocjonalne. Narastająca drażliwość, zmniejszona tolerancja na codzienne sytuacje, poczucie zmęczenia mimo snu, spadek motywacji oraz ograniczenie aktywności, które wcześniej dawały przyjemność i regenerację, często są sygnałem, że organizm i psychika funkcjonują od dłuższego czasu pod dużym obciążeniem.
W Pani opisie widoczne są elementy, które mogą wiązać się zarówno z przewlekłym stresem zawodowym i objawami wypalenia, jak również z konsekwencjami długotrwałego napięcia związanego z codziennym funkcjonowaniem. Praca w warunkach, które wymagają ciągłego mierzenia się z niedociągnięciami innych osób, przy jednoczesnym wysokim poczuciu odpowiedzialności i potrzebie zachowania wysokich standardów, może prowadzić do narastającej frustracji oraz wyczerpania emocjonalnego.
Znaczenie może mieć również doświadczenie straty mamy. Proces żałoby nie zawsze przebiega w sposób oczywisty i nie zawsze objawia się wyłącznie smutkiem. Często po czasie pojawia się większa drażliwość, obniżona odporność psychiczna, poczucie pustki, spadek energii czy trudność w odczuwaniu satysfakcji z codziennych aktywności.
Dodatkowym czynnikiem obciążającym może być codzienny bardzo wczesny rytm dnia, długie dojazdy do pracy oraz niewystarczająca regeneracja, które wpływają na obniżenie tolerancji na bodźce i zwiększoną podatność na napięcie.
W tej sytuacji konsultacja psychologiczna może być pomocna, aby spokojnie przyjrzeć się źródłom obecnego napięcia, zrozumieć mechanizmy stojące za nasilonymi reakcjami emocjonalnymi i poszukać sposobów odzyskania większej równowagi psychicznej.
Serdecznie zapraszam na konsultację online lub w gabinecie w celu spokojnego poznania problemu i wspólnego ustalenia najbardziej wspierającej formy pomocy.
Joanna Urbaniak
opisane przez Panią trudności rzeczywiście warto potraktować uważnie, ponieważ wskazują na długotrwałe przeciążenie psychiczne i emocjonalne. Narastająca drażliwość, zmniejszona tolerancja na codzienne sytuacje, poczucie zmęczenia mimo snu, spadek motywacji oraz ograniczenie aktywności, które wcześniej dawały przyjemność i regenerację, często są sygnałem, że organizm i psychika funkcjonują od dłuższego czasu pod dużym obciążeniem.
W Pani opisie widoczne są elementy, które mogą wiązać się zarówno z przewlekłym stresem zawodowym i objawami wypalenia, jak również z konsekwencjami długotrwałego napięcia związanego z codziennym funkcjonowaniem. Praca w warunkach, które wymagają ciągłego mierzenia się z niedociągnięciami innych osób, przy jednoczesnym wysokim poczuciu odpowiedzialności i potrzebie zachowania wysokich standardów, może prowadzić do narastającej frustracji oraz wyczerpania emocjonalnego.
Znaczenie może mieć również doświadczenie straty mamy. Proces żałoby nie zawsze przebiega w sposób oczywisty i nie zawsze objawia się wyłącznie smutkiem. Często po czasie pojawia się większa drażliwość, obniżona odporność psychiczna, poczucie pustki, spadek energii czy trudność w odczuwaniu satysfakcji z codziennych aktywności.
Dodatkowym czynnikiem obciążającym może być codzienny bardzo wczesny rytm dnia, długie dojazdy do pracy oraz niewystarczająca regeneracja, które wpływają na obniżenie tolerancji na bodźce i zwiększoną podatność na napięcie.
W tej sytuacji konsultacja psychologiczna może być pomocna, aby spokojnie przyjrzeć się źródłom obecnego napięcia, zrozumieć mechanizmy stojące za nasilonymi reakcjami emocjonalnymi i poszukać sposobów odzyskania większej równowagi psychicznej.
Serdecznie zapraszam na konsultację online lub w gabinecie w celu spokojnego poznania problemu i wspólnego ustalenia najbardziej wspierającej formy pomocy.
Joanna Urbaniak
Dzień Dobry,
Opisywana przez Panią sytuacja jak najbardziej kwalifikuje się do konsultacji. Porusza Pani wiele wątków, od pracy, przez relacje i obniżony nastrój, aż do utraty ukochanej osoby - każde z nich warte są uwagi, a już w szczególności kiedy współwystępują. Wszystkie wymienione mogą nas bardzo obciążać. Czasami rozmowa ze specjalistą daje nam inną perspektywę na nasze sprawy, pozwala na znalezienie źródła trudności i lepsze rozumienie naszych zachowań i sposobów radzenia sobie. Wszystkiego dobrego!
Opisywana przez Panią sytuacja jak najbardziej kwalifikuje się do konsultacji. Porusza Pani wiele wątków, od pracy, przez relacje i obniżony nastrój, aż do utraty ukochanej osoby - każde z nich warte są uwagi, a już w szczególności kiedy współwystępują. Wszystkie wymienione mogą nas bardzo obciążać. Czasami rozmowa ze specjalistą daje nam inną perspektywę na nasze sprawy, pozwala na znalezienie źródła trudności i lepsze rozumienie naszych zachowań i sposobów radzenia sobie. Wszystkiego dobrego!
Dzień dobry,
dziękuję za Pani wiadomość i za to, że tak otwarcie opisała Pani swoją sytuację. To, co Pani przeżywa, brzmi jak duże i długotrwałe obciążenie, dlatego zdecydowanie warto przyjrzeć się temu szerzej podczas konsultacji z psychologiem.
Nasilona drażliwość, zmęczenie, spadek motywacji, mniejsza chęć do aktywności, a także poczucie przeciążenia i trudność w wyciszeniu mogą być sygnałem, że organizm i psychika są już od dłuższego czasu w napięciu. Warto również uwzględnić stratę mamy — żałoba potrafi oddziaływać także po latach i czasem ujawnia się nie tylko poprzez smutek, ale również przez rozdrażnienie, wyczerpanie czy poczucie bezsensu.
Na podstawie samej wiadomości nie da się jeszcze jednoznacznie ocenić, z czego dokładnie wynikają te trudności, ale to z pewnością są objawy, które zasługują na spokojne omówienie i większą uwagę. Konsultacja może pomóc lepiej zrozumieć, co się obecnie z Panią dzieje, skąd bierze się to napięcie i jaka forma wsparcia byłaby dla Pani najwłaściwsza.
Jeśli będzie chciała Pani przyjrzeć się temu bliżej, zapraszam na konsultację.
Jeśli natomiast poczucie bezsensu zaczęłoby się nasilać albo pojawiłyby się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tym sama i jak najszybciej sięgnęła po pilną pomoc specjalistyczną.
Z życzliwością,
Karolina Lechna
dziękuję za Pani wiadomość i za to, że tak otwarcie opisała Pani swoją sytuację. To, co Pani przeżywa, brzmi jak duże i długotrwałe obciążenie, dlatego zdecydowanie warto przyjrzeć się temu szerzej podczas konsultacji z psychologiem.
Nasilona drażliwość, zmęczenie, spadek motywacji, mniejsza chęć do aktywności, a także poczucie przeciążenia i trudność w wyciszeniu mogą być sygnałem, że organizm i psychika są już od dłuższego czasu w napięciu. Warto również uwzględnić stratę mamy — żałoba potrafi oddziaływać także po latach i czasem ujawnia się nie tylko poprzez smutek, ale również przez rozdrażnienie, wyczerpanie czy poczucie bezsensu.
Na podstawie samej wiadomości nie da się jeszcze jednoznacznie ocenić, z czego dokładnie wynikają te trudności, ale to z pewnością są objawy, które zasługują na spokojne omówienie i większą uwagę. Konsultacja może pomóc lepiej zrozumieć, co się obecnie z Panią dzieje, skąd bierze się to napięcie i jaka forma wsparcia byłaby dla Pani najwłaściwsza.
Jeśli będzie chciała Pani przyjrzeć się temu bliżej, zapraszam na konsultację.
Jeśli natomiast poczucie bezsensu zaczęłoby się nasilać albo pojawiłyby się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, bardzo ważne jest, aby nie zostawała Pani z tym sama i jak najszybciej sięgnęła po pilną pomoc specjalistyczną.
Z życzliwością,
Karolina Lechna
Dzień dobry,
dziękuję za bardzo szczery i uważny opis swojej sytuacji – to już pierwszy ważny krok.
Z tego, co Pani opisuje, nie wygląda to na „jednorazowy problem”, ale raczej na nakładające się na siebie czynniki, które razem mogą prowadzić do silnego przeciążenia psychicznego.
Widzę tu kilka obszarów, które mogą mieć znaczenie:
długotrwałe zmęczenie fizyczne (wczesne wstawanie, dojazdy, niewystarczająca regeneracja),
frustracja związana z pracą i rozbieżnością standardów,
narastająca drażliwość i obniżona tolerancja na codzienne sytuacje,
spadek motywacji i wycofanie z aktywności, które wcześniej dawały przyjemność,
oraz bardzo ważny wątek – strata mamy, która mogła nie zostać w pełni przeżyta i „domknięta” emocjonalnie.
To, że pojawia się Pani złość, impulsywność i poczucie bezsensu, nie jest oznaką słabości – często jest to sygnał, że organizm i psychika są już przeciążone i próbują sobie z tym poradzić.
Odpowiadając wprost na Pani pytanie:
tak – to jest moment, w którym warto rozważyć konsultację z psychologiem.
Nie dlatego, że „coś jest nie tak”, ale dlatego, że:
te objawy zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie,
pojawia się trudność w regulowaniu emocji,
spada jakość życia i poziom energii.
Dobra wiadomość jest taka, że są to obszary, nad którymi można bardzo skutecznie pracować – m.in.:
regulacją napięcia i emocji,
odzyskiwaniem energii i motywacji,
stawianiem granic w pracy,
oraz przepracowaniem straty, jeśli nadal jest ona obecna „w tle”.
Na ten moment warto też zwrócić uwagę na podstawy:
realną ilość i jakość snu,
poziom przeciążenia (czy jest przestrzeń na regenerację),
oraz sygnały z ciała (zmęczenie, napięcie).
Jeśli miałabym podsumować jednym zdaniem:
to, co Pani przeżywa, jest zrozumiałą reakcją na długotrwałe obciążenie – i zdecydowanie zasługuje na wsparcie, a nie na „radzenie sobie w pojedynkę”.
Pozdrawiam serdecznie
dziękuję za bardzo szczery i uważny opis swojej sytuacji – to już pierwszy ważny krok.
Z tego, co Pani opisuje, nie wygląda to na „jednorazowy problem”, ale raczej na nakładające się na siebie czynniki, które razem mogą prowadzić do silnego przeciążenia psychicznego.
Widzę tu kilka obszarów, które mogą mieć znaczenie:
długotrwałe zmęczenie fizyczne (wczesne wstawanie, dojazdy, niewystarczająca regeneracja),
frustracja związana z pracą i rozbieżnością standardów,
narastająca drażliwość i obniżona tolerancja na codzienne sytuacje,
spadek motywacji i wycofanie z aktywności, które wcześniej dawały przyjemność,
oraz bardzo ważny wątek – strata mamy, która mogła nie zostać w pełni przeżyta i „domknięta” emocjonalnie.
To, że pojawia się Pani złość, impulsywność i poczucie bezsensu, nie jest oznaką słabości – często jest to sygnał, że organizm i psychika są już przeciążone i próbują sobie z tym poradzić.
Odpowiadając wprost na Pani pytanie:
tak – to jest moment, w którym warto rozważyć konsultację z psychologiem.
Nie dlatego, że „coś jest nie tak”, ale dlatego, że:
te objawy zaczynają wpływać na codzienne funkcjonowanie,
pojawia się trudność w regulowaniu emocji,
spada jakość życia i poziom energii.
Dobra wiadomość jest taka, że są to obszary, nad którymi można bardzo skutecznie pracować – m.in.:
regulacją napięcia i emocji,
odzyskiwaniem energii i motywacji,
stawianiem granic w pracy,
oraz przepracowaniem straty, jeśli nadal jest ona obecna „w tle”.
Na ten moment warto też zwrócić uwagę na podstawy:
realną ilość i jakość snu,
poziom przeciążenia (czy jest przestrzeń na regenerację),
oraz sygnały z ciała (zmęczenie, napięcie).
Jeśli miałabym podsumować jednym zdaniem:
to, co Pani przeżywa, jest zrozumiałą reakcją na długotrwałe obciążenie – i zdecydowanie zasługuje na wsparcie, a nie na „radzenie sobie w pojedynkę”.
Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry. Decyzja o rozpoczęciu terapii nie zawsze musi wynikać z ogromnego kryzysu – czasem to po prostu chęć poprawy jakości życia lub zrozumienia siebie. Terapia to nie tylko leczenie zaburzeń, to także narzędzie rozwoju osobistego, lepszego rozumienia siebie, na głębszym poziomie. Pierwsza wizyta to zazwyczaj konsultacja, która nie zobowiązuje do długiego procesu, a pozwala podjąć decyzję zarówno przez specjalistę jak i pacjenta. Wata zadać sobie pytanie: „Czy mój obecny stan psychiczny sprawia, że nie mogę żyć tak, jak bym chciała, a moje dotychczasowe sposoby radzenia sobie przestały działać?” Pozdrawiam serdecznie.
Czy przepracowała Pani żałobę po śmierci mamy?
Czy może Pani pozwolić sobie na krótki urlop w pracy, na odcięcie się od muszę, powinnam i zajęcie się marnotrawieniem czasu? Czy jest Pani w stanie odpuścić pracę w imię zdrowia?
Zapraszam do kontaktu
Czy może Pani pozwolić sobie na krótki urlop w pracy, na odcięcie się od muszę, powinnam i zajęcie się marnotrawieniem czasu? Czy jest Pani w stanie odpuścić pracę w imię zdrowia?
Zapraszam do kontaktu
Dzień dobry,
Opisane przez Panią objawy zdecydowanie warto skonsultować z psychologiem/psychoterapeutą.
To, co Pani przeżywa, może wskazywać na:
przewlekłe przeciążenie i zmęczenie (również związane z wczesnym wstawaniem i dojazdami),
narastającą frustrację i spadek tolerancji na bodźce,
obniżenie nastroju i motywacji,
możliwe nieprzepracowane doświadczenie straty (śmierć mamy).
Drażliwość, wybuchowość, utrata energii i ograniczenie aktywności, które wcześniej sprawiały przyjemność, to sygnały, że organizm jest przeciążony.
Co warto zrobić:
rozpocząć konsultacje psychologiczne/psychoterapeutyczne (w celu lepszego zrozumienia źródła napięcia i pracy nad regulacją emocji),
rozważyć konsultację psychiatryczną, jeśli objawy będą się utrzymywać lub nasilać,
przyjrzeć się obciążeniu codziennemu (sen, dojazdy, regeneracja).
Ważne:
To nie jest „kwestia charakteru” ani „braku cierpliwości”, tylko sygnał, że Pani zasoby są aktualnie wyczerpane.
Im wcześniej zajmie się Pani tym obszarem, tym łatwiej będzie odzyskać równowagę.
Opisane przez Panią objawy zdecydowanie warto skonsultować z psychologiem/psychoterapeutą.
To, co Pani przeżywa, może wskazywać na:
przewlekłe przeciążenie i zmęczenie (również związane z wczesnym wstawaniem i dojazdami),
narastającą frustrację i spadek tolerancji na bodźce,
obniżenie nastroju i motywacji,
możliwe nieprzepracowane doświadczenie straty (śmierć mamy).
Drażliwość, wybuchowość, utrata energii i ograniczenie aktywności, które wcześniej sprawiały przyjemność, to sygnały, że organizm jest przeciążony.
Co warto zrobić:
rozpocząć konsultacje psychologiczne/psychoterapeutyczne (w celu lepszego zrozumienia źródła napięcia i pracy nad regulacją emocji),
rozważyć konsultację psychiatryczną, jeśli objawy będą się utrzymywać lub nasilać,
przyjrzeć się obciążeniu codziennemu (sen, dojazdy, regeneracja).
Ważne:
To nie jest „kwestia charakteru” ani „braku cierpliwości”, tylko sygnał, że Pani zasoby są aktualnie wyczerpane.
Im wcześniej zajmie się Pani tym obszarem, tym łatwiej będzie odzyskać równowagę.
Podobne pytania
- Dzień dobry. Ostatnio zrelacjonowałam państwu swoją historię ( bicie pieska przez mojego partnera, namawianie do zachowań seksualnych pod wpływem manipulacji, w miarę powrotu wspomnień także próba wymuszenia na mnie seksu pod wpływem alkoholu i zatajenie przede mną śmierci mamy bo ważniejsze okazały…
- Lecze kiłę już 3 lata cały czas ma wachania miana 1: 4 za 1 miesiac 1;16 potem znowu 1:4 ,1:32 co to może być?
- Biorę Seronil 10 mg (całą tabletkę) od 6 tygodni. Odczuwam głównie dużą senność w ciągu dnia i dużo śpię, zarówno w dzień jak i w nocy. Nie widzę poprawy nastroju. Dodatkowo biorę Trittico na noc (pełną dawkę), a hydroksyzynę tylko doraźnie w trudniejszych momentach. Czy w takiej sytuacji należałoby…
- Elastopatia Dzień dobry, mam 21 lat i ortopeda parę lat temu stwierdził, że mam elastopatie ale nie robił mi żadnych konkretnych badań. Ostatnio mój stan zaczął się pogarszać- moje stawy bardzo głośno strzelają (kostki, biodra, barki) mam dość silny ból kolan i pleców (w krzyżu i łopatkach). Zaczynam…
- Muszę się poddać zabiegowi w szpitalu ale żadne argumenty do mnie nie przemawiają żeby się temu poddać. Miałam inna opcje ale uciekłam sprzed gabinetu. Nie wiem co robić?
- Mam problem z nawracajacym krwawieniem z odbytu. Poczatkwo krew byla tylko w kale pozniej pojawila sie na papierze. Po nasiadówkach z kory debu masciach na chwile bylo lepiej. Oprcz krwawienia czuje jeszcze poeczenie I pobolewanie w odbycie ogólny dyskomfort. Codziennie wieczorem jem siemie lniane zeby…
- W pozycji leżącej na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem przy napięciu mięśni brzucha pojawia się uwypuklenie i tylko w tej pozycji przy napięciu, jak są roluznione to nic nie widać w pozycji stojącej też nie widoczne.
- Witam od jakiegoś czasu podczas napięcia mięśni brzucha leżąc na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem pojawia się uwypuklenie które pojawią się tylko w pozycji leżącej przy napięciu mięśni brzucha przy rozluźnieniu i w innej pozycji jest niewidoczne.
- Mam 22 lata, kilka lat temu podczas gry w piłke nożną po wejsciu nakladką w stopę doznalem mocnego skrecenia. Kilka tygodni w ortezie. Po ściągnieciu lekarz stwierdził ze nie potrzebna rehabilitacja. Po kilku miesiacach wrocilem do gry i bez stabilizatora albo przy mocnym skręceniu stopy kostka delikatnie…
- Dzień dobry zmagam się z zaburzeniami lękowymi które ostatnimi miesiącami baaaaardzo mi się nasiliły, mysle ze to przez to że używałem sztucznej inteligencji jako psychologa/psychiatry... Chodzi o to, że jak np gdy w mojej glowie pojawiał się lęk, bądz natrętna mysl z czyms zwiazanym, rozmawialem z sztuczną…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.