Pytania pacjentów (409)

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.

    Na podstawie samego opisu nie da się postawić diagnozy – takie oceny wymagają bezpośredniej konsultacji, dokładnego wywiadu i obserwacji. Mogę jednak... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
    To bardzo częste, że przed pierwszą wizytą pojawia się stres, wstyd i obawa, że trudno będzie się otworzyć. Warto pamiętać, że większość osób wchodzi do... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.

    W takiej sytuacji naprawdę nie trzeba czekać na „odpowiedni moment”. Terapia po rozstaniu może być bardzo pomocna od razu, bo pozwala uporządkować emocje,... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry, jeśli zauważa Pani jakiś wzorzec funkcjonowania w relacjach to zachęcam do skonsultowania się z psychoterapeutą i pracy nad wymienionymi trudnościami.
    Wszystkiego dobrego :)


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
    To, że czuje Pan stres, jest zupełnie naturalne – wchodzi Pan w coś nowego, nieznanego i wykraczającego poza dotychczasowe schematy. Sam fakt, że po namyśle... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem.
    To, co Pan opisuje – „odcięcie”, problemy z pamięcią, koncentracją i snem, narastające poczucie przeciążenia – często pojawia się wtedy, gdy organizm znowu... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem i tak szczegółowe opisanie swojej sytuacji. To, ile wysiłku wkłada Pani w relacje mimo lęku i wcześniejszych trudnych doświadczeń, naprawdę pokazuje dużą... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem i tak szczegółowe opisanie swojej sytuacji. To, ile wysiłku wkłada Pani w relacje mimo lęku i wcześniejszych trudnych doświadczeń, naprawdę pokazuje dużą... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – widać, jak dużo wysiłku wkłada Pani w próby poznania kogoś i jak bolesne są kolejne rozczarowania.... Więcej


    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest bardzo zrozumiałe – po długim okresie napięcia i trudnych emocji czasami pojawia się chwilowa ulga, zwłaszcza gdy... Więcej


    Dzień dobry, jestem w związku od prawie 2 lat, od samego początku mieszamy razem. Z początku się tylko przyjaźniliśmy jednak on któregoś dnia oznajmił mi mnie kocha a ja uznałam “dlaczego nie spróbować” pomimo iż nic do niego nie czułam poza tym ze podobał mi się fizycznie. Początki były super, jednak od roku męczą mnie wątpliwości. Mam zdiagnozowana osobowość borderline, ocd I osobowość zależna. Wątpliwości nie są cały czas, tylko przychodzą falami co kilka dni i są na tyle intensywne ze jestem przekonana ze muszę zerwać, po czym mija jakiś czas i ja nawet nie wiem czemu tam myślałam, przecież go kocham, mija kolejne kilka dni i cykl się powtarza. Nie wiem czy jest to kwestia moich zaburzeń czy rzeczywistego braku zakochania. W okresach zwątpienia mam tendencje do wyolbrzymiania jego wad oraz różnic między nami (ja jestem ekstrawertyczką, on bardziej introwertykiem, ja uwielbiam ludzi kocham poznawać nowe osoby, on podczas spotkań jest czasami niezręczny i mówi dziwne rzeczy, przestaje mi się on fizycznie podobać itp) próbowałam o tym rozmawiać z terapeuta ale on ten temat zmywał jakby nie traktował go poważnie. Mam duży mętlik w głowie.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, może być bardzo obciążające – szczególnie kiedy uczucia i myśli wobec partnera zmieniają się tak intensywnie i cyklicznie, że trudno złapać w tym jakąkolwiek pewność.

    Zwraca uwagę to, że te wątpliwości pojawiają się falami – są momenty dużej pewności, bliskości i poczucia, że Pani kocha partnera, a potem nagle pojawia się silny impuls, że „trzeba odejść”, połączony z wyolbrzymianiem wad i spadkiem atrakcyjności. Taki wzorzec bardzo często nie mówi wprost o relacji jako takiej, tylko o tym, jak Pani system emocjonalny reaguje na bliskość, napięcie i niepewność. Przy współwystępowaniu trudności, o których Pani wspomina, takie „huśtawki” mogą się nasilać – szczególnie w obszarze relacji.

    To, że w momentach spokoju Pani nie rozumie wcześniejszych myśli, jest ważną wskazówką – pokazuje, że te stany nie są stałe i że sposób postrzegania partnera zmienia się wraz z emocjami. W okresach napięcia umysł często zaczyna „szukać dowodów”, żeby uzasadnić dyskomfort – stąd większe skupienie na różnicach, wadach czy spadku pociągu. To może być bardzo przekonujące, ale nie zawsze jest trwałym obrazem relacji.

    Jednocześnie warto zaznaczyć, że na podstawie samego opisu nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć, czy chodzi bardziej o dynamikę wewnętrzną, czy o realne niedopasowanie – i to jest coś, co rzeczywiście wymaga spokojnego przyjrzenia się w terapii, a nie szybkiej decyzji „zostaję albo odchodzę” podejmowanej w silnych emocjach.

    Jeśli ma Pani poczucie, że ten temat był pomijany w dotychczasowej terapii, to jest to bardzo ważna informacja – relacje i wątpliwości wobec partnera są kluczowym obszarem do pracy i zasługują na potraktowanie serio. W takich sytuacjach szczególnie pomocne bywają podejścia, które pracują jednocześnie z myślami, emocjami i schematami w relacjach, jak terapia poznawczo-behawioralna czy terapia schematów.

    Psycholog może pomóc Pani lepiej zrozumieć, skąd biorą się te cykle, jak odróżniać impuls wynikający z napięcia od bardziej stabilnych potrzeb oraz jak podejmować decyzje w sposób mniej zależny od chwilowych stanów emocjonalnych.

    Wszystkiego dobrego :)


    Jak wygląda przebieg terapii CBT?
    Mam mamę z nasilającymi się stanami lękowymi, leki od psychiatry i pobyt w szpitalu nie przyniosły efektów, rozważam poważnie ten typ terapii.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoją sytuacją. Rozumiem, że może to być bardzo trudne, zwłaszcza gdy dotychczasowe formy pomocy nie przyniosły oczekiwanych efektów.

    Terapia poznawczo-behawioralna, czyli terapia poznawczo-behawioralna (CBT), jest jedną z najlepiej przebadanych metod leczenia zaburzeń lękowych i często przynosi wyraźną poprawę – również wtedy, gdy same leki nie są wystarczające.

    Na początku terapii odbywa się kilka spotkań konsultacyjnych, podczas których terapeuta stara się dobrze zrozumieć, z czym dokładnie mierzy się Pani mama – jakie są objawy, kiedy się pojawiają, co je nasila i co chwilowo pomaga. Na tej podstawie powstaje tzw. konceptualizacja, czyli indywidualne „mapowanie” problemu.

    Kolejny etap to psychoedukacja – terapeuta tłumaczy, jak działa lęk, dlaczego objawy fizyczne (np. kołatanie serca, napięcie) są tak intensywne oraz jak myśli wpływają na emocje i zachowanie. To często przynosi pierwszą ulgę, bo pozwala lepiej zrozumieć to, co się dzieje.

    Następnie terapia przechodzi do pracy właściwej. Duży nacisk kładzie się na rozpoznawanie automatycznych myśli (np. katastroficznych scenariuszy) i stopniowe ich weryfikowanie. Równolegle wprowadza się konkretne strategie radzenia sobie – np. techniki obniżania napięcia czy zmiany zachowań podtrzymujących lęk (unikanie, wycofywanie się).

    Bardzo ważnym elementem CBT jest tzw. ekspozycja, czyli stopniowe konfrontowanie się z sytuacjami, które wywołują lęk – ale w bezpieczny, zaplanowany sposób i w tempie dostosowanym do pacjenta. To właśnie ten element często daje największe efekty w dłuższej perspektywie.

    Między sesjami pacjent wykonuje drobne zadania (np. obserwacje swoich myśli, ćwiczenia), co pomaga przenieść pracę terapeutyczną do codziennego życia. Cały proces jest raczej uporządkowany i nastawiony na konkretne cele.

    W przypadku nasilonych stanów lękowych połączenie farmakoterapii i CBT bywa szczególnie skuteczne, dlatego warto rozważyć taką formę wsparcia. Psycholog lub psychoterapeuta pracujący w tym nurcie może pomóc Pani mamie lepiej zrozumieć mechanizmy lęku i stopniowo odzyskiwać poczucie kontroli nad swoim funkcjonowaniem.

    Wszystkiego dobrego :)


    Pytanie dotyczące zaburzenia odżywiania

    Od lat choruje na bulimię, poszukuję specjalisty który pomoże wyjść z tego.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry, szczególnie polecałbym pracę stacjonarną. Warto poszukać osoby, która jest zarówno psychologiem jak i psychoterapeutą pracującym w danym nurcie, np. poznawczo-behawioralnym.
    Wszystkiego dobrego :)


    Potrzebuję pomocy psychologa już od dłuższego czasu. Bardzo jednak boję się pierwszego spotkania, bycia ocenianą, niezrozumianą, potraktowaną niepoważnie. Kilka razy już próbowałam się umówić na wizytę ale parę dni przed nią czułam tak ogromny stres, strach i napięcię, że jedyną opcją było odwołanie tej wizyty. Boję się do tego stopnia, że zaczynam cała drżeć, moje serce bije jak oszalałe i nie mam problem z normalnym oddychaniem. Nie wiem co robić...

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – szczególnie gdy potrzeba pomocy jest jednocześnie źródłem tak silnego lęku. Warto podkreślić, że taka reakcja przed pierwszym spotkaniem z psychologiem zdarza się częściej, niż może się wydawać. Lęk przed oceną, byciem niezrozumianą czy potraktowaną niepoważnie bardzo często towarzyszy osobom, które właśnie najbardziej potrzebują bezpiecznej relacji.

    Objawy, które Pani opisuje – drżenie ciała, kołatanie serca, trudności z oddechem – wyglądają jak bardzo silna reakcja lękowa organizmu. To nie jest „słabość”, tylko sygnał, jak bardzo ta sytuacja jest dla Pani emocjonalnie znacząca. Jednocześnie ten mechanizm sprawia, że unikanie wizyty przynosi chwilową ulgę, ale długoterminowo podtrzymuje lęk i zamyka drogę do zmiany.

    Można spojrzeć na to tak, że najtrudniejszy nie jest sam psycholog, tylko wyobrażenia o tym, co się wydarzy – że ktoś oceni, odrzuci, nie zrozumie. To często są bardzo silne, automatyczne przewidywania, które „nakręcają” ciało jeszcze zanim cokolwiek się faktycznie wydarzy.

    Pierwsze spotkanie w rzeczywistości zwykle wygląda dużo spokojniej – to raczej rozmowa w Pani tempie, bez presji mówienia o wszystkim od razu. Ma Pani prawo mówić tyle, ile jest możliwe w danym momencie, zatrzymywać się, a nawet powiedzieć wprost, że się Pani boi – to samo w sobie jest bardzo ważną informacją dla terapeuty.

    Z tego, co Pani pisze, widać, że podjęła już Pani kilka prób umówienia wizyty – i to jest istotne, bo pokazuje, że mimo lęku jest w Pani gotowość do zmiany. Czasem ten pierwszy krok nie polega na „braku strachu”, tylko na tym, że idzie się na spotkanie pomimo niego.

    W takiej sytuacji kontakt z psychologiem może być bardzo pomocny – nie tylko w pracy nad samymi trudnościami, ale też właśnie nad tym lękiem przed oceną i odrzuceniem, który pojawia się już na starcie. To coś, co da się stopniowo oswajać w bezpiecznych warunkach relacji terapeutycznej.

    Wszystkiego dobrego :)


    dzień dobry. czy jeśli mam najlepszą przyjaciółkę i ona często a nawet bardzo często się o mnie martwii tęskni i np jeśli powiem coś że np muszę gdzieś jechać bo coś się wydarzyło to ona reaguje tak że się martwi o mnie i jest załamana czy to znaczy się że ona po prostu się o mnie troszczy? nigdy w życiu nie doświadczyłam takiej relacji mam wrażenie że dosłownie odczuwamy to samo zawsze i wszędzie

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, rzeczywiście może być przeżywane jako coś bardzo intensywnego i jednocześnie nowego – zwłaszcza jeśli wcześniej nie było takich relacji.

    Z jednej strony to, że przyjaciółka się martwi, tęskni i reaguje emocjonalnie na Pani sytuacje, może wynikać z troski i zaangażowania. Bliskie relacje często wiążą się z empatią i przejmowaniem się drugą osobą. Natomiast z opisu widać też dużą intensywność tych reakcji – taką, w której jej emocje bardzo mocno „podążają” za Panią i czasem mogą być nawet przytłaczające.

    To poczucie, że „odczuwacie to samo zawsze i wszędzie”, bywa bardzo przyjemne, bo daje wrażenie wyjątkowej więzi i zrozumienia. Jednocześnie w psychologii patrzy się też na to, czy w relacji jest przestrzeń na odrębność – czyli na to, że każda osoba ma swoje emocje, swoje reakcje i swój zakres odpowiedzialności za siebie.

    Jeśli reakcje przyjaciółki są aż tak silne, że np. Pani wyjazd czy trudniejsza sytuacja powodują u niej załamanie, to może to być nie tylko troska, ale też pewien poziom nadmiernego lęku lub zależności emocjonalnej. W takich relacjach łatwo o poczucie, że trzeba uważać na to, co się mówi lub robi, żeby nie wywołać u drugiej osoby silnych emocji.

    To nie oznacza, że ta relacja jest „zła” – raczej, że jest bardzo intensywna i może wymagać trochę równowagi między bliskością a autonomią.

    Warto się przyjrzeć temu, jak Pani się w tym czuje: czy daje to głównie poczucie wsparcia i bezpieczeństwa, czy czasem też pojawia się ciężar, odpowiedzialność za jej emocje albo napięcie.

    Jeśli takie doświadczenie jest nowe i budzi dużo pytań, rozmowa z psychologiem może pomóc lepiej zrozumieć tę dynamikę – zarówno w kontekście tej relacji, jak i Pani wcześniejszych doświadczeń z bliskością.

    Wszystkiego dobrego :)


    Dzień dobry, od kilku miesięcy pojawił się nietypowy problem - czuję stres przed pójściem spać oraz w nocy. Boję się, że hałas od sąsiadów mnie obudzi, przez co sama budzę się często w nocy w dużym stresie i potrzebuję sporo czasu aby się uspokoić i znowu zasnąć. Nadsłuchuję każdego kroku, szumu, trzasku. Obecnie mieszkam w kawalerce zupełnie bez izolacji dźwięku, problem pojawił się po tym, gdy przez pewien czas mieszkali obok głośni sąsiedzi. Czy jest to problem, z którym łatwo mogę sobie poradzić sama, czy warto abym poszła na konsultacje do specjalisty?

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest dość zrozumiałą reakcją organizmu na wcześniejsze doświadczenie – jeśli przez jakiś czas hałas realnie Panią wybudzał, układ nerwowy „nauczył się”, że noc = potencjalne zagrożenie. I teraz działa trochę na wyrost: zamiast pozwolić zasnąć, zaczyna monitorować każdy dźwięk i podtrzymuje napięcie.

    To dlatego pojawia się ten mechanizm nasłuchiwania, wybudzenia i trudność z ponownym zaśnięciem – nie dlatego, że coś jest „nie tak”, tylko dlatego, że organizm próbuje Panią chronić, choć w sposób, który już nie jest pomocny.

    Jeśli chodzi o to, czy można sobie z tym poradzić samodzielnie – przy krótszym czasie trwania i mniejszym nasileniu bywa to możliwe. Natomiast u Pani ten schemat już się utrwalił (kilka miesięcy, nocne wybudzenia, stres przed snem), więc warto rozważyć konsultację ze specjalistą, szczególnie psychologiem pracującym w nurcie poznawczo-behawioralnym. Tego typu trudności dobrze reagują na terapię CBT, bo dotyczy ona właśnie błędnego koła: myśli („zaraz mnie coś obudzi”), napięcia i czujności, które same w sobie wybudzają.

    Z Pani opisu widać, że kluczowe nie jest już samo źródło hałasu, tylko lęk i nadmierna czujność wobec niego. Im bardziej Pani „sprawdza” i nasłuchuje, tym bardziej mózg uznaje, że faktycznie trzeba być w gotowości.

    Bez wchodzenia w szczegółowe zalecenia, można to ująć tak: to jest odwracalny mechanizm, ale zwykle wymaga trochę pracy nad reakcją na lęk i nad samym snem, a nie tylko nad warunkami zewnętrznymi. Dlatego konsultacja może ten proces znacząco przyspieszyć i uporządkować.

    Jeśli miałbym to podsumować – nie jest to nic rzadkiego ani „dziwnego”, ale skoro zaczyna wpływać na sen i funkcjonowanie, to warto potraktować to poważnie i skorzystać ze wsparcia psychologa.


    Jestem w prawie 10-letnim związku, od niedawna jesteśmy narzeczeństwem, a ślub mamy za 5 miesięcy. Jakiś czas temu wyszło na jaw, że mój narzeczony w czasie kryzysów i kłótni uciekał w fantazje o innych kobietach i tworzył sobie własny świat. Tłumaczył to problemami z dzieciństwa i formą odreagowania. Mówił też, że emocjonalnie wiązał się z tymi wyobrażeniami, choć nie doszło do fizycznej zdrady. Po tym odbył około 5 spotkań terapii indywidualnej i uznał, że problem został przepracowany. Później między nami było lepiej. Jest wobec mnie czuły, okazuje miłość, mówi, że mnie kocha, bywa bliski i zaangażowany. Jednocześnie odkryłam, że nagrał wiadomość wideo do koleżanki, w której mówił, że czuje presję, że wszystko dzieje się o rok za szybko, że zobaczy, jak to będzie, a na końcu powiedział jej, że lubi z nią rozmawiać, ma nadzieję ją zobaczyć i że jest dla niego naprawdę piękna. Ta sytuacja bardzo mnie zraniła i nie wiem, czy to traktować jako zdradę emocjonalną, czy jako powrót do wcześniejszego mechanizmu. Najbardziej boli mnie ta sprzeczność - z jednej strony mówi, że mnie kocha i okazuje bliskość, a z drugiej potrafi kierować emocjonalną uwagę i fantazje w stronę innych kobiet. Gdy próbuję z nim o tym rozmawiać, denerwuje się i nie wychodzi sam z inicjatywą szczerej rozmowy, dopóki coś nie zostanie odkryte. Czy w takiej sytuacji potrzebuje nadal terapii indywidualnej, czy powinniśmy iść już na terapię dla par? Jak rozmawiać, żeby poznać prawdę? Dziekuje.

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Sytuacja, którą Pani opisuje, jest bardzo obciążająca – szczególnie że dzieje się tuż przed ślubem, czyli w momencie, który powinien raczej wzmacniać poczucie bezpieczeństwa niż je podważać.

    To, co najbardziej wybrzmiewa z opisu, to nie tylko sama treść zachowań narzeczonego, ale ta powtarzająca się sprzeczność: z jednej strony bliskość, deklaracje i czułość, a z drugiej – kierowanie uwagi i emocji poza relację oraz brak otwartości, dopóki coś nie zostanie ujawnione. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się niepewność, ból i pytania o zaufanie.

    Trudno jednoznacznie „nazwać” to, co się wydarzyło – dla jednej osoby będzie to już przekroczenie granicy i forma zdrady emocjonalnej, dla innej „tylko” niebezpieczny mechanizm radzenia sobie. Kluczowe jest jednak to, jak Pani to przeżywa i co to robi z poczuciem bezpieczeństwa w relacji. Bo niezależnie od etykiety, to doświadczenie narusza zaufanie.

    Warto też zwrócić uwagę na sam mechanizm: uciekanie w fantazje lub kierowanie emocjonalnej uwagi do innych osób w momentach napięcia może być dla niego sposobem regulowania trudnych emocji, ale jednocześnie omija realne rozwiązywanie problemów w relacji. Pięć spotkań terapii to zwykle za mało, żeby głębiej przepracować takie wzorce – szczególnie jeśli mają związek z wcześniejszymi doświadczeniami i sposobem budowania więzi.

    Jeśli chodzi o kierunek pomocy, to często najlepszym rozwiązaniem jest połączenie dwóch poziomów pracy: jego dalszej terapii indywidualnej oraz terapii par. Terapia indywidualna daje przestrzeń na zrozumienie, skąd biorą się te mechanizmy i jak je zmieniać, natomiast terapia par pozwala przyjrzeć się temu, co dzieje się między Państwem – komunikacji, granicom, zaufaniu i temu, czy obie strony są gotowe budować relację w sposób bezpieczny.

    Równie ważne jest to, żeby Pani również miała swoją przestrzeń – własna psychoterapia może pomóc uporządkować emocje, zobaczyć swoje granice i odpowiedzieć sobie na pytanie, czego Pani potrzebuje i czy to, co dzieje się teraz, jest czymś, na co jest Pani gotowa w kontekście małżeństwa.

    Jeśli chodzi o rozmowę – często problemem nie jest brak pytań, tylko brak bezpiecznej przestrzeni na odpowiedzi. Kiedy druga strona reaguje złością lub wycofaniem, rozmowa szybko zamienia się w napięcie zamiast w próbę zrozumienia. To też jest ważna informacja o gotowości do konfrontowania trudnych tematów.

    Na ten moment kluczowe wydaje się nie tyle „uzyskanie całej prawdy za wszelką cenę”, ile zobaczenie, czy narzeczony jest gotowy na realną pracę nad sobą i relacją – taką, która wykracza poza krótkoterminowe uspokojenie sytuacji.

    Wszystkiego dobrego :)


    Dzien Dobry.
    Chciałam sie zapytać jak warto postępować z osoba która jest po zdradzie.
    Poznaje od 3 miesięcy chlopaka którego dziewczyna zdradziła. On od rozstania dopiero jest 5 miesięcy i ma takie płaczliwa dni ,depresyjne, zamyka sie w sobie. Był czas gdzie byl mocno zaangażowany w nasza znajomość i taki ze myslalam.,ze przeszedł ten trudny czas dla niego.. ale niestety nie. Po czasie nagle sie zmienił,wycofał sie i zrobil sie zimny ,chłodny mimo,ze nadal chce utrzymywać kontakt.
    Boje sie o siebie poznajac taka osobe bo jestem bardziej smutna bo nie wiem co on ma w glowie czy jestem tzw,, plastrem na rany,, czy tylko pisze do mnie jak ma straszny dołek w ciagu dnia.
    Czy taka osoba jest na tym etapie stworzyć prawdziwy związek?

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,
    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest emocjonalnie trudne – bo z jednej strony pojawia się zaangażowanie i nadzieja, a z drugiej niepewność i poczucie, że coś się wymyka spod kontroli.

    Po zdradzie wiele osób przechodzi przez etap dużej niestabilności emocjonalnej. Mogą pojawiać się wahania – raz większa bliskość i otwartość, a innym razem wycofanie, chłód czy zamknięcie w sobie. To nie jest rzadkie, bo zaufanie i poczucie bezpieczeństwa zostały naruszone i potrzebują czasu, żeby się odbudować. Natomiast to, co Pani widzi u niego teraz – te „fale” zaangażowania i dystansu – może oznaczać, że on nadal jest w trakcie przeżywania tej sytuacji, a nie po jej domknięciu.

    I tu pojawia się ważna kwestia: to, że ktoś cierpi, nie oznacza automatycznie, że jest gotowy na budowanie nowej, stabilnej relacji. Czasem druga osoba pojawia się trochę jako wsparcie, ulga, odwrócenie uwagi od bólu – niekoniecznie świadomie, ale jednak.

    Pani intuicja („czy jestem plastrem na rany”) jest tutaj bardzo istotna. To nie jest przypadkowa myśl, tylko próba uchwycenia tego, że relacja nie jest dla Pani do końca bezpieczna i przewidywalna. Zwłaszcza jeśli ma Pani poczucie, że kontakt pojawia się głównie wtedy, gdy on ma dołek.

    Z opisu wynika też coś jeszcze – że ta relacja zaczyna wpływać na Pani samopoczucie, pojawia się więcej smutku i niepewności. To ważny sygnał, bo niezależnie od jego historii, relacja powinna być dla Pani czymś, co daje choć trochę stabilności, a nie głównie napięcie i zastanawianie się „co on ma w głowie”.

    Na pytanie, czy taka osoba jest w stanie stworzyć teraz prawdziwy związek – odpowiedź brzmi: to zależy od tego, na jakim etapie naprawdę jest i czy jest gotowa konfrontować swoje emocje, a nie tylko je „przeczekać”. Z Pani opisu wynika raczej, że ten proces jeszcze trwa.

    Jeśli chodzi o Panią – warto przyjrzeć się temu, na ile chce Pani w to wchodzić, wiedząc, że może to oznaczać dużą zmienność i brak jasności przez dłuższy czas. I czy jest na to w Pani gotowość.

    Rozmowa z psychologiem może pomóc poukładać te wątpliwości i lepiej zobaczyć swoje granice w tej relacji – szczególnie jeśli pojawia się obawa przed byciem „tymczasowym wsparciem” zamiast partnerką.

    Wszystkiego dobrego :)


    Skąd wiedzieć kiedy warto walczyć o związek a kiedy odpuścić? Partner bardzo mnie kocha, zazwyczaj traktuje mnie bardzo dobrze. Ja od dłuższego czasu czuję że nie powinniśmy być razem. Rok temu zerwaliśmy ze sobą, z powodu wielu różnic między nami(religia, polityka itp). Wróciliśmy do siebie a ja od tego czasu się tak czuję, mimo że dużo różnic przegadaliśmy. Skąd wiedzieć czy to intuicja i mam się jej słuchać, czy podświadomie jakoś sabotuję tą relację? Nawet gdy rozmawialiśmy o czymś, o czym myślałam że mamy odmienne poglądy, a okazywało się że jesteśmy zgodni, odczuwałam lęk, ponieważ wtedy nie miałam powodów żeby czuć się tak jak się czułam. Boję się sobie zaufać, bo boję się że nie jestem dobrą osobą i podejmuję samolubne decyzje, które wcale nie muszą być dla mnie lepsze, a są jedynie prostsze

    ODPOWIEDŹ LEKARZA:

    mgr Szymon Szymczonek

    Dzień dobry,

    dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Z opisu wynika, że największym problemem nie jest już sama kwestia różnic między Państwem, ale niepewność wobec własnych odczuć. To bardzo trudna sytuacja, bo niezależnie od tego, jaką decyzję Pani podejmie, pojawia się lęk, że będzie ona błędna.

    Warto zwrócić uwagę na jedną rzecz. Gdy problemem były różnice światopoglądowe, można było przypuszczać, że to one odpowiadają za Pani wątpliwości. Jednak pisze Pani, że nawet gdy okazywało się, że w wielu kwestiach jesteście zgodni, niepokój nie znikał. To może sugerować, że źródło trudności leży głębiej niż konkretne różnice między Państwem.

    Jednocześnie nie da się na podstawie opisu stwierdzić, czy jest to „intuicja”, czy raczej lęk, nadmierne analizowanie lub jakiś schemat relacyjny. Intuicja zwykle daje poczucie jasności, nawet jeśli decyzja jest bolesna. Natomiast lęk często prowadzi do niekończącego się analizowania, szukania kolejnych dowodów za i przeciw oraz poczucia, że żadna odpowiedź nie przynosi ulgi.

    Zastanawiające jest też zdanie, że boi się Pani nie mieć powodów do takich uczuć. To może wskazywać, że część energii jest skierowana na poszukiwanie wyjaśnienia dla dyskomfortu, a niekoniecznie na ocenę samej relacji.

    Nie odebrałem z Pani opisu osoby samolubnej. Raczej osoby, która bardzo boi się skrzywdzić drugiego człowieka i dlatego poddaje w wątpliwość własne potrzeby oraz odczucia. Problem polega na tym, że ciągłe kwestionowanie siebie również nie przybliża do odpowiedzi.

    Myślę, że warto przyjrzeć się temu podczas psychoterapii. Szczególnie pomocne mogłyby być terapia poznawczo-behawioralna (CBT) lub terapia schematów, które pomagają odróżniać aktualne potrzeby od lęków, schematów i utrwalonych wzorców relacyjnych. Czasami pytanie nie brzmi „czy ten związek jest dobry?”, ale „co sprawia, że tak trudno mi zaufać własnej ocenie tego związku?”.

    Wszystkiego dobrego :)


Autor

Popularne pytania

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.