Mam 27 lat chciałabym ułożyć życie ale problemem jest to, że od 7 lat nie mogę poznać partnera. Z dn

6 odpowiedzi
Mam 27 lat chciałabym ułożyć życie ale problemem jest to, że od 7 lat nie mogę poznać partnera. Z dnia na dzień zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć psychicznie. Nie wiem już co robić. Próbowałam na każdym portalu randkowym poznać wartościową osobę, odnawiać znajomości sprzed lat ale nic nie przynosi skutków. Gdy na jakimś portalu randkowym rozmowa z facetem myślę, że zaczyna się kleić, facet wydaje się w porządku pasujemy do siebie- wiek itp okazuje się, że ten ktoś jednak ma wiecej lat niż podawał na początku np 54 i tak za każdy raz. Lub już jest żonaty i tylko szuka zabawy. Nigdy mi się nie udaje. Chciałabym już mieć dzieci, pragnę tego. Jako jedyna z rodziny nie mam potomstwa. Jestem tym załamana z dnia na dzień coraz bardziej.Czas ucieka a ja czasem myślę że na zawsze zostane sama i nigdy mi się nie uda. Dlaczego w tych czasach brakuje wartościowych mężczyzn.
Szanowna Pani, rozumiem Pani niepokój i rozczarowanie. Portale randkowe rządzą się specyficznymi regułami. Można tam kogoś poznać, bo wiele jest par które tam sie poznały, Ale nie jest to jedyna forma poznawania ludzi. Wiele młodych osób boryka się z tym problemem, bo życie społeczne często jest okrojone, ale i otwartość pozostawia wiele do życzenia.
Może warto pomyśleć o innych, zastanowić się, co jest dla Pani ważne (wartości) i pomyśleć, gdzie może Pani znaleźć człowieka podobnego pod tym względem do siebie (badania par mówią, że wspólne wartości to podstawa dobrego związku), skoncentrować się na poszukiwaniu rozwiązań: zapisać się na zajęcia, które Panią interesują, bywać wśród ludzi w tych miejscach, które są dla Pani dobre. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwe, ale istotne, że jest możliwe. Warto też skorzystać, o ile to możliwe, ze wsparcia rodzeństwa, przyjaciół, rodziców. A może poszukać profesjonalnej pomocy. To działania mogą dać oczekiwany efekt . Powodzenia.
Znajdź eksperta
Dzień dobry. Opisuje Pani sytuację, w której z jednej strony podjęła już Pani decyzję o nieuczestniczeniu w weselu, a z drugiej doświadcza Pani trudnych emocji związanych z reakcją bliskiej osoby. Z treści wiadomości wynika, że odczuwa Pani zarówno smutek i poczucie winy, jak i napięcie wynikające z tego, że Pani decyzja nie zostaje przyjęta z pełnym zrozumieniem.
Warto podkreślić, że ma Pani prawo podejmować decyzje zgodne ze swoimi możliwościami, gotowością i aktualnymi granicami. Jednocześnie naturalne jest, że odmowa może wywołać u drugiej osoby rozczarowanie lub żal. Nie oznacza to jednak, że Pani decyzja jest niewłaściwa.
W takich sytuacjach pomocna bywa komunikacja krótka, spokojna i jednoznaczna, bez nadmiernego tłumaczenia się. Może Pani spróbować przekazać to w prosty sposób, na przykład: „Rozumiem, że jest Ci przykro i widzę, że ta sytuacja jest dla Ciebie trudna. Ja jednak podjęłam decyzję, że nie pojadę na wesele. Proszę, uszanuj moje stanowisko.”
Na ten moment istotne wydaje się nie tyle znalezienie idealnego wyjaśnienia, które usunie emocje drugiej strony, ile wzmocnienie Pani gotowości do pozostania przy własnej decyzji bez nadmiernego obciążania się odpowiedzialnością za cudze przeżycia.
Pozdrawiam serdecznie
Ewelina Kaleta
To, że jest Ci tak ciężko, naprawdę nie dziwi. Przez tyle lat próbowałaś, wkładałaś w to nadzieję, czas i serce, a zamiast bliskości trafiałaś na rozczarowania, kłamstwa i ludzi, którzy nie byli gotowi na prawdziwą relację. To boli i masz prawo być tym zmęczona. Ale to zupełnie Ciebie nie definiuje: to nie znaczy, że z Tobą jest coś nie tak i nie oznacza, że już zawsze będziesz sama.

Widzę raczej, że jesteś już bardzo przeciążona tym tematem i zaczynasz patrzeć na przyszłość przez ból, lęk i presję czasu. A wtedy łatwo stracić nadzieję i uwierzyć, że „już nigdy się nie uda”. Warto teraz nie tylko mieć otwartość na partnera, ale też zatrzymać się i zadbać o siebie psychicznie, bo dźwigasz w sobie bardzo dużo smutku, napięcia i poczucia niesprawiedliwości. Dobrze byłoby spotkać się z psychologiem, żeby nie być z tym samej i aby znaleźć mechanizmy i blokady utrudniające relacje.

Wartościowi mężczyźni istnieją. Problem nie polega na tym, że ich w ogóle nie ma, tylko na tym, że dzisiaj naprawdę trudno przebić się przez niedojrzałość, powierzchowność i relacje „na chwilę”. Ale to jest możliwe. Teraz najważniejsze jest to, żebyś nie pozwoliła, by to doświadczenie odebrało Ci poczucie własnej wartości i nadzieję. I te zasoby można wzmocnić.
mgr Anna Gnich
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
To, co Pani przeżywa, jest bardzo zrozumiałe — po wielu próbach i rozczarowaniach trudno nie czuć zmęczenia, presji i myśli, że „już się nie uda”. Szczególnie gdy dochodzi do tego potrzeba bliskości i macierzyństwa. W takich sytuacjach relacje zaczynają być obciążone napięciem — zamiast swobodnego poznawania pojawia się poczucie, że „to musi się w końcu udać”.

Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze, portale randkowe często dają zniekształcony obraz — nieuczciwość i powierzchowność są tam częstsze, więc dobrze poszerzyć sposoby poznawania ludzi (np. przez znajomych, aktywności, wydarzenia). Po drugie, warto zwolnić tempo — nie zakładać szybko, że „pasujemy do siebie”, tylko dać sobie czas na sprawdzenie drugiej osoby i szybciej reagować na niespójności. Po trzecie, kluczowe jest zadbanie o własne granice i selekcję — kończenie znajomości, gdy coś budzi wątpliwości, bez ciągnięcia ich dalej.

Równolegle ważne jest przyjrzenie się temu, jak bardzo ten temat Panią obciąża. Im większa presja, tym trudniej o naturalność i spokój w relacji. Dlatego pomocne może być wsparcie psychologiczne — nie tylko po to, by „znaleźć partnera”, ale żeby odzyskać poczucie wpływu i równowagi w tym obszarze.

To, że teraz jest Pani zmęczona i zniechęcona, nie oznacza, że „już się nie uda”. Raczej, że to moment, w którym warto coś zmienić — w sposobie szukania i w podejściu do tego tematu.

Pozdrawiam serdecznie
mgr Szymon Szymczonek
Psychoterapeuta, Psycholog
Warszawa
Dzień dobry,
dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. To, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające – widać, jak dużo wysiłku wkłada Pani w próby poznania kogoś i jak bolesne są kolejne rozczarowania. Nic dziwnego, że z czasem pojawia się zmęczenie, frustracja i lęk, że „już zawsze tak będzie”.

Warto zauważyć, że trafianie na osoby niedostępne, nieuczciwe czy niezaangażowane na portalach randkowych jest dziś niestety częstym doświadczeniem i nie jest to coś, co świadczy o Pani wartości czy „braku szczęścia do ludzi” w sensie osobistym. Jednocześnie, kiedy takich sytuacji jest dużo, bardzo łatwo zaczyna się budować przekonanie, że „nic się nie uda”, „ze mną jest coś nie tak” albo „nie ma już wartościowych mężczyzn” – a to dodatkowo pogłębia napięcie i poczucie bezradności.

Z tego, co Pani pisze, szczególnie trudne wydaje się połączenie dwóch rzeczy: silnej potrzeby bliskości i założenia rodziny oraz narastającego poczucia presji czasu. To napięcie może sprawiać, że każda nowa znajomość szybko nabiera dużego znaczenia, a każde rozczarowanie mocniej uderza.

Być może pomocne byłoby przyjrzenie się temu szerzej – nie tylko samym próbom poznawania partnera, ale też temu, jak Pani przeżywa relacje, jakie ma Pani oczekiwania wobec nich, jakie sygnały pojawiają się na początku znajomości i jak Pani na nie reaguje. Często takie wzorce są trudne do uchwycenia samodzielnie, zwłaszcza kiedy towarzyszy im silne napięcie emocjonalne.

Rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc lepiej zrozumieć te mechanizmy, uporządkować emocje związane z samotnością i presją oraz odzyskać większe poczucie wpływu i spokoju w tym obszarze życia.

To, że dziś jest trudno, nie oznacza, że tak będzie zawsze – ale warto zadbać o siebie w tym procesie, żeby nie był on aż tak wyczerpujący emocjonalnie.

Wszystkiego dobrego :)
mgr Danuta Trochowska
Psychoterapeuta, Psycholog, Psychotraumatolog
Warszawa
Dzień dobry,

rozumiem, jak bardzo to może być frustrujące i obciążające - szczególnie gdy pojawia się presja czasu i silne pragnienie rodziny.

Warto jednak oddzielić dwie rzeczy:

realną trudność w poznaniu odpowiedniej osoby,
od wniosku: „ze mną jest coś nie tak” lub „nie ma wartościowych mężczyzn”.

To, czego Pani doświadcza (nieuczciwość na portalach, niedopasowanie), jest dziś niestety częste - i nie świadczy o Pani wartości ani „szansach na związek”.

Czasem kluczowe nie jest „szukać więcej”, ale:
- przyjrzeć się, jakich mężczyzn Pani wybiera i co na początku wydaje się „obiecujące”,
- czy nie pojawia się schemat trafiania na niedostępnych/niezaangażowanych partnerów,
- poszerzyć sposób poznawania ludzi (nie tylko portale, ale też realne środowiska, aktywności).

Ważne też, by nie działać wyłącznie z poziomu presji („muszę zdążyć”), bo to często prowadzi do wyborów, które później nie są satysfakcjonujące.

To trudny moment, ale nie jest on wyrokiem na przyszłość - raczej sygnałem, że warto coś zmienić w strategii i spojrzeniu na relacje.

Pozdrawiam serdecznie

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.