Szanowni Internauci,
Moja choroba to historia.. niestety ciągnie się i dłuży i końca się doczekać nie mogę, bo papierów już narobiłem bez liku. We wszystkim tym od 2003 r. pomaga mi moja genialna Pani Doktor (sia.. i wszystko jasne), która jest najwybitniejszym specjalistą w dziedzinie Psychiatrii w Świecie, Wszechświecie i Jego Okolicach. Czasem, jak jestem za bardzo takim Ferdynandem K., to przypomni mi o kilku zasadach, a ja w momencie szybszym od zaskrońca łapię pion i łączę ego z superego w jedynym prawidłowym lęku, czyli strachu przed dyscypliną, która nas wszystkich obowiązuje.
Oczywiście mam plik stów, ale nie kroi mnie za bardzo, nawet wtedy, kiedy puszczam jej oczko. Fajuśna jest i idzie z nią pogaworzyć, a co najważniejsze jest zdania, że ja jestem i powinienem być sam specjalistą od swojej choroby. Oczywiście leczył mnie i nie kto inny, jak psor Wciórka, któremu pisałem, że nie chcę być psem tykającym w lewo, a powinienem mieć problem z ABRECEPATIĄ, ale na pięciu psychiatrów, żaden nie jest normalny.
Oczywiście mam i dzięki mojej genialnej Pani Doktor i perspektywy (i jak czyta, to proszę się przygotować na "Pracę Domową") i myślę o dzieciach. Wzbudzone moje zainteresowanie problemem, dzięki wskazówkom udzielonym przez Panią Doktor (genialną zresztą) zaowocowało tudzież i w dzierż i azaliż, conieponiekąd wnioskiem:
- 1% (zawsze, niezależnie od populacji) procent ludzi choruje na psychozę.
- jeśli jeden z rodziców jest chory, to prawdopodobieństwo statystyczne (stąd dowód naukowy nie wiarygodny) posiadania chorego potomstwa to 10%, a jeśli oboje, to 25%.
- 2% psychotyków zdrowieje.
- IPiN jest w stanie (zdarzyło się to w przypadku Lecha K. tuż przed jego wyborem) wydać dokument potwierdzający zdrowie psychiczne, ale wtedy pacjent płaci za pobyt.
- Abrecepatia to problem genetyczny (nie choroba) zlokalizowany głównie w 8 chromosomie, ale i rozsiany po 7'ym (trzeba oglądać dzienniki, żeby wysnuć hipoteżę, bo inaczej nic nie wychodzi w dowodzie, a potem się jest tylko "kreatywnym we wnioskach".
I to by było tytułem preambuły.
Taka gonitwa myśli w przypadku niektórych pacjentów ze złą diagnozą (Zaburzenia Schizoafektywne typ F25.2 "mieszane", choć nie pamiętam, żebym kiedykolwiek za życia miał dołki.. prócz oczywiście F10) jest do powstrzymania i przede wszystkim kontrolowanego uporządkowania. Wszystkie sugestie Pani Doktor są jak teksty Kaliber 44 - kumam je po 3 miesiącach. Pani doktor potrafi pobudź mnie, ale i utemperować, a ja odwdzięczam się jej tekstami.. zresztą np. takimi:
CIARA "Blauw" MUSIC .st'_ HQ FANVID 2012 (ważne, bo moja genialna Pani Doktor ukształtowała moją kreatywność)
Pwdz..
purbkstaRF'arf