Duszności

sugerowany specjalista: alergolog, gastrolog, gastrolog

to może być symptom następujących chorób:

Opinie pacjentów

  • bardzo dobry

    Pani Dr Budzik zawdzięczam zdrowie mojego dziecka. To ona wykryła astmę i tak poprowadziła leczenie że nie pojawiły sie ataki duszności a prawie zupełnie zniknęły zapalenia oskrzeli i płuc. Będę jej za to dozgonnie wdzięczna. Dziękuję.

  • słaby

    Bardzo miła lekarka, ale tylko gdy ciąża przebiega prawidłowo i poród jest ksiązkowy. W przypadku gdy cos sie dzieje np w czasie ciązy "dziwna" wysypka, duszności, to wysyła do lekarza rodzinnego żeby tylko nie ponieśc odpowiedzialności za "nieleczenie". Gdy przy porodzie zanika tętno dziecka i pojawiają sie komplikacje poporodowe to "umywa" ręce, jakby to nie ona się opiekawała całą ciążę pacjentką... na dodatek winą za cięzki stan dziecka obarcza samą pacjentkę :( zero zainteresowania dzieckiem i jakby nie było nadal swoją pacjentką, która "niestety" w szpitalu juz nie płaci za wizyte prywatną :(

  • bardzo dobry

    Bardzo dobry specjalista. Poświęca duzo uwagi swoim pacjentom. Stawia trafne diagnozy i co ważniejsze skutecznie leczy. Leczę się u niego od bardzo dawna. Pocztkowo miałem silną astmę z atakami duszności zwłaszcza w nocy. Dzisiaj żyję w miarę normalnie. pracuję i to wszystko dzięki P. Doktorowi. Tylko mam jedno zastrzeżenie. Trzeba długo czeka na wizytę. Pozdrawiam Pana Doktora.

  • bardzo dobry

    Bardzo kompetentny i kulturalny lekarz. U mojej córki rozpoznała "na rzut oka" wadę serca, choć wcześniej była badana przez lokalnych "najlepszych", którzy wymyślali jakieś dziwne rzeczy i faszerowali Malutką furami antybiotyków na "zapalenie oskrzeli", "gardła", "migdałki". Pani doktor badała Malutką krótko (co mi się wtedy bardzo nie podobało) i "wymyśliła" wadę serca, że to niby ona powoduje ten kaszel i duszności. Inny lekarz - podobno wybitny specjalista "od dzieci" na prywatnej wizycie ją wyśmiał. Dziś Malutka juz nie jest taka malutka, jest po dwu operacjach (zwężenie aorty w dwu miejscach) w Krakowie i pierwsze, co usłyszałam od tamtejszych lekarzy "ma pani wielkie szczęście do swojego lekarza". Teraz już wiem, że mam. Tylko jedna uwaga: Pani Doktor nie należy do tych, którzy podlizują się pacjentowi w nadziei, że coś wyłudzą. Jeśli ktoś potrzebuje doktora tylko "do pogaduchy", to NIE polecam.

  • słaby

    z początku ok, później leczy z pamięci, na alergię przepisuje antybiotyki i inne nie potrzebne leki. i jeszcze się kłóci z rodzicami, że dziecko miało duszności, bo ona pamięta, chociaż takiego czegoś nie było. zapisuje mnóstwo drogich leków, poleca ciągle jedną aptekę z którą ma umowę. ważne jest dla niej, aby jak najwięcej pacjenów przyjąć jednego dnia, nieważne, by dokładnie zbadać. cała wizyta, po kilku godzinach czekania, to max 10 min. nie polecam.

  • słaby

    Do tego lekarza trafiłam po roku walki z dusznościami, zapaleniami oskrzeli i płuc u mojego synka. Byłam u niego chyba 4 razy. Po pierwsze pan doktor nie założyl karty dziecku, więc nie był w stanie skojarzyć przy kolejnych wizytach co dziecku dolega, jakie leki były podane itp. Zlecił, standardowe jak przypuszczam w jego leczeniu, badania - wymaz z gardła i migdałków. Faktycznie, wyszło że ma grzyba (prawdopodobnie jednak po kilku kuracjach antybiotykowych, którym moje dziecko było poddane wcześniej). Zastosował standardowe leczenie srebrem, ale to nie pomogło i przy kolejnym ataku duszności zastosował mega dawke antybiotyk + Bactrim. Później byłam jeszcze raz przebadać dziecko przed sczczepieniem, wówczas stwierdził ostrą infekcję gardła, zapisał antybiotyk na wszelki wypadek. Nie podałam antybiotyku, bo synek nie miał zadnych objawów choroby. Okazało się ze jest zdrowy. Wtedy dałam sobie spokój. No i faktycznie, jeżeli chodzi o pieniądze - nawet za wypisanie recepty kasuje 50 zł. A poza godzinami przyjęć stawka jest podwójna.

  • bardzo dobry

    A mojemu dziecku pomogła!!! rok temu moja zaledwie półtoraroczna córka w odstępie miesiąca z silnymi dusznościami była dwa razy w szpitalu- leczono ją antybiotykami (chyba z 7 razy) na zapalenie oskrzeli i inne takie i żadnemu specjaliście nie przyszło do głowy że skoro dziecko nie gorączkuje i nie ma kataru to trzeba podejżewać alergię. Moje sugestie odpierali ze widzą co robią , a komuś trzeba ufać. Po tych przeżyciach trafiliśmy z polecenia do Dr Myłek i już rok nie byliśmy u lekarza:) Wyszło zę ma alergię na psa!!! A inni twierdzili że u takich małych dzieci testów się nie wykonuje. Bzdura!!! Córka czasami nadal miewa objawy zapalenia oskrzeli ale dzięki pomocy Pani Doktor sami potrafimy sobie z tym radzić. Może na pierwszy kontakt niesympatyczna ale potrafi wytłumaczyć na czym choroba polega. A dieta z grupą krwi każdemu w domu na dobre wyszła ( bo można wyrzec się kurczaków hodowanych na hormonach, wieprzowiny czy słodyczy). Szuka przede wszystkim przyczyny. Odstawiła naszej córce całą garść leków przeciwalergicznych np. takiego świństwa jak zyrtek- który ma udowodniony negatywny wpływ na rozwój intelektualny człowieka. I wcale nie potrzeba pieniędzy bo jak kogoś nie stać to może zapisać się na wizytę na NFZ i wcale nie trzeba aż tak długo czekać. Jeżeli komuś zależy na wyleczeniu albo przynajmniej na znalezieniu przyczyny choroby to proponuję skruchę i wysłuchanie bardzo dobrze wykształconej nie tylko w polsce Pani Doktor.

  • dobry

    10 lat korzystam z usług i jestem bardzo zadowolony kiedyś miewałem duszności a od 10 lat nie miałem żadnego ataku astmy Cenowo wyglądaja tak że za każdą usługę się płaci ale w końcu jest to prywatny gabinet. Polecam gorącą życzliwy pacjent.

  • dobry

    Jeżeli wiedza przechodzi z Ojca na Syna to polecam serdecznie, zwłaszcza tym Paniom, które mają nieokreślone, niezdiagnozowane dolegliwości. Zarówno Stanisłwa Milewicz jak i Tomasz są doskonałymi diagnostykami dolegliwości hormonalnych. Moja historia - 3 lata złego samopoczucia, ciągłe bóle głowy, pleców, brzucha, serca, wizyty u wszelkich możliwych specjalistów i wyniki wszystkich badań książkowe. Traktowana przez wszystkich lekarzy jak zwykły hipochondryk, wprost wypraszana z gabinetów ze stertą recept na psychotropy czułam się naprawdę podle. W końcu uwierzyłam lekarzom,że są to doległiwości psychiczne. Ale leki psychotropowe niestety nie działały więc dostawałam silniejsze, które tez nie przynosiły ulgi a wszystkie dolegliwości się nasilały. Byłam już tak słaba, że praktycznie tylko leżałam w łóżku, ciągle na L-4. Często miewałam ataki duszności, wtedy przyjeźdzało pogotowie i pomagał zastrzyk. W końcu jeden z lekarzy postanowił mnie zabrac do szpitała. I tu trafiłam w ręce specjalisty dr Milewicza, który mi zadał tylko 3 pytania -czy wylatuja włosy? czy jest zimno? czy jest wysuszone w gardle? I zlecone badania przez doktora wyjaśniły przyczynę i następnie kuracja hormonalna przywróciła mnie do życia. Było to w latach 80-siątych, chyba zły czas do chorowania, endoktrynologia w powijakach a już po Czarnobylu, który rozpętał piekło dolegliwosci hormonalnych i to nie tylko u kobiet jak się okazuje. KOBIETY- LECZCIE SIE U SPECJALISTÓW.


    Ocena zmieniona przez moderatora na "dobry".

  • słaby

    Po operacji tarczycy w Świętokrzyskim Centrum Onkologii odczuwałam silne duszności,zgłaszałam to ,ale wypisano mnie do domu.W dokumentacji wpisując ,,bez powikłań'',na kolejnych wizytach kontrolnych u lekarzy stwierdzono że to tylko opuchlizna,pomimo braku poprawy oddychania.Dopiero pani endokrynolog doktor Kowalska zaniepokojona tym skierowała mnie do laryngologa ,gdzie stwierdzono porażenie nerwów.Nikt się jednak więcej nie interesował tym jak mi pomóc .Po trzech latach(walki z wiatrakami ,czyli lekarzami) trafiłam na konsultację do profesora Bienia.Stwierdził że faktycznie nerwy są porażone,ale nie uważa żeby aż tak było źle z oddychaniem,ale proponuje ,,założenie rurki,to będzie trochę lepiej''odmówiłam i poprosiłam o spróbowanie chociaż jakiejś rehabilitacji ,przecież taka operacja to ostateczność szczególnie jeśli w tym czasie miałam 30 lat i małe dziecko -tak to tłumaczyłam.Muszę wrócić do pracy.To powiedział że po takiej operacji mogę pracować.Zapytałam jaką pracę wtedy mogę wykonywać ,to się zaśmiał i powiedział że,, np. wypisywanie recept''.W takim razie poprosiłam o skierowanie mnie do innego ośrodka specjalizującego się w takich powikłaniach pooperacyjnych jak mój.Na to pan profesor stwierdził że nawet w Chicago nie powiedzą mi nic innego niż to co on.Dodam że trafiłam potem do innego ośrodka dzięki pomocy innego lekarza i Rzecznika Praw Pacjenta ,gdzie lekarze są z powołania ,potraktowali mnie jak człowieka i pomogli rehabilitacją,na tyle że jestem w stanie w miarę normalnie funkcjonować.


    Jesteś tym lekarzem? Odpowiedz na tę opinię! Zarejestruj się teraz