Witam. Ogolnie jestem cicha i niesmiala osoba mam malo wiary w siebie i swoje mozliwosci. Mialam cie
Witam. Ogolnie jestem cicha i niesmiala osoba mam malo wiary w siebie i swoje mozliwosci. Mialam ciezkie dziecinstwo co spowodowalo ze jestem nerwowa i czasami agresywna. Potrafie z niczego rozpetac burze. Wzburzyc sie kiedy cos idzie nie po mojej mysli. Kiedy emocje opadna czuje sie zle ze az mi ciezko przeprosic partnera. Wyzywam strasznie przez co moj zwiazek cierpi. Nie radze sobie z emocjami. Czuje sie bardzo nerwowa (stan wew. ) co mam.zrobic by zwiazek nie ucierpial jak i bym ja nie wykanczala sama siebie. Gdyz moje krzyki w emocjach sa bardzo wtkanczajace rowniez dla mnie
6 odpowiedzi
Dzień dobry, Pani objawy są bardzo typowe dla osób, które doświadczyły rożnych trudności w dzieciństwie. Niestety bez terapii problemy same się nie rozwiążą. Polecam pójść na terapię DBT lub CBT w połączeniu z EMDR, ponieważ ważne jest by w terapii zastosować techniki doświadczeniowe, które spowodują, że zacznie Pani zupełnie inaczej reagować. Doraźnie może Pani codziennie wykonywać przynajmniej 15 minut ćwiczeń relaksacyjnych lub medytacji. Proszę poczytać o metodach regulacji emocji i postarać się je wdrożyć w życie. Pozdrawiam serdecznie!
witam, wydaje się, że terapia złości, czy też zarządzania gniewem w literaturze anglosaskiej przedmiotu nazwa brzmi anger managemnt, mogłaby zdziałać wiele dobrego w redukcji i usunięciu opisanych objawów. Proszę sie tym pilnie zająć, naprawdę szkoda Pani relacji, szkoda Pani bliskich, szkoda Pani samej. Trzymam kciuki
Wydaje się dość oczywiste, że potrzebuje Pani pomocy specjalisty - psychoterapeuty i nic samo się nie zadzieje. Sam powstaje lęk, chaos, niepokój oraz brud - wszystko inne trzeba czynić; pozdrawiam serdecznie; Janina Czech
To, co opisujesz, to trudność w regulowaniu emocji – zwłaszcza złości i frustracji. Ważne jest, że masz świadomość swojego zachowania i chcesz coś z tym zrobić. To już pierwszy, ogromny krok! Dlaczego tak się dzieje? Twoje reakcje prawdopodobnie mają korzenie w dzieciństwie i w tym, jak nauczyłaś się radzić sobie z emocjami. Jeśli w dzieciństwie nie miałaś przestrzeni na wyrażanie swoich uczuć albo musiałaś „walczyć o swoje”, mogłaś nieświadomie przyjąć schemat, w którym wybuchy złości są sposobem na poradzenie sobie z napięciem. Zacznij obserwować, co dokładnie powoduje Twoje wybuchy. Czy to krytyka? Brak kontroli nad sytuacją? Zauważ pierwsze sygnały zdenerwowania – napięcie w ciele, przyspieszone bicie serca, ścisk w żołądku. Gdy czujesz, że zaraz wybuchniesz, spróbuj zatrzymać się na chwilę. Możesz np. wziąć kilka głębokich oddechów lub wyjść na chwilę z pokoju. Jeśli nie jesteś w stanie się powstrzymać, spróbuj powiedzieć partnerowi: „Zaraz coś powiem w złości, daj mi chwilę”. Może pomoże Ci aktywność fizyczna, pisanie w dzienniku, uderzanie w poduszkę, krzyczenie w samochodzie – znajdź coś, co pozwoli Ci wyrzucić emocje bez raniących słów. Ćwicz spokojną komunikację Poza momentami wybuchu ćwicz mówienie o swoich emocjach w sposób mniej konfrontacyjny. Zamiast: „Zawsze robisz mi na złość!” spróbuj: „Czuję się zła, bo…”. Każdy popełnia błędy. Jeśli zdarzy Ci się wybuchnąć, nie obwiniaj się przez dni. Naucz się przepraszać: „Przepraszam, nie powinnam tak reagować. To moja wina, że nie potrafiłam tego lepiej wyrazić”. Jeśli masz za sobą trudne dzieciństwo, mogłaś wynieść pewne wzorce zachowań, które teraz działają przeciwko Tobie. Terapia (np. w nurcie Gestalt, poznawczo-behawioralna) może pomóc Ci przepracować stare schematy i nauczyć się zdrowego wyrażania emocji.
Dzień dobry, Bardzo dziękuję za Pani wiadomość – już samo to, że napisała Pani w tak szczery i otwarty sposób o tym, co się dzieje w Pani wnętrzu, jest pierwszym i bardzo ważnym krokiem w stronę zmiany. Widzę, że naprawdę Pani zależy na partnerze i na relacji, ale też że cierpi Pani sama w sobie, zmagając się z emocjami, które wymykają się spod kontroli. Pozwoli Pani, że podejdę do tego z empatią, ale i konkretnie – żeby dać Pani realne możliwości działania. Co tak naprawdę się dzieje? To, co Pani opisuje – impulsywność, wybuchy złości, trudność w przepraszaniu, poczucie winy po wszystkim – bardzo często jest skutkiem trudnego dzieciństwa i niezaspokojonych potrzeb emocjonalnych. Jeśli jako dziecko nie miała Pani przestrzeni, by wyrażać emocje bez lęku, zostać wysłuchaną, zrozumianą – organizm uczy się bronić: wybuchem, napięciem, nadreaktywnością. To nie znaczy, że coś z Panią jest „nie tak” – tylko że mechanizmy, które miały kiedyś chronić, dziś stają się przeszkodą. Ale to można zmienić – naprawdę. Co może pomóc? 1. Terapia indywidualna – szczególnie w nurcie pracy z emocjami lub terapii schematów Pomaga rozpoznać mechanizmy, które odpowiadają za wybuchy, Pokazuje, jak zatrzymać się przed impulsem, Uczy, jak mówić o emocjach zanim one wybuchną, I pomaga uleczyć to wewnętrzne, zranione dziecko, które wciąż w Pani woła o bezpieczeństwo. Terapia to nie tylko rozmowa. To nauka radzenia sobie z napięciem, wyrażania potrzeb i budowania poczucia własnej wartości. A wszystko to — z ogromnym szacunkiem do Pani historii. 2. Ćwiczenia regulacji emocji – do samodzielnej praktyki Poniżej kilka podstawowych, które można zacząć już dziś: Zatrzymanie przed reakcją – ćwicz zdanie, które powstrzyma automatyzm, np. „Teraz czuję złość. Nie muszę od razu działać.” Oddychanie przeponowe – powolny wdech nosem (4 sekundy), zatrzymanie (4 sekundy), wydech ustami (6–8 sekund). Minimum 3–5 powtórzeń. Dziennik emocji – codziennie zapisuj: co się wydarzyło, co poczułaś, jak zareagowałaś, co byś zrobiła inaczej. To buduje samoświadomość, która jest kluczem do zmiany. Ciało mówi – ucz się słuchać: napięcie w żuchwie, przyspieszony oddech, ściśnięte dłonie – to sygnały, że emocje się zbierają. Wtedy warto przerwać rozmowę, wyjść na moment, napić się wody. Co jeszcze warto wiedzieć? Pani emocje nie są złe. One po prostu szukają ujścia – a Pani szuka sposobu, żeby wyrażać je bez raniących wybuchów. To, że jest Pani wrażliwa i impulsywna, oznacza, że ma Pani intensywny świat wewnętrzny – i to może być również siłą, jeśli nauczy się Pani nad nim panować. To, że jest Pani gotowa pracować nad sobą, by chronić relację, świadczy o dojrzałości i o miłości, którą w sobie Pani ma – choć może jeszcze nie potrafi jej spokojnie przekazywać. Co może Pani zrobić TERAZ? Zrób mały krok: zapisz, co najczęściej wywołuje wybuch (np. ignorowanie, sprzeciw, krytyka). Porozmawiaj z partnerem poza sytuacją konfliktu – powiedz: „Chcę nad sobą pracować. Wiem, że czasem ranię Cię słowami. To nie znaczy, że Cię nie kocham – tylko że jeszcze nie umiem radzić sobie z emocjami inaczej. Potrzebuję czasu i wsparcia. Ale nie chcę tak dłużej.” Umów się na pierwszą konsultację psychologiczną – choćby jedną. Nawet jeśli nie terapia od razu, to będzie to punkt zaczepienia i sposób na uzyskanie realnego wsparcia. Pamiętaj: To, że czasem Pani krzyczy – nie definiuje Pani jako złej osoby. To, że Pani cierpi z powodu własnych reakcji – oznacza, że ma Pani serce i sumienie. To, że Pani chce coś zmienić – jest już początkiem zmiany. Jeśli zechce Pani, mogę pomóc dalej – dobrać odpowiedni nurt terapii, specjalistę w Pani okolicy (lub online), lub być wsparciem w pierwszym kroku.
Dostrzeżenie swoich własnych trudności to pierwszy ważny krok do zmiany. Z tego co Pani opisuje wynika, że trudności, z którymi Pani się mierzy są pewnymi utrwalonymi schematami odczuwania i działania, które szczególnie aktywizują się w relacji romantycznej. Jeśli są to emocje i reakcje, z którymi mierzy się Pani przez większość życia, będzie trudno zmienić je samodzielnie. Zachęcam Panią do podjęcia psychoterapii by przyjżeć się temu co powoduje określone reakcje oraz wspólnie z terpeutą pracować nad sposobem przeżywania i reagowania w relacjach.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






