Dzień dobry, odnoszę wrażenie,że nie podobają mi się dziewczyny aż tak często jak innym. Zauważam,że
Dzień dobry, odnoszę wrażenie,że nie podobają mi się dziewczyny aż tak często jak innym. Zauważam,że znaczna większość nie pobudza mojego zainteresowania w sensie romantycznym. Natomiast,gdy spotykałem takie,które mi się podobały i którymi się zauroczyłem, uczucia były bardzo intensywne. Potrafiłem codziennie o nich myśleć, pragnąc poznać jak najwięcej szczegółów ich życia, wyobrażać sobie wspólne chwile i różne możliwe scenariusze. Nawet oglądając modelki,aktorki czy nawet modelki filmów dla dorosłych długo muszę się naszukać,aż znajdę kogoś, kto naprawdę mi się podoba. Czy jest to czymś normalnym i może po prostu wynikać z tego, że mam bardzo wybiórczy gust? Odnoszę wrażenie, że wielu mężczyznom znacznie łatwiej uznać kobietę za atrakcyjną i że podobają im się dużo częściej niż mnie. I to pomimo, że żyję w osamotnieniu, już jestem po 33 roku życia.
23 odpowiedzi
Dzień dobry, Uważam, że to, co Pan opisuje, mieści się w granicach różnorodności ludzkich preferencji. Nie wszyscy odczuwają zainteresowanie romantyczne czy pociąg z taką samą częstotliwością. Część osób ma po prostu bardziej wybiórczy gust i potrzebuje spełnienia większej liczby warunków, aby pojawiło się zauroczenie lub silniejsze zainteresowanie. Nie warto więc porównywać się do tego, jak wydaje się funkcjonować większość innych osób. Ważne jest również to, że nigdy tak naprawdę nie wiemy, co inni rzeczywiście uważają za atrakcyjne, nawet jeśli tak deklarują, istnieje bowiem silna presja społeczna i kulturowa dotycząca tego, jaki wygląd „powinien” być uznawany za atrakcyjny. To, że rzadziej ktoś wzbudza Pana zainteresowanie, nie oznacza więc, że jest z Panem coś nie w porządku. Najważniejsze jest to, czy taki sposób przeżywania relacji jest dla Pana satysfakcjonujący i nie utrudnia budowania bliskich relacji. Pozdrawiam,
Dzień dobry, to, co Pan opisuje, może mieścić się w granicach normy. Ludzie różnią się między sobą pod względem tego, jak często odczuwają zainteresowanie romantyczne i fizyczne. U jednych pojawia się ono częściej, u innych rzadziej, ale bywa bardziej intensywne. Z Pana opisu wynika, że może mieć Pan po prostu bardziej wybiórczy gust. To, że niewiele kobiet wzbudza Pana zainteresowanie, nie jest niczym niepokojącym. Również silne zauroczenie i częste myślenie o osobie, która naprawdę się spodobała, są naturalnym elementem zakochania, zwłaszcza po dłuższym okresie samotności. Jeśli chciałby Pan lepiej zrozumieć swoje emocje i sposób budowania relacji można skonsultować się z psychologiem. Życzę Panu, aby spotkał Pan osobę, z którą stworzy szczęśliwą i satysfakcjonującą relację. Pozdrawiam Edyta Nowak, psycholog
Na początku chciałabym podkreślić: sam fakt, że nie odczuwa Pan pociągu do wielu kobiet, nie oznacza, że jest z Panem coś nie tak. Ludzie bardzo różnią się między sobą pod względem tego, jak często pojawia się u nich zauroczenie, jak szybko rozwija się zainteresowanie drugą osobą i jak szeroki jest zakres osób, które uznają za atrakcyjne. Pisze Pan także, że ma Pan 33 lata i żyje w osamotnieniu. Myślę, że ten element może być tutaj bardzo istotny. Kiedy przez dłuższy czas brakuje bliskiej relacji, pojawienie się osoby, która wzbudzi zainteresowanie, może mieć jeszcze większą siłę emocjonalną. Taka osoba może zacząć symbolizować nie tylko konkretną kobietę, ale również nadzieję na zmianę, bliskość, przynależność czy zakończenie samotności. Wtedy uczucia mogą być wyjątkowo intensywne. Jeśli czuje Pan, że samotność stała się czymś, co Pana ogranicza lub powoduje cierpienie, rozmowa z psychoterapeutą mogłaby pomóc lepiej zrozumieć własne wzorce przywiązania, oczekiwania wobec relacji i sposób przeżywania zakochania.
Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, samo w sobie nie wskazuje na zaburzenie. Ludzie różnią się pod względem tego, jak często odczuwają pociąg romantyczny i seksualny. U części osób zainteresowanie pojawia się rzadziej, ale kiedy już się pojawi, bywa bardzo intensywne. Może to wynikać z indywidualnych preferencji, temperamentu czy sposobu budowania więzi emocjonalnej i nie oznacza, że „coś jest nie tak”. Porównywanie się z innymi mężczyznami może prowadzić do błędnych wniosków, ponieważ każdy inaczej przeżywa atrakcyjność i zakochiwanie się. Sam fakt, że rzadko ktoś Pana zainteresuje, nie jest powodem do niepokoju, o ile nie powoduje cierpienia lub znacząco nie utrudnia budowania relacji. Warto natomiast przeprowadzić diagnozę różnicową, jeśli podobny wzorzec dotyczy również innych obszarów funkcjonowania, uwzględniając m.in. styl przywiązania, zaburzenia lękowe oraz – w razie wskazań – atypowość funkcjonowania układu nerwowego (ADHD, ASD, AuDHD). W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można lepiej zrozumieć własny sposób przeżywania bliskości, oczekiwania wobec relacji oraz budować większą pewność siebie w kontaktach z innymi. Zapraszam do kontaktu On-line
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie jest całkowicie możliwe i nie musi świadczyć o żadnym problemie. Nie wszyscy przeżywają pociąg romantyczny w taki sam sposób. Niektórzy zakochują się rzadko, ale bardzo intensywnie, są bardziej wybiórczy i potrzebują czegoś więcej niż samej atrakcyjności fizycznej, aby poczuć zainteresowanie. Warto jednak zastanowić się nie tylko nad tym, jak często ktoś Panu się podoba, ale również co sprawia, że tylko nieliczne osoby budzą aż tak silne emocje. Czasem za takim wzorcem kryje się idealizowanie drugiej osoby lub potrzeba znalezienia „tej jedynej”, zanim relacja w ogóle zdąży się rozwinąć. Zamiast porównywać się z innymi mężczyznami, warto lepiej poznać własny sposób budowania więzi. To może być po prostu Pana indywidualny sposób przeżywania bliskości, a nie coś, co wymaga „naprawy”.
Ludzie różnią się tym, jak często odczuwają pociąg romantyczny czy zauroczenie – u niektórych pojawia się ono często, u innych bardzo rzadko, ale za to jest znacznie bardziej intensywne. Nie świadczy to o żadnym zaburzeniu ani „nienormalności”. Jeśli jednak samotność lub intensywność przeżywanych zauroczeń powodują cierpienie albo utrudniają budowanie relacji, warto porozmawiać z psychologiem. Taka rozmowa może pomóc lepiej zrozumieć własne potrzeby, sposób tworzenia więzi i oczekiwania wobec bliskości.
To, o czym piszesz, jest jak najbardziej normalne i w dużej mierze wynika po prostu z posiadania bardzo wybiórczego gustu oraz specyficznego sposobu przeżywania relacji i zauroczeń. Każdy z nas ma inną wrażliwość i inaczej odbiera atrakcyjność drugiego człowieka – fakt, że większość ludzi nie budzi Twojego zainteresowania, nie oznacza, że jest z Tobą coś nie tak, lecz po prostu wskazuje na to, że Twoje kryteria są bardzo wysokie i unikalne. Intensywność, z jaką przeżywasz zauroczenia, kiedy już ktoś skradnie Twoją uwagę, sugeruje, że masz skłonność do głębokiego, wręcz skondensowanego zaangażowania emocjonalnego, co w psychologii często wiąże się z rzadszym, ale za to silniejszym wchodzeniem w relacje. Porównywanie się z innymi mężczyznami nie ma większego sensu, ponieważ ludzka seksualność i emocjonalność mieszczą się w bardzo szerokim spektrum normy. Jeśli jednak to poczucie osamotnienia jest dla Ciebie uciążliwe lub trudne do zaakceptowania, warto pomyśleć o rozmowie z psychologiem, który pomoże Ci lepiej zrozumieć Twoje potrzeby i odnaleźć się w relacjach z innymi na własnych zasadach.Zapraszam do kontaktu.
Witam Serdecznie To co Pan opisuje, być może dotyczyć orientacji seksualnej czy tożsamości w ogóle, to bardzo szeroki temat, warto temu się dokładnie przyjrzeć, serdecznie zapraszam Ewa Guzowska (także online)
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, nie musi oznaczać niczego niepokojącego. Ludzie różnią się tym, jak często odczuwają pociąg i zainteresowanie – u części osób pojawia się ono rzadko, ale gdy już się pojawi, może być bardzo intensywne. Warto jednak zwrócić uwagę nie tylko na sam fakt, że ktoś Pana pociąga, ale również na to, co dzieje się później. Silne zauroczenie może łączyć się z idealizacją, wyobrażeniami i dużym skupieniem na drugiej osobie. Sama selektywność nie jest problemem. Trudność może pojawić się wtedy, gdy oczekiwanie bardzo silnego „kliknięcia” utrudnia poznawanie osób i budowanie realnej bliskości. Jeśli ten obszar powoduje u Pana cierpienie lub poczucie utknięcia w samotności, pomocna może być psychoterapia – nie po to, aby zmienić Pana preferencje, ale żeby lepiej zrozumieć własne wzorce wchodzenia w relacje, oczekiwania wobec bliskości oraz to, co może utrudniać budowanie satysfakcjonującej więzi. Wszystkiego dobrego.
Jest to całkiem normalne. Każdy z nas ma różne upodobania np. są faceci gdzie wystarczy im blond kobieta i tyle, a są też tacy którzy potrzebują sztywno określonych cech żeby mówić o podobaniu się. Jasne że ta druga opcja czyli sztywny gust utrudnia poznawanie kobiet i poznanie potencjalnej partnerki. Skąd wynika taka wybiórczość? Taki stan rzeczy może mieć wiele czynników powstawania.
Dzień dobry, sam fakt, że rzadziej od innych odczuwa Pan zainteresowanie romantyczne czy fizyczne, nie musi oznaczać niczego niepokojącego. Ludzie bardzo różnią się pod względem tego, jak często ktoś im się podoba, jak szerokie mają preferencje i jak łatwo pojawia się u nich zauroczenie. Opisuje Pan raczej dużą wybiórczość, połączoną z intensywnym przeżywaniem zainteresowania, kiedy już się ono pojawi. Warto zwrócić uwagę nie tyle na częstotliwość atrakcji, ile na to, czy intensywne myślenie o danej osobie nie prowadzi do idealizowania jej lub nadmiernego skupienia na wyobrażonej relacji. Jeżeli nie powoduje to u Pana cierpienia ani istotnych trudności w funkcjonowaniu, samo w sobie może być po prostu indywidualną cechą sposobu przeżywania atrakcji i bliskości. Z pozdrowieniami Tomasz Pastok
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie musi oznaczać niczego niepokojącego. Ludzie bardzo różnią się pod względem tego, jak często odczuwają pociąg i jak szeroki jest zakres osób, które uznają za atrakcyjne. Nie ma jednej „prawidłowej” częstotliwości podobania się innych osób. Możliwe, że rzeczywiście ma Pan bardziej wybiórczy gust. Zwraca uwagę również to, że kiedy pojawia się zainteresowanie, jest ono u Pana bardzo intensywne - może to oznaczać, że nie tyle rzadko odczuwa Pan pociąg, co potrzebuje określonego zestawu cech, aby się pojawił. Nie warto też porównywać swoich odczuć z tym, jak postrzega Pan innych mężczyzn. To, że ktoś częściej mówi o atrakcyjności kobiet, nie musi oznaczać, że rzeczywiście częściej i intensywniej odczuwa pociąg. Sam fakt, że ma Pan 33 lata i jest Pan obecnie samotny, również nie świadczy o tym, że coś jest z Panem nie tak. Bardziej istotne byłoby pytanie, czy taki sposób odczuwania pociągu jest dla Pana satysfakcjonujący, czy raczej powoduje cierpienie i utrudnia budowanie relacji. Jeżeli chciałby Pan lepiej zrozumieć swoje potrzeby, można przyjrzeć się temu, co konkretnie sprawia, że dana osoba zaczyna Pana pociągać i jakie znaczenie ma dla Pana późniejsza intensywność zauroczenia. To może powiedzieć o Pana sposobie tworzenia więzi znacznie więcej niż sama liczba osób, które uważa Pan za atrakcyjne. Pozdrawiam serdecznie, Beata Jankowska
Dzień dobry, to, co Pan opisuje — rzadsze, ale bardzo intensywne odczuwanie zauroczenia — mieści się w szerokim zakresie tego, jak różnie ludzie doświadczają przyciągania, więc niekoniecznie oznacza to coś nietypowego. To, co w takich sytuacjach częściej warto zgłębić, to poczucie osamotnienia, o którym Pan wspomina — ono zwykle niesie więcej niż sama kwestia gustu. Warto przyjrzeć się, co dokładnie za nim stoi.
Tak, to może być całkowicie normalne. Ludzie bardzo różnią się tym, jak często odczuwają pociąg romantyczny czy seksualny i jak szeroki mają „zakres” osób, które uznają za atrakcyjne. U Pana uwagę zwraca raczej to, że gdy zainteresowanie już się pojawia, bywa bardzo intensywne i pochłaniające. To może być po prostu sposób przeżywania zauroczenia, ale warto sprawdzić, czy nie prowadzi do idealizacji albo skupienia bardziej na wyobrażeniu o danej osobie niż na realnej relacji. Nie ma potrzeby dopasowywać się do tego, jak często „powinny” podobać się kobiety innym mężczyznom. Jeśli jednak ta wybiórczość i samotność zaczynają Panu ciążyć, warto przyjrzeć się temu bliżej na konsultacji psychologicznej. Zapraszam na konsultację online. Jestem od tego ekspertem.
Dzień dobry. Sam fakt, że stosunkowo rzadko odczuwa Pan silne zainteresowanie kobietami, nie musi oznaczać niczego nieprawidłowego. Ludzie różnią się tym, jak często ktoś wydaje im się atrakcyjny, jak bardzo są wybiórczy i jak szybko pojawia się u nich romantyczne zainteresowanie. Nie ma też jednej „prawidłowej” liczby kobiet, które powinny podobać się mężczyźnie. Porównywanie się w tej kwestii z innymi może być mylące, bo nie wie Pan, jak naprawdę wygląda ich wewnętrzne doświadczenie. Bardziej interesujący wydaje mi się drugi element Pana opisu: kiedy już ktoś się Panu spodoba, zauroczenie staje się bardzo intensywne. Dużo Pan wtedy o tej osobie myśli, chce wiedzieć o niej jak najwięcej i tworzy w wyobraźni możliwe wspólne scenariusze. Samo w sobie również nie musi to być problemem. Warto jednak pilnować jednego rozróżnienia: wyobrażenie o człowieku nie jest jeszcze znajomością tego człowieka. Przy silnym zauroczeniu bardzo łatwo emocjonalnie wyprzedzić etap, na którym znajduje się rzeczywista relacja. Dlatego zamiast zastanawiać się głównie, czy „za rzadko” podobają się Panu kobiety, obserwowałbym raczej, co dzieje się wtedy, gdy pojawia się ta jedna szczególnie interesująca osoba. Czy potrafi Pan stopniowo ją poznawać i korygować swoje wyobrażenia rzeczywistością, czy też duża część relacji zaczyna odbywać się przede wszystkim w Pana myślach. Samotność może oczywiście powodować, że każde silniejsze zauroczenie nabiera dodatkowego znaczenia. Nie oznacza to jednak, że powinien Pan zmuszać się do zainteresowania osobami, do których nic Pan nie czuje. Jeżeli zauważa Pan, że intensywne zauroczenia regularnie kończą się dużym cierpieniem, idealizacją albo długim życiem bardziej wyobrażoną niż rzeczywistą relacją, wtedy warto przyjrzeć się temu dokładniej podczas konsultacji psychologicznej. Pozdrawiam! Bogusław Kwitkowski atencja.online
Dobry wieczór, Opis przedstawionego przez Pana problemu nie świadczy o czymś, co mogłoby przekraczać normę. Bardzo często nasz obraz rzeczywistości jest zniekształcony przez mity i przekonania, które panują w naszym otoczeniu. Jednym z takich mitów jest przekonanie, że wszyscy mężczyźni są „łowcami” i podobają im się niemal wszystkie kobiety. W rzeczywistości najczęściej tak nie jest, a atrakcyjność jest kwestią bardzo indywidualną. Natomiast jeśli dane przekonanie lub poczucie osamotnienia mocno wpływa na Pana samopoczucie, zachęcam do udania się na konsultację do psychologa lub psychoterapeuty.
Dzień dobry, to, co Pan opisuje, samo w sobie nie musi oznaczać niczego nieprawidłowego. Ludzie bardzo różnią się pod względem tego, jak często odczuwają pociąg romantyczny i seksualny oraz jak szerokie mają preferencje dotyczące wyglądu, osobowości czy sposobu bycia drugiej osoby. Możliwe jest więc, że ma Pan po prostu bardziej wybiórczy gust i stosunkowo rzadko spotyka osoby, które rzeczywiście uruchamiają u Pana zainteresowanie. Nie ma określonej „prawidłowej” liczby kobiet, które mężczyzna powinien uważać za atrakcyjne. Porównywanie się pod tym względem z innymi mężczyznami może być mylące, ponieważ ludzie różnią się zarówno intensywnością, jak i częstotliwością odczuwania pociągu. Zwraca natomiast uwagę druga część Pana opisu. Kiedy już pojawia się osoba, która Pana zainteresuje, uczucia stają się bardzo intensywne. Dużo Pan o niej myśli, chce poznawać szczegóły jej życia i tworzy w wyobraźni różne scenariusze wspólnej przyszłości. To również może mieścić się w zakresie normalnego zauroczenia, szczególnie na jego początkowym etapie. Warto jednak przyjrzeć się temu dokładniej, jeżeli takie myśli stają się natrętne, bardzo trudno je zatrzymać albo powodują, że wyobrażenie o danej osobie zaczyna zajmować więcej miejsca niż rzeczywista relacja z nią. Znaczenie może mieć również wspomniane przez Pana osamotnienie. Jeśli przez dłuższy czas brakuje bliskiej relacji, pojawienie się osoby, która naprawdę Pana porusza, może powodować bardzo silne emocje, nadzieję i tendencję do idealizowania tej osoby. Nie musi to jednak oznaczać zaburzenia. Nie diagnozowałbym również na podstawie tego opisu żadnej konkretnej orientacji czy szczególnego typu seksualności. Istnieją osoby, które odczuwają pociąg rzadziej lub bardziej selektywnie, ale do takich określeń nie warto dopasowywać się tylko dlatego, że ktoś nie reaguje na większość potencjalnych partnerów. Jeżeli Pana pytanie wynika przede wszystkim z porównywania się z innymi, to opisane przez Pana funkcjonowanie może być po prostu indywidualną cechą. Jeżeli natomiast samotność, bardzo intensywne zauroczenia albo trudności w tworzeniu relacji powodują cierpienie, wtedy warto przyjrzeć się temu szerzej. Jako mgr psycholog i seksuolog zapraszam również na konsultację. Możemy spokojnie przeanalizować, w jaki sposób przeżywa Pan pociąg, bliskość i zakochanie oraz czy rzeczywiście jest tu obszar wymagający pracy, czy po prostu poznaje Pan własny, bardziej selektywny sposób budowania zainteresowania drugą osobą.
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie wydaje się niczym nieprawidłowym. Ludzie bardzo różnią się pod względem tego, jak często odczuwają pociąg romantyczny i seksualny oraz jak selektywne są ich preferencje. Nie istnieje jedna "norma", według której każdy mężczyzna powinien regularnie odczuwać zainteresowanie większością atrakcyjnych kobiet. Z Pana opisu wynika, że jest Pan osobą dość wybiórczą – niewiele kobiet wzbudza Pana zainteresowanie, ale jeśli już się ono pojawi, bywa bardzo intensywne. Taki sposób przeżywania uczuć mieści się w spektrum prawidłowego funkcjonowania. Niektórzy zakochują się często i stosunkowo łatwo, inni potrzebują znacznie silniejszego dopasowania pod względem wyglądu, osobowości czy sposobu bycia. Warto również odróżnić ocenę atrakcyjności od zauroczenia. Można uznać, że ktoś jest obiektywnie atrakcyjny, a jednocześnie nie odczuwać wobec niego zainteresowania romantycznego czy seksualnego. To, że większość kobiet nie wywołuje u Pana silnych emocji, nie świadczy o zaburzeniu ani o "nieprawidłowym" funkcjonowaniu. Może Pan mieć także tendencję do idealizowania osób, które już zwrócą Pana uwagę. Pisze Pan o intensywnym myśleniu o nich, wyobrażaniu sobie wspólnej przyszłości i chęci poznania każdego szczegółu z ich życia. Takie zauroczenie jest częstym doświadczeniem, zwłaszcza u osób, które rzadko angażują się emocjonalnie. Warto jednak uważać, aby nie budować obrazu drugiej osoby głównie na podstawie wyobrażeń, zanim zdąży się ją naprawdę poznać. To, że ma Pan 33 lata i doświadcza samotności, może dodatkowo sprawiać, że kiedy pojawi się ktoś wyjątkowy, emocje stają się jeszcze silniejsze. Samotność nie musi jednak oznaczać, że powinien Pan częściej odczuwać zainteresowanie innymi osobami. Dopiero gdyby brak zainteresowania relacjami wiązał się z cierpieniem, całkowitym brakiem pociągu seksualnego lub trudnościami w nawiązywaniu bliskich relacji, warto byłoby porozmawiać o tym z psychologiem lub seksuologiem. Na podstawie tego, co Pan opisuje, bardziej prawdopodobne wydaje się jednak, że ma Pan po prostu bardzo selektywny gust i głęboko przeżywa uczucia, gdy już się pojawią. Nie warto porównywać się z innymi mężczyznami. To, jak często ktoś uznaje drugą osobę za atrakcyjną, jest cechą bardzo indywidualną i nie stanowi miary zdrowia psychicznego ani zdolności do stworzenia satysfakcjonującego związku.
Sam fakt, że stosunkowo rzadko odczuwa Pan pociąg romantyczny czy fizyczny, nie musi oznaczać niczego niepokojącego. My, ludzie bardzo różnimy się pod względem tego, jak często ktoś wzbudza nasze zainteresowanie i jak. To, że kiedy już ktoś Panu odpowiada i pojawiają się bardzo intensywne uczucia, również nie jest czymś martwiącym. Warto oddzielić dwie kwestie: częstotliwość odczuwania zainteresowania oraz trudność w budowaniu relacji. Jeśli cierpi Pan przede wszystkim z powodu samotności, warto przyjrzeć się z czego to może wynikać. Powodzenia :)
Dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Sam fakt, że pociąg romantyczny czy seksualny pojawia się u Pana stosunkowo rzadko, nie musi oznaczać niczego nieprawidłowego. Ludzie bardzo różnią się między sobą pod względem tego, jak często i wobec jak wielu osób odczuwają atrakcyjność. Możliwe więc, że rzeczywiście ma Pan bardziej wybiórczy gust. Ciekawsze wydaje się jednak to, że kiedy już pojawia się zainteresowanie, jest ono bardzo intensywne – pojawia się dużo myślenia o danej osobie, fantazjowania, potrzeba poznania jej i wyobrażania sobie wspólnej przyszłości. Warto przyjrzeć się temu niezależnie od samej częstotliwości odczuwania atrakcyjności. Intensywność zauroczenia nie musi być bowiem prostą konsekwencją tego, jak bardzo ktoś się Panu podoba fizycznie. Mogą mieć znaczenie również potrzeby emocjonalne, sposób tworzenia więzi czy znaczenie, jakie nadaje Pan relacji. Nie ma też większego sensu porównywać się z innymi mężczyznami. To, że ktoś częściej zauważa atrakcyjne dla siebie kobiety, nie oznacza, że doświadcza większej potrzeby bliskości, łatwiej tworzy związki czy jest z tego powodu bardziej zadowolony. Istotniejsze jest to, czy obecny sposób przeżywania relacji jest dla Pana satysfakcjonujący i czy samotność, o której Pan wspomina, jest czymś, co chciałby Pan zmienić. Jeżeli natomiast zauważa Pan, że bardzo intensywne zauroczenia pojawiają się rzadko, ale wtedy całkowicie pochłaniają uwagę, warto omówić ten wzorzec z psychoterapeutą. Można wtedy przyjrzeć się zarówno temu, czego właściwie Pan szuka w potencjalnej partnerce, jak i temu, co sprawia, że konkretna osoba nabiera tak dużego znaczenia. Wszystkiego dobrego :)
Dzień dobry. Sam fakt, że atrakcyjność romantyczna czy seksualna pojawia się u Pana stosunkowo rzadko, nie musi oznaczać nic nieprawidłowego. Ludzie różnią się pod względem tego jak często ktoś wzbudza ich zainteresowanie, a także tego co sprawia, że pojawia się zauroczenie. U Pana ciekawe jest natomiast to, że kiedy już ktoś Pana zainteresuje zaangażowanie staje się bardzo intensywne - pojawia się dużo myśli, fantazji i potrzeba poznania tej osoby. Warto więc przyjrzeć się nie tylko temu jak często ktoś się Panu podoba, ale również temu, co dzieje się w Panu w momencie, kiedy już pojawia się zainteresowanie. Czy jest to przede wszystkim pociąg i ciekawość drugiej osoby, czy może również silna idealizacja, wyobrażanie sobie relacji i emocjonalne angażowanie się jeszcze zanim powstanie rzeczywista bliskość? Istotne byłoby też sprawdzenie, czy podobny wzorzec pojawia się w kolejnych relacjach oraz jak wygląda Pana potrzeba bliskości i funkcjonowanie w relacjach, kiedy nie jest Pan akurat zauroczony. Sama „wybiórczość” nie jest więc czymś, co wymaga naprawiania. Jeśli natomiast towarzyszy jej poczucie osamotnienia i trudność w budowaniu relacji czy cierpienie, warto przyjrzeć się szerzej temu z czego konkretnie to wynika. To może być dobry temat do omówienia podczas konsultacji psychologicznej lub psychoterapii.
Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie wygląda na coś nieprawidłowego. Nie istnieje określona liczba kobiet, które mężczyzna „powinien” uznawać za atrakcyjne. Ludzie bardzo różnią się częstotliwością, intensywnością i warunkami pojawiania się pociągu romantycznego oraz seksualnego; badania opisują także osoby doświadczające atrakcji rzadko albo dopiero w określonych okolicznościach, choć nie oznacza to, że musi Pan przyjmować jakąkolwiek etykietę. Może Pan po prostu mieć bardzo wybiórczy gust. Być może atrakcyjność nie zależy u Pana wyłącznie od wyglądu, lecz od szczególnego połączenia cech: mimiki, sposobu mówienia, energii, inteligencji, charakteru, stylu bycia czy emocjonalnej dostępności. Dlatego większość kobiet może nie wywoływać większej reakcji, a kiedy pojawia się osoba trafiająca dokładnie w Pana preferencje, zainteresowanie staje się bardzo silne. Warto rozdzielić kilka różnych doświadczeń: - dostrzeganie, że ktoś jest obiektywnie ładny; - odczuwanie pociągu seksualnego; - zaciekawienie konkretną osobą; - pragnienie bliskości i związku; - intensywne zauroczenie. Nie zawsze pojawiają się one jednocześnie. Może Pan uznać kobietę za atrakcyjną estetycznie, ale nie czuć potrzeby poznawania jej. Może też Pan zainteresować się kimś dopiero wtedy, gdy pojawi się określony sposób kontaktu. Romantyczne, emocjonalne i seksualne aspekty atrakcji są ze sobą powiązane, ale nie są dokładnie tym samym. Nie porównywałabym Pana również z wyobrażeniem, że „innym mężczyznom podoba się prawie każda kobieta”. Ludzie mówią o atrakcyjności w bardzo różny sposób. Jeden mężczyzna słowem „podoba mi się” określa zwykłe dostrzeżenie urody, a drugi używa go dopiero wtedy, gdy naprawdę odczuwa pociąg i chciałby nawiązać relację. Możliwe więc, że porównuje Pan zupełnie różne poziomy zainteresowania. Intensywność zauroczenia Codzienne myślenie o osobie, fantazjowanie o wspólnych chwilach i pragnienie poznania jej życia mogą być elementami zwykłego zakochania lub zauroczenia. Zwróciłabym jednak uwagę, czy zainteresowanie opiera się na realnym kontakcie z kobietą, czy głównie na wyobrażeniu o niej. Jeśli dana osoba jest jeszcze słabo znana, a w Pana umyśle szybko staje się kimś wyjątkowym, idealnym i niemal niezastąpionym, może dochodzić do idealizacji. Przy długotrwałej samotności rzadka osoba, która wzbudzi zainteresowanie, może zacząć reprezentować nie tylko siebie, ale również całą nadzieję na bliskość, miłość i zmianę życia. Wtedy emocje stają się nieproporcjonalnie intensywne. W literaturze spotyka się pojęcie limerencji, opisujące uporczywe, bardzo absorbujące zauroczenie konkretną osobą. Nie jest to formalna diagnoza i zwykłego intensywnego zakochania nie należy automatycznie tak nazywać. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy myśli są niemal ciągłe, utrudniają pracę, prowadzą do sprawdzania danej osoby, silnie uzależniają nastrój od jej reakcji albo uniemożliwiają budowanie realnej relacji. Co warto u siebie obserwować? Proponowałabym zwrócić uwagę na kilka kwestii: - Czy zainteresowanie pojawia się dopiero po rozmowie i poznaniu charakteru, czy głównie na podstawie wyglądu? - Czy kobiety przestają Pana interesować, kiedy stają się realnie dostępne i odwzajemniają zainteresowanie? - Czy ma Pan bardzo szczegółowy, niemal perfekcyjny wzorzec urody, poza którym od razu odrzuca Pan możliwość poznania kogoś? - Czy intensywnie zakochuje się Pan przede wszystkim w kobietach niedostępnych, zajętych albo mało znanych? - Czy fantazje o danej kobiecie zastępują stopniowe, rzeczywiste poznawanie jej? - Czy potrafi Pan zaakceptować, że osoba, która Pana pociąga, będzie miała także cechy mniej atrakcyjne? Jeżeli po prostu rzadko spotyka Pan kobietę, która naprawdę Panu odpowiada, ale kiedy już ją poznaje, potrafi budować relację stopniowo, przyjmować jej niedoskonałości i respektować brak wzajemności, nie widziałabym w tym problemu psychologicznego. Jeżeli natomiast zainteresowanie pojawia się bardzo rzadko, a następnie szybko zamienia się w silną idealizację, która pochłania większość uwagi, wtedy warto pracować nie nad „obniżeniem wymagań”, lecz nad samotnością, potrzebą więzi, tolerowaniem niepewności i poznawaniem realnej osoby zamiast rozwijania relacji głównie w wyobraźni. Ma Pan 33 lata, ale wiek nie oznacza, że powinien Pan zacząć zmuszać się do zainteresowania kobietami, których nie pragnie. Jednocześnie dobrze byłoby nie czekać wyłącznie na natychmiastowe, bardzo silne zauroczenie. Czasem pociąg rozwija się dopiero w trakcie kilku spotkań, kiedy pojawia się poczucie humoru, bezpieczeństwo i emocjonalna więź. W Pana sytuacji bardziej sprzyjające mogą być miejsca umożliwiające regularny kontakt z tymi samymi osobami niż wyłącznie szybkie ocenianie zdjęć. Dzięki temu może Pan sprawdzić, czy atrakcyjność rośnie wraz z poznawaniem człowieka. Podsumowując: tak, może to być po prostu bardzo wybiórczy gust. Nie musi Pan znajdować wielu kobiet atrakcyjnymi, żeby Pana seksualność czy zdolność do związku były prawidłowe. Przyjrzałabym się jedynie temu, czy rzadkie zauroczenia prowadzą do realnego poznawania drugiej osoby, czy raczej do idealizacji i wielomiesięcznego życia wyobrażeniem o niej.
Dzień dobry. Nie ma obowiązującej liczby osób, które powinny się Panu podobać. Z opisu wynika, że potrafi Pan odczuwać silne zainteresowanie konkretną osobą; sama rzadkość zauroczeń nie pozwala więc uznać tego za problem. Warto też oddzielić ocenę wyglądu od pociągu seksualnego i chęci budowania bliskości — nie zawsze pojawiają się razem. Bardziej użyteczne od porównywania się z innymi będzie pytanie: czy rzadko spotyka Pan kogoś interesującego, czy po pojawieniu się zainteresowania trudno Panu nawiązać i rozwijać kontakt? Jeśli doskwiera Panu samotność, proszę przyjrzeć się tej drugiej kwestii i szukać okazji do spokojnego poznawania ludzi, bez oczekiwania natychmiastowego zauroczenia. Rozmowa z psychologiem może pomóc zrozumieć ewentualne przeszkody, bez narzucania Panu innego gustu.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






