Brak sensu życia po utracie swojej partnerki, co mam robić?

Dzień dobry. Mam wrażenie, że dzieje się coś ze mną niedobrego. Od dłuższego czasu nie potrafię cieszyć się życiem, mam urojenia, a jedyną ulgę przynosi sen. Rano nie mogę wstać z łóżka. Wykonuje codzienne czynności takie jak poranna toaleta, jem śniadanie jednak robię to niechętnie. Przez to, że nie potrafiłem cieszyć się życiem straciłem swoją partnerkę po 2,5 roku co tylko pogłębiło uczucie pustki. Nie potrafię powiedzieć co mogłoby przynieść mi szczęście. Czuje się nieobecny. W pracy jestem zdekoncentrowany, często czuje się jak po używkach. Zastanawiam się czy odwiedzić psychologa. Chciałbym sobie pomóc, boje się, że poprowadzi mnie to do czegoś złego. Mam dla kogo żyć. Mam rodzinę, która się o mnie troszczy jednak nie potrafię się tym cieszyć. Czy uważa Pani, że powinienem się umówić na wizytę? Często dopadają mnie lęki, miewałem ataki lęków, które sprawiały, że miałem poczucie odrealnienia. Kiedyś potrafiłem się cieszyć z najmniejszych rzeczy. Dziś nie mam ochoty na nic. Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź.

6 odpowiedzi


Witam serdecznie, jeśli prezentowane przez Pana objawy w sposób znaczący niekorzystnie wypływają na Pana życie, zachęcam do konsultacji psychiatrycznej by wspomóc się farmakoterapią. Jednocześnie warto rozpocząć pracę psychoterapeutyczną. Zapraszam do umówienia się na wizytę:) Pozdrawiam serdecznie, Kamila Brodziak Gabinet Kreatywnego Rozwoju

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Witam, jak najbardziej zachęcam Pana do spotkania z psychologiem i omówienia z nim niepokojących objawów, trwa to już zbyt długo, być może potrzebna będzie konsultacja z lekarzem psychiatrą, rozmowa z psychologiem sprawi że nie będzie się Pan czuł sam ze swoim problemem, jeszcze raz zachęcam i Pozdrawiam serdecznie :-)


Szanowny Panie, z tego krótkiego opisu mogę wnioskować, że doświadcza Pan czegoś, co w psychologii nazywamy dysocjacją jak również całej gamy objawów towarzyszących. Nie potrafię powiedzieć na jakim dokładnie podłożu pojawiają się u Pana takie stany psychiczne (mam za mało danych, żeby to uczynić), ale jedno jest pewne: nie powinien Pan pozostawać w tym stanie. Jest to ryzykowne i może prowadzić do dalszego utrwalania się tego nieadaptacyjnego trybu w jakim Pan funkcjonuje.Odpowiadając na Pańskie pytanie: tak, jest to najwyższy czas by udać się po fachową pomoc w postaci rzetelnej diagnozy oraz ustalenia planu działania na nadchodzący czas.


Dzień dobry, tak, jak najbardziej zachęcam do wizyty u psychoterapeuty. Czytam, że opisane objawy są dla Pana uciążliwe, trwają już długi czas i odbierają radość życia. Być może wskazane okaże się także leczenie farmakologiczne. Na pewno warto aby Pan dał sobie możliwość pomocy i nie pozostawał z tym sam. Pozdrawiam, Kinga Jaromińska, Certyfikowany Psychoterapeuta


Niemożność odczuwania szczęścia i radości nazywamy w psychologii anhedonią, która często stanowi objaw depresyjny. Rzetelnej diagnozy Pana zdrowia psychicznego powinien jednak dokonać psycholog lub psychiatra podczas konsultacji w gabinecie, wykorzystując odpowiednie narzędzia diagnostyczne. Niewątpliwie powinien Pan zgłosić się na wizytę psychologiczną i rozważyć konsultację psychiatryczną.


Dobry wieczór, Ponieważ to, o czym Pan pisze, trwa już długo i powoduje cierpienie oraz utrudnia wykonywanie codziennych czynności, konsultacja u profesjonalisty byłaby wskazana. Domyślam się, że prawdopodobnie pisze Pan w momencie, w którym trudno już znaleźć inne wyjście, więc tym bardziej wygląda na to, że warto choćby się skonsultować. Pozdrawiam

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.