Straciłem zaufanie do terapii chodzę do psychologa i psychiatry od roku i nie widzę poprawy. Nie pom
Straciłem zaufanie do terapii chodzę do psychologa i psychiatry od roku i nie widzę poprawy. Nie pomaga też to że psychiatra uparł sie na diagnozę ADHD. Gdy zrobiłem test pod kierunkiem autyzmu i opinia była negatywna, psychiatra dalej upiera się przy ADHD 2 różne diagnozy. Mam też wrażenie że psycholog mało co się interesuję moim przypadkiem, bo nie robi notatek i często muszę przypominać. Nie sprawdza zadań które mi zadaję. Czuję się jakbym był dojony z kasy. Czy zrezygnować z terapii?
14 odpowiedzi
Brak poczucia zainteresowania ze strony terapeuty, niespójne diagnozy oraz poczucie bycia ignorowanym mogą znacząco wpływać na zaufanie do terapii. Zanim podejmie Pan decyzję o rezygnacji, warto otwarcie skonfrontować te odczucia bezpośrednio z psychologiem (i ewentualnie psychiatrą). Proponuję powiedzieć o braku efektów, wątpliwościach co do diagnozy oraz o tym, jak odbiera Pan sposób prowadzenia terapii. Taka rozmowa bywa trudna, ale jest ważnym elementem procesu i może przynieść realną zmianę. Jeżeli po szczerej rozmowie nie pojawi się reakcja, wyjaśnienie ani poprawa współpracy, zasadna może być zmiana terapeuty lub psychiatry.
Dzień dobry, utrata zaufania w relacji ze specjalistą to bardzo trudna sytuacja. Warto porozmawiać o Pana spostrzeżeniach i zastrzeżeniach, zarówno z prowadzącym psychologiem, jak i z psychiatrą. Rozmawiając z lekarzem psychiatrą warto omówić powody, dla których czuje się Pan rozczarowany dotychczasowym wsparciem, a także (w przypadku ustalenia terminu zakończenia spotkań) zasady kontynuowania lub stopniowego odstawiania farmakoterapii (o ile została wdrożona). Natomiast w przypadku rozmowy z psychologiem warto odwołać się do ustaleń z początku terapii: na jakie efekty Pan się umawiał i jakie zasady zostały zakontraktowane - w tym także te dotyczące zadań. Obie rozmowy powinny pomóc Panu podjąć decyzję, czy kontynuować dalej spotkania z dotychczasowymi specjalistami, czy zwrócić się do innych osób. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Janiec
Dzień dobry, warto poruszyć te kwestie (poczucie braku zaangażowania) z terapeutą, opisać jak Pan się czuje, jakie ma Pan myśli odnośnie samego terapeuty i terapii. Jednym z ważnych aspektów wspólnej pracy jest szczerość i otwartość również na to, co dzieje się w relacji terapeutycznej. To bardzo ważny element pracy. Myślę, że taka rozmowa z psychoterapeutą może wiele wnieść w sam proces. Warto również zapytać psychologa o diagnozę ADHD. Skoro terapia trwa już rok, to psycholog powinien móc Panu powiedzieć coś więcej, czy również uważa, że warto pogłębić diagnostykę w tym kierunku czy nie.
Dzień dobry. Dziękuję, że dzieli się Pan tym, co przeżywa, to wymaga odwagi. Bardzo dobrze rozumiem, jak frustrujące i męczące może być poczucie, że mimo roku pracy nie widać efektów, a do tego pojawia się brak spójności w diagnozach i wrażenie, że Pana potrzeby nie są naprawdę zauważane. To naturalne, że w takiej sytuacji zaufanie do terapii może się zachwiać. Ma Pan pełne prawo oczekiwać, że specjalista będzie słuchać Pana potrzeb, że diagnoza będzie jasna i że przebieg terapii będzie oparty na współpracy i wzajemnym szacunku. To, jak Pan się czuje w relacji terapeutycznej, jest absolutnie kluczowe a jeśli pojawia się poczucie lekceważenia, presja na jedną diagnozę czy wrażenie bycia „tylko kolejną wizytą”, to są to sygnały, których warto nie ignorować. Ma Pan także prawo zadawać pytania, prosić o wyjaśnienia, mówić o swoich wątpliwościach i o tym, czego w danej chwili Pan potrzebuje. Czasami jak się dopiero szczerze wyrazi swoje wątpliwości zmienia się postawa wobec procesu. Jeśli jednak nadal będzie Pan czuł, że terapia nie służy, ma Pan prawo ją przerwać lub poszukać innego specjalisty. Zmiana terapeuty czy psychiatry nie jest niczym złym a często bywa ważnym krokiem, żeby znaleźć osobę, przy której poczujesz się bezpiecznie i traktowany poważnie. Najważniejsze jest to, żeby Pan miał poczucie, że jest wysłuchany, szanowany i że proces leczenia jest z Panem konsultowany. Twoje samopoczucie i poczucie zaufania są fundamentem terapii i to one powinny być w centrum uwagi. Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie.
Dzień dobry. Przykro mi, że odczuwa Pan unieważnienie w procesie terapii i diagnozy. Ważne jest, żeby poinformował Pan o swoich potrzebach i wątpliwościach związanych z terapią samego terapeutę. W bezpośredniej rozmowie na pewno najskuteczniej można dojść do rozwiązania które będzie dla Pana satysfakcjonujące. Pozdrawiam ciepło
Dzień dobry, ma Pan rację, rok to już wystarczający okres czasu, by odczuć różnicę. Psycholog czy psychoterapeuta to osoby, które powinny Panu w miarę sprawnie pomóc radzić sobie samodzielnie z trudnymi sytuacjami lub schematami zachowań, zatem terapia nie powinna trwać w nieskończoność. Etycznie działający specjalista wie, że kiedy widzi brak postępów lub pacjent jest za dużym wyzwaniem, to powinien o tym jak najszybciej poinformować zainteresowanego i ewentualnie przekierować do innego specjalisty, by owa pomoc trwała na tyle sprawnie i krótko, jak się da. Co do zasady - psycholog powinien być dla Pana, a nie Pan dla psychologa (inaczej sprawa wygląda w relacji z psychiatrą). Znaczy to, że jeśli czuje się Pan przez terapeutę ignorowany i traktowany nie tak, jak by Pan potrzebował, to takie spotkania przestają mieć jakiekolwiek działanie terapeutyczne. Warto podzielić się swoimi obserwacjami ze swoim psychologiem - może rzeczywiście nie udało się Państwu złapać "nici porozumienia" i najwyższy czas się pożegnać, a może to zachowanie jest pewną świadomą taktyką działania tego specjalisty i po zwróceniu na nią uwagi zmieni on sposób komunikacji? Nie mniej jednak tak jak wspominałam na początku - psycholog ma być dla Pana, nie na odwrót. Jeśli potrzebuje Pan pomocy z problemami, które dotykają Pana w codziennym życiu to proszę szukać odpowiedniej dla siebie osoby. W razie czego zapraszam do kontaktu, pracuję również zdalnie z osobami z diagnozą ADHD i ASD. Pozdrawiam
Dzień dobry :). Warto porozmawiać z psychologiem. Poinformować o swoich obawach. Po rozmowie zdanie może ulegnie zmianie. Jeśli odczucia pozostaną po kolejnych sesjach, to warto rozważyć zmianę. Odradzam natomiast rezygnację, bez rozmowy. Czasami pozorny brak planu, jest zaplanowany. pozdrawiam :)
Dzień dobry, To w pełni zrozumiałe, że czuje Pan frustrację i zwątpienie. Uczęszczanie na terapię i wizyty psychiatryczne przez okrągły rok, inwestowanie w to własnego czasu, energii oraz pieniędzy, a następnie brak jakichkolwiek efektów i poczucie bycia ignorowanym, mają pełne prawo budzić w Panu chęć zrezygnowania z dalszego leczenia. Aby jednak pomóc Panu podjąć właściwą decyzję, warto rozdzielić tę sytuację na dwa aspekty: kwestię medyczną oraz jakość relacji terapeutycznej. Warto na wstępie sprostować pewne medyczne nieporozumienie. ADHD i spektrum autyzmu (ASD) to dwie zupełnie różne ścieżki diagnostyczne (choć u niektórych osób mogą współwystępować). Fakt, że test w kierunku autyzmu wyszedł u Pana negatywnie, w żaden sposób nie wyklucza diagnozy ADHD. Wręcz przeciwnie - z perspektywy psychiatry negatywny wynik testu na autyzm mógł być ważnym narzędziem różnicującym, utwierdzającym lekarza w przekonaniu, że Pana trudności wynikają właśnie z ADHD. Prawdziwym problemem nie jest tu sama diagnoza, ale to, że lekarz najprawdopodobniej nie wytłumaczył Panu tego mechanizmu, co wywołało u Pana zrozumiałe poczucie chaosu i ignorowania wyników. Jeśli chodzi o psychologa, sam brak robienia notatek w trakcie sesji nie jest błędem w sztuce - wielu specjalistów celowo tego nie robi, aby utrzymać pełen kontakt wzrokowy i skupienie na pacjencie. Jednakże, jeśli skutkuje to zapominaniem kluczowych wątków, zmuszaniem Pana do ciągłego przypominania swojej historii oraz ignorowaniem zadań domowych, które sam terapeuta zlecił, to proces terapeutyczny w obecnej formie po prostu nie działa. Podstawą skutecznej terapii jest zaufanie i poczucie, że specjalista jest autentycznie zaangażowany w Pana proces powrotu do zdrowia. Zdecydowanie zachęcam do zrezygnowania z tych konkretnych specjalistów, ale nie z leczenia w ogóle. Rok to wystarczająco dużo czasu, aby ocenić efektywność współpracy. Jeśli czuje się Pan „dojony z kasy”, a zaufanie zostało zniszczone, dalsze kontynuowanie spotkań w tym układzie mija się z celem. Zmiana terapeuty lub lekarza to naturalny proces - czasami trzeba sprawdzić kilka gabinetów, aby trafić na osobę, z którą nawiąże się odpowiednią nić porozumienia. Pozdrawiam serdecznie, Mateusz Kucharski
Szanowny Panie, rok terapii bez odczuwalnej poprawy to wystarczający powód, żeby zatrzymać się i zrobić przegląd — więc sama wątpliwość jest uzasadniona i nie świadczy o „byciu trudnym pacjentem". Chciałabym jednak zaproponować rozróżnienie: to, co Pan opisuje, to utrata zaufania do konkretnych specjalistów, a nie dowód na to, że leczenie w ogóle nie działa. To dwie różne rzeczy i prowadzą do dwóch różnych decyzji. Kilka kwestii po kolei. Diagnozy. ADHD i spektrum autyzmu to odrębne rozpoznania, które mogą współwystępować — negatywny wynik badania pod kątem autyzmu nie podważa rozpoznania ADHD ani nie oznacza, że ma Pan „dwie sprzeczne diagnozy". To normalne, że wyklucza się jedno, a podtrzymuje drugie. Natomiast ma Pan pełne prawo poprosić psychiatrę o wyjaśnienie, na jakiej podstawie postawił rozpoznanie i jakie kryteria uznał za spełnione, a także o wypis z dokumentacji. Jeśli odpowiedź Pana nie przekona — konsultacja u innego psychiatry jest w pełni uprawniona i nie wymaga niczyjej zgody. Brak notatek. Sam w sobie nie jest dowodem braku zaangażowania — część terapeutów świadomie nie notuje w trakcie sesji. Ale to, że musi Pan wielokrotnie przypominać te same informacje, i to, że nie ma powrotu do zadań domowych, to konkretne zastrzeżenia, które warto powiedzieć terapeucie wprost, na sesji. Omawianie tego, co w relacji terapeutycznej nie działa, jest częścią terapii, nie jej zakłóceniem — i reakcja terapeuty na taką rozmowę będzie dla Pana najlepszą informacją, czy warto zostać. Przegląd zamiast rezygnacji. Zamiast decydować „terapia albo nic", proponuję poprosić o wyraźne podsumowanie: jakie są cele, w jakim podejściu pracujecie, po czym poznamy postęp i co zmieniamy, skoro po roku go nie widać. Jeśli nie da się uzyskać takiej rozmowy — to jest realna przesłanka do zmiany specjalisty. Ostrzeżenie praktyczne: proszę nie odstawiać samodzielnie leków ani nie przerywać opieki psychiatrycznej z dnia na dzień. Jeśli chce Pan zmienić lekarza, proszę najpierw umówić konsultację u nowego, a dopiero potem zakończyć dotychczasową. Podsumowując — nie rezygnowałabym z leczenia, ale poważnie rozważyłabym zmianę osób, z którymi Pan pracuje. Rok stagnacji i poczucie, że jest się „dojonym z kasy", to sygnał, żeby zmienić dopasowanie, nie żeby zostać bez wsparcia.
Skoro nie ma Pan zaufania do tej konkretnej osoby proszę się zastanowić nad zmianą. To Pana życie i Pan mam się dobrze czuć.
W pierwszym kroku proszę rozróżnić korzystanie ze wsparcia psychologicznego od psychoterapii u psychoterapeuty. Wówczas mówimy o całkowicie innych oczekiwaniach. Wszelkie wątpliwości należy skonsultować z osobami prowadzącymi leczenie / wsparcie.
Nie musisz wybierać między dalszym chodzeniem na terapię, która Ci nie służy, a całkowitą rezygnacją z pomocy. Po roku bez odczuwalnej poprawy, przy poczuciu bycia niezauważonym i braku zaufania, masz pełne prawo ocenić, czy ta współpraca jest dla Ciebie właściwa. Sama rozbieżność w diagnozach nie przesądza jeszcze, że ktoś postępuje nieuczciwie. Objawy ADHD mogą nakładać się na lęk, depresję, przewlekły stres, trudności ze snem czy cechy ze spektrum autyzmu, dlatego diagnostyka bywa złożona. Jednak psychiatra powinien umieć jasno wyjaśnić, na jakich konkretnych przesłankach opiera rozpoznanie ADHD, co przemawia przeciw innym wyjaśnieniom oraz jak ta diagnoza zmienia plan leczenia. Jeśli słyszysz jedynie upieranie się bez rozmowy, masz prawo poprosić o drugą opinię. Brak notatek sam w sobie nie świadczy o złej terapii, ponieważ nie każdy psycholog prowadzi je podczas sesji. Ważniejsze jest to, czy pamięta istotne informacje, wspólnie z Tobą wyznacza cele, wraca do ustaleń, sprawdza zadania, pyta o Twoje doświadczenia i potrafi wyjaśnić, nad czym aktualnie pracujecie. Jeżeli regularnie musisz przypominać kluczowe rzeczy, a zadania pozostają bez omówienia, to realny powód do rozmowy o jakości współpracy. Warto powiedzieć psychologowi wprost: „Od roku nie widzę poprawy, mam wrażenie, że nie pamięta Pan/Pani ważnych spraw i że zadania nie są omawiane. Potrzebuję wiedzieć, jaki jest cel terapii, po czym poznamy postęp i co zmienimy, jeśli go nie będzie”. Dobra reakcja nie polega na bronieniu się, ale na potraktowaniu tej informacji poważnie i wspólnym ustaleniu dalszego planu. Jeśli po takiej rozmowie nadal nie poczujesz większego zaufania, zmiana terapeuty lub nurtu terapii może być rozsądnym krokiem. Nie jest to porażka ani dowód, że terapia nie działa. Czasem problem leży w niedopasowaniu relacji, metody albo celu leczenia. Nie rezygnowałbym od razu z wszelkiej pomocy, szczególnie jeśli objawy nadal są dla Ciebie dotkliwe, ale możesz zrezygnować z relacji terapeutycznej, w której nie czujesz się traktowany poważnie.
Dzień dobry. Jako psycholożka powiedziałabym, że po roku leczenia bez odczuwalnej poprawy ma Pan pełne prawo zatrzymać się i zapytać: „czy ta terapia rzeczywiście mi służy?”. Nie oznacza to jednak automatycznie, że psychoterapia „nie działa” albo że powinien Pan całkowicie zrezygnować z pomocy. Bardziej zastanowiłabym się nad zmianą sposobu leczenia lub specjalistów. To, że zaczyna Pan czuć się „dojony z pieniędzy”, jest ważną informacją. W dobrej terapii powinien Pan mniej więcej wiedzieć, nad czym pracujecie, jakie są cele, co terapeuta rozumie jako główny problem i po czym będziecie poznawać, że następuje poprawa. Terapia nie musi przebiegać liniowo, ale po roku powinno być możliwe przynajmniej powiedzenie: „to się zmieniło, z tym nadal mamy problem, dlatego teraz pracujemy nad tym”. Brak notatek terapeuty nie musi sam w sobie oznaczać złej terapii Nie każdy psycholog robi notatki podczas spotkania. Niektórzy sporządzają je później albo pracują bez widocznego notowania. Sam fakt, że nie zapisuje Pana słów przy Panu, nie byłby dla mnie problemem. Natomiast czym innym jest sytuacja, w której regularnie nie pamięta istotnych informacji, wielokrotnie trzeba przypominać te same rzeczy albo zadaje ćwiczenia, do których później nigdy nie wraca. Jeżeli terapeuta mówi: „proszę zrobić to do następnej sesji”, a potem przez kilka spotkań nawet o to nie pyta, warto zapytać, po co właściwie dane zadanie zostało zadane. Przy bardziej ustrukturyzowanej terapii, np. poznawczo-behawioralnej, praca między sesjami powinna być częścią procesu, a nie przypadkowym dodatkiem. Powiedziałabym o tym psychologowi bardzo wprost Na kolejnym spotkaniu może Pan powiedzieć: „Chodzę tutaj od roku i nie widzę poprawy. Mam też poczucie, że muszę przypominać wiele informacji i że nie wracamy do zadań, które dostaję. Zaczynam tracić zaufanie do terapii. Chciałbym usłyszeć, jak Pan/Pani rozumie mój problem, jaki mamy plan terapii i po czym powinniśmy poznawać, że leczenie działa.” To jest całkowicie prawidłowe pytanie. Proszę zwrócić uwagę nie tylko na odpowiedź, ale również na reakcję terapeuty. Dobry specjalista powinien być w stanie spokojnie przyjąć taką informację, omówić ją i zastanowić się razem z Panem, czy trzeba coś zmienić. Jeśli zamiast tego pojawia się defensywność, bagatelizowanie albo komunikat „to pana opór przed terapią”, bez rzeczowego omówienia Pana zastrzeżeń, potraktowałabym to jako sygnał ostrzegawczy. ADHD i autyzm to nie są dwie konkurujące ze sobą diagnozy Tutaj warto uporządkować jedną rzecz. Negatywny wynik diagnostyki w kierunku spektrum autyzmu nie przeczy diagnozie ADHD. To dwa różne zaburzenia. Można: - mieć ADHD bez autyzmu, - być w spektrum autyzmu bez ADHD, - mieć oba jednocześnie, - nie mieć żadnego z nich. Dlatego sam argument „test na autyzm był negatywny, a psychiatra nadal mówi o ADHD” nie świadczy jeszcze o błędzie psychiatry. Znacznie ważniejsze jest pytanie: na jakiej podstawie psychiatra rozpoznaje ADHD? Rzetelna diagnostyka osoby dorosłej nie powinna opierać się wyłącznie na stwierdzeniu „ma Pan problemy z koncentracją”. Powinna obejmować historię funkcjonowania od dzieciństwa, problemy w kilku obszarach życia, uwagę, impulsywność, organizację, pamięć roboczą i funkcje wykonawcze oraz diagnostykę różnicową. Trzeba bowiem sprawdzić, czy podobnych trudności nie tłumaczą lepiej np. przewlekły lęk, depresja, zaburzenia snu, przeciążenie, trauma, używanie substancji albo inne problemy. Dlatego zamiast spierania się z psychiatrą: „mam ADHD czy nie?”, poprosiłabym o bardzo konkretne wyjaśnienie: „Na podstawie jakich objawów i jakiej historii uważa Pan/Pani, że spełniam kryteria ADHD? Jakie inne możliwe przyczyny moich trudności zostały wykluczone?” Ma Pan prawo znać tok diagnostyczny dotyczący własnego leczenia. Druga opinia może być bardzo rozsądna Jeśli nie ufa Pan obecnemu rozpoznaniu, konsultacja u drugiego psychiatry nie jest niczym niewłaściwym. Wręcz przeciwnie — przy wątpliwościach diagnostycznych może być bardzo wartościowa. Najlepiej byłoby zabrać dotychczasową dokumentację, wyniki badań, opinię dotyczącą autyzmu, informacje o stosowanych lekach oraz własny opis tego, z czym faktycznie ma Pan największy problem. Drugi specjalista może potwierdzić diagnozę ADHD, ją zakwestionować albo uznać, że potrzebna jest jeszcze dokładniejsza diagnostyka. Każda z tych odpowiedzi będzie bardziej wartościowa niż pozostawanie przez kolejne miesiące w przekonaniu: „psychiatra po prostu się uparł”. Czy powinien Pan zakończyć terapię? Nie rezygnowałabym impulsywnie z całej pomocy psychologicznej i psychiatrycznej naraz. Bardziej rozsądny plan wyglądałby tak: 1. Odbyć jedną bardzo konkretną rozmowę z obecnym psychologiem o braku postępów. 2. Poprosić o przedstawienie celów i planu dalszej terapii. 3. Poprosić psychiatrę o dokładne uzasadnienie diagnozy ADHD. 4. Jeżeli odpowiedzi nie będą dla Pana przekonujące — uzyskać drugą opinię psychiatryczną. 5. Jeżeli relacja z psychologiem nadal będzie budziła brak zaufania — zmienić terapeutę. Zmiana terapeuty po roku nie oznacza porażki. Czasem problemem jest niedopasowanie podejścia, czasem relacja terapeutyczna, czasem błędnie określony cel, a czasem rzeczywiście nietrafiona diagnoza. Ważne jest też pytanie: „co właściwie miało się poprawić?” Proponowałabym sobie zapisać: „Z jakimi trzema głównymi problemami przyszedłem rok temu?” „Jak wyglądały wtedy?” „Jak wyglądają teraz?” „Co konkretnie chciałbym zmienić przez następne sześć miesięcy?” Jeżeli np. zaczynał Pan terapię z silnym lękiem, problemami z koncentracją i wycofaniem społecznym, można oceniać właśnie te trzy rzeczy. Dzięki temu nie pozostaje Pan tylko z ogólnym odczuciem „nic się nie zmieniło”, tylko może rzeczywiście sprawdzić efekty. Nie każda terapia pasuje do każdego problemu Jeśli potrzebuje Pan bardziej konkretnej pracy, a obecne spotkania polegają głównie na swobodnym opowiadaniu o tygodniu, być może bardziej odpowiadałaby Panu terapia ustrukturyzowana, np. poznawczo-behawioralna. Jeśli natomiast problem dotyczy przede wszystkim wieloletnich schematów, relacji i samooceny, sensowniejsza może być terapia schematów albo podejście integracyjne. Nie chodzi więc tylko o zmianę osoby, ale również o sprawdzenie, czy metoda terapii pasuje do problemu. Jednej rzeczy nie robiłabym samodzielnie Jeżeli przyjmuje Pan leki psychiatryczne, nie odstawiałabym ich nagle tylko dlatego, że utracił Pan zaufanie do psychiatry. W zależności od leku nagłe odstawienie może wywołać objawy odstawienne albo pogorszenie stanu. Jeżeli chce Pan zmienić leczenie, najlepiej omówić sposób zmniejszenia lub zmiany leków z lekarzem — może to być również inny psychiatra. W GRUPIE EMITBERG moglibyśmy w takiej sytuacji rozpocząć nie od kolejnego automatycznego „chodzenia na terapię”, lecz od konsultacji porządkującej cały dotychczasowy proces: z czym Pan przyszedł, jakie diagnozy zostały postawione, jakie leczenie zastosowano, co się zmieniło, co nie zadziałało i jakie są obecnie realne cele. Możemy również pomóc oddzielić trzy kwestie: czy problemem jest niewłaściwa diagnoza, niewłaściwa metoda terapii, czy po prostu niedopasowanie do konkretnego terapeuty. Dopiero potem warto zdecydować, jaki kolejny krok rzeczywiście ma sens. Najkrócej: nie zachęcałabym Pana do rezygnacji z pomocy jako takiej, ale zdecydowanie nie uważałabym, że musi Pan przez kolejne miesiące płacić za terapię, której nie rozumie, której nie ufa i w której po roku nie potrafi dostrzec żadnego kierunku. Najpierw rzeczowa rozmowa, potem — jeśli nadal nie będzie zaufania — druga opinia i zmiana specjalisty.
Dzień dobry, rozumiem Pana rozczarowanie. Jeśli od roku korzysta Pan z pomocy psychologa i psychiatry, ponosi związane z tym koszty, a mimo to nie widzi poprawy i nie czuje się wystarczająco wysłuchany, naturalne jest, że pojawiają się wątpliwości i utrata zaufania. Warto jednak rozdzielić dwie kwestie: skuteczność dotychczasowej pomocy oraz zasadność diagnozy ADHD. Brak poprawy po roku nie oznacza, że terapia w ogóle nie może Panu pomóc, ale jest ważnym sygnałem, że warto ponownie przyjrzeć się celom, metodom pracy i dotychczasowym efektom. Ma Pan prawo zapytać psychologa, jak ocenia postępy, na czym opiera plan terapii i dlaczego zadania między sesjami nie są omawiane. Podobnie w przypadku psychiatry — ma Pan prawo uzyskać wyjaśnienie, na jakiej podstawie podejrzewa ADHD, jakie informacje przemawiają za tą diagnozą i jakie dodatkowe etapy oceny są potrzebne. Negatywny wynik testu w kierunku autyzmu sam w sobie nie potwierdza ani nie wyklucza ADHD, ponieważ są to odrębne zagadnienia diagnostyczne. Nie oznacza to jednak, że powinien Pan pozostawać z poczuciem, że Pana wątpliwości są ignorowane. Może Pan również skonsultować diagnozę z innym specjalistą. Nie zachęcałabym do rezygnowania z całej pomocy pod wpływem rozczarowania, ale też nie uważałabym, że musi Pan bezterminowo kontynuować współpracę, której Pan nie ufa. Można rozważyć otwartą rozmowę z psychologiem i psychiatrą, a jeśli nie przyniesie ona wyjaśnień ani zmiany, poszukać innych specjalistów. Jeśli przyjmuje Pan leki, nie należy odstawiać ich samodzielnie — ewentualne zmiany warto omówić z lekarzem. Najważniejsze jest to, aby czuł się Pan traktowany poważnie i rozumiał, czemu służy proponowana pomoc. Nie musi Pan udowadniać, że zasługuje na zaangażowanie specjalisty. Terapia powinna być współpracą, w której ma Pan przestrzeń na pytania, wątpliwości i wspólne ocenianie postępów. Proponuję zacząć od jednego pytania do siebie: **czy stracił Pan wiarę w możliwość poprawy, czy przede wszystkim stracił Pan zaufanie do osób, z którymi obecnie Pan pracuje?** To rozróżnienie może pomóc zdecydować, czy potrzebna jest zmiana sposobu terapii, czy zmiana specjalistów.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




