Mam wrażenie, że moja własna mama mnie nienawidzi. Jest mi strasznie trudno o tym mówić i tak napraw

Mam wrażenie, że moja własna mama mnie nienawidzi. Jest mi strasznie trudno o tym mówić i tak naprawdę nie wiem nawet, czy mam rację, czy to jest po prostu typowe spojrzenie dziecka na surową mamę. Ale do rzeczy - ja jestem już po 20. Teoretycznie dorosła. Cały czas jednak mieszkam z rodzicami z powodów osobistych. I o ile wcześniej tak tego nie widziałam, tak mam teraz wrażenie, że moja mama mnie po prostu nienawidzi. Z wierzchu wszystko jest cudownie - przecież nie pije, nie bije, jedzenie dsje, dach nad głową jest. Ale...no właśnie. Jakiś czas temu miałam zdiagnozowaną przez psychoterapeutę zaburzenia odżywiania. Miało to związek między innymi z tym, że moja mama bardzo lubi ' weaponizować' jedzenie. - tego nie rusz, to dla twojego brata. Tego nie dotykaj, bo nie ty to kupiłaś. Zrób to, bo nie dostaniesz jedzenia. Więc mój organizm przyzwyczaił się po prostu że jedzenie nie jest bezpieczne. Boję się chodzić po własnym domu wieczorami, bo wiecznie jest ' łazisz tylko w nocy, zbudzę cię o piątej, żebyś się wysikała a nie łazisz po nocach ' etc. Jej wystarczy, że zobaczy mnie na horyzoncie i albo się do czegoś doczepi ( najczeciej jest to mój wygląd) albo wydaje z siebie takie pogardliwe prychnięcie kiedy mnie widzi. Mówi, że nie muszę do niej dzwonić bo jestem dorosła a później ma pretensje jak nie zadzwonię. Jak mówię, że się wyprowadzę, to mówi ' dobrze, jednej gęby do karmienia mniej ', a potem wzbudza wyrzuty sumienia, że kto jej pomoże . Czy ja mam rację i ona mnie po prostu nienawidzi?

9 odpowiedzi


Dzień doby, rozumiem, że znajduje się pani w trudnej sytuacji. Zachęcałabym panią do eksplorowania własnych stanów emocjonalny, rozumienia swoich uczuć i potrzeb, a także objawów. Ustalanie na portalu jakie uczucia ma pani mama myślę, że byłoby nieetyczne z mojej strony. Nie wiemy, co ona jako człowiek czuje do pani i dlaczego, ale w procesie psychoterapii można pogłębiać rozumienie tego co pani czuje w tej relacji, jaki jest pani stosunek do mamy a także do innych relacji oraz co chciałaby pani z tymi uczuciami zrobić. Jakie znaczenie mogą mieć objawy zaburzeń odżywiania w pani relacjach. Łączę wyraz szacunku, Joanna Dębska

Joanna Dębska

Joanna Dębska

psycholog

Sosnowiec

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Rozumiem, jak bardzo trudna i skomplikowana jest ta sytuacja, szczególnie gdy w grę wchodzą tak silne emocje w relacji z najbliższą osobą. To, co czujesz, jest sygnałem, że Wasza obecna dynamika domowa wywołuje u Ciebie ogromny stres i poczucie braku bezpieczeństwa, co przy zdiagnozowanych zaburzeniach odżywiania jest szczególnie obciążające. Warto spojrzeć na to z perspektywy psychologicznej, gdzie zachowania rodzica, które opisujesz, często nie wynikają z nienawiści do dziecka, ale z jego własnych, nieprzepracowanych trudności, lęków czy braku umiejętności komunikowania potrzeb. Kiedy mama mówi o gębie do karmienia, a jednocześnie wzbudza poczucie winy na myśl o Twojej wyprowadzce, prawdopodobnie sama znajduje się w pułapce sprzecznych emocji. Może to być lęk przed opuszczeniem zmieszany z frustracją wynikającą z codziennych trudności, co niestety znajduje ujście w raniących słowach lub pogardliwych gestach. Wspomniane przez Ciebie weaponizowanie jedzenia to bardzo niefortunny sposób stawiania granic lub egzekwowania zasad domowych, który uderzył w Twój czuły punkt. Mama może nie zdawać sobie sprawy, jak głęboko te komunikaty programują Twój lęk przed zaspokajaniem podstawowych potrzeb. Często rodzice stosują takie metody, bo sami byli tak wychowani i nie znają innego języka dyscypliny, nie widząc, że dla dorosłego dziecka jest to niszczące. To, co teraz przechodzisz, to nie jest prosta relacja na linii surowy rodzic i dziecko, ale moment, w którym dwie dorosłe osoby o różnych potrzebach i historiach emocjonalnych próbują funkcjonować na jednej przestrzeni. Twoje poczucie bycia niechcianą jest realną odpowiedzią na sposób, w jaki mama okazuje napięcie. Najważniejszym krokiem w tej chwili jest zrozumienie, że te trudne komunikaty ze strony mamy są raczej odbiciem jej wewnętrznego chaosu niż obiektywną oceną Twojej wartości jako człowieka. Kontynuowanie terapii pomoże Ci zbudować wewnętrzny pancerz, dzięki któremu zaczniesz odróżniać swoje poczucie winy od odpowiedzialności, którą mama powinna wziąć za własne emocje i sposób ich wyrażania. Życzę Ci wszystkiego dobrego! Monika Barcik


To, co opisujesz, brzmi bardzo obciążająco i rozumiem, że możesz czuć się w tym samotna i pogubiona. Nie wiem, czy słowo „nienawiść” jest tutaj najważniejsze — ale słyszę, że na co dzień doświadczasz dużo krytyki, napięcia i komunikatów, które mogły podważać Twoje poczucie bezpieczeństwa oraz własnej wartości. I to, że zaczęłaś to zauważać dopiero teraz jako dorosła osoba, jest bardzo częste — czasem dopiero po czasie widzimy, jak bardzo byliśmy w ciągłej gotowości i stresie. W terapii TSR nie skupiamy się wyłącznie na szukaniu winnych, ale przede wszystkim na tym, jak odzyskać poczucie wpływu, bezpieczeństwa i spokoju w swoim życiu — nawet jeśli otoczenie nie zmienia się od razu. Można wspólnie przyjrzeć się temu, co dziś pomaga Ci przetrwać, czego potrzebujesz więcej i jak stopniowo budować przestrzeń, w której nie będziesz żyła w ciągłym napięciu. Jeśli czujesz, że chciałabyś to spokojnie uporządkować i przyjrzeć się temu głębiej — zapraszam Cię na konsultację. Pozdrawiam Sylwia Jankowska


To brzmi jak życie w relacji, w której jest dużo kontroli, umniejszania, emocjonalnego chaosu i warunkowej bliskości. Cierpienie nie przestaje być prawdziwe tylko dlatego, że nie obejmuje przemocy fizycznej albo że ktoś zapewnia dach nad głową i jedzenie. To, że zaczęła się Pani bać jedzenia, chodzenia po domu czy samej obecności mamy, nie bierze się znikąd. Organizm bardzo często reaguje lękiem tam, gdzie przez lata nie było poczucia bezpieczeństwa, przewidywalności i akceptacji. To mogło realnie wpłynąć na rozwój zaburzeń odżywiania i poczucia, że potrzeby to problemy. Czasem ważniejsze od nazwania intencji rodzica jest zauważenie skutków tej relacji: napięcie, lęk, poczucie bycia ciężarem, ciągła gotowość na krytykę, trudność w czuciu się bezpiecznie we własnym domu. Myślę, że warto wrócić do specjalisty albo kontynuować pracę, jeśli jest taka możliwość. Szczególnie pomocna może być terapia skupiona na: – stawianiu granic, – pracy z poczuciem winy i odpowiedzialności za emocje rodzica, – odbudowywaniu poczucia bezpieczeństwa w ciele, – relacji z jedzeniem i własnymi potrzebami, – rozpoznawaniu emocjonalnej przemocy i kontroli, – wzmacnianiu poczucia własnej wartości niezależnie od oceny mamy. Mieszkanie wspólnie z rodzicami jako dorosła osoba, nie odbiera prawa do szacunku, spokoju i bezpieczeństwa emocjonalnego.


Dzień dobry, To, co Pani opisuje, nie brzmi jak „zwykła surowość”. Niezależnie od tego, czy można to nazwać nienawiścią, widać dużo zachowań, które mogą ranić, podważać poczucie bezpieczeństwa i powodować ciągłe napięcie. Szczególnie ważne jest to, że pojawia się kontrolowanie jedzenia, krytyka, komunikaty wywołujące poczucie winy i jednoczesne odpychanie oraz przyciąganie („wyprowadź się” i jednocześnie „kto mi pomoże”). W takich warunkach łatwo zacząć żyć w ciągłej czujności i mieć trudność z poczuciem, że ma się prawo spokojnie istnieć we własnym domu. Nie trzeba sobie udowadniać, że mama „na pewno nienawidzi”, żeby uznać, że ta relacja jest trudna i obciążająca. To, że rodzic zapewnia podstawowe rzeczy, nie oznacza automatycznie, że relacja emocjonalnie jest zdrowa. Dobrze, że była już Pani w kontakcie ze specjalistą, bo takie doświadczenia naprawdę mogą wpływać na samoocenę, relację z jedzeniem i funkcjonowanie emocjonalne. To ważne, aby pracować nad poprawą swojego dobrostanu w relacji z mamą, a także z jedzeniem. Pozdrawiam,


Dzień dobry, na początek dziękuję Pani za podzielenie się swoją historią. Rozumiem, że to dla Pani trudna sytuacja. Niestety, nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie. Opis sytuacji to jedynie mała cząstka o wiele szerszego obrazu. Serdecznie polecam skorzystanie z konsultacji psychologicznych, które dadzą Pani przestrzeń na bezpieczne podzielenie się swoimi przemyśleniami i odczuciami związanymi z tą sytuacją, a także pomogą zbudować konstruktywne sposoby radzenia sobie. Życzę wszystkiego dobrego.

mgr Julia  Samin

mgr Julia Samin

psycholog

Ruda Śląska

Umów wizytę

Dzień dobry, czytając to co Pani napisała wyobrażam sobie stan napięcia jaki prawdopodobnie Pani przeżywa będąc wystawioną na opisane sytuacje. Zaburzenia odżywania o których Pani wspomniała, są bez wątpienia elementem trudności z jakimi się Pani mierzy. Dość mocny nacisk kładzie Pani tutaj na relację z mamą, zadała Pani o nią dwa razy Pytanie. Chciałbym zaproponować na początek konsultację, podczas której mogłaby Pani opowiedzieć mi więcej o swoich odczuciach, codzienności oraz o tym jak Pań relacja się zmieniała w trakcie Pani życia.


Dzień dobry. Nie da się z zewnątrz odpowiedzieć uczciwie na pytanie, czy Pani mama Panią „nienawidzi”, ponieważ nie mamy dostępu do jej wewnętrznych intencji. Można natomiast powiedzieć coś bardzo ważnego: nie trzeba udowodnić czyjejś nienawiści, żeby uznać, że sposób traktowania Panią jest raniący, zawstydzający i psychicznie obciążający. To, że w domu jest jedzenie, dach nad głową i brak przemocy fizycznej, nie oznacza jeszcze, że relacja jest dla Pani bezpieczna emocjonalnie. Brak bicia nie unieważnia pogardy, kontroli, zawstydzania, wzbudzania winy czy używania jedzenia jako narzędzia nacisku. Szczególnie istotne jest to, co pisze Pani o jedzeniu. Jeżeli jedzenie było używane jako kara, nagroda, forma kontroli albo komunikat „nie masz prawa brać, bo nie zasługujesz / nie kupiłaś / to nie dla ciebie”, to organizm naprawdę może zacząć odbierać jedzenie jako coś niebezpiecznego. Przy historii zaburzeń odżywiania warto potraktować ten wątek bardzo poważnie i kontynuować pracę z psychoterapeutą lub specjalistą od zaburzeń odżywiania. Opisuje Pani także lęk przed poruszaniem się po własnym domu, ciągłe napięcie, komentarze dotyczące wyglądu, pogardliwe reakcje, sprzeczne komunikaty: „jesteś dorosła, nie dzwoń”, a potem pretensje, że Pani nie zadzwoniła. To są sytuacje, które mogą bardzo silnie rozregulowywać poczucie bezpieczeństwa i sprawiać, że człowiek zaczyna stale sprawdzać, czy ma prawo istnieć, jeść, chodzić po domu, odpoczywać albo decydować o sobie. Pani pytanie „czy ona mnie nienawidzi?” może być próbą nazwania czegoś, co wewnętrznie brzmi raczej: „dlaczego przy osobie, która powinna być bezpieczna, czuję się tak niechciana, kontrolowana i zawstydzana?”. Warto przesunąć uwagę z próby rozstrzygnięcia intencji mamy na pytanie: co ta relacja robi z Pani psychiką, ciałem, jedzeniem, poczuciem wartości i poczuciem bezpieczeństwa. Bo nawet jeśli mama nazwałaby swoje zachowania „troską”, „charakterem” albo „zwykłymi zasadami w domu”, ich wpływ na Panią nadal ma znaczenie. Bardzo zachęcałabym Panią do rozmowy z psychoterapeutą, szczególnie w kontekście zaburzeń odżywiania, relacji z mamą, poczucia winy i planowania stopniowego usamodzielnienia się. Nie po to, aby od razu podejmować gwałtowne decyzje, ale aby odzyskać jasność: co jest Pani odpowiedzialnością, a co jest ciężarem, który od lat jest na Pani przerzucany. Jeżeli rozważa Pani wyprowadzkę, warto potraktować to nie jako ucieczkę „przeciwko mamie”, ale jako budowanie bezpieczniejszej przestrzeni dla siebie. W takiej sytuacji dobrze mieć konkretny plan: finansowy, mieszkaniowy, emocjonalny i wspierające osoby, z którymi może Pani o tym porozmawiać. Nie musi Pani najpierw udowodnić, że mama Panią nienawidzi, żeby mieć prawo chronić siebie. Wystarczy uznać, że w tej relacji Pani cierpi, a Pani cierpienie jest wystarczającym powodem, aby szukać pomocy, granic i większego bezpieczeństwa. Serdecznie pozdrawiam.


Dzień dobry, czytając Pani wiadomość, najbardziej zatrzymało mnie zdanie: „Boję się chodzić po własnym domu.” Dom powinien być miejscem, w którym można czuć się bezpiecznie, dlatego wyobrażam sobie, jak trudne musi być funkcjonowanie w takiej atmosferze. Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy mama Pani nienawidzi. Natomiast z opisu wynika, że doświadcza Pani wielu zachowań, które mogą budzić lęk, poczucie odrzucenia i niepewności. Takie doświadczenia mogą wpływać na samoocenę, relację z jedzeniem czy sposób postrzegania siebie. Dobrze, że była już Pani w kontakcie z psychoterapeutą. Myślę, że warto wrócić do rozmowy o tej relacji i o tym, jak wpływa ona na Pani codzienne funkcjonowanie. Niezależnie od intencji mamy, Pani emocje i cierpienie są ważne i zasługują na uwagę. Życzę Pani, aby z czasem udało się stworzyć wokół siebie przestrzeń, w której będzie mogła Pani poczuć więcej spokoju i bezpieczeństwa. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Leszczuk Psycholog / Terapeuta

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.