Dzień dobry. Rozpada mi się małżeństwo przez moje zaniedbanie ,żona oczarowała się innym i teraz tam

Dzień dobry. Rozpada mi się małżeństwo przez moje zaniedbanie ,żona oczarowała się innym i teraz tam przebywa. Zakomunikowała mi że już nie chce być że mną. Ja jej odpowiedziałem że szanuję jej decyzję ale ją kocham i będe walczył. Czasem zadzwoni i tak jak by to było dawniej ,mówi żebym dbał o zwierzęta albo coś tam zrobił . Inny przykład jak nie wracała na noc , wiedziałem gdzie jest ale napisałem dopiero rano czy wszystko jest ok czy nic jej się nie stało. Odpisała że jest i nic jej nie jest. Następny przykład po tym incydencie Teraz w majówkę napisała "hejka Waldi(lubiłem jak mnie tak nazywała) nie będzie mnie na weekend wyjechałam. Ja jej odpisałem ok, dzięki za info. Nie piszę do niej , nie dzwonię chyba że spotkamy się w domu to porozmawiamy. Jak mam ją odzyskać ?co robić a czego nie? w głowie mam taki mętlik, nie mogę się na niczym skupić , zrobiłem rachunek sumienia i doskonale wiem w czym zawiniłem....

12 odpowiedzi


Powiem Panu coś ważnego: na ten moment największym błędem byłoby rzucenie się w desperacką walkę o żonę. Bo bardzo wielu mężczyzn w takiej sytuacji robi dokładnie to samo: – błagają, – tłumaczą się, – obiecują zmianę, – kontrolują, – zasypują wiadomościami, – próbują „udowodnić miłość”. I efekt jest zwykle odwrotny do zamierzonego. Z tego, co Pan opisuje, zrobił Pan jedną dobrą rzecz: nie narzuca się Pan. Nie wydzwania. Nie urządza scen. To daje jeszcze przestrzeń do normalnego kontaktu między Wami. Ale teraz najważniejsze: Pan chce ją odzyskać, a jednocześnie cały Pana świat kręci się wokół niej. Czeka Pan na wiadomości. Analizuje każde „hejka Waldi”. Każdy sygnał daje nadzieję. To jest bardzo ludzki odruch, ale też niebezpieczny. Bo jeśli cała Pana energia pójdzie w „jak ją odzyskać”, to znowu stanie się Pan emocjonalnie zależny od jej reakcji. A kobiety bardzo szybko wyczuwają, kiedy mężczyzna przestaje stać na własnych nogach. Druga rzecz: Pan mówi „zaniedbałem żonę”. Dobrze, że Pan to widzi. Ale proszę uważać, żeby nie wejść w rolę faceta, który teraz będzie próbował „odpokutować” wszystko i zasłużyć na miłość. To nie działa. Zmiana nie polega na: – kupowaniu kwiatów w panice, – byciu „idealnym”, – chodzeniu wokół niej na palcach. Zmiana polega na tym, że zaczyna Pan być mężczyzną, który: – bierze odpowiedzialność za swoje błędy, – ale nie traci przy tym szacunku do siebie, – wraca do własnego życia, celów, siły i stabilności. Bo proszę spojrzeć uczciwie: czy żona ma wrócić do mężczyzny, który siedzi w domu i czeka na znak od niej? Czy do faceta, który przeżył kryzys, wyciągnął wnioski i zaczął naprawdę dojrzewać? To ogromna różnica. I jeszcze jedno: na ten moment ona jest emocjonalnie gdzie indziej. Im bardziej będzie Pan próbował ją „przekonać”, tym bardziej może się oddalać. Dlatego paradoksalnie najlepsze, co może Pan teraz zrobić, to: – przestać gonić, – zachować spokój i klasę, – nie robić scen, – nie wypytywać o tamtego mężczyznę, – nie błagać o uczucie. A zamiast tego: – zadbać o siebie fizycznie i psychicznie, – wrócić do relacji z ludźmi, – odbudować własne życie poza nią. Bo nawet jeśli ona wróci, to nie wróci dlatego, że Pan cierpiał najmocniej. Tylko dlatego, że zobaczy zmianę, spokój i siłę. I ostatnia ważna rzecz: niech Pan nie walczy „o żonę”. Niech Pan zacznie walczyć o to, żeby stać się mężczyzną, którego sam będzie szanował. Dopiero z tego miejsca można budować cokolwiek dalej – z nią albo bez niej.

mgr Tomasz Sawiński

mgr Tomasz Sawiński

psychoterapeuta

Bielsko-Biała

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, Z jednej strony, warto z żoną porozmawiać i ustalić jakieś zasady, bo rozumiem że nie jest to do końca określone, skoro nadal przyjeżdża czasem do domu i komunikuje się w taki sposób. Ważne, by ona określiła się czy jeszcze nie do końca jest pewna swojej decyzji, czy już się zdecydowała ale nie wie jak w tej sytuacji się zachować. Jeśli nie jest pewna, a Pan widzi swoje błędy i wyciągnął Pan wnioski, można spróbować jeszcze pracować nad tym związkiem, skorzystać z terapii dla par. Jeśli już jest zdecydowana, to bardzo ważne by ustalić jakieś zasady i granice, bo taki kontakt jak w tym momencie może niepotrzebnie Panu robić nadzieję i potem będzie jeszcze trudniej się pogodzić z rozstaniem. Na pewno nie jest dobrze naciskać na nią, namawiać na siłę na cokolwiek. Może Pan jej pokazać że Panu zależy i jest Pan gotów pracować nad sobą ale też potrzebuje Pan uznać taką możliwość że już się nie uda. Pozdrawiam Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

psychoterapeuta

Ustrzyki Dolne

Umów wizytę

Witam, nikt Panu nie da przepisu na odzyskanie żony, skoro zrobił Pan rachunek sumienia to najprawdopodobniej zna Pan obszar, który trzeba zaopiekować. Pozdrawiam.


Dzień dobry. To, co Pan opisuje, to prawdopodobnie bardzo trudny czas, jednak i taki może być pożytecznie wykorzystany. Dobrze Pan robi, że zachowuje się Pan spokojnie. Warto się zastanowić nad swoimi granicami i standardami, czyli do którego momentu i na jakich zasadach jest Pan gotowy tolerować to, co się dzieje, a od którego nie, oraz jakie wyobraża Pan sobie warunki naprawienia tego, co się stało. Czasami chwilowe zwiększenie dystansu pomaga obu stronom przyjrzeć się temu, co jest i co można stracić. Nerwowe ruchy i działanie na siłę na ogół niewiele pomagają. Warto w tym czasie skupić się przede wszystkim na sobie i swoich sprawach. Na zadbaniu o siebie, na swoje pasje, rozwój, równowagę fizyczną i psychiczną, kontakt z osobami wspierającymi. A może warto pomyśleć o wsparciu ze strony profesjonalisty, czyli w tej sytuacji psychologa. Wsparcie psychologa ułatwia radzenie sobie z trudnymi emocjami i spokojnym przejściem przez kryzys, nieraz też zapobieganiu poważniejszym stanom psychicznym, które w kryzysie mogłyby się pojawić. Pozdrawiam serdecznie i w razie czego zapraszam!

mgr Justyna Jannasz

mgr Justyna Jannasz

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

To bardzo trudna sytuacja i naturalne, że ma Pan teraz mętlik w głowie. Ważne jednak, że potrafił Pan zobaczyć swoje błędy i wziąć za nie odpowiedzialność. Na ten moment najważniejsze jest zachowanie spokoju i niewywieranie presji. Im mniej nacisku, kontroli czy błagania, tym większa szansa na spokojny kontakt i odbudowę relacji. To, że żona nadal się odzywa i utrzymuje kontakt, pokazuje, że emocje całkowicie nie zgasły, ale warto nie nadinterpretować każdego sygnału. Proszę skupić się na sobie, swojej zmianie i stabilności. Nie wielkie deklaracje, a spokojne i konsekwentne działania mają największe znaczenie. Czas, cierpliwość i dojrzały kontakt są teraz ważniejsze niż „walka” o siłę.

mgr Tomasz Wachowiak

mgr Tomasz Wachowiak

psychoterapeuta

Bydgoszcz

Umów wizytę

Dzień dobry, to, co Pan przeżywa, może być bardzo bolesne. Rozpad relacji, poczucie winy i niepewność uruchamiają często silny lęk przed utratą, natłok myśli oraz potrzebę natychmiastowego „naprawienia wszystkiego”. W takim stanie trudno się skupić i podejmować spokojne decyzje. Najważniejsze jest jednak przyjęcie, że nie da się odzyskać drugiej osoby poprzez odpowiednią strategię, nacisk czy konsekwentne „walczenie”. Można natomiast stworzyć warunki, w których odbudowa relacji stanie się możliwa, o ile żona również będzie tego chciała. Warto zwrócić uwagę, że zdanie „szanuję Twoją decyzję, ale będę walczył” może być przez żonę odebrane jako sprzeczne. Szacunek do jej decyzji oznacza również nieprzekraczanie jej granic i niedomaganie się rozmów, zapewnień czy szybkiego powrotu. To, że żona czasem zwraca się do Pana w dawny sposób albo prosi o zajęcie się zwierzętami, nie musi oznaczać, że zmieniła decyzję. Może świadczyć o przyzwyczajeniu, przywiązaniu, ambiwalencji albo po prostu o tym, że nadal łączą Państwa wspólne sprawy. Warto uważać, aby nie interpretować każdego kontaktu jako znaku, że „wszystko wraca”. Jeżeli rzeczywiście widzi Pan swoje zaniedbania, pomocne będzie nie tylko powiedzenie „wiem, co zrobiłem źle”, ale pokazanie konkretnych zmian. Nie po to, aby przekonać żonę, lecz dlatego, że są one ważne niezależnie od dalszego losu małżeństwa. Może Pan spokojnie powiedzieć: „Rozumiem, że teraz nie chcesz być ze mną. Widzę też, jakie moje zachowania przyczyniły się do kryzysu. Nie chcę Cię naciskać. Chcę nad sobą pracować i jeżeli kiedyś będziesz gotowa na spokojną rozmowę albo terapię par, jestem na to otwarty”. Następnie warto pozwolić, aby za tymi słowami poszły czyny. Czego raczej nie robić: • nie kontrolować, gdzie żona przebywa i z kim, • nie zasypywać jej wiadomościami, deklaracjami ani prezentami, • nie wzbudzać poczucia winy, • nie angażować rodziny lub znajomych, aby ją przekonywali, • nie rywalizować z drugim mężczyzną, • nie obiecywać gwałtownej zmiany bez rzeczywistej pracy nad sobą. Z perspektywy terapii schematów obecna sytuacja może uruchamiać na przykład lęk przed porzuceniem, poczucie bycia niewystarczającym albo silny tryb podporządkowania, w którym cała uwaga koncentruje się na odzyskaniu drugiej osoby. Wtedy łatwo zapomnieć o własnej stabilności, godności i granicach. Dlatego teraz warto zadbać także o siebie: regularny sen, jedzenie, ruch, kontakt z kimś zaufanym i ograniczenie analizowania każdego komunikatu żony. Jeżeli mętlik, poczucie winy i problemy z koncentracją utrzymują się, konsultacja z psychoterapeutą może pomóc Panu uporządkować emocje i zobaczyć własne wzorce w relacji. Terapia par ma sens tylko wtedy, gdy obie strony są gotowe w niej uczestniczyć. Do tego czasu najdojrzalszą formą „walki o małżeństwo” może być spokojna odpowiedzialność, realna zmiana i szacunek dla decyzji drugiej osoby. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry, To, co Pan opisuje, jest bardzo trudną sytuacją i zrozumiałe jest, że towarzyszy Panu silny stres, natłok myśli oraz trudności z koncentracją. Kiedy ważna relacja jest zagrożona lub dobiega końca, wiele osób doświadcza podobnych emocji – niepewności, poczucia winy, lęku czy nadziei na odbudowanie związku. Niestety nie ma sposobu, który pozwoli „odzyskać” drugą osobę, jeśli podjęła ona decyzję o zakończeniu relacji. Ma Pan wpływ przede wszystkim na własne zachowanie i sposób przeżywania tej sytuacji. To, że dostrzega Pan swoje błędy i potrafi wziąć za nie odpowiedzialność, jest ważnym krokiem. Jednocześnie warto pamiętać, że odbudowanie zaufania i relacji wymaga zaangażowania obu stron. W obecnej sytuacji zwykle bardziej pomocne jest okazywanie szacunku dla granic drugiej osoby, spokojna i otwarta komunikacja oraz unikanie wywierania presji czy ciągłego przekonywania. Daje to przestrzeń do rozmowy, jeśli druga strona będzie na nią gotowa. Niezależnie od tego, jaki będzie dalszy rozwój wydarzeń, warto skupić się również na sobie – zadbać o sen, codzienne funkcjonowanie i wsparcie bliskich. Jeżeli zauważa Pan, że napięcie, poczucie winy i natłok myśli utrzymują się, utrudniają codzienne funkcjonowanie lub stają się przytłaczające, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. Taka pomoc może być wsparciem zarówno w radzeniu sobie z kryzysem, jak i w zrozumieniu mechanizmów, które wpłynęły na relację. Życzę Panu dużo siły i wytrwałości w przechodzeniu przez ten trudny czas.


Dzień dobry. Rozumiem, że jest to dla Pana bardzo bolesna sytuacja. Z tego, co Pan opisuje, żona zakomunikowała, że nie chce kontynuować związku. W takiej sytuacji warto uszanować jej decyzję i unikać wywierania presji czy „walki” za wszelką cenę, ponieważ zwykle przynosi to odwrotny efekt. To, na co ma Pan realny wpływ, to przede wszystkim praca nad sobą i nad tym, co sam Pan zauważył jako swoje zaniedbania. Jeśli z czasem żona będzie gotowa na rozmowę lub terapię par, warto z tej możliwości skorzystać. Na dziś zachęcałabym jednak, aby nie skupiać się wyłącznie na pytaniu „jak ją odzyskać?”, ale również na tym, jak zadbać o siebie i przejść przez ten kryzys w sposób, z którego niezależnie od dalszych losów małżeństwa wyjdzie Pan silniejszy.

mgr Edyta Matusik

mgr Edyta Matusik

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, Z tego, co Pan napisał, widać, że kocha Pan żonę i bardzo przeżywa całą sytuację. To, że dostrzega Pan swoje błędy, jest ważnym krokiem. Teraz jednak może nie warto walczyć za wszelką cenę, tylko dać jej przestrzeń, a zmianę pokazać czynami. Niezależnie od tego, jak potoczy się ta relacja, zachęcam, aby zadbał Pan także o siebie. Rozmowa ze specjalistą może pomóc uporządkować emocje i odnaleźć spokój w tym trudnym czasie.

mgr Kinga Orłowska

mgr Kinga Orłowska

psychoterapeuta

Kraków

Umów wizytę

Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, jest Pan obecnie w bardzo trudnym momencie – z jednej strony usłyszał Pan od żony, że nie chce kontynuować związku, a z drugiej nadal pojawiają się między Państwem zachowania przypominające wcześniejszą relację. Nic dziwnego, że może to budzić nadzieję, ale również powodować ogromny chaos i ciągłe analizowanie każdego telefonu, wiadomości czy sposobu, w jaki żona się do Pana zwraca. Na ten moment najważniejsze byłoby, aby nie próbował Pan „odzyskiwać” żony poprzez nacisk, przekonywanie jej, częste wiadomości, kontrolowanie czy udowadnianie, że teraz wszystko będzie inaczej. Paradoksalnie może to przynieść odwrotny efekt. Jeżeli żona komunikuje, że potrzebuje odejścia lub dystansu, warto tę granicę uszanować. To, że zrobił Pan – jak Pan pisze – rachunek sumienia i dostrzega swoje zaniedbania, jest ważne. Warto jednak zastanowić się nie tylko nad tym, co zrobiłem źle, ale przede wszystkim: dlaczego tak funkcjonowałem w małżeństwie, czego wcześniej nie dostrzegałem i co rzeczywiście jestem gotowy zmienić niezależnie od tego, jaką decyzję podejmie żona. Nie próbowałabym również interpretować pojedynczych sygnałów – tego, że zadzwoniła, powiedziała „Waldi” czy poinformowała Pana o wyjeździe – jako dowodu, że chce wrócić. Mogą one świadczyć o przywiązaniu i wieloletniej bliskości, ale nie muszą oznaczać zmiany jej decyzji. Jeżeli natomiast pojawi się przestrzeń do spokojnej rozmowy, można powiedzieć żonie, że widzi Pan swoją odpowiedzialność za to, co działo się w małżeństwie, że nie zamierza Pan wywierać na nią presji, ale jeśli ona również będzie kiedyś gotowa sprawdzić, czy tę relację można odbudować, Pan jest gotowy nad tym pracować – również podczas terapii par. Pisze Pan też o mętliku w głowie i trudnościach z koncentracją. W takiej sytuacji konsultacja indywidualna może być pomocna nie tylko w kontekście małżeństwa. Pozwoliłaby uporządkować to, co się teraz z Panem dzieje, oddzielić to, na co ma Pan wpływ, od tego, czego nie może Pan kontrolować, oraz zastanowić się, jak przejść przez ten kryzys bez podejmowania działań wyłącznie pod wpływem lęku przed utratą żony.


To, co opisujesz, wygląda jak bardzo bolesny moment, w którym jednocześnie tracisz żonę, poczucie bezpieczeństwa i dotychczasowy sposób funkcjonowania. To, że masz mętlik w głowie, nie możesz się skupić i analizujesz siebie oraz swoje błędy jest w takiej sytuacji bardzo zrozumiałe. Nie mogę obiecać Ci, że istnieje sposób, dzięki któremu odzyskasz żonę. Możesz stworzyć najlepsze możliwe warunki, żeby ona mogła ponownie zobaczyć w Tobie człowieka, z którym warto być — bez nacisku, błagania i manipulowania jej emocjami. Z zachowaniem szacunku do samego siebie.


Bardzo Panu współczuję tej sytuacji, bo poczucie winy w połączeniu z lękiem o utratę żony to ogromny ciężar. Pana dotychczasowa, opanowana i pełna szacunku reakcja była bardzo dojrzała i warto ten kierunek kontynuować. Przede wszystkim proszę całkowicie zrezygnować z inicjowania kontaktu, błagania o powrót czy powtarzania przeprosin, ponieważ to wywołuje jedynie presję i obniża Pana wartość w jej oczach. Gdy żona dzwoni lub pisze, należy odpowiadać uprzejmie i zwięźle, ale bez wchodzenia w rolę jej powiernika czy przyjaciela od codziennych spraw. Proszę też nie wypytywać o jej wyjazdy ani nowego partnera, bo to brak kontroli i Pana spokój najmocniej zmuszą ją do myślenia. Wnioski z wyciągniętego rachunku sumienia warto po prostu po cichu przekuć w realne czyny, skupiając się teraz na zadbaniu o siebie i własny rozwój. Kiedy pierwsze zauroczenie nową relacją u żony opadnie, Pana stabilność, zmiana i wyznaczone granice dadzą jej do myślenia najsilniejszy możliwy sygnał.

mgr Marcin Nowacki

mgr Marcin Nowacki

psychoterapeuta

Poznań

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.