Dzień dobry, męczą mnie ostatnio myśli o śmierci( nie o samob****) tylko co by było jakbym umarła...

Dzień dobry, męczą mnie ostatnio myśli o śmierci( nie o samob****) tylko co by było jakbym umarła... mam ok 25lat, zdjagnozowano u mhie depresje w wieku ok 14lat (szkoła podstawowa/gimnazjum)... Był to dla mnie bardzo cieżki okres, gdzie rówieśnicy dokuczali z powodu pasji, a rodzice zbagatelizowali problem (pomagali w miare możliwości rozwijać pasję)... Nurtuje mnie pytanie, jak pozbyć się swoich głupich myśli, by żyć normalnie i gdzie można by szukać ewentualnej pomocy.. dziękuję i pozdrawiam

11 odpowiedzi


Dzień dobry, Rozumiem, że myśli o śmierci mogą być bardzo przytłaczające i niepokojące, szczególnie mając na uwadze historię depresji. Ważne jest, aby Pani wiedziała, że istnieją skuteczne sposoby radzenia sobie z takimi myślami i dostępna jest pomoc, która może poprawić Pani samopoczucie. Najlepszym miejscem do rozpoczęcia jest wizyta u psychologa lub psychiatry. Specjalista będzie mógł przeprowadzić dokładną ocenę i zaproponować odpowiednie leczenie, które może obejmować terapię, leki lub kombinację obu. Warto rozmawiać z bliskimi osobami o swoich uczuciach. Czasami wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół może przynieść dużą ulgę. Jeśli czuje Pani, że potrzebuje więcej wsparcia, możnarozważyć dołączenie do grupy wsparcia dla osób z podobnymi doświadczeniami. Może to brzi oczywoście ale regularna aktywność fizyczna, zdrowa dieta i odpowiednia ilość snu mają ogromny wpływ na nasze samopoczucie psychiczne. Warto znaleźć czas na codzienne ćwiczenia, jedzenie zrównoważonych posiłków i dbanie o regularny sen. Cowięcej ćwiczenia takie jak medytacja, mindfulness, czy głębokie oddychanie mogą pomóc w redukcji stresu i lęku. Regularne praktykowanie tych technik może przynieść ulgę i poprawić ogólny stan zdrowia psychicznego. Angażowanie się w aktywności, które sprawiają Pani radość i satysfakcję, może być skutecznym sposobem na odwrócenie uwagi od negatywnych myśli. Znalezienie czasu na hobby i pasje może znacząco poprawić Twoje samopoczucie. Jeśli wizyta u specjalisty nie jest możliwa od razu, możesz skorzystać z dostępnych zasobów online. Wiele organizacji oferuje bezpłatne konsultacje i wsparcie przez telefon lub internet. Ważne jest, abyś nie ignorować swoich uczuć i szukać pomocy. Proszę pamiętać, że nie jest Pani sama i istnieją ludzie oraz instytucje, które są gotowe pomóc. Jeśli potrzebuje Pani natychmiastowej pomocy, proszę skontaktować się z numerem alarmowym lub udać się do najbliższego szpitala. Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo siły.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, zastanowiłabym się, co wywołało zwiększone myślenie o śmierci? Może temat "obudził" się dlatego, że ktoś w Pani otoczeniu zmarł? Wydaje mi się również, że temat ten w naszej kulturze jest bardzo pomijany, a umieranie jest nieodłącznym elementem naszego życia, tak jak narodziny. Boimy się go, chowamy, nie ma przestrzeni na oswojenie się. Ze względu jednak na przeszłe problemy, starałabym się zachować czujność na mogące się pojawiać objawy depresji. Warto skonsultować problem z psychologiem, który będzie potrafił trafnie zadać pytania i znaleźć źródło tych myśli. Zachęcam również, w miarę możliwości, do otwartego rozmawiania z bliskimi o tym, że takie myśli się pojawiają. Gdyby pojawiły się myśli lub impulsy "s", ma Pani prawo zgłosić się do szpitala. Pozdrawiam serdecznie


Myśli, o których Pani napisała są tzw. myślami rezygnacyjnymi. Nie stwarzają one zagrożenia dla życia, jednak mogą się przekształcić w myśli samobójcze, jeśli zostaną zbagatelizowane. Konieczna moim zdaniem wydaje się konsultacja u psychologa, by omówić Pani trudności, co dokładnie się dzieje, czego dokładnie dotyczą Pani myśli, kiedy się pojawiły, nasilają. Rozmowa na temat myśli rezygnacyjnych i samobójczych często daje pacjentom ulgę. Pozwala zdjąć z siebie ciężar, odreagować nagromadzone napięcia i tłumione emocje, które kryją się pod spodem. A z czasem dość do przyczyny, przez którą się te myśli pojawiły w tym momencie Pani życia. Jeśli zauważa Pani inne objawy takie jak zmniejszenie energii, senność, zmiany apetytu, zaburzenia snu, niepokój, niechęć do działania, poczucie jakby coś nieprzyjemnego siedziało w Pani głowie, odczuwanie mniejszej satysfakcji z tego co wcześniej ją dawało – proszę udać się do psychiatry, gdyż może to świadczyć o depresji. Wówczas najlepsze efekty przynosi połączenie leków i rozmów wspierających z psychologiem. Jeśli ma Pani taką możliwość, proszę otoczyć się wspierającymi osobami bliskimi, którzy będą w stanie pomóc Pani przejść przez trudny czas. Pomocne może być zwrócenie się do telefonów zaufania. Pracują tam osoby przeszkolone w pomaganiu innym, które nie boją się rozmawiać na trudne tematy. Proszę nie obawiać się rozmawiać z innymi o swoich myślach. Często trudne i nawracające myśli o śmierci, próbują nam coś ważnego zakomunikować, np. jestem przytłoczona, czuję się samotna. Ważne, by nie robiła Pani niczego wbrew sobie i pozwoliła sobie sięgnąć po pomoc. Pozdrawiam i życzę sił do pokonywania tej trudności :)


Dzień dobry, zadałbym sobie pytanie dlaczego akurat w tym momencie pojawiły się myśli o śmierci? Co wywołało te myśli? Jeśli mówimy o trudnych doświadczeniach z przeszłości to polecam terapię. Pozwoli przyjrzec się Pani przeszłości i temu z czym zmaga się Pani w teraźniejszości. Ciężko odpowiedziec po zapoznaniu się z tak krótkim opisem jak poradzic sobie z tymi myślami? Prawdopodobnie jest to jakiś schemat myślenia, którego się Pani wyuczyła ze względu na historię życia, wychowanie itp. Dziś ten schemat traktuje Pani jako swój własny i często z niego korzysta. W pracy z myślami, emocjami i zachowaniem pomaga psychoterapia. Życzę dużo dobrego!


Szanowna Pani, rozumiem, że myśli o śmierci mogą być bardzo obciążające. Ważne jest, aby pamiętać, że takie myśli są często objawem depresji, z którą zmaga się Pani od dłuższego czasu. Kluczowe w tej sytuacji jest, by nie pozostawała Pani z tym sama. Zachęcam do skonsultowania się z psychoterapeutą, który pomoże zrozumieć te trudne emocje. Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) może być bardzo pomocna w pracy nad negatywnymi myślami. Proszę również rozważyć kontakt z psychiatrą, jeśli objawy nasilają się. Wsparcie specjalistów jest tu kluczowe. Pozdrawiam serdecznie.


Dzień dobry, myśli, o których piszesz, mogą być sygnałem, że przeżywasz trudne emocje lub masz nierozwiązane kwestie związane z przeszłością. Warto podejść do nich z ciekawością i bez oceniania – nie są "głupie", ale mogą wskazywać na potrzebę głębszego zrozumienia siebie i swoich doświadczeń. Zachęcam Cię do skonsultowania się z psychoterapeutą, który pomoże Ci lepiej zrozumieć, skąd biorą się te myśli, i nauczy, jak na nie reagować w sposób wspierający Twoje samopoczucie. Taka praca może pomóc Ci uwolnić się od tego, co Cię teraz obciąża, i zbudować większy spokój w codziennym życiu. Trzymam za Ciebie kciuki!


Witaj, rozumiem jak jest Ci trudno z tymi myślami. One potrafią być przygnębiające i obniżać nastrój. Pamiętaj jednak, że to nadal są tylko myśli. Możesz zdać sobie sprawę z tego, że się pojawiły, uznać ten fakt i pozwolić im odejść znajdując myśli, pomocne, alternatywne, takie, które będą Cię wspierały. Możesz też zacząć świadomie wyobrażać je sobie jako chmury, które rozwiewa powiew wiatru, lub szum strumienia za oknem który cichnie kiedy zamykasz okno lub kiedy się od niego oddalasz. Ważne jest to abyś nie "karmiła" tych myśli zbyt dużą uwagą. Uznaj, że są i puść je wolno. Pozdrawiam Cię serdecznie. Agata H.


Dzień Dobry, wyobrażam sobie , ze sytuacja jest trudna. Myślę, że w warto jak najszybciej skonsultować się ze specjalistą , aby szerzej przyjrzeć się temu problemowi. Pozdrawiam serdecznie


Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoimi myślami. To, przez co przechodzisz, nie jest łatwe, a fakt, że szukasz wsparcia i zastanawiasz się, jak sobie pomóc, jest już ogromnym krokiem w stronę lepszego samopoczucia. Twoje myśli o śmierci – choć, jak wspomniałaś, nie są myślami samobójczymi – mogą wynikać z długoletniego zmagania się z depresją, trudnych doświadczeń z przeszłości i poczucia niezrozumienia. Czasami, gdy przeżywamy ból emocjonalny, nasz umysł wędruje w stronę egzystencjalnych pytań, co jest całkowicie naturalne. Nie oznacza to, że Twoje myśli są „głupie” – one po prostu odzwierciedlają to, przez co przechodzisz. Aby pomóc sobie w odzyskaniu spokoju i większej radości z życia, warto skorzystać ze wsparcie psychologicznego. Jeśli obecnie nie korzystasz z psychoterapii, gorąco zachęcam Cię do znalezienia terapeuty, który pomoże Ci przepracować przeszłe doświadczenia i nauczyć się skutecznych strategii radzenia sobie z myślami, które Cię męczą. Pomoże Ci to w budowaniu zdrowszego nastawienia do siebie i przyszłości. Jeśli Twoje myśli są uporczywe, a nastrój obniżony, warto skonsultować się z lekarzem psychiatrą i sprawdzić, czy farmakoterapia mogłaby Ci pomóc w stabilizacji emocjonalnej. Pamiętaj, że nie jesteś sama – są ludzie, którzy chcą i mogą Ci pomóc. Nie wahaj się sięgnąć po wsparcie, bo zasługujesz na to, by żyć spokojnie i cieszyć się codziennością. Jeśli chciałabyś porozmawiać bardziej szczegółowo lub potrzebujesz wskazówek, gdzie szukać pomocy, chętnie pomogę. Życzę Ci dużo siły i ciepła. Pozdrawiam serdecznie.


Dzień dobry. To, co Pani opisuje, nie jest „głupie” i wiele osób doświadcza podobnych myśli, szczególnie po trudnych doświadczeniach i długotrwałym przeciążeniu emocjonalnym. Dobrze, że szuka Pani wsparcia i o tym mówi. Warto skonsultować się z psychologiem lub psychoterapeutą, aby spokojnie przyjrzeć się temu, skąd biorą się te myśli i jak odzyskać większy spokój oraz poczucie bezpieczeństwa. Proszę pamiętać, że nie musi Pani radzić sobie z tym sama. Pozdrawiam serdecznie.


Dzień dobry! Odnoszę wrażenie, że mimo iż minęła prawie dekada od tego tak trudnego czasu, wciąż nie daje on o sobie zapomnieć. Mój dawny Mistrz psychoterapii zwykł mawiać: "ślady bolesnych doświadczeń tkwią w teraźniejszości i nieraz bardzo dotkliwie (np. objawami) przypominają o sobie." W kwestii "s" warto dokonać ważnego rozróżnienia. Pierwszy poziom, to fantazje samobójcze - te średnio ma 90% populacji - okresowe, przemijające momenty zmęczenia, znużenia, zniechęcenia egzystencją w postaci refleksji: "wolałabym/wolałbym już się nie obudzić" lub też "czemu jest tak ciężko, a niech się to wszystko już skończy.", itd. Poziom drugi, to myśli samobójcze - częstsze, o wiele bardziej usystematyzowane, które zaczynają obracać się wokół np. kwestionowania sensu życia, bilansu żyć vs umrzeć, czy też rosnących pragnień i impulsów do targnięcia się na swoje życie. Zdecydowanie jest to żółte światło ostrzegawcze. Pokazuje bowiem często skalę wewnętrznego cierpienia i specyficzny sposób myślenia o strategii ratunkowych. Ostatni poziom (i to już czerwony alarm), to tendencje samobójcze tj. myśli ww. + wypowiadanie gróźb, robienie planów, czy w końcu podejmowanie prób samobójczych. Nawiązuje do tego wszystkiego, bo czasem (odruchowo) wszystko, to umieszczamy w jednej kategorii, a to zaciemnia ogólny obraz. Natomiast jeśli chodzi o podjęcie działań, to uważam że nie ma sposobu/środka by pozbyć się swoich myśli (jakiekolwiek by one były). Według mnie osiągalną alternatywą jest rozwijanie zdolności do oswajania (ich uspokajania) - jaka jest ich treść?, skąd je mam?, co robię?, czuję?, gdy już się pojawią?, co dzieje się potem? - są niektórymi z pytań, które można nauczyć się sobie stawiać, aby w finale: lepiej rozumieć, rozpoznawać, monitorować i pozwalać odpływać (w takiej postaci odchodzić) tym myślom/reakcjom. W tym tkwi prawdziwa wolność. Najczęściej największą pomocą w tym przedsięwzięciu służą psycholodzy i psychoterapeuci. Tam właśnie - na Pani miejscu - zwróciłbym swoje pierwsze kroki. Pozdrawiam i życzę wzrastającej gotowości (motywacji) do dalszej pomocy samej sobie. Warto. W. Orzechowski

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.