Decyzja podjęta i co dalej??jak wytrwać kiedy syn ciągle wraca ,przeprasza,wygląda strasznie, brudny
Decyzja podjęta i co dalej??jak wytrwać kiedy syn ciągle wraca ,przeprasza,wygląda strasznie, brudny ,głodny, tego widoku najbardziej nie potrafię znieść, boję się że zrobi sobie krzywdę, że się zacpa nie wiem od 4 lat z tym walczymy ,nasza rodxina się sypie ,co z tego że z nami nie mieszka ,że poprosiłam o wyprowadzke jak dalej się martwię, denerwuje ,każdego dnia jak to nie ma w domu jest coraz gorzej ,zastanawiam się co się z nim dzieje ,czy żyje, Boże to mi nie daje spokoju .Zrobiłam już wszystko chyba ,albo można jeszcze coś zrobić, B w ośrodku, chodziłam z nim na terapię, byłam nawet u psychiatry, teraz Wogole mamy trudny okres bo tydzień temu zmarła moja mama .Próbuje jakoś każdego dnia wstać, iść do pracy ,ale nie widzę pozytywów, moje myśli są pomiędzy synem ,tęsknota za mamą i opieka nad córka.
6 odpowiedzi
Skoro wraca, to znaczy, że sytuacja go dotknęła. I że zrobiła p dobrze, bo wytrąciła ze strefy komfortu, mety, na którą mógł wracać bez względu na swój stan oraz wygląd. Jeśli się p podda, będzie wiedział, że może znów wszystko. Jeśli zachowa się p stanowczo, sam zacznie szukać rozwiązania tej sytuacji. Wiem, że boli jak cholera. Że czuje p fizyczny ból... Na pewno jednak mniejszy niż syna w trumnie.
Proszę zadbać o siebie, zregenerować siły w tym trudnym dla Pani czasie. Aby pomoc synowi najpierw musi Pani pomoc sobie. W razie wątpliwości zachęcam do spotkania ze specjalista w miejscu zamieszkania. Pozdrawiam
Nie wiem co prawda, gdzie Pani mieszka, ale w większości miast są grupy wsparcia dla osób współuzależnionych. Warto poznać osoby, które mają podobny problem, posłuchać jak oni sobie z nim radzą i rzeczywiście skupić się na tym, na co ma Pani wpływ, bo na uzależnienie syna niestety ma tylko on. Dodatkowo ma Pani za sobą inne trudne przeżycia, więc ważne, aby nie była Pani z tym sama.
Zachęcam Panią do pójścia na konsultację do psychoterapeuty. Może Pani skorzystać z wizyty w miejscu zamieszkania lub online. Jest Pani w bardzo trudnym okresie, jednak nie pomoże Pani synowi, jeśli najpierw nie zadba o siebie.
Dzień dobry, Najważniejsze, aby w tych trudnych momentach nie była Pani sama. Może Pani skorzystać ze wsparcia bliskich, ale polecam również zaczerpnąć profesjonalnej pomocy - zapisać się do psychologa. Patrząc z perspektywy terapeuty uzależnień pracującego w Ośrodku Rehabilitacji Uzależnień dla młodzieży dostrzegam jak ważna jest konsekwencją rodziców, ale i dbanie o siebie.
Mierzy się Pani jednocześnie z uzależnieniem syna i świeżą stratą mamy. To bardzo dużo jak na jedną osobę. Widok syna wracającego w złym stanie naturalnie budzi silny lęk i bezradność. To reakcja matki, która kocha i chce chronić swoje dziecko. Jednocześnie uzależnienie jest chorobą, w której decyzja o zmianie musi ostatecznie należeć do osoby uzależnionej. Rodzic może wspierać, proponować pomoc i wyznaczać granice, ale nie ma wpływu na wszystkie wybory dorosłego dziecka. Z Pani słów wynika, że zrobiła już Pani bardzo dużo. Ośrodek, terapia, konsultacje psychiatryczne. To nie jest za mało. Czasem najtrudniejszym krokiem jest utrzymanie granic i jednoczesne zadbanie o siebie. W tej sytuacji ważne jest również Pani zdrowie psychiczne. Długotrwały stres, lęk o syna i żałoba mogą prowadzić do wyczerpania. Warto rozważyć własne wsparcie, na przykład konsultację psychologiczną, interwencję kryzysową lub grupę dla rodzin osób uzależnionych. Ma Pani prawo do smutku po mamie, do zmęczenia i do bezradności. Nie musi Pani dźwigać wszystkiego sama.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





