Obudziłam się z myślą, że potrzebuje pomocy. Coraz częściej zdarza mi się nie spać lub budzić w nocy
4
odpowiedzi
Obudziłam się z myślą, że potrzebuje pomocy. Coraz częściej zdarza mi się nie spać lub budzić w nocy i rozmyślać, albo zasypiam, a rano budzę się tak zmęczona jak bym w ogóle nie spała. Mam poczucie że żyje w zawieszeniu tak jakby nic mnie nie cieszyło. Prawie 4 lata temu straciłam tatę i to ja byłam osobą która zbierała całą rodzinę z traumy a tak naprawdę nigdy nikt ani ja sama siebie też nie zapytałam czy czegoś potrzebuje. Gdy rok doznaliśmy kolejnej porażki ja postanowiłam po raz kolejny wziąć sprawy w swoje ręce, poszłam na kurs prawa jazdy i starałam się żyć tak jak by nic złego się nie wydarzyło ale to mnie przerosło. Straciłam sens w robieniu czego kolwiek. Moje życie obecnie polega na wykonywaniu codziennych tych samych czynności: śpię jem pracuje sprzątam gotuje itd. skupiam się tylko na tym co tu i teraz wykonując zadania tylko na dzisiaj, rzadko rozmyślam o przyszłości nie robię planów wakacyjnych, czasami mam wrażenie że żyje jak robot. Mam poczucie że powinnam coś zmienić ale nie umiem ułożyć planu działania. Ciągle mam poczucie że wszystkich zawodzie bo coraz częściej zdarza mi się niedotrzymywanie obietnic. Zaczęłam już robić listę rzeczy by choć częściowo wykonać podstawowe zadania. Coraz częściej dostrzegam osłabiona pamięć i koncentrację, zdarza mi się zapinać nazw rzeczy lub nie kończyć zdań, czy to może być związane ze stresem jaki towarzyszy mi już chyba nawet nie pamiętam od kiedy?
To, co Pani opisuje, wygląda na stan długotrwałego przeciążenia emocjonalnego, który z czasem zaczyna wpływać nie tylko na nastrój, ale też na codzienne funkcjonowanie.
Utrata bliskiej osoby, szczególnie gdy jednocześnie trzeba było „trzymać się” dla innych, często prowadzi do sytuacji, w której własne emocje zostają odłożone na później. Problem polega na tym, że one nie znikają - tylko wracają po czasie w innej formie.
Poczucie życia „na automacie”, brak radości, zmęczenie mimo snu czy trudności z koncentracją bardzo często są sygnałem, że organizm i psychika są już przeciążone.
To nie oznacza, że coś jest z Panią „nie tak” - raczej, że zbyt długo funkcjonowała Pani w trybie radzenia sobie bez realnego wsparcia.
W takiej sytuacji kluczowe nie jest zmuszanie się do działania czy „ogarnianie życia”, ale zatrzymanie się i przyjrzenie temu, co Pani przeżywa.
Warto rozważyć kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą, żeby mieć przestrzeń, w której można to uporządkować i stopniowo odzyskać poczucie wpływu.
Objawy, które Pani opisuje, często mają związek ze stresem i napięciem - i są odwracalne, jeśli zostaną odpowiednio zaopiekowane.
Pozdrawiam serdecznie
Utrata bliskiej osoby, szczególnie gdy jednocześnie trzeba było „trzymać się” dla innych, często prowadzi do sytuacji, w której własne emocje zostają odłożone na później. Problem polega na tym, że one nie znikają - tylko wracają po czasie w innej formie.
Poczucie życia „na automacie”, brak radości, zmęczenie mimo snu czy trudności z koncentracją bardzo często są sygnałem, że organizm i psychika są już przeciążone.
To nie oznacza, że coś jest z Panią „nie tak” - raczej, że zbyt długo funkcjonowała Pani w trybie radzenia sobie bez realnego wsparcia.
W takiej sytuacji kluczowe nie jest zmuszanie się do działania czy „ogarnianie życia”, ale zatrzymanie się i przyjrzenie temu, co Pani przeżywa.
Warto rozważyć kontakt z psychologiem lub psychoterapeutą, żeby mieć przestrzeń, w której można to uporządkować i stopniowo odzyskać poczucie wpływu.
Objawy, które Pani opisuje, często mają związek ze stresem i napięciem - i są odwracalne, jeśli zostaną odpowiednio zaopiekowane.
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję, że podzieliła się Pani tym, co teraz przeżywa. To, co Pani opisuje — problemy ze snem, wybudzanie się w nocy, poczucie pustki, życia „jak robot”, utrata sensu, trudności z koncentracją i pamięcią — może być związane z długotrwałym stresem, przeciążeniem emocjonalnym i niewypłakaną żałobą. Nie oznacza to, że „coś jest z Panią nie tak”. Raczej wygląda to tak, jakby przez bardzo długi czas była Pani osobą, która niosła innych, nie mając przestrzeni, by ktoś zobaczył także Pani ból.
Po stracie taty weszła Pani w rolę osoby, która scala rodzinę i działa, zamiast przeżywać. To bardzo częsty mechanizm przetrwania: kiedy jest kryzys, organizm mobilizuje siły. Problem w tym, że jeśli przez lata nie ma miejsca na odpoczynek, żałobę, złość, bezradność czy smutek, ciało i psychika mogą w końcu powiedzieć: „nie dam rady dłużej tak funkcjonować”. Bezsenność, zmęczenie po śnie, rozproszenie, zapominanie słów, brak planów i poczucie utknięcia mogą być sygnałami takiego przeciążenia.
Myślę, że bardzo ważne jest to pierwsze zdanie: „obudziłam się z myślą, że potrzebuję pomocy”. Warto potraktować je poważnie i życzliwie wobec siebie. Nie musi Pani od razu układać całego planu działania. Na początek wystarczy jeden krok: umówić konsultację z psychoterapeutą lub psychologiem, a przy nasilonych problemach ze snem, koncentracją i codziennym funkcjonowaniem również z lekarzem psychiatrą lub lekarzem rodzinnym. To nie jest porażka — to forma zadbania o siebie po latach bycia „tą silną”.
Listy zadań, które Pani robi, mogą być pomocne, ale warto, żeby nie były kolejnym narzędziem do rozliczania siebie. Proszę spróbować wpisywać tam także rzeczy minimalne i wspierające: odpoczynek, posiłek, spacer, telefon do kogoś życzliwego, zapisanie się na konsultację. W takim stanie celem nie jest „ogarnąć wszystko”, tylko stopniowo odzyskiwać kontakt ze sobą.
I tak — przewlekły stres, żałoba i napięcie mogą wpływać na pamięć, koncentrację, sen i poczucie sensu. Jednocześnie warto skonsultować to ze specjalistą, żeby sprawdzić, jakiej pomocy Pani teraz najbardziej potrzebuje. Nie musi Pani już dłużej radzić sobie sama.
Po stracie taty weszła Pani w rolę osoby, która scala rodzinę i działa, zamiast przeżywać. To bardzo częsty mechanizm przetrwania: kiedy jest kryzys, organizm mobilizuje siły. Problem w tym, że jeśli przez lata nie ma miejsca na odpoczynek, żałobę, złość, bezradność czy smutek, ciało i psychika mogą w końcu powiedzieć: „nie dam rady dłużej tak funkcjonować”. Bezsenność, zmęczenie po śnie, rozproszenie, zapominanie słów, brak planów i poczucie utknięcia mogą być sygnałami takiego przeciążenia.
Myślę, że bardzo ważne jest to pierwsze zdanie: „obudziłam się z myślą, że potrzebuję pomocy”. Warto potraktować je poważnie i życzliwie wobec siebie. Nie musi Pani od razu układać całego planu działania. Na początek wystarczy jeden krok: umówić konsultację z psychoterapeutą lub psychologiem, a przy nasilonych problemach ze snem, koncentracją i codziennym funkcjonowaniem również z lekarzem psychiatrą lub lekarzem rodzinnym. To nie jest porażka — to forma zadbania o siebie po latach bycia „tą silną”.
Listy zadań, które Pani robi, mogą być pomocne, ale warto, żeby nie były kolejnym narzędziem do rozliczania siebie. Proszę spróbować wpisywać tam także rzeczy minimalne i wspierające: odpoczynek, posiłek, spacer, telefon do kogoś życzliwego, zapisanie się na konsultację. W takim stanie celem nie jest „ogarnąć wszystko”, tylko stopniowo odzyskiwać kontakt ze sobą.
I tak — przewlekły stres, żałoba i napięcie mogą wpływać na pamięć, koncentrację, sen i poczucie sensu. Jednocześnie warto skonsultować to ze specjalistą, żeby sprawdzić, jakiej pomocy Pani teraz najbardziej potrzebuje. Nie musi Pani już dłużej radzić sobie sama.
Witam, stres może być powodem ale widoczne są również objawy depresji, proszę tego nie bagatelizować i skorzystać ze wsparcia specjalisty. Pozdrawiam.
Dzień dobry,
czytając Pani słowa, widzę, jak dużo Pani przez te lata uniosła, szczególnie po stracie taty, kiedy była Pani tą osobą, która trzymała rodzinę. To ogromna odpowiedzialność i siła, ale często dzieje się to kosztem siebie. To, że dziś pojawia się zatrzymanie i myśl „potrzebuję pomocy”, jest bardzo ważnym sygnałem i jednocześnie oznaką uważności wobec własnych granic. Objawy opisywane przez Panią mogą wskazywać na moment, w którym organizm po długim czasie dawania sobie rady, zaczyna sygnalizować, że potrzebuje wsparcia i regeneracji. Szczególnie wymienione przez Panią trudności ze snem, zmęczenie mimo snu, poczucie życia w zawieszeniu, czy na autopilocie, utrata radości, problemy z koncentracją i pamięcią, często pojawiają się wtedy, gdy organizm i psychika przez długi czas funkcjonują w napięciu, przeciążeniu albo niosą niewyrażony do końca ból, np. po stracie. To, że łączy Pani te doświadczenia ze stresem, jest bardzo trafne.
Widzę, że mimo tego stanu Pani stara się działać, pracuje, dba o codzienność, tworzy listy, szuka sposobu, żeby „utrzymać się w rytmie dnia”.
To ważne zasoby, a jednocześnie może to właśnie najlepszy moment, by je wykorzystać, siegając po pomoc?
Myślę, że przy takich objawach dobrze jest już sięgnąć po profesjonalne wsparcie. Warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, szczególnie z osobą pracującą z obszarem żałoby, przewlekłego stresu i obniżonego nastroju. Pomocna będzie także konsultacja u lekarza rodzinnego lub psychiatry, zwłaszcza jeśli problemy ze snem, zmęczenie czy trudności z koncentracją utrzymują się lub nasilają.
Jeśli pojawiłoby się poczucie, że jest Pani bardzo źle albo trudno jest bezpiecznie funkcjonować na co dzień, proszę nie zostawać z tym sama, proszę wtedy sięgnąć po pilną pomoc specjalisty, pod numerem alarmowym 112 lub w najbliższej placówce medycznej.
czytając Pani słowa, widzę, jak dużo Pani przez te lata uniosła, szczególnie po stracie taty, kiedy była Pani tą osobą, która trzymała rodzinę. To ogromna odpowiedzialność i siła, ale często dzieje się to kosztem siebie. To, że dziś pojawia się zatrzymanie i myśl „potrzebuję pomocy”, jest bardzo ważnym sygnałem i jednocześnie oznaką uważności wobec własnych granic. Objawy opisywane przez Panią mogą wskazywać na moment, w którym organizm po długim czasie dawania sobie rady, zaczyna sygnalizować, że potrzebuje wsparcia i regeneracji. Szczególnie wymienione przez Panią trudności ze snem, zmęczenie mimo snu, poczucie życia w zawieszeniu, czy na autopilocie, utrata radości, problemy z koncentracją i pamięcią, często pojawiają się wtedy, gdy organizm i psychika przez długi czas funkcjonują w napięciu, przeciążeniu albo niosą niewyrażony do końca ból, np. po stracie. To, że łączy Pani te doświadczenia ze stresem, jest bardzo trafne.
Widzę, że mimo tego stanu Pani stara się działać, pracuje, dba o codzienność, tworzy listy, szuka sposobu, żeby „utrzymać się w rytmie dnia”.
To ważne zasoby, a jednocześnie może to właśnie najlepszy moment, by je wykorzystać, siegając po pomoc?
Myślę, że przy takich objawach dobrze jest już sięgnąć po profesjonalne wsparcie. Warto rozważyć konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą, szczególnie z osobą pracującą z obszarem żałoby, przewlekłego stresu i obniżonego nastroju. Pomocna będzie także konsultacja u lekarza rodzinnego lub psychiatry, zwłaszcza jeśli problemy ze snem, zmęczenie czy trudności z koncentracją utrzymują się lub nasilają.
Jeśli pojawiłoby się poczucie, że jest Pani bardzo źle albo trudno jest bezpiecznie funkcjonować na co dzień, proszę nie zostawać z tym sama, proszę wtedy sięgnąć po pilną pomoc specjalisty, pod numerem alarmowym 112 lub w najbliższej placówce medycznej.
Podobne pytania
- Witam, chciałam zapytać o coś, co męczy mnie już od kilku lat. Jestem nastolatką i od dłuższego czasu próbuję trochę poprawić swoją sylwetkę. Nie chodzi mi o jakąś bardzo niską wagę ani o głodzenie się, tylko bardziej o to, żeby wyglądać trochę lepiej i czuć się dobrze ze sobą. Problem jest…
- Witam, mój 4-miesięczny niemowlak jest karmiony moim mlekiem. Od miesiąca ma AZS: suche, szorstkie, czerwone plamy na policzkach (bliżej uszu), szyi, przedramionach, ramionach i zgięciach przy dłoniach. Stolce płynne, pieniste, koloru „musztardowego) - oddaje raz na 4-8 dni (cała wypełniona pieluszka).…
- Dzień dobry, proszę o informację czy w moim przypadku są to sytuacje, które wymagają szerszych konsultacji z psychologiem. Jestem pomiędzy 30 a 40 rokiem życia. Zauważyłam u siebie nerwowość na różne sytuacje. Zaczęło się w pracy, w której pracuję od 10 lat, denerwuje mnie niekompetencja współpracowników…
- Dzień dobry. Ostatnio zrelacjonowałam państwu swoją historię ( bicie pieska przez mojego partnera, namawianie do zachowań seksualnych pod wpływem manipulacji, w miarę powrotu wspomnień także próba wymuszenia na mnie seksu pod wpływem alkoholu i zatajenie przede mną śmierci mamy bo ważniejsze…
- Lecze kiłę już 3 lata cały czas ma wachania miana 1: 4 za 1 miesiac 1;16 potem znowu 1:4 ,1:32 co to może być?
- Biorę Seronil 10 mg (całą tabletkę) od 6 tygodni. Odczuwam głównie dużą senność w ciągu dnia i dużo śpię, zarówno w dzień jak i w nocy. Nie widzę poprawy nastroju. Dodatkowo biorę Trittico na noc (pełną dawkę), a hydroksyzynę tylko doraźnie w trudniejszych momentach. Czy w takiej sytuacji należałoby…
- Elastopatia Dzień dobry, mam 21 lat i ortopeda parę lat temu stwierdził, że mam elastopatie ale nie robił mi żadnych konkretnych badań. Ostatnio mój stan zaczął się pogarszać- moje stawy bardzo głośno strzelają (kostki, biodra, barki) mam dość silny ból kolan i pleców (w krzyżu i łopatkach).…
- Muszę się poddać zabiegowi w szpitalu ale żadne argumenty do mnie nie przemawiają żeby się temu poddać. Miałam inna opcje ale uciekłam sprzed gabinetu. Nie wiem co robić?
- Mam problem z nawracajacym krwawieniem z odbytu. Poczatkwo krew byla tylko w kale pozniej pojawila sie na papierze. Po nasiadówkach z kory debu masciach na chwile bylo lepiej. Oprcz krwawienia czuje jeszcze poeczenie I pobolewanie w odbycie ogólny dyskomfort. Codziennie wieczorem jem siemie lniane…
- W pozycji leżącej na plecach pomiędzy mostkiem a pępkiem przy napięciu mięśni brzucha pojawia się uwypuklenie i tylko w tej pozycji przy napięciu, jak są roluznione to nic nie widać w pozycji stojącej też nie widoczne.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.