Jak pogodzić się że jestem przegrywem i będę sam całe życie Wszystko zaczęło się gdy 4 lata temu po

6 odpowiedzi
Jak pogodzić się że jestem przegrywem i będę sam całe życie
Wszystko zaczęło się gdy 4 lata temu poddałem prawo jazdy po 8 nieudanych razach i nie chciałem podejść znowu. Do tej pory tego nie czuję a jak widzę innych co jeżdżą to czuję wstyd szczególnie przy kobietach bo są dużo mądrzejsze ode mnie dlatego je omijam ale wiem że będę sam całe życie i chce się na to jakoś przygotować.
Mam już 23 lata i będzie tylko gorzej nic nie osiągnąłem i jestem nikim mieszkam z rodzicami i jako facet jestem po prostu skończony
Więc jak zaakceptować samotność i bycie przegrywem? Ciągle tylko słyszę by iść na terapie czy do jakiegoś psychologa ale wstydzę się a po 2 i tak nic by to nie dało
mgr Marlena Kosińska
Psycholog, Psychoterapeuta
Jabłonna
Rozumiem, że jest w Panu dużo trudnych emocji i bardzo surowych myśli na swój temat, zwłaszcza kiedy porównuje się Pan z innymi. Wiele osób w Pana wieku przechodzi jednak momenty, w których czuje się „gorsza” albo ma poczucie, że coś jej nie wyszło. Niezdany egzamin na prawo jazdy czy mieszkanie z rodzicami w wieku 23 lat naprawdę nie przesądza o tym, jakim jest Pan człowiekiem.

Mam wrażenie, że im bardziej krytycznie Pan o sobie myśli, tym bardziej zaczyna Pan unikać ludzi – a to niestety tylko wzmacnia poczucie, że „coś jest ze mną nie tak”.

Pisze Pan też, że słyszy o terapii, ale czuje wstyd i wątpi, czy to coś da. Wiele osób ma takie obawy przed pierwszą wizytą. Rozmowa z psychologiem nie jest oceną ani dowodem porażki – to po prostu miejsce, gdzie można spokojnie przyjrzeć się temu, skąd biorą się tak trudne myśli o sobie.

Nie musi Pan teraz rozwiązywać całego swojego życia. Czasem pierwszym krokiem jest po prostu porozmawianie z kimś o tym, co Pan przeżywa.
Znajdź eksperta
mgr Tomasz Sawiński
Psychoterapeuta
Bielsko-Biała
Powiem to wprost, bo łagodne słowa nic tu nie zmienią:
problemem nie jest to, że jesteś „przegrywem”. Problemem jest to, że uwierzyłeś w tę historię i zacząłeś według niej żyć.
To, co opisujesz, to klasyczny mechanizm: coś nie wyszło (prawo jazdy), pojawił się wstyd, a potem z tego jednego doświadczenia zbudowałeś całą tożsamość:
„jestem nikim”, „kobiety są lepsze”, „będę sam”.
To nie jest rzeczywistość. To jest interpretacja, którą powtarzasz tak długo, aż zaczyna wyglądać jak fakt.
Zwróć uwagę na jedną rzecz: unikasz kobiet, bo czujesz się gorszy. A potem mówisz: „będę sam całe życie”.
To nie jest przepowiednia. To jest konsekwencja Twojego unikania.
I teraz ważna rzecz: wstyd nie znika od myślenia. Wstyd znika od działania.
Nie zdałeś prawa jazdy 8 razy. To nie jest wyrok. To jest trudność.
Wyrokiem staje się dopiero wtedy, gdy mówisz: „już nigdy nie spróbuję”.
Mieszkasz z rodzicami w wieku 23 lat. To nie jest „koniec jako facet”. To jest punkt startowy, który ma tysiące mężczyzn. Różnica polega na tym, co z tym zrobisz dalej.
Najbardziej niebezpieczne w Twoim myśleniu jest to zdanie:
„chcę się przygotować na samotność”.
To brzmi jak strategia, ale w rzeczywistości to jest rezygnacja przed podjęciem próby.
Zamiast tego potrzebujesz czegoś innego: małych, konkretnych działań, które odbudują poczucie wpływu. Nie całe życie naraz. Jedna rzecz.
– wrócić do prawa jazdy (albo zdecydować świadomie, że nie jest Ci potrzebne – ale wtedy przestać się tym biczować)
– wyjść do ludzi, nawet jeśli jest niezręcznie
– zrobić coś, co zwiększa Twoją samodzielność (praca, ruch, odpowiedzialność)
Nie dlatego, żeby „zaimponować kobietom”.
Tylko dlatego, żebyś przestał czuć się bezradny wobec własnego życia.
I jeszcze jedna rzecz: kobiety nie są „mądrzejsze od Ciebie”. To kolejna historia, którą sobie opowiadasz, żeby mieć powód do unikania. Relacje nie opierają się na tym, kto jest „lepszy”. Opierają się na tym, czy ktoś jest obecny i autentyczny.
Piszesz, że terapia „nic by nie dała”.
To wygodne założenie, bo pozwala nic nie robić. Prawda jest taka, że nie wiesz, czy by pomogła, bo nie spróbowałeś. Wstyd przed pójściem na terapię jest dokładnie tym samym mechanizmem, który blokuje Cię w innych obszarach.
Nie musisz dziś zmieniać całego życia.
Ale możesz przestać powtarzać zdanie: „jestem przegrywem”.
Bo to zdanie nie opisuje Ciebie.
Ono Cię ogranicza.
I dopóki w nie wierzysz, będziesz żył tak, jakby było prawdą.
Jeśli chcesz zacząć to zmieniać w sposób konkretny i uporządkowany, warto to zrobić z kimś, kto pomoże Ci wyjść z tego schematu krok po kroku — również w moim gabinecie w Bielsko-Biała, gdzie pracujemy właśnie nad takimi mechanizmami wstydu, unikania i budowania poczucia własnej wartości.
mgr Justyna Jannasz
Psychoterapeuta, Psycholog
Warszawa
Dzień dobry! Z tego, co czytam wynika, że jest Pan prawdopodobnie w kryzysie emocjonalnym i w związku z tym wiele spraw widzi Pan w czarnych barwach. Tymczasem, jeżeli coś wydaje się nie do rozwiązania i skrajnie trudne, warto zrobić krok w tył, zatrzymać się i przeanalizować sytuację na spokojnie. Nadmiar trudnych emocji potrafi skutecznie przesłaniać rzeczywistość. A ta na ogół nie jest tak ekstremalna, jak podpowiadają nam rozszalałe emocje. Rozwiązania niemal zawsze istnieją, chodzi tylko o to, żeby ustalić, co chce Pan osiągnąć, a następnie wymyślić więcej sposobów na osiągnięcie tego. Niektóre z tych sposobów mogą nie być dostępne, ale prawie zawsze znajdą się inne, które są osiągalne. Dlatego też warto mieć kogoś, przy kim może Pan się pozastanawiać nad tymi sprawami i urealnić je. Wizyta u psychologa też jest wartościowym rozwiązaniem, ponieważ może to być okazja do uporządkowania sobie myśli, po drugie do uzyskania wsparcia emocjonalnego w tym kryzysie. Wstyd nie jest dobrym doradcą, gdyż jeżeli chce Pan wyjść na prostą, czasem wymaga to odwagi i sięgania po pomoc niezależnie od wstydu. A ponieważ wiele spraw widzi Pan ekstremalnie, być może także wstyd jest tylko częściowo uzasadniony, a częściowo nadmiarowy. Również zakładanie z góry że to nic nie da nie jest pomocne, gdyż myśląc tak skazuje się Pan na samosprawdzającą się przepowiednię. Jeżeli nie odnajdzie Pan swojej drogi i nie podejmie Pan działań, to 100% że to nic nie da. Pozdrawiam serdecznie!
mgr Maciej Sobczak
Psychoterapeuta
Gorzów Wielkopolski
Dziękuję za Pana wiadomość. Z tego, co Pan opisuje, widać bardzo dużo wstydu, poczucia porażki i przekonania, że „jest już za późno”. Wiele osób w podobnym wieku doświadcza momentów, w których zaczynają bardzo surowo oceniać siebie i swoją przyszłość.

Niepowodzenie przy egzaminie na prawo jazdy czy mieszkanie z rodzicami w wieku 23 lat nie oznacza jednak, że ktoś jest „przegrany” ani że jego życie jest już przesądzone. To raczej sygnał, że pojawiło się dużo napięcia, porównań z innymi i trudnych myśli o sobie.

Rozumiem też, że może pojawiać się wstyd przed rozmową z psychologiem lub terapeutą. W praktyce bardzo często właśnie od takich myśli i obaw zaczyna się pierwsza konsultacja. Czasem jedno spokojne spotkanie pozwala zobaczyć sytuację w zupełnie innym świetle.

Jeśli będzie Pan chciał, może Pan umówić się na konsultację – po to, żeby spokojnie przyjrzeć się temu, co się dzieje i poszukać wyjścia z tej sytuacji.
mgr Anna Gnich
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry,

to, co Pan próbuje zrobić czyli „pogodzić się z byciem przegrywem” w praktyce oznacza uznanie za fakt czegoś, co jest raczej bardzo surową oceną siebie, objawem wrogości do siebie niż rzeczywistością. Niepowodzenie, jak np. kilkukrotne nie zdanie egzaminu na prawo jazdy, może być bardzo bolesne, ale nie definiuje Pana jako człowieka i na pewno nie uniemożliwia zbudowania relacji z kobietą. Unikanie kobiet utrwala samotność, której Pan się obawia. I wtedy łatwo uwierzyć, że „tak już będzie zawsze”.
Ma Pan 23 lata to moment, w którym dopiero zaczynamy budować swoją dorosłą drogę. Problem nie polega na tym, że „jest Pan skończony”, tylko na tym, że utknął Pan w bardzo krytycznym sposobie myślenia o sobie, który odbiera motywację i odwagę do działania.
Rozumiem opór przed terapią, ale warto wiedzieć, że to nie jest „chodzenie i gadanie”, tylko konkretna praca nad zmianą takich przekonań i wewnętrznych programów. I wbrew temu, co Pan teraz czuje to naprawdę może coś zmienić, liczne badania naukowe pokazują, że terapia działa i zmienia nasz mózg.
mgr Danuta Trochowska
Psychoterapeuta, Psycholog, Psychotraumatolog
Warszawa
To, co Pan opisuje, brzmi jak bardzo trudne i obciążające doświadczenie - szczególnie towarzyszące temu poczucie wstydu, porównywania się z innymi i przekonanie, że „jest już za późno” lub że „tak już zostanie”.

Warto jednak powiedzieć wprost: to, że teraz tak Pan o sobie myśli, nie oznacza, że taki jest Pan „obiektywnie”. To raczej sposób, w jaki psychika próbuje poradzić sobie z wcześniejszymi porażkami i silnymi emocjami. Niestety, z czasem takie myśli mogą się utrwalać i zaczynają brzmieć jak fakty.

Nieudane próby (np. z prawem jazdy) mogą mocno uderzyć w poczucie własnej wartości - szczególnie jeśli zaczynają definiować całą osobę. Ale to jedno doświadczenie nie określa Pana jako człowieka ani tego, jak może wyglądać Pana przyszłość.

To, że unika Pan kontaktu z kobietami czy innymi ludźmi, jest zrozumiałe w kontekście wstydu - ale jednocześnie właśnie to unikanie często utrwala poczucie samotności i przekonanie, że „nic się nie zmieni”.

Dobra wiadomość jest taka, że z takimi schematami można pracować i wiele osób w podobnej sytuacji stopniowo odzyskuje poczucie sprawczości i zaczyna budować relacje - krok po kroku.

Rozumiem też opór przed terapią - wstyd i przekonanie, że „to nic nie da”, są bardzo częste. Jednocześnie warto potraktować taką konsultację nie jako „ostateczność”, ale jako sprawdzenie, czy coś może zacząć się zmieniać.

Na ten moment najważniejsze może być, żeby nie traktować siebie jako „przegranego”, tylko jako osobę, która utknęła w trudnym miejscu - a z takiego miejsca da się wyjść, nawet jeśli teraz wydaje się to mało realne.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.