Dzień dobry mam taki problem z którym nie umiem sobie poradzić. Otóż jestem 20 letnim zadbanym chłop

6 odpowiedzi
Dzień dobry mam taki problem z którym nie umiem sobie poradzić. Otóż jestem 20 letnim zadbanym chłopakiem. Regularnie chodzę na siłownie, trenuje bez przerwy od 7 lat, dbam o wyglad schludnie sie ubieram, dobrze pachnę i dbam o wyglad swojej twarzy i włosów. Ale problem tkwi w tym ze nie umiem sobie powiedzieć ze jakas kobieta mnie chce. Od długiego czasu wmawiam sobie np. Że muszę być znany i lubiany aby mieć ładna dziewczynę. Mimo tego ze tak o siebie dbam to jestem dość zamkniętym chlopakiem i nie mam dużo znajomych, jestem introwertykiem. Nie mam żadnych koleżanek jedynie kilku kolegów. Ale sa tez inne rzeczy które sobie wmawiam i nie umiem sobie wmówić ze jest inaczej. Np że żeby mieć ładna dziewczynę to muszę zarabiać ogromne pieniądze. Albo nawet czasem myślę ze dbanie o siebie działa na moją niekorzyść. Że teraz dziewczyny patrzą na mało zadbanych chłopaków i oni cieszą się większym powodzeniem. W swoim życiu miałem okazję być w 1 związku, który trwał łącznie rok i kilka dni. Rozstaliśmy sie rok temu i przed związkiem z ta dziewczyna mialem Takie same myśli i różne przekonania. Po rozstaniu to sie nasiliło ponieważ 3 miesiące po rozstaniu ona juz miała nowego chłopaka a ja ciągle osiągam porażki na portalach randkowych i każda dziewczyna mnie po chwili olewa. Mam z tym duży problem i nie wiem jak sobie mam z tym poradzić. Jak znaleźć sobie dziewczynę i na nowo być zakochany. Jestem silnie zdyscyplinowany jeśli chodzi o dbanie o siebie i jest to dosłownie mój styl życia. Ale mimo tego mam wlasnie różne myśli tego typu co napisałem powyżej i wiele innych tego typu myśli. Na żywo nigdy nie podchodziłem do żadnej dziewczyny i wiem ze gdybym podszedł to i tak by sie nie udało. Dodatkowo często gdy jestem na siłowni czuje silne pożądanie kiedy widzę tam atrakcyjne i zgrabne dziewczyny i często trenując mam w głowie myśli ze nie mam szans u takiej dziewczyny.
mgr Justyna Urynek
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry,
czytając Pana wpis zwróciłam uwagę na to, jak Pan interpretuje sytuacje z kobietami.
W psychologii często widzimy taki mechanizm: ktoś ma w głowie pewne założenia, np.
„atrakcyjne dziewczyny wybierają tylko bardzo bogatych albo bardzo popularnych mężczyzn”, „gdybym podszedł, na pewno by się nie udało”, „skoro na portalach randkowych mi nie idzie, to znaczy że nie mam szans”. Problem polega na tym, że te myśli zaczynają być traktowane jak fakty, mimo że są tylko interpretacją. A kiedy w coś takiego wierzymy, zaczynamy się wycofywać – np. nie podchodzimy do kobiet, nie inicjujemy rozmów. Wtedy koło się zamyka, bo brak doświadczeń tylko wzmacnia przekonanie „nie mam szans”.
Bardzo dużo energii wkłada Pan w wygląd i dyscyplinę, natomiast sądząc po opisie dużo mniej w kontakty społeczne. A relacje zwykle powstają właśnie z rozmów, znajomości, wspólnych sytuacji. Często największą przeszkodą nie jest brak atrakcyjności, tylko przekonanie, że jest się z góry przegranym. Na początek spróbowałbym odwrócić perspektywę: zamiast pytać „czy ona mnie chce”, zacząć od pytania - czy ja w ogóle poznaję ludzi i daję sobie szansę na rozmowę?. Czasem pierwszym krokiem nie jest randka, tylko zwykła rozmowa z kimś nowym.

Jeśli te myśli są bardzo uporczywe i wracają mimo prób zmiany, warto też rozważyć rozmowę z terapeutą. W terapii poznawczo-behawioralnej pracuje się właśnie z takimi przekonaniami i sposobem myślenia o sobie w relacjach.

Życzę wszystkiego dobrego!
Znajdź eksperta
mgr Tomasz Pisula
Psychoterapeuta, Psycholog
Warszawa
Dzień dobry,

myślę, że trudność, o której Pan pisze, nie dotyczy przede wszystkim wyglądu, pieniędzy czy tego, czy jest Pan wystarczająco atrakcyjny dla kobiet. Z tego, co Pan opisuje, dużo bardziej widać tu głębszy poziom - związany z emocjonalnymi doświadczeniami, stylem przywiązania oraz poczuciem własnej wartości.

Często bywa tak, że człowiek może bardzo dbać o siebie, być zdyscyplinowany, wysportowany i zadbany, a jednocześnie wewnętrznie nosić w sobie przekonanie, że „to i tak za mało”, „muszę być kimś więcej”, „kobieta mnie nie wybierze”. Takie myśli zwykle nie biorą się z logicznej analizy rzeczywistości, ale z głęboko zakorzenionych schematów emocjonalnych, które powstają na podstawie wcześniejszych doświadczeń relacyjnych z opiekunami i są one wbudowane w pamięć, która nie jest pamięcią "świadomą"

Myślę też, że rozstanie, o którym Pan wspomina, mogło te przekonania bardzo wzmocnić. Sytuacja, w której była partnerka stosunkowo szybko wchodzi w nową relację, dla wielu osób staje się silnym doświadczeniem porównywania się i podważania własnej wartości. W takich momentach łatwo zacząć interpretować rzeczywistość w sposób bardzo surowy wobec siebie – jako dowód na to, że „inni są lepsi”, „ja nie mam szans” albo „muszę spełnić jeszcze więcej warunków”.

Nie pomaga w tym również współczesna kultura relacji. Kultura Instagrama, silna koncentracja na wizerunku oraz narcyzm społeczny sprawiają, że wielu młodych ludzi zaczyna wierzyć, że aby być atrakcyjnym partnerem trzeba spełnić niemal nierealny zestaw wymagań – wyglądać perfekcyjnie, zarabiać bardzo dużo, być popularnym i pewnym siebie w każdej sytuacji. W praktyce relacje bardzo rzadko powstają na podstawie takich kryteriów. Dużo większe znaczenie ma autentyczność, poczucie bezpieczeństwa w kontakcie i zdolność do bycia w relacji.
Z Pana opisu można wywnioskować, że dużo energii inwestuje Pan w kontrolę i dyscyplinę w obszarze ciała i stylu życia, natomiast wewnętrzny dialog jest wobec siebie bardzo krytyczny. Pojawiają się automatyczne myśli typu „nie mam szans u takiej dziewczyny” czy „żeby mieć atrakcyjną partnerkę muszę być kimś znanym albo bardzo bogatym”. Tego rodzaju przekonania działają jak filtr, przez który zaczyna Pan interpretować rzeczywistość, a który ma głębsze podłoże emocjonalne.

Zmiana takich głęboko zakorzenionych schematów zwykle nie następuje przez samo racjonalne przekonywanie siebie, że „powinienem myśleć inaczej”. One funkcjonują na poziomie emocjonalnym, często dużo głębiej niż świadome myślenie. Dlatego właśnie w psychoterapii pracuje się z nimi w sposób bardziej pogłębiony – przyglądając się ich źródłom, temu jak wpływają na postrzeganie siebie i innych oraz stopniowo budując bardziej stabilne poczucie własnej wartości i bezpieczniejszy sposób przeżywania relacji.

Myślę, że w Pana przypadku praca terapeutyczna mogłaby dotyczyć właśnie tych obszarów: przekonań o własnej wartości, sposobu przeżywania bliskości oraz schematów myślenia o relacjach. Zmiana w tym zakresie nie polega na tym, żeby stać się „kimś innym”, ale żeby stopniowo przestać patrzeć na siebie przez bardzo surowy i ograniczający filtr i akceptować siebie na głębokich emocjonalnych poziomach.
Wszystkiego dobrego i powodzenia,
Tomasz Pisula
Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, problem nie dotyczy wyglądu ani stylu życia, lecz przede wszystkim sposobu myślenia o sobie i o relacjach z kobietami. W psychologii nazywamy to negatywnymi przekonaniami na własny temat oraz zniekształceniami poznawczymi. Często pojawiają się one u osób, które mają niską pewność siebie w relacjach lub doświadczyły rozstania. Myśli takie jak „muszę być znany i lubiany, żeby mieć ładną dziewczynę”, „muszę dużo zarabiać”, „zadbani mężczyźni mają mniejsze powodzenie” czy „nie mam szans u takiej dziewczyny” nie są faktami, tylko interpretacjami. Umysł często tworzy takie przekonania, aby chronić nas przed ewentualnym odrzuceniem. Jeśli z góry zakłada Pan, że nie ma szans, to nie trzeba podejmować ryzyka i mierzyć się z możliwością odmowy.

Istotne jest również to, że unika Pan podejmowania prób w realnych sytuacjach. Pisze Pan, że nigdy nie podszedł do żadnej dziewczyny na żywo, a to sprawia, że przekonanie o braku szans tylko się wzmacnia. W rzeczywistości relacje działają w ten sposób, że część osób będzie zainteresowana, a część nie i jest to całkowicie normalne doświadczenie dla każdego człowieka. Warto też pamiętać, że portale randkowe bardzo często zniekształcają obraz relacji i atrakcyjności. Wiele osób doświadcza tam odrzucenia, co wynika z algorytmów i dużej konkurencji, a nie z realnej wartości czy atrakcyjności danej osoby.

To, że jest Pan introwertykiem, również nie jest przeszkodą w budowaniu relacji. Osoby o takim temperamencie często mają mniej znajomości, ale relacje są bardziej autentyczne i głębokie. Problemem nie jest więc Pana charakter, lecz raczej brak sytuacji, w których mógłby Pan spokojnie poznawać nowe osoby. Dobrym krokiem byłoby zaczęcie od prostych, zwyczajnych kontaktów społecznych bez presji znalezienia partnerki. Mogą to być krótkie rozmowy z ludźmi na siłowni, w pracy czy na uczelni. Z czasem takie sytuacje pomagają zmniejszyć napięcie i budować naturalność w rozmowie.

Warto także pracować nad swoimi przekonaniami. Gdy pojawia się myśl „nie mam u niej szans”, dobrze jest zadać sobie pytanie, jakie są realne dowody na to przekonanie. Bardzo często okazuje się, że jest to jedynie obawa, a nie fakt. Pomocna może być także rozmowa z psychologiem, szczególnie w nurcie terapii poznawczo-behawioralnej, która koncentruje się właśnie na zmianie takich schematów myślenia.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jedną ważną rzecz. Skoro był Pan już w rocznym związku, oznacza to, że potrafi Pan budować relację i że ktoś już wcześniej Pana wybrał jako partnera. Jest to realny dowód na to, że jest Pan w stanie stworzyć bliską relację również w przyszłości. Obecne trudności wydają się bardziej związane z lękiem przed odrzuceniem i negatywnym obrazem siebie niż z rzeczywistym brakiem szans u kobiet. Praca nad pewnością siebie i stopniowe otwieranie się na kontakt z ludźmi może w tej sytuacji bardzo pomóc.
Dzień dobry,
Widać, że wkłada Pan dużo wysiłku w dbanie o siebie i swój rozwój, dlatego tym bardziej może być frustrujące, gdy mimo tego pojawiają się wątpliwości i poczucie, że to wciąż za mało.
Z tego, co Pan opisuje, dużą rolę mogą odgrywać silne przekonania na swój temat i relacji, np. że trzeba spełnić określone warunki, aby ktoś był nami zainteresowany. Takie myśli łatwo się utrwalają, szczególnie po trudniejszych doświadczeniach czy odrzuceniu. Czasem pomocne bywa zauważanie, że są to właśnie myśli i przekonania, a niekoniecznie fakty, a także uczenie się, by nie traktować ich jako jedynej prawdy o sobie czy swojej przyszłości.
Rozmowa z psychologiem może pomóc przyjrzeć się tym mechanizmom. Razem ze specjalistą może Pan pracować nad zrozumieniem skąd się one biorą, nauczyć się właśnie tego dystansu do nich, a także stopniowo budować większą swobodę i pewność siebie w relacjach z innymi.
Pozdrawiam,
mgr Anna Gnich
Psycholog, Psychoterapeuta
Warszawa
Dzień dobry,

z tego, co Pan pisze, wynika, że problem nie polega na tym, że ma Pan za mało atutów, tylko na tym, że bardzo trudno Panu dopuścić myśl, że może się Pan komuś podobać bez spełniania jakichś wyjątkowych warunków. Przekonanie, że trzeba być znanym, powszechnie lubianym albo bardzo dobrze zarabiać, żeby zainteresować atrakcyjną kobietę, brzmi bardziej jak wewnętrzna zasada zbudowana na lęku i porównywaniu się niż jak opis rzeczywistości, zwraca uwagę niepewność siebie i wysokie oczekiwania wobec siebie.
Kiedy człowiek zaczyna myśleć w ten sposób, relacja przestaje być czymś naturalnym, a staje się czymś, na co trzeba sobie zasłużyć. Wtedy każda odmowa, brak odpowiedzi czy nawet samo spojrzenie na atrakcyjną kobietę uruchamia myśl: „jest poza moim zasięgiem”, “jestem niewystarczający”. To bardzo obciąża i odbiera swobodę.
Najtrudniejsze jest to, że takie przekonania same się wzmacniają. Skoro z góry zakłada Pan porażkę, to nie podchodzi Pan do kobiet na żywo. A skoro nie podejmuje Pan prób, to nie ma Pan szans zobaczyć, że rzeczywistość bywa dużo mniej surowa niż Pana myśli.
Warto więc pracować nie nad tym, jak jeszcze bardziej „podnieść swoją wartość”, tylko nad samym rdzeniem tych przekonań: skąd się wzięło poczucie, że trzeba być kimś ponadprzeciętnym, żeby zasługiwać na czyjeś zainteresowanie. To właśnie tam leży sedno problemu. Pomocna bywa tu psychoterapia, bo pozwala stopniowo osłabić ten filtr patrzenia na siebie i nauczyć się wchodzić w kontakt nie z pozycji „muszę udowodnić, że jestem wystarczający”, tylko obecności i ciekawości drugiej osoby.
mgr Danuta Trochowska
Psychoterapeuta, Psycholog, Psychotraumatolog
Warszawa
To, co Pan opisuje, pokazuje, że wkłada Pan dużo wysiłku w dbanie o siebie i ma Pan dużą dyscyplinę - to są realne zasoby. Jednocześnie w tle pojawia się sporo myśli, które podważają Pana wartość i szanse w relacjach.

Wiele z tych przekonań (np. „muszę być znany”, „muszę dużo zarabiać”, „nie mam szans u atrakcyjnych kobiet”) to tzw. przekonania automatyczne, które nie są faktami, tylko pewnym sposobem interpretowania rzeczywistości. Problem polega na tym, że im częściej się pojawiają, tym bardziej zaczynają wpływać na zachowanie - np. unikanie podejścia do kobiet czy wycofywanie się z kontaktu.

To z kolei tworzy błędne koło: brak działania → brak doświadczeń → utwierdzanie się w przekonaniu, że „się nie uda”.

Warto też zwrócić uwagę, że aplikacje randkowe często zniekształcają obraz relacji – tam wiele osób doświadcza odrzucenia, co nie jest miarodajne dla realnych kontaktów „na żywo”.

To, że czuje Pan napięcie czy pożądanie w sytuacjach społecznych (np. na siłowni), również jest naturalne - trudność pojawia się wtedy, gdy od razu pojawia się myśl „nie mam szans”, która zatrzymuje przed jakąkolwiek próbą.

Dobra wiadomość jest taka, że jest to obszar, nad którym można skutecznie pracować - szczególnie poprzez stopniowe przełamywanie unikania, pracę nad przekonaniami i budowanie doświadczeń w relacjach (często w podejściu poznawczo-behawioralnym).

Na początek pomocne może być potraktowanie tego nie jako „czy się uda czy nie”, ale jako ćwiczenie - np. krótkie, neutralne interakcje bez presji (rozmowa, uśmiech, kontakt wzrokowy).

Jeśli te trudności utrzymują się i powodują frustrację, warto rozważyć konsultację ze specjalistą - szczególnie pracującym z lękiem społecznym i przekonaniami dotyczącymi relacji.

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.