Czy ciągły stres i wymiotowanie oraz złe samopoczucie są objawami depresji?
Dzień dobry. Rok 2015 był dla mnie strasznym rokiem. Przygotowania do matury, choroba matki i koniec końców Jej śmierć – wszystko to sprawiało, że żyłem w ciągłym stresie. Mama zmarła ponad pół roku temu. Od 3 miesięcy co kilka dni wymiotuję. Zrobiłem badania USG, badania krwi, badania moczu, gastroskopie – wszystkie wyniki mam dobre. Straciłem na wadze. Chwilami czuje się samotny, chłodnieją mi dłonie i ręce. Proszę o Pańska opinie. Mam 20 lat.
6 odpowiedzi
Skoro wszystkie badania wydają się być dobre, może mieć to podłoże nerwicowe. Żałoba po bliskiej osobie to bardzo naturalny etap, natomiast warto rozważyć osobistą konsultacje z psychologiem i podjęcie ewentualnej terapii.
Dzień dobry, objawy, które Pan opisał nie są specyficzne dla depresji, co oznacza, że mogą wskazywać również na inne problemy. Niewątpliwie miniony rok był dla Pana bardzo trudny i mógł sprawić, że Pana samopoczucie w sposób istotny się pogorszyło. Wydaje mi się, że dobrze by było gdyby skontaktował się Pan z psychiatrą lub psychoterapeutą o wykształceniu psychologicznym w celu postawienia diagnozy. Diagnozę taką musi poprzedzić bardzo szczegółowy wywiad. Dopiero po pełnym rozpoznaniu można proponować dalsze leczenie. Przepraszam za zwłokę w odpowiedzi, ale pytanie pojawiło się z mojej skrzynce dopiero dzisiaj.
Witam serdecznie. Rzeczywiście w ubiegłym roku nagromadziło się mnóstwo stresów i bolesnych wydarzeń. Śmierć matki to bardzo dramatyczne wydarzenie. Emocjonalna żałoba po stracie trwa - zwykle rok, czasem nieco więcej. Trzeba ją przeżyć. Dobrze, że pan zrobił badania. Skoro są w porządku, to co się dzieje może mieć jak najbardziej podłoże emocjonalne, psychologiczne. Może warto ię temu przyjrzeć bliżej, na przykład podczas terapii?
Strata bliskiej osoby jest bardzo trudnym wydarzeniem, które może wpływać w znaczący sposób na funkcjonowanie. Zalecałabym konsultację u terapeuty, być może w Pana przypadku psychoterapia mogłaby pomóc w radzeniu sobie z żałobą i stresem. pozdrawiam
Witam, z Pana opisu wynika, że w ubiegłym roku doświadczył Pan wielu trudnych sytuacji, które niewątpliwie mocno wpłynęły zarówno na Pana stan psychiczny, jak i somatyczny. Skoro badania wykluczyły podłoże chorobowe Pana dolegliwości, pomocna najprawdopodobniej będzie psychoterapia. Zalecam konsultację ze specjalistą (psycholog, psychoterapeuta) w celu zdiagnozowania podłoża doświadczanych objawów i opracowania najlepszego planu leczenia. Z poważaniem Justyna Krupa-Burkiewicz
Witam, jeżeli fizjologiczne przyczyny występowania dolegliwości zostały wykluczone, można postawić taką hipotezę, że stres związany ze stratą mamy mógł przyczynić się do wystąpienia opisanych przez Pana objawów. To co Pana spotkało (choroba przewlekła rodzica, śmierć rodzica,przygotowania do matury, zakończenie ważnego etapu w życiu i podjęcie działań w kierunku usamodzielnienia) było dla Pana obciążające pod względem psychicznym. Pana ciało daje wyraźnie Panu sygnały, że więcej stresu nie udźwignie na ten moment. Sytuacja, w której Pan się znalazł przypomina sytuację, w której osobie wędrującej po górach podczas kolejnych przystanków ktoś dokłada ekwipunku. Z początku już było ciężko (choroba matki, perspektywa zbliżającej się matury), a z czasem zrobiło się co raz ciężej (śmierć matki, przygotowania do matury, oczekiwania na wyniki, weryfikacja dalszych planów). W tym momencie jest Pan na etapie, w którym wędrowiec z nadmiarem ekwipunku nie jest w stanie dalej iść, ponieważ ciężar bagażu go przygniótł. To co mogę Panu zaproponować to terapia indywidualną, podczas której stopniowo będziemy pozbywać się tego ekwipunku, który w Pana przypadku oznaczał stres oraz zadbać o Pana ciało, wprowadzając metody relaksacyjne do Pana codziennej aktywności.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.






