Witam serdecznie Chciałbym się z wami podzielić a zarazem poradzić w drabince mojego problemu któr
4
odpowiedzi
Witam serdecznie
Chciałbym się z wami podzielić a zarazem poradzić w drabince mojego problemu którego nie potrafię zrozumieć co robie nie tak z mojej strony:
Otóż mam problemy w relacjach damsko-meskich jestem osobą niepełnosprawną choć fizycznie całkowicie sprawną
Moim dużym atutem w początkowej fazie zawierania znajomości jest dziwny sposób zachowania się z dużą dozą poczucia humoru choć jestem przeciętny z wyglądu zawsze nadrabiałem to sobie rozbawianiem dziewczyn by zobaczyły we mnie zgrywusa.
Gdy relacja się rozwijała często traciłem zainteresowanie w oczach pań albo pozostawały te relację neutralne beż chęci utrzymania że strony pań
Zawsze w relacjach podkreślałem że dziwność to nie cecha do wstydu dla mnie jest powodem do dumy który wyróżnia mnie na tle innych chłopaków sprawiając że czuję się wyjątkowy.
Często gdy jakikolwiek mój kolega stawał obok mnie w obliczu zagadywanej przezemnie dziewczyny ta dziewczyna przenosiła swoje zainteresowanie w jednej sekundzie na tego innego insynuując coś w stylu "dlaczego nie możesz być taki jak on", "on nie zachowuje się tak jak ty".
Całe życie mojego dzieciństwa byłem poprawiany przez rodzeństwo i mojego ojca słowami "zachowuj sie patrz jacy są twoi koledzy sąsiedzi dlaczego nie potrafisz być tacy jak oni dorośnij i spoważniej". A dlaczego tylko powaga ma być wyznacznikiem dobrze prezentującego się mężczyzny dlaczego
Ikony najbardziej (dziwnych/zartobliwych) zachowań jak u Jasia fasoli czy u bennego Hilla nie wystarczą jak u mnie do utrzymania trwałych relacji i zaniżania poziomu na tle innych chłopaków.
Potrafię zachować się poważnie ale każda nowo poznana dziewczyna na początku znajomości uważa mnie za żartownisia i mówi że jestem pocieszny ale szybko tracą zainteresowanie gdy przyjdzie ktoś inny i ja przestaje się podobać jako mężczyzna z duszą a relacja momentalnie staję się neutralna w relacjach
Chciałbym się z wami podzielić a zarazem poradzić w drabince mojego problemu którego nie potrafię zrozumieć co robie nie tak z mojej strony:
Otóż mam problemy w relacjach damsko-meskich jestem osobą niepełnosprawną choć fizycznie całkowicie sprawną
Moim dużym atutem w początkowej fazie zawierania znajomości jest dziwny sposób zachowania się z dużą dozą poczucia humoru choć jestem przeciętny z wyglądu zawsze nadrabiałem to sobie rozbawianiem dziewczyn by zobaczyły we mnie zgrywusa.
Gdy relacja się rozwijała często traciłem zainteresowanie w oczach pań albo pozostawały te relację neutralne beż chęci utrzymania że strony pań
Zawsze w relacjach podkreślałem że dziwność to nie cecha do wstydu dla mnie jest powodem do dumy który wyróżnia mnie na tle innych chłopaków sprawiając że czuję się wyjątkowy.
Często gdy jakikolwiek mój kolega stawał obok mnie w obliczu zagadywanej przezemnie dziewczyny ta dziewczyna przenosiła swoje zainteresowanie w jednej sekundzie na tego innego insynuując coś w stylu "dlaczego nie możesz być taki jak on", "on nie zachowuje się tak jak ty".
Całe życie mojego dzieciństwa byłem poprawiany przez rodzeństwo i mojego ojca słowami "zachowuj sie patrz jacy są twoi koledzy sąsiedzi dlaczego nie potrafisz być tacy jak oni dorośnij i spoważniej". A dlaczego tylko powaga ma być wyznacznikiem dobrze prezentującego się mężczyzny dlaczego
Ikony najbardziej (dziwnych/zartobliwych) zachowań jak u Jasia fasoli czy u bennego Hilla nie wystarczą jak u mnie do utrzymania trwałych relacji i zaniżania poziomu na tle innych chłopaków.
Potrafię zachować się poważnie ale każda nowo poznana dziewczyna na początku znajomości uważa mnie za żartownisia i mówi że jestem pocieszny ale szybko tracą zainteresowanie gdy przyjdzie ktoś inny i ja przestaje się podobać jako mężczyzna z duszą a relacja momentalnie staję się neutralna w relacjach
To, co opisujesz, brzmi jak bardzo spójny schemat i jednocześnie taki, który ma sens, jeśli spojrzeć na niego nie jak na „wadę charakteru”, tylko jak na sposób radzenia sobie z napięciem w bliskości.
Na początku relacji wchodzisz w kontakt przez energię, humor, „zaskakujący żart” i to działa bo ludzie lubią kogoś, kto rozbraja atmosferę i potrafi bawić. Ale mam wrażenie, że w Twoim przypadku humor bywa czymś więcej niż stylem bycia. Wygląda jakby czasem stawał się rolą, którą trzeba utrzymać, żeby nie zostać odrzuconym. Jakbyś mówił: „jeśli nie będę ciekawy i zabawny, to nie mam szans”. A to jest bardzo kosztowne energetycznie i emocjonalnie bo wtedy relacja opiera się nie na spotkaniu dwóch osób, tylko na utrzymaniu wrażenia.
W tle słychać też starą ranę: komunikat z domu w rodzaju „bądź normalny, poważny, jak inni”. I wtedy robi się rozdarcie: z jednej strony autentyczna duma z tego, że jesteś nietypowy i żywy, a z drugiej jakby wewnętrzny krytyk stale sprawdzał, czy przypadkiem „nie przesadzasz” i czy nie zostaniesz przez to oceniony. W takim układzie humor może pełnić dwie funkcje naraz: prawdziwej ekspresji (bo to część Ciebie) i tarczy (żeby nie dotknąć wstydu, lęku i poczucia „jestem mniej męski / mniej atrakcyjny”).
Bardzo ważny moment, który opisujesz, to sytuacja, kiedy pojawia się ktoś „konkurencyjny” — kolega obok i nagle zainteresowanie dziewczyny przechodzi na niego. Wtedy jakby uruchamiał się cały wewnętrzny dramat: „ja nie wystarczam”, „już przestałem się podobać”, „jestem neutralny”. Ta „neutralność” może być nie obojętnością, tylko mechanizmem ochronnym: odcięciem uczuć, żeby nie czuć bólu odrzucenia. Jeśli przestaję pragnąć i przestaję się angażować, to mniej boli. Tyle że to jednocześnie utrwala schemat: relacja kończy się zanim pojawi się szansa, żeby ktoś zobaczył Ciebie głębiej nie tylko „tego, który bawi”, ale też tego, który czuje, chce, boi się, zazdrości, tęskni.
Gdyby pracować z tym w terapii TFP, to pracowałoby się nie nad tym, żebyś „przestał żartować”, tylko żebyś zaczął widzieć kiedy humor jest Tobą, a kiedy staje się Twoją ochroną. W TFP kluczowe jest łapanie mikromomentów: co dokładnie się dzieje w sekundę po tym, jak widzisz zmianę zainteresowania? Jaka myśl pojawia się pierwsza? Jaki afekt (wstyd, lęk, złość, smutek)? I co robisz potem zaczynasz jeszcze bardziej „grać”, czy odcinasz się i gaśniesz? To są punkty, w których można wejść w realną zmianę.
I jeszcze jedna rzecz: Twoje pytanie o „męskość” brzmi jak temat o wewnętrznym ideale, który nie jest Twój, tylko odziedziczony („mężczyzna ma być poważny”). Terapia może pomóc oddzielić: co jest Twoją definicją męskości (np. spójność, obecność, odwaga bycia sobą), a co jest echem krytycznego głosu z przeszłości.
W skrócie: nie wygląda to tak, że „nie masz nic do zaoferowania”. Bardziej jakbyś bardzo chciał być zauważony takim, jaki jesteś i jednocześnie masz w sobie dużo lęku, że jeśli pokażesz zwykłość i potrzebę, to znikniesz w oczach drugiej osoby. Humor wtedy ratuje Cię przed tym lękiem, ale też utrudnia wejście w prawdziwy kontakt.
Jeśli miałabym wskazać jeden kierunek pracy: nie rezygnować z humoru, tylko stopniowo budować w relacji przestrzeń, w której nie musisz zasługiwać na bliskość występem. W TFP to się robi powoli, przez zauważanie, nazywanie i sprawdzanie tych momentów „tu i teraz” aż przestają rządzić Twoim zachowaniem automatycznie.
Na początku relacji wchodzisz w kontakt przez energię, humor, „zaskakujący żart” i to działa bo ludzie lubią kogoś, kto rozbraja atmosferę i potrafi bawić. Ale mam wrażenie, że w Twoim przypadku humor bywa czymś więcej niż stylem bycia. Wygląda jakby czasem stawał się rolą, którą trzeba utrzymać, żeby nie zostać odrzuconym. Jakbyś mówił: „jeśli nie będę ciekawy i zabawny, to nie mam szans”. A to jest bardzo kosztowne energetycznie i emocjonalnie bo wtedy relacja opiera się nie na spotkaniu dwóch osób, tylko na utrzymaniu wrażenia.
W tle słychać też starą ranę: komunikat z domu w rodzaju „bądź normalny, poważny, jak inni”. I wtedy robi się rozdarcie: z jednej strony autentyczna duma z tego, że jesteś nietypowy i żywy, a z drugiej jakby wewnętrzny krytyk stale sprawdzał, czy przypadkiem „nie przesadzasz” i czy nie zostaniesz przez to oceniony. W takim układzie humor może pełnić dwie funkcje naraz: prawdziwej ekspresji (bo to część Ciebie) i tarczy (żeby nie dotknąć wstydu, lęku i poczucia „jestem mniej męski / mniej atrakcyjny”).
Bardzo ważny moment, który opisujesz, to sytuacja, kiedy pojawia się ktoś „konkurencyjny” — kolega obok i nagle zainteresowanie dziewczyny przechodzi na niego. Wtedy jakby uruchamiał się cały wewnętrzny dramat: „ja nie wystarczam”, „już przestałem się podobać”, „jestem neutralny”. Ta „neutralność” może być nie obojętnością, tylko mechanizmem ochronnym: odcięciem uczuć, żeby nie czuć bólu odrzucenia. Jeśli przestaję pragnąć i przestaję się angażować, to mniej boli. Tyle że to jednocześnie utrwala schemat: relacja kończy się zanim pojawi się szansa, żeby ktoś zobaczył Ciebie głębiej nie tylko „tego, który bawi”, ale też tego, który czuje, chce, boi się, zazdrości, tęskni.
Gdyby pracować z tym w terapii TFP, to pracowałoby się nie nad tym, żebyś „przestał żartować”, tylko żebyś zaczął widzieć kiedy humor jest Tobą, a kiedy staje się Twoją ochroną. W TFP kluczowe jest łapanie mikromomentów: co dokładnie się dzieje w sekundę po tym, jak widzisz zmianę zainteresowania? Jaka myśl pojawia się pierwsza? Jaki afekt (wstyd, lęk, złość, smutek)? I co robisz potem zaczynasz jeszcze bardziej „grać”, czy odcinasz się i gaśniesz? To są punkty, w których można wejść w realną zmianę.
I jeszcze jedna rzecz: Twoje pytanie o „męskość” brzmi jak temat o wewnętrznym ideale, który nie jest Twój, tylko odziedziczony („mężczyzna ma być poważny”). Terapia może pomóc oddzielić: co jest Twoją definicją męskości (np. spójność, obecność, odwaga bycia sobą), a co jest echem krytycznego głosu z przeszłości.
W skrócie: nie wygląda to tak, że „nie masz nic do zaoferowania”. Bardziej jakbyś bardzo chciał być zauważony takim, jaki jesteś i jednocześnie masz w sobie dużo lęku, że jeśli pokażesz zwykłość i potrzebę, to znikniesz w oczach drugiej osoby. Humor wtedy ratuje Cię przed tym lękiem, ale też utrudnia wejście w prawdziwy kontakt.
Jeśli miałabym wskazać jeden kierunek pracy: nie rezygnować z humoru, tylko stopniowo budować w relacji przestrzeń, w której nie musisz zasługiwać na bliskość występem. W TFP to się robi powoli, przez zauważanie, nazywanie i sprawdzanie tych momentów „tu i teraz” aż przestają rządzić Twoim zachowaniem automatycznie.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Twoje poczucie humoru świetnie działa na początku, ale później dziewczyny widzą w Tobie głównie zabawnego chłopaka, a nie partnera. Nie dlatego, że coś jest z Tobą nie tak, tylko dlatego, że pokazujesz im głównie jedną stronę siebie. Gdy obok pojawia się ktoś spokojniejszy, ich uwaga przesuwa się na niego. Humor jest super, ale potrzebna jest też druga warstwa: trochę spokoju, ciekawości drugiej osoby, mówienia o swoich pasjach i celach. Twoja „dziwność” jest atutem, tylko nie może być jedyną cechą, którą pokazujesz.
Najprościej: nie zmieniaj siebie, tylko pokaż więcej niż sam humor. Wtedy dziewczyny zobaczą w Tobie nie tylko kogoś zabawnego, ale też kogoś wartościowego jako partner.
Najprościej: nie zmieniaj siebie, tylko pokaż więcej niż sam humor. Wtedy dziewczyny zobaczą w Tobie nie tylko kogoś zabawnego, ale też kogoś wartościowego jako partner.
Z perspektywy psychologicznej widoczny jest wyraźny, powtarzalny wzorzec funkcjonowania w relacjach damsko-męskich, który nie wynika z braku wartości osobistej, lecz z określonego stylu budowania kontaktu interpersonalnego. Na etapie pierwszego kontaktu prezentuje się Pan jako osoba bardzo atrakcyjna społecznie – błyskotliwa, z dużym poczuciem humoru i umiejętnością rozładowywania napięcia. Tego typu kompetencje są silnym atutem i często pozwalają szybko wzbudzić zainteresowanie oraz sympatię. Trudność pojawia się jednak w kolejnym etapie relacji. Humor i „rola zgrywusa” mogą niepostrzeżenie stać się dominującym sposobem prezentacji siebie, co ogranicza możliwość zobaczenia Pana jako osoby wielowymiarowej – partnera emocjonalnego, a nie wyłącznie towarzyskiego. W efekcie relacja może zatrzymywać się na poziomie sympatii, bez naturalnego przejścia w głębszą więź i zaangażowanie. Warto również zwrócić uwagę na możliwy wpływ doświadczeń z okresu dorastania, gdzie pojawiały się komunikaty porównawcze i wymagające („bądź jak inni”, „spoważniej”). Takie doświadczenia często prowadzą do rozwoju strategii funkcjonowania opartej na zdobywaniu akceptacji poprzez bycie zabawnym i „innym”, co z jednej strony przyciąga uwagę, ale z drugiej może utrudniać budowanie stabilnej, emocjonalnej bliskości.
Kluczowym elementem rozwoju Pana relacji może być więc nie rezygnacja z humoru, lecz jego uzupełnienie o bardziej świadome pokazywanie siebie w wymiarze emocjonalnym i osobistym. Innymi słowy, przejście od „bycia interesującym” do „bycia poznanym”. Nie mamy tu do czynienia z brakiem atrakcyjności, lecz z nierównowagą pomiędzy ekspresją społeczną a budowaniem głębi relacyjnej. To obszar, który przy odpowiedniej pracy można skutecznie zmienić, zwiększając szansę na trwałe i satysfakcjonujące relacje.
Kluczowym elementem rozwoju Pana relacji może być więc nie rezygnacja z humoru, lecz jego uzupełnienie o bardziej świadome pokazywanie siebie w wymiarze emocjonalnym i osobistym. Innymi słowy, przejście od „bycia interesującym” do „bycia poznanym”. Nie mamy tu do czynienia z brakiem atrakcyjności, lecz z nierównowagą pomiędzy ekspresją społeczną a budowaniem głębi relacyjnej. To obszar, który przy odpowiedniej pracy można skutecznie zmienić, zwiększając szansę na trwałe i satysfakcjonujące relacje.
Szanowny Panie,
Sytuacje z jakimi się Pan zmaga muszą być dla Pana bardzo trudne. Jeżeli chodzi o same zachowania prezentowane przez Pana, to ciężko określić czy to one mają znaczący wpływ na rozwój relacji. Kobiety poszukujące partnerów życiowych, nierzadko poszukują mężczyzn posiadających konkretny zasób cech tj. pracowitość - co za tym idzie umiejętność zarobku, umiejętność radzenia sobie w sytuacjach trudnych - wysoka odporność na stres, bycie wspierającym partnerem, ale też takim przy którym kobieta może czuć się bezpiecznie. Jak wskazuje spora część badań na populacjach 1000+ kobiety często jako jedną z najważniejszych cech u potencjalnego partnera wybierają odpowiedzialność. Dla sporej części populacji kobiet wygląd nie jest najważniejszą cechą, liczą się także umiejętności, które mogłyby wskazywać na to iż partner będzie nie tylko dobrym mężem, lecz przede wszystkim dobrym ojcem, autorytetem, który swoimi zachowaniami wspomoże przyszłe dziecko w każdej fazie rozwojowej.
Na podstawie Pańskiej wypowiedzi ciężko jest jednoznacznie udzielić odpowiedzi co może być powodem Pańskich niepowodzeń w relacjach z kobietami. Warto jednak przemyśleć konsultację u psychologa, który wesprze Pana w budowaniu dobrych i trwałych relacji z kobietami.
Sytuacje z jakimi się Pan zmaga muszą być dla Pana bardzo trudne. Jeżeli chodzi o same zachowania prezentowane przez Pana, to ciężko określić czy to one mają znaczący wpływ na rozwój relacji. Kobiety poszukujące partnerów życiowych, nierzadko poszukują mężczyzn posiadających konkretny zasób cech tj. pracowitość - co za tym idzie umiejętność zarobku, umiejętność radzenia sobie w sytuacjach trudnych - wysoka odporność na stres, bycie wspierającym partnerem, ale też takim przy którym kobieta może czuć się bezpiecznie. Jak wskazuje spora część badań na populacjach 1000+ kobiety często jako jedną z najważniejszych cech u potencjalnego partnera wybierają odpowiedzialność. Dla sporej części populacji kobiet wygląd nie jest najważniejszą cechą, liczą się także umiejętności, które mogłyby wskazywać na to iż partner będzie nie tylko dobrym mężem, lecz przede wszystkim dobrym ojcem, autorytetem, który swoimi zachowaniami wspomoże przyszłe dziecko w każdej fazie rozwojowej.
Na podstawie Pańskiej wypowiedzi ciężko jest jednoznacznie udzielić odpowiedzi co może być powodem Pańskich niepowodzeń w relacjach z kobietami. Warto jednak przemyśleć konsultację u psychologa, który wesprze Pana w budowaniu dobrych i trwałych relacji z kobietami.
Podobne pytania
- Witam, mam problem dotyczący uczucia jednej nogi jakoby dłuższej od drugiej. Mam 17 lat, jestem aktywny sportowo i od paru dobrych lat czuję niewielką różnicę jakby w długości nóg. Przestawało mi to przeszkadzać w momencie gdy przestawałem o tym myśleć, ale w ostatnim czasie (zapewne przez zwrócenie…
- Dzień dobry, z uwagi na dodatni test ANA (Miano: 1:320 Typ świecenia: Plamisty z dodatnimi strefami chromosomowymi (AC-2,29)) zrobiłem test ENA który wyszedł ujemny przeciw następującym antygenom: U1RNP, SS-A, SS-B, Cen B, Scl-70, Jo-1, FBL, RNA Pol III, Rib-P, PM-Scl, PCNA, Mi-2, Sm, dsDNA Ratio…
- Dzień dobry, z jakimi lekami nie można pić siemia lnianego?
- Dzień dobry, Czy można jednocześnie brać ibuvit d3 4000 j. i pić sok z żurawiny i wodę z nasionami chia?
- Witam czym jest niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim ostatnio wyszło to mojemu synowi 14letniemu w poradni psychologiczno pedagogicznej ja szczerze nie widzę po nim żadnych oznak upośledzenia funkcjonuję normalnie jak każdy nastolatek w jego wieku korzysta z telefonu jeździ rowerem ma znajomych…
- W maju byłem u dziewczyny (świeżo po zgoleniu wlosow na skorze). Przez handjob zaraziłem się. Swiad, pieczenie przeszlo po doksycyklinie Popełniłem błąd i po 4 miesiac znowu do niej pojechałem, również świeżo po goleniu wlosow na skorze i miejscach intymnych. Po handjobie wystawił od razu swiad, pieczenie.…
- Artroskopia stawu kolanowego wykazała "całkowite uszkodzenie graftu ACL". Mój lekarz prowadzący odradza mi drugą rekonstrukcje (pierwsza miałem 10 lat temu). Pracuje fizycznie i amatorsko uprawiam sport (piłka nożna), czy zdecydować się na kolejną rekonstrukcje ACL?
- Mam cukrzycę typu 2 . Raz na dzień wstrzykuję 4 j insuliny lantos. Rok temu ważyłam 62 kg a obecnie 51 kg. Próbuję różne diety, ale waga nie wzrasta. Co robić? Wyniki krwi, pracy tarczycy mam w normie.
- Dzień dobry, we wrześniu 2022 roku przeszedłem operację złamania ręki, podczas której wszczepiono mi metalową szynę. Lekarz prowadzący zalecił powrót do ćwiczeń na siłowni od stycznia 2023 roku z użyciem niewielkich obciążeń oraz wizytę kontrolną w lipcu 2023, na której miała zapaść decyzja o ewentualnym…
- Dzień dobry. Od 10 dni przyjmuję lek Escitil 10mg. Przez ostatnie dwa dni zauważyłem znaczne pogorszenie nastroju, ogromne poczucie lęku i myśli samobójcze. Czy wystąpienie tych objawów może wiązać się z zażywaniem leku?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.