Szanowni Państwo, kilka miesięcy temu zakończył się mój kilkuletni burzliwy związek. Trafiłam do ps
Szanowni Państwo, kilka miesięcy temu zakończył się mój kilkuletni burzliwy związek. Trafiłam do psychoterapeuty, diagnoza - borderline. Teraz już wiem czemu relacja tak wyglądała, była ona dla wykańczająca, moje zachowania były nieuzasadnione. Czy dla dobra psychicznego byłego partnera powinnam poinformować Go o diagnozie?
8 odpowiedzi
Dzień dobry, Zaburzenie borderline to bardzo ciężkie zaburzenie. Potrzeba czasu aby zdiagnozować się prawidłowo. Oczywiście istnieje możliwość pracy nad własnymi zachowaniami i reakcjami. Pani diagnoza nie jest winna waszemu rozstaniu. Odpowiadając na Pani pytanie: ciężko stwierdzić jak taka informacja wpłynęłaby na Pani byłego partnera- każdy reaguje inaczej. Proszę zastanowić się po co chciałaby Pani przekazać taką informację byłemu partnerowi? Co miałoby to zmienić? Jak wpłynęłoby to na Panią? Wtedy może łatwiej będzie Pani podjąć decyzję. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry, jeśli uważa Pani, że to pomoże bardziej obu stronom zrozumieć przyczynę niepowodzenia Waszego związku, to wziąłbym takie rozwiązanie pod uwagę. Proszę jednak pamiętać, że to mogła być nie jedyna przyczyna Waszego rozstania i cała odpowiedzialność nie spoczywa na Pani.
Witam, poinformowanie byłego partnera o zaburzeniu coś zmieni? Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie jakie intencje kryją się za poinformowaniem. Pozdrawiam
Dziękuję Ci za tak dojrzałe i ważne pytanie. Widać, że przeszłaś już spory kawałek drogi — od cierpienia i chaosu w relacji, przez diagnozę, aż po refleksję nad odpowiedzialnością i empatią wobec drugiej osoby. To naprawdę dużo i zasługuje na uznanie. Odpowiem szczerze, z kilku perspektyw: psychologicznej, emocjonalnej i praktycznej. Czy powinnaś poinformować byłego partnera o diagnozie borderline (BPD)? Krótka odpowiedź: Nie musisz – i nie masz obowiązku. Ale możesz, jeśli to naprawdę ma znaczenie – i tylko pod pewnymi warunkami. Kiedy warto to rozważyć? Jeśli jesteście w jakimkolwiek kontakcie i czujesz, że on nadal żyje w poczuciu niezrozumienia lub winy, Jeśli masz przekonanie, że powiedzenie mu może pomóc mu zrozumieć przeszłość i domknąć emocjonalnie związek (tzw. „emocjonalne domknięcie”), Jeśli robisz to z prawdziwej troski, a nie z chęci odkupienia winy, wywołania emocji czy odzyskania kontaktu. Kiedy lepiej nie mówić? Jeśli nie macie kontaktu i wiadomość mogłaby być dla niego szokiem lub naruszeniem granic, Jeśli czujesz w sobie jeszcze dużo niezagojonych emocji, np. poczucie winy, żal, tęsknotę – i „poinformowanie go” byłoby formą szukania reakcji, a nie czystym gestem, Jeśli masz nadzieję, że to zmieni jego postrzeganie Ciebie lub relacji – wtedy warto poczekać, aż w pełni uporasz się z tym, co dla Ciebie oznacza ta diagnoza. Z punktu psychoterapeutycznego: Poinformowanie o diagnozie ma sens tylko wtedy, gdy: nie służy emocjonalnej manipulacji lub ulżeniu sobie kosztem drugiej osoby, jest zakorzenione w przepracowaniu tematu i autorefleksji, jest przekazane w sposób spokojny, bez oczekiwania zwrotu. Jeśli zdecydujesz się powiedzieć – jak to zrobić mądrze? Krótko i jasno: "Chciałam tylko podzielić się jedną informacją, która rzuciła dla mnie nowe światło na wiele rzeczy. Niedawno zdiagnozowano u mnie zaburzenie osobowości typu borderline. Wiem, że wiele moich zachowań w naszej relacji było niezrozumiałych i bolesnych — teraz lepiej rozumiem, skąd się brały. Nie piszę, by coś naprawiać — tylko po to, żeby dać Ci kontekst, jeśli kiedyś będziesz się zastanawiał, co się właściwie wtedy działo." Bez oczekiwania odpowiedzi. Bez tłumaczenia się, bez przepraszania, bez dramatyzowania. Z szacunkiem do siebie i do niego. Podsumowanie: Pytanie Odpowiedź Czy musisz powiedzieć o diagnozie? Nie, to Twoja prywatna sprawa Czy możesz powiedzieć? Tak, jeśli jesteś gotowa i masz dobre intencje Kiedy lepiej nie mówić? Gdy szukasz ulgi, reakcji lub jeszcze nie domknęłaś emocjonalnie relacji Jak powiedzieć? Spokojnie, krótko, bez oczekiwań, z szacunkiem Jeśli chcesz, mogę pomóc Ci ułożyć spokojną, neutralną wiadomość – taką, która będzie prawdziwa, ale nie będzie nadmiernie obciążająca ani dla Ciebie, ani dla niego. To, że rozważasz to z taką wrażliwością i rozwagą, świadczy o tym, że Twoja praca nad sobą już przynosi owoce. Masz prawo chronić siebie i jednocześnie być uważna na drugą osobę.
Dzień dobry, rozumiem, że sporo napięcia towarzyszy Pani w tej kwestii skoro to pytanie pada tutaj a nie na sesji z psychoterapeutą. Zachęcam, żeby wniosła Pani tę kwestię na sesję, gdyż jakakolwiek jednoznaczna odpowiedź być możne na chwilę uwolni Panią z napięcia, ale prawdopodobnie utrudni rozumienie Pani trudności. Tam będzie przestrzeń na bardziej bezpieczne i adekwatne zaopiekowanie sprawy. Pozdrawiam serdecznie!
Dzień dobry, to bardzo zrozumiałe, że pojawia się w Pani potrzeba wyjaśnienia przeszłości i pewnego „oddania sprawiedliwości” tej relacji — szczególnie teraz, kiedy ma Pani nowe rozumienie swoich zachowań. Jednocześnie nie ma potrzeby ani obowiązku informowania byłego partnera o diagnozie. Taka rozmowa nie zawsze przynosi ulgę drugiej stronie, a często może ponownie otworzyć emocje, które już zaczęły się domykać.Warto zadać sobie pytanie: czy robię to bardziej dla niego, czy dla siebie? Jeśli jest w tym potrzeba ulgi, zamknięcia czy zmniejszenia poczucia winy — to są ważne rzeczy, ale najlepiej przepracować je w terapii, bez konieczności angażowania byłego partnera. Najważniejsze teraz jest to, że Pani zaczęła rozumieć siebie i ma szansę budować zdrowsze relacje w przyszłości. To największa wartość — i coś, co realnie zmienia dalsze życie.
Zrozumiałe, że pojawia się taka myśl po diagnozie i zakończeniu trudnej relacji, jednak nie ma obowiązku informowania byłego partnera o postawionej diagnozie. To Pani sprawa medyczna i osobista. Warto jednak zadać sobie pytanie, jaki byłby cel takiej informacji i co miałoby to zmienić dla Pani oraz dla niego. Jeśli ma Pani wątpliwości, dobrze omówić to ze swoim terapeutą, który zna Pani sytuację i pomoże ocenić konsekwencje tej decyzji.
Dzień dobry! Zapewne nie będę specjalnie odkrywczy, ale myślę, że to powinna być przede wszystkim Pani decyzja. Trudno (i ryzykownie) jest rozstrzygać, czy choćby domniemywać, o czyimś dobrze psychicznym. Jeszcze trudniej "wejść w czyjąś skórę", rozważyć motywy, potrzeby i możliwe konsekwencje podjętych decyzji. Na pewno do każdej z nich ma Pani prawo. W toku terapii stosunkowo często okazuje się, że specyficzne reakcje, przeżywanie i myślenie można ubrać w pewne etykiety (diagnozy). Jedną z nich jest borderline. Jednak głęboko wierzę, iż ważniejsze niż sama nazwa, jest to co się pod nią kryje. Dlatego pożyteczniej jest starać się uczyć mówić o tym, i traktować to, nie jako osobowość z pogranicza, a bardzo silny lęk przed opuszczeniem, nie border, a skłonność do naprzemiennego idealizowania i deprecjonowania, nie osobowość, a impulsywność, problemy z tożsamością, dojmujące uczucie pustki, czy wyraźna reaktywność nastroju. Ostatecznie pracuje się z osobą, która reprezentuje te cechy, a nie z diagnozą. Podobnie bliscy. Na pierwszym miejscu są z Nami, a nie z Naszą f-ką. Pozdrawiam ciepło i życzę powodzenia. W. Orzechowski
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.





