Syn ma 21 lat , pali Marihuanę ,czuję ja w domu gdy wracam z pracy, wychodzi poznym wieczorem i wrax

Syn ma 21 lat , pali Marihuanę ,czuję ja w domu gdy wracam z pracy, wychodzi poznym wieczorem i wraxa nad ranem potem śpi długo, często jest agresywny wobec mnie , nie angażuje się do obowiazkow domowych, obiecuje i rzadko kiedy coś zrobi, mieszkamy razem Ja i Syn , kiedy probuję rpzmawoać i wyegzekfować stpspwanie się do wspolnych zasad życia pod jednym dachem ,wścieka się i często w klótni przezywa mnie np. Stara wariatka itp. Jestem już zmęczona, jest mi za każdym razem coraz bardziej przykro ,w jego pokoju panuje totalny bałagan, stosy brudnych ubrań , butelek po alkocholu , kartonów po pizzy . Syn dostaje pieniądze od ojca który (kiedy prosze by pomógł namowić go ma terapię )nie widzi problemu, twierdzi że kiedy syn go odwiedza to nic niepokojącego nie widzi, i ze mam zwidy i jestem złośliwa bo nie kocham wlasnego syna. Rozwiodlam się z bylym męzem ze względu na jego alkocholizm,a teraz mam ogromny klopot ,powtorka uzależnienia u syna. Brak mi już sił, serce mi się rozpada, nie wiem jak pomóc. Czy jest szansa że jeśli kaze się synowi wyprowadzić to wtedy bedzie miał powod by się wziasć za siebie ? Teraz jest mu wygodnie . Nie wiem co robić ,rozmowy o prośby nie działają bo mnie lekceważy . Bede wdzięczna za podpowiedź- Ivona.

5 odpowiedzi


Odcięcie pępowiny na ogół działa. Generalnie im większy kubeł zimnej wody tym lepiej. Nie ma Pani obowiązku ani akceptować zachowanie syna. Im szybciej podejmie Pani radykalne kroki, tym większa szansa na głębokie zmiany w Pani życiu.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, jeśli syn nie będzie chciał „wziąć się za siebie” to nawet wyrzucenie go z domu nie zmobilizuje go. Natomiast jest duża szansa, że Pani dzięki temu będzie spokojniej żyła. Zachęcam do wizyty u psychologa/ psychoterapeuty by porozmawiać o konsekwencjach dla siebie takiego kroku, radzeniu sobie. Trzymam kciuki. Pozdrawiam Joanna Borowczak


Dzień dobry. Z historii przedstawionej przez Panią wynika, że na ten moment syn nie jest gotowy na podjęcie terapii. W takich przypadkach warto, przekierować energię dot. pomocy synowi, na pomoc dla siebie. Gorąco zachęcam do kontaktu z osobami zajmującymi się terapią osób współuzależnionych (poradnie leczenia uzależnień, lub prywatne usługi terapeutów/psychoterapeutów) lub skorzystania z grupy wsparcia np: Al-anon, grupy wsparcia dla matek dzieci uzależnionych (takie grupy działają także online) W sytuacjach stosowania zachowań agresywnych przez Pani syna, zachęcam do wezwania odpowiednich służb. Przemoc jest przestępstwem. Zachęcam do zaopiekowania się sobą. Pozdrawiam serdecznie Natalia Jeleń

mgr Natalia Jeleń

mgr Natalia Jeleń

psychoterapeuta

Katowice

Umów wizytę

Pani Ivono, czytając Pani wiadomość, czuję ogrom Pani zmęczenia i bezsilności. To bardzo trudne kiedy dorosłe dziecko zachowuje się w sposób, który rani, narusza granice i przypomina bolesne doświadczenia z przeszłości. Widzi Pani jasno, że coś jest nie tak i ma Pani rację. To co Pani opisuje może świadczyć o rozwijającym się problemie uzależnienia, a także o głębszych trudnościach emocjonalnych. Często w takich sytuacjach pojawia się pytanie czy pozwolenie na wyprowadzkę to sposób, by młody dorosły wziął odpowiedzialność? Może tak być, ale tylko jeśli ta decyzja będzie przemyślana i konsekwentna. Warto najpierw zadbać o swoje granice i mieć jasność co dalej. To niełatwe – szczególnie, gdy nie ma się wsparcia ze strony drugiego rodzica. Jeśli czuje Pani, że potrzebuje Pani porozmawiać, przyjrzeć się temu krok po kroku zapraszam do kontaktu. Możemy wspólnie poszukać co realnie da się zrobić w tej sytuacji z szacunkiem dla Pani granic i emocji. Pozdrawiam ciepło, Daria Kwiatkowska Terapeutka uzależnień

mgr Daria Kwiatkowska

mgr Daria Kwiatkowska

psychoterapeuta

Bydgoszcz

Umów wizytę

Pani sytuacja jest bardzo obciążająca i to, co Pani opisuje, wskazuje na poważne przekroczenia granic ze strony syna oraz utrwalony brak odpowiedzialności przy jednoczesnym korzystaniu z komfortu mieszkania z Panią. To, że rozmowy nie działają, nie wynika z Pani błędu, tylko z tego, że bez konsekwencji nie ma zmiany zachowania. Syn jest dorosły i ma prawo podejmować własne decyzje, ale Pani ma też pełne prawo określić zasady w swoim domu i ich egzekwować, nawet jeśli oznacza to konieczność wyprowadzki. W wielu takich sytuacjach dopiero realna utrata wygodnych warunków staje się impulsem do zmiany, choć nie ma gwarancji, że od razu do niej dojdzie. Najważniejsze jest teraz, żeby Pani nie pozostawała w roli osoby, która tylko prosi i znosi coraz więcej, bo to prowadzi do dalszego przeciążenia i poczucia bezsilności. Potrzebne są jasne granice i konsekwencja, a nie kolejne rozmowy bez efektu.

mgr Tomasz Wachowiak

mgr Tomasz Wachowiak

psychoterapeuta

Bydgoszcz

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.