Odczuwam ogromną siłę niezależności, czy to bardzo dobrze? Najlepiej czuję się sama w swoim towarzys
Odczuwam ogromną siłę niezależności, czy to bardzo dobrze? Najlepiej czuję się sama w swoim towarzystwie. Uspokojona, wyluzowana i wyciszona jestem wtedy kiedy w znajduje się w lesie lub nad morzem. W obecności rodziców jestem zdesperowana i niedoceniania na każdym kroku. Wtedy brak mi pewności siebie i z pewnej siebie kobiety zamieniam się natychmiast w nieśmiałą małą dziewczynkę. Mam również chłopaka przy którym jego obecność jest dla mnie ważna, wtedy czuję się już normalnie. Nie wiem co o tym
9 odpowiedzi
Dziękuję, że tak szczerze o tym napisałaś. Czytając Twoje słowa, mam poczucie, że nie tyle sama niezależność jest tutaj najważniejsza, ile to, jak bardzo zmienia się Twoje samopoczucie w zależności od tego, z kim jesteś. To, że dobrze czujesz się sama, nie wydaje mi się czymś niepokojącym. Wręcz przeciwnie – umiejętność bycia ze sobą, czerpania spokoju z natury i odnajdywania ukojenia w lesie czy nad morzem może być dużym zasobem. Brzmi, jakby to były miejsca, w których naprawdę możesz odetchnąć i być sobą. Najbardziej poruszył mnie natomiast opis tego, co dzieje się w kontakcie z rodzicami. Piszesz, że z pewnej siebie kobiety stajesz się nagle nieśmiałą małą dziewczynką. To jest doświadczenie, z którym spotykam się u wielu osób. Często przy rodzicach uruchamiają się bardzo stare emocje i role, które nosimy w sobie od dzieciństwa. Nie dlatego, że naprawdę jesteś tą małą dziewczynką, ale dlatego, że przy nich odżywa ta część Ciebie, która kiedyś bardzo potrzebowała akceptacji, zauważenia czy poczucia, że jest wystarczająca. Zastanawiam się też, co masz na myśli, pisząc, że czujesz się niedoceniana na każdym kroku. Czy rodzice często Cię krytykują? Podważają Twoje decyzje? A może trudno jest im okazywać uznanie i wsparcie? To mogłoby pomóc lepiej zrozumieć, dlaczego właśnie przy nich Twoja pewność siebie tak bardzo słabnie. To, że przy chłopaku czujesz się „normalnie”, odbieram jako ważną informację. Pokazuje, że potrafisz być w bliskiej relacji i jednocześnie nie tracić siebie. To sugeruje, że trudność nie dotyczy wszystkich relacji, ale ma związek z tą konkretną – z rodzicami. Mam też taką myśl, że czasami bardzo silna potrzeba niezależności jest po prostu częścią naszego charakteru. A czasami staje się miejscem, w którym chronimy się przed zranieniem. Nie zakładałabym od razu, że u Ciebie jest jedno albo drugie. Warto z ciekawością przyjrzeć się temu, co sprawia, że właśnie w samotności czujesz największy spokój. Jestem ciekawa jednej rzeczy. Gdybyś miała dokończyć zdanie: „Kiedy jestem z rodzicami, najbardziej boli mnie to, że…”, co pojawiłoby się jako pierwsze?
Dzień dobry, z Pani opisu wynika, że potrafi Pani czerpać siłę z bycia samej i kontaktu z naturą. Dla wielu osób samotność nie jest czymś negatywnym – wręcz przeciwnie, może być sposobem na regenerację, wyciszenie i odzyskanie równowagi. Sama potrzeba niezależności nie jest więc powodem do niepokoju. To, co wydaje się bardziej istotne, to zmiana, której doświadcza Pani w relacji z rodzicami. Opisuje Pani, że przy nich traci pewność siebie i czuje się jak „mała dziewczynka”. Takie reakcje często świadczą o tym, że w kontakcie z najbliższymi uruchamiają się utrwalone od lat wzorce emocjonalne i relacyjne. Nie oznacza to, że jest z Panią coś nie tak – raczej pokazuje, jak silny wpływ mogą mieć doświadczenia z domu rodzinnego na sposób, w jaki postrzegamy siebie. Jednocześnie pisze Pani, że przy partnerze czuje się Pani swobodnie i bezpiecznie. To ważna informacja, ponieważ pokazuje, że potrafi Pani budować bliską relację, w której zachowuje Pani poczucie własnej wartości. Sugeruje to, że trudność nie dotyczy relacji z ludźmi ogólnie, lecz ma bardziej specyficzny charakter. Jeśli sytuacje z rodzicami wywołują u Pani silne emocje lub wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Taka praca może pomóc zrozumieć, dlaczego w obecności rodziców uruchamiają się te reakcje i jak stopniowo budować większą pewność siebie również w kontakcie z nimi. Sama obserwacja tych różnic jest już cennym krokiem – pokazuje, że potrafi Pani zauważyć, w jakich relacjach czuje się sobą, a w jakich wracają dawne schematy. To dobra baza do dalszego rozwoju i lepszego zrozumienia własnych potrzeb.
Silna niezależność sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Może oznaczać, że potrafi Pani być sama ze sobą, odpoczywać bez ciągłego szukania obecności innych osób i czerpać poczucie bezpieczeństwa z własnego towarzystwa. To cenna umiejętność. Warto jednak sprawdzić, czy ta niezależność wynika ze swobody wyboru, czy stała się sposobem chronienia się przed zranieniem, krytyką albo poczuciem, że przy innych musi Pani na coś zasłużyć. To, że w lesie lub nad morzem czuje się Pani spokojna i wyciszona, jest zrozumiałe. Natura ogranicza liczbę bodźców i może wspierać regulację układu nerwowego. Nie musi Pani wtedy kontrolować, jak jest odbierana, bronić swoich decyzji ani przewidywać czyjejś reakcji. Ważne w Pani opisie jest to, co dzieje się w obecności rodziców. Prawdopodobnie nie traci Pani nagle pewności siebie. W kontakcie z nimi uruchamia się dawna rola, w której mogła Pani czuć się niedoceniana, oceniana albo niewystarczająco ważna. Dorosła część Pani wie, kim jest i co potrafi, ale emocjonalnie pojawia się znajome poczucie bycia „małą dziewczynką”, która nadal potrzebuje uznania rodziców i bardzo przeżywa jego brak. Takie reakcje często są automatyczne i nie da się ich po prostu wyłączyć rozsądkiem czy powiedzeniem sobie: „powinnam być bardziej pewna siebie”. Obecność chłopaka prawdopodobnie pomaga Pani odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wrócić do dorosłej wersji siebie. Dobrze jednak, aby z czasem to poczucie oparcia nie zależało wyłącznie od jego obecności. W pracy psychologicznej warto byłoby przyjrzeć się temu, czego dokładnie doświadcza Pani przy rodzicach: jakie słowa, gesty lub sytuacje powodują zmianę samopoczucia, czego Pani wtedy potrzebuje oraz dlaczego ich ocena nadal ma tak dużą siłę. Celem nie byłoby odbieranie Pani niezależności, ale sprawienie, aby mogła Pani zachować poczucie własnej wartości również w kontakcie z osobami, przy których dziś ono znika.
Szanowna Pani, to, co Pani opisuje, nie musi świadczyć o niczym nieprawidłowym. Potrzeba niezależności, samotności i kontaktu z naturą dla wielu osób jest naturalnym sposobem regeneracji oraz odzyskiwania równowagi emocjonalnej. Niepokojące nie jest to, że dobrze czuje się Pani sama, ale to, że w obecności rodziców traci Pani pewność siebie i ma poczucie, jakby wracała do roli „małej dziewczynki”. Taki wzorzec często wynika z utrwalonych schematów relacyjnych wyniesionych z domu rodzinnego i może utrzymywać się również w dorosłym życiu. To, że przy partnerze czuje się Pani swobodnie i bezpiecznie, pokazuje, że potrafi Pani budować zdrową więź i funkcjonować w bliskiej relacji. Jeżeli te trudności powodują dyskomfort, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można lepiej zrozumieć źródło tych reakcji, wzmocnić poczucie własnej wartości oraz nauczyć się zachowywać wewnętrzną pewność siebie również w relacjach z najbliższymi. Zapraszam do kontaktu On-line
To, co Pani opisuje, może być całkowicie zrozumiałe. Potrzeba samotności, kontaktu z naturą i czasu tylko dla siebie nie jest niczym niepokojącym, jeśli służy regeneracji i daje Pani spokój. Zwraca jednak uwagę to, że w obecności rodziców wracają poczucie niepewności i rola „małej dziewczynki”. Taki schemat często ma związek z wcześniejszymi doświadczeniami i relacjami rodzinnymi. Jeśli te reakcje są dla Pani trudne lub wpływają na codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychoterapeutą. Zrozumienie źródła tych emocji może pomóc budować większą pewność siebie również w relacji z rodzicami.
Dzień dobry, to, że dobrze czuje się Pani sama ze sobą, potrafi odpoczywać w ciszy i odnajduje spokój w naturze, jest czymś bardzo wartościowym. Niezależność może być dużą siłą, szczególnie wtedy, gdy nie oznacza odcinania się od ludzi, ale umiejętność bycia blisko siebie i swoich potrzeb. Bardzo zatrzymał mnie jednak opis tego, co dzieje się przy rodzicach. To, że z pewnej siebie kobiety nagle czuje się Pani jak „mała, nieśmiała dziewczynka”, może oznaczać, że w tej relacji uruchamiają się dawne emocje i przekonania związane z byciem niedocenianą, niewystarczającą albo nieważną. Nie znaczy to, że naprawdę traci Pani swoją siłę. Ona nadal w Pani jest, tylko w obecności rodziców trudniej jest mieć do niej dostęp. To również naturalne, że obecność chłopaka daje Pani poczucie bezpieczeństwa i pomaga się uspokoić. Warto jednak spokojnie przyjrzeć się temu, dlaczego właśnie przy rodzicach czuje się Pani tak bezradna i jak można stopniowo budować granice oraz zachować poczucie własnej wartości także w kontakcie z nimi. Jeżeli chciałaby Pani lepiej zrozumieć ten mechanizm i odzyskać większą pewność siebie w relacji z rodzicami, serdecznie zapraszam na sesję. Z dużą uważnością i bez oceniania wspólnie przyjrzymy się temu, co Pani przeżywa i czego dziś najbardziej Pani potrzebuje. Pozdrawiam serdecznie, Edyta Zawodna psycholożka I terapeutka par me4health I ZUNO (darmowa aplikacja wzmacniająca poczucie własnej wartości i siłę mentalną)
To, że dobrze czuje się Pani sama ze sobą, jest cennym zasobem. Zwraca jednak uwagę, że w obecności rodziców traci Pani pewność siebie i wraca do roli „małej dziewczynki”. To często oznacza, że uruchamiają się dawne schematy i emocje z dzieciństwa. Z kolei fakt, że przy partnerze czuje się Pani spokojnie i bezpiecznie, pokazuje, że potrafi Pani budować zdrową, bliską relację. Warto przyjrzeć się temu, co sprawia, że kontakt z rodzicami tak silnie wpływa na Pani poczucie własnej wartości.
Witam serdecznie, to bardzo dobrze, że czuje się Pani dobrze w swoim towarzystwie, ale warto byc może przyjrzeć się, co takiego dzieje się kiedy jest Pani w towarzystwie rodziców, to ważny temat, by go rozpoznać, serdecznie zapraszam Ewa (także online)
Silna potrzeba niezależności sama w sobie nie jest problemem. Ważniejsze jest to, że przy rodzicach gwałtownie traci Pani pewność siebie i wraca do roli „małej dziewczynki”. To może wskazywać na utrwalony schemat relacyjny związany z oceną, krytyką lub brakiem uznania. Warto przyjrzeć się temu bliżej, bo takie mechanizmy często wpływają także na późniejsze związki i poczucie własnej wartości. Zapraszam na konsultację do mnie. Jestem od tego ekspertem.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




