Mam taki problem, że mam wrażenie że nie mam osobowości. Przy każdej osobie zachowuje się inaczej i
Mam taki problem, że mam wrażenie że nie mam osobowości. Przy każdej osobie zachowuje się inaczej i zamiast być swoją autentyczną wersją to dostosowuję się pod ludzi, patrząc jakie zachowania pasują danej osobie. Przez to, że żyje tak od kilku lat to sama nie wiem już kim jestem, nie wiem co serio lubię. Dodatkowo codziennie łapie mnie nagle lęk w ciągu dnia, nawet jak nic stresującego się nie dzieje. Stres odczuwam całym ciałem, płytki oddech i pełno paraliżujących myśli, że nie poradzę sobie w dalszym życiu. Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale wiem że nawet coś się ze mną dzieje.
6 odpowiedzi
Każdy z nas ma osobowość. Z perspektywy psychoterapii Gestalt to, co opisujesz, wygląda nie na „brak osobowości”, ale na silny mechanizm zlewania się z innymi i ich potrzebami w relacji z Tobą — czyli nawykowe dopasowywanie się do innych kosztem kontaktu ze sobą. Twoje „ja” nie zniknęło, raczej przez lata było odsuwane na dalszy plan. Lęk, który pojawia się w ciele, może być sygnałem napięcia wynikającego z braku oparcia w sobie, czy też właśnie z niepokoju związanego z brakiem autentyczności. Kierunkiem pracy byłoby stopniowe odzyskiwanie kontaktu z własnymi odczuciami, potrzebami i granicami — tu i teraz.
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, nie oznacza braku osobowości. To raczej sygnał, że przez lata, nauczyła się Pani funkcjonować w trybie bezwarunkowego dostosowywanie się do innych. Dla przykladu, w terapii Schematu nazywamy to trybem Uległy Poddany/schemat podporządkowania. Poczucie, że "nie wiem kim jestem", często pojawia sie wtedy, gdy osobiste preferencje i emocjonalne potrzeby były spychane na dalszy plan. To można odbudować. Psychoterapia posiada narzędzia, które mogą Pani pomoc przepracowac/zmniejszyć powyższe trudności. Kluczowa jest motywacja oraz chęć zmiany. Pozdrawiam serdecznie!
To, czego Pani doświadcza jest reakcją psychiki na długotrwałe napięcie, konieczność ciągłego dostosowywania się, czego efektem jest wrażenie nie-bycia, utraty osobowości. Takie odczucia często pojawiają się wtedy, gdy przez długi czas ważniejsze było przetrwanie i akceptacja niż własne potrzeby. To na pewno trudne i bardzo obciążające. Objawy lęku to sygnał, że Pani ciało i umysł proszą o wsparcie, nie wytrzymują już napięcia, które każdego dnia staje się zbyt silne. Przy odpowiedniej, empatycznej pomocy terapeutycznej możliwe jest stopniowe odzyskanie poczucia bezpieczeństwa, tożsamości, wewnętrznego spokoju.
W terapii schematu często spotykamy się z takimi przeżyciami – kiedy od lat dominuje mechanizm dostosowywania się, tłumienia własnych potrzeb i głosu, bo gdzieś głęboko jest przekonanie, że „jeśli będę sobą, to mnie nie zaakceptują / odejdą / zranią”. To nie brak osobowości, tylko bardzo silna ochrona, która kiedyś powstała, żeby przetrwać. Z czasem ta ochrona staje się tak automatyczna, że autentyczne „ja” schodzi na dalszy plan, a lęk pojawia się jako przypomnienie: „coś ważnego jest zaniedbane, coś woła o uwagę”. Nie jesteś „zepsuta” ani „pusta” – po prostu Twój wewnętrzny świat nauczył się, że bezpieczeństwo = bycie tym, kim ktoś potrzebuje, a nie tym, kim naprawdę jesteś. Te nagłe ataki lęku mogą być właśnie głosem tej zaniedbanej części Ciebie – tej, która chce być widziana, czuje się niewystarczająco ważna, boi się samotności lub odrzucenia. Jeśli zechcesz, terapia schematu jest miejscem, w którym można to powoli, z dużą łagodnością zacząć odnajdywać i integrować – bez pośpiechu, bez oceniania. Tam, gdzie schematy są rozpoznawane, dialog z nimi staje się możliwy, a poczucie „jestem sobą” zaczyna wracać, kawałek po kawałku. Jesteś ważna taka, jaka jesteś – nawet jeśli teraz tego nie czujesz. Jeśli chcesz porozmawiać więcej o tym, co się dzieje, albo umówić się na spotkanie – jestem. Ciepło Cię przytulam na odległość,
Czytając Pani wiadomość, nie mam wrażenia, że brakuje Pani osobowości. Bardziej brzmi to tak, jakby przez lata ciągłego dostosowywania się do innych stopniowo zagubiła Pani kontakt ze sobą. Być może tak bardzo nauczyła się Pani obserwować, czego oczekują inni i jaka powinna przy nich być, że coraz trudniej było usłyszeć własny głos – poczuć, czego Pani chce, co naprawdę lubi, co jest Pani bliskie, a co nie. Myślę, że psychoterapia mogłaby być dla Pani procesem powrotu do siebie. Nie chodziłoby o tworzenie siebie od nowa, ale o stopniowe odkrywanie tej części, która być może przez długi czas pozostawała w cieniu potrzeby dostosowywania się do innych – własnych uczuć, potrzeb, granic i tego, co naprawdę jest dla Pani ważne. Lęk, o którym Pani pisze, może mieć oczywiście różne źródła i potrzeba byłoby dłuższej rozmowy, żeby lepiej zrozumieć, skąd bierze się właśnie u Pani. Zdarza się jednak, że kiedy człowiek traci kontakt z własnym „ja” i przestaje wiedzieć kim jest i czego chce, pojawia się dużo niepewności. Jakby zabrakło wewnętrznego kompasu, który pomaga poczuć, w którą stronę iść, jak podejmować decyzje i jak żyć po swojemu. Być może właśnie tego teraz Pani potrzebuje – nie odpowiedzi na pytanie: „co jest ze mną nie tak?”, ale spokojnego odnajdywania własnego kierunku. Kiedy zaczynamy lepiej rozumieć swoje uczucia i potrzeby oraz coraz bardziej ufać własnym odczuciom, może pojawić się większe poczucie bezpieczeństwa i wpływu na własne życie.
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, może być bardzo wyczerpujące — szczególnie poczucie, że trudno jest odnaleźć własne potrzeby, upodobania i sposób bycia, kiedy przez długi czas dużo energii poświęcało się dostosowywaniu do innych osób. Samo dostosowywanie się do otoczenia nie oznacza, że nie ma Pani własnej osobowości. Czasami jest to sposób funkcjonowania, który pomagał kiedyś budować relacje, unikać konfliktów albo zyskać akceptację. Trudność pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy tracić kontakt z tym, co sami czujemy i czego potrzebujemy. Opisane przez Panią objawy lęku — napięcie w ciele, płytki oddech, natłok trudnych myśli — również mogą być bardzo obciążające. Warto przyjrzeć się temu bliżej, szczególnie jeśli pojawiają się często i wpływają na codzienne funkcjonowanie. Dobrym krokiem może być rozmowa z psychoterapeutą, aby lepiej zrozumieć, skąd bierze się ten sposób reagowania, odzyskać większy kontakt ze sobą i nauczyć się rozpoznawać własne potrzeby oraz granice. Na początek pomocne może być małe ćwiczenie: zatrzymywanie się w codziennych sytuacjach i zadawanie sobie pytania nie tylko „czego oczekują ode mnie inni?”, ale również „co ja teraz czuję i czego ja potrzebuję?”.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


