Dobry wieczór . Mam przyjaciela on coś czuję do mnie . Ale mieszkamy 500 km od siebie zaprosił mnie

Dobry wieczór . Mam przyjaciela on coś czuję do mnie . Ale mieszkamy 500 km od siebie zaprosił mnie na wesele jako osoba towarzysząca ale nie jadę powiedziałam mu a on ciągle obrażony wiem że go to boli nie wiem jak ja już mam mu się wytłumaczyć czemu nie jadę bo on nie rozumie tego mówi że mogę przyjechać. Ale ja zdecydowałam że nie wiem że to nie wyjaśnienie tłumaczyłam mu że w lipcu na dłużej przyjadę . Może ktoś mi napisze co ja mam zrobić co mu napisać żeby zrozumiał. Wiem że go to boli mnie też boli że nie jadę że podjęłam taką decyzję

7 odpowiedzi


Tu jest temat trudności z przyjęciem odmowy. Tłumaczenia mogą pomóc, ale nie niekoniecznie przełożą się na to, że on spokojnie odmowę przyjmie. Czasem człowiek może wszystko dobrze rozumieć, jakie są powody ale nadal się złościć, że coś idzie nie po jego myśli. Może poprzez ekspresję swoich emocji, próbować zmieniać tę decyzję. Jeśli to jest decyzja nieodwołalna i Pani nie chce jej zmienić, to lepiej jest już więcej nie tłumaczyć tylko dać czas na to, aby on się z tą odmową ułożył. W pewnym momencie im więcej tłumaczenia, tym większe ryzyko konfliktu. Czasem warto po prostu dać czas drugiej osobie. Spokojnie znieść, to, że się właśnie obraziła i poczekać, aż sama to przetrawi i zdecyduje co dalej.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Tego typu sytuacje rodzą duże rozdarcie między naszymi możliwościami a uczuciami wobec innych osób. W tym co piszesz widać dużą troskę o uczucia Przyjaciela. Sposób rozmowy i otwartość w komunikacji stanowią fundament każdej relacji. Zapraszam na spotkanie na którym omówimy Pani dylemat.


Dzień dobry, czytam Pani wiadomość i widać w niej dużo wrażliwości – z jednej strony ma Pani swoją decyzję, a z drugiej widzi Pani, że to rani drugą osobę… i to Panią też porusza. To naprawdę nie jest łatwa sytuacja. Mam wrażenie, że najważniejsze w tym wszystkim jest to, że Pani już podjęła decyzję – i ona jest ważna, nawet jeśli jest trudna dla kogoś innego. Czasem, kiedy druga osoba bardzo chce, żebyśmy zmienili zdanie, zaczynamy szukać „lepszego wytłumaczenia”, które ją przekona. A prawda jest taka, że nie zawsze da się powiedzieć coś tak, żeby druga strona to przyjęła bez emocji. Może pomóc prosty, spokojny komunikat, bez tłumaczenia się ponad miarę, np.: „Wiem, że to dla Ciebie ważne i rozumiem, że możesz czuć się zawiedziony. Ja też mam w sobie żal, że nie jadę. Jednocześnie podjęłam taką decyzję i chcę przy niej zostać.” To daje z jednej strony uznanie jego emocji, a z drugiej – stawia granicę. To, że on jest obrażony, może być jego sposobem radzenia sobie z rozczarowaniem – ale nie oznacza, że Pani zrobiła coś nie tak. Relacje potrzebują miejsca na obie strony – i na jego uczucia, i na Pani decyzje. Jeśli czuje Pani, że takie sytuacje są dla niej trudne i chciałaby Pani lepiej poczuć się w stawianiu granic i komunikowaniu ich, zapraszam na konsultację – online lub w gabinecie. Z pozdrowieniami, Kornelia Cichoń Psycholożka


Dobry wieczór, tu nie chodzi o „lepsze wytłumaczenie”, tylko o postawienie granicy. Już Pani ją jasno określiła („nie jadę”) i ma Pani do tego pełne prawo - nawet jeśli druga osoba czuje rozczarowanie. Jeśli ktoś nie przyjmuje decyzji i nadal naciska, to problem nie leży w komunikacie, tylko w trudności z jego akceptacją. Może Pani napisać prosto i spokojnie: „Rozumiem, że jest Ci przykro i to dla mnie też nie jest łatwe. Jednak moja decyzja się nie zmienia. Bardzo chętnie spotkamy się w lipcu i wtedy spędzimy więcej czasu.” Krótko, jasno, bez dalszego tłumaczenia się. Pozdrawiam

mgr Danuta Trochowska

mgr Danuta Trochowska

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Wygląda na to, że on nie tyle „nie rozumie”, co nie chce się pogodzić z Pani decyzją, bo jest dla niego ważna emocjonalnie. W takiej sytuacji kolejne tłumaczenia zwykle niewiele zmieniają — mogą wręcz dawać mu nadzieję, że jeszcze Pani zmieni zdanie. Najlepiej sprawdza się prosta i spokojna komunikacja, np.: „Wiem, że jest Ci przykro i rozumiem to. Mi też nie jest łatwo z tą decyzją, ale jej nie zmienię. Bardzo zależy mi na naszym kontakcie i dlatego chcę przyjechać w lipcu i spędzić z Tobą więcej czasu.”


Dobry wieczór. Mam wrażenie, że w tej sytuacji nie chodzi już tylko o samo wesele, ale też o emocje i oczekiwania, które pojawiły się między Państwem. Skoro przyjaciel coś do Pani czuje, odmowa mogła być dla niego szczególnie bolesna, ale jednocześnie ma Pani prawo podjąć decyzję, że nie chce lub nie może jechać. Nie musi Pani przekonywać go do niej w nieskończoność. Może Pani napisać mu spokojnie, że rozumie, że jest mu przykro, że nie jest to decyzja przeciwko niemu i że sama również ją przeżywa, ale jest to decyzja, którą Pani podjęła i chciałaby, aby ją uszanował. Nie trzeba szukać kolejnych argumentów — czasem proste i spokojne postawienie granicy jest wystarczającym wyjaśnieniem. Jeżeli ta relacja jest dla Pani ważna, warto też porozmawiać o tym, czego każde z Państwa właściwie oczekuje od tej znajomości. Być może właśnie tam znajduje się sedno obecnego napięcia.


Dobry wieczór. Jako psycholożka powiedziałabym, że Pani nie ma już obowiązku „lepiej się tłumaczyć”, jeśli decyzję podjęła Pani świadomie i już ją wyjaśniała. To, że jemu jest przykro, nie oznacza automatycznie, że Pani zrobiła coś złego. Wygląda na to, że on traktuje to wesele nie tylko jako zwykłe wyjście, ale jako coś emocjonalnie ważnego — być może jako symbol bliskości między Państwem. Dlatego odrzucenie zaproszenia może przeżywać mocniej, niż Pani się spodziewała. Ale jego rozczarowanie nadal jest jego emocją, a nie czymś, co Pani musi „naprawić” zmianą decyzji. Najlepiej napisać krótko, ciepło i bez dalszego tłumaczenia się, np.: „Wiem, że jest Ci przykro i naprawdę nie chciałam Cię zranić. Mnie też szkoda, że nie pojadę. Podjęłam jednak tę decyzję i chciałabym, żebyś ją uszanował, nawet jeśli jej nie rozumiesz. To nie znaczy, że mi na Tobie nie zależy. Chcę przyjechać w lipcu i spędzić z Tobą więcej czasu wtedy.” I potem już nie wchodzić w kolejne rundy przekonywania. Jeśli on nadal będzie się obrażał, milczał albo próbował wywoływać w Pani poczucie winy, warto postawić granicę: „Rozumiem, że jesteś rozczarowany, ale nie chcę być karana ciszą za decyzję, do której mam prawo.” To jest ważne, bo jeśli między Państwem rzeczywiście jest coś więcej niż przyjaźń, dobrze już teraz zobaczyć, jak oboje radzicie sobie z odmową i różnicą potrzeb. Dojrzała bliskość nie polega na tym, że druga osoba zawsze robi to, czego chcemy. Jeśli chce Pani, mogę też przygotować Pani jedną gotową wiadomość do wysłania — bardziej czułą albo bardziej stanowczą.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.