Dobry wieczór. Od około Lipca 2025 roku spotykałem się z dziewczyną zaręczoną. Dziewczyna ta chciała

Dobry wieczór. Od około Lipca 2025 roku spotykałem się z dziewczyną zaręczoną. Dziewczyna ta chciała zostawić swojego narzeczonego w do końca 2025 roku tego nie zrobiła. Ja powiedziałem 30 grudnia 2025 roku że z Nami koniec, że Jej nie kocham. Była duża awantura trwająca do ok 10 stycznia 2026 ale sprawa ucichła. Nie mieliśmy kontaktu. Muszę dodać, że razem pracowaliśmy w jednej firmie. Pod koniec stycznia ten kontakt znowu się odnowił ale był taki bardziej oficjalny. Na początku lutego dziewczyna postanowiła zakończyć związek z narzeczonym o czym Mnie poinformowała pytając też między czasie czy dalej Ją kocham. Więc powiedziałem prawdę, że tak. Na następny dzień po Jej zakończeniu związku zostałem zwolniony z pracy. Wszystko się nałożyło. Kontakt mieliśmy cały czas. Zapytałem czy zaczniemy związek. Powiedziała, że potrzebuje czasu mówiąc Mi przy tym, że chce ze Mną być. Wczoraj będąc w pracy po Świadectwo zaglądnąłem do Niej zapytać co dalej z Nami bo nie widzieliśmy się tydzień. Powiedziała, że potrzebuje czasu mówiąc raz że do końca marca a raz, że dłużej. Od wczoraj mamy znowu kryzys o ten czas. Ja czuję się troszkę zwodzony i czasami zastanawiałam się czy jest jeszcze ktoś poza mną. Oczywiście zapytałem. Twierdzi, że nie. Po wymianie zdań w SMS dzisiaj powiedziała Mi, dalej Mnie chce do związku, że Jej nie rozumiem o to że chce czas, później żebym o Niej zapomniał. Ja pytałem czy kończymy Naszą znajomość bo chce taką decyzję podjąć z Nią. Nie powiedziała tego jasno. Zapytałem czy się zobaczymy więc Piątek, Sobota i Niedziela mówi że jest zajęta więc powiedziałem, że jak nie chce Mnie widzieć niech Mi powie. Powiedziała że narazie nie chce nikogo nowego, chce pobyć sama i odpocząć od Mojego wypisywania. Wcześniej nie było problemu ze spotkaniem. Sama nawet chciała. Do Środy pisała cały czas nawet jak się nie odzywałem bo byłem zajęty. Już nie wiem co o tym myśleć. Zależy Mi na tej dziewczynie i chciałbym Sobie wszystko z Nią powoli poukładać. Dziękuję za wysłuchanie i pomoc. Pozdrawiam

8 odpowiedzi


To, co Pan teraz przeżywa, jest bardzo trudne, bo nałożyła się strata pracy, silne emocje i relacja, która daje Panu jednocześnie nadzieję i duży chaos. Nic dziwnego, że czuje się Pan zagubiony i zmęczony. Z tego, co Pan opisuje, ta kobieta wysyła bardzo sprzeczne sygnały — raz mówi, że chce być z Panem, a raz prosi o czas, dystans i spokój. To może budzić poczucie bycia zwodzonym. W takiej sytuacji najzdrowsze byłoby na chwilę się zatrzymać i uszanować jej prośbę o przestrzeń, ale jednocześnie nie rezygnować z własnych granic. Jeśli ktoś naprawdę chce budować relację, z czasem potrafi to pokazać jasno i konkretnie. Na ten moment wygląda na to, że ona sama nie wie, czego chce, a Pan coraz bardziej cierpi w tej niepewności. Dlatego warto teraz bardziej zatroszczyć się o siebie, swoje emocje i spokój niż próbować na siłę uzyskać od niej odpowiedź już teraz.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dobry wieczór, czytam Pana wiadomość i widać w niej duże zaangażowanie, emocje… i też narastające zmęczenie tą sytuacją. Z jednej strony zależy Panu na tej relacji, a z drugiej – pojawia się coraz więcej niepewności, sprzecznych sygnałów i poczucia, że trudno się w tym odnaleźć. To, co Pan opisuje, rzeczywiście może dawać poczucie bycia „w zawieszeniu”. Z jednej strony słyszy Pan, że ona chce być z Panem, a z drugiej – potrzebuje czasu, wycofuje się, prosi o przestrzeń, ogranicza kontakt. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się niepokój, pytania i potrzeba jasności. Warto jednak spojrzeć na to też z jej perspektywy – ona dopiero co zakończyła długoletnią relację i może być w bardzo trudnym, emocjonalnie rozchwianym momencie. Często wtedy potrzeba czasu nie jest „wymówką”, tylko realną potrzebą poukładania siebie. Jednocześnie bardzo ważne jest też to, co dzieje się po Pana stronie. Bo z tego, co Pan pisze, widać dużą potrzebę konkretu, decyzji, określenia „co dalej”. I to jest w pełni zrozumiałe. Natomiast kiedy jedna osoba potrzebuje przestrzeni, a druga – bliskości i jasności, łatwo o napięcie. Im więcej pytań, nacisku, prób ustalenia „tu i teraz”, tym druga strona może bardziej się wycofywać. To, co może być dla Pana teraz pomocne, to zatrzymanie się na chwilę i zadanie sobie pytania: czy ta relacja – w takiej formie, jaka jest teraz – jest dla mnie bezpieczna i dobra? Bo oprócz tego, czego ona potrzebuje, równie ważne jest to, czego potrzebuje Pan. Czasem najlepszym krokiem w takiej sytuacji jest zrobienie kroku w tył – danie jej tej przestrzeni, o którą prosi, ale też jednocześnie zadbanie o siebie i swoje granice. Nie z pozycji „czekania w nieskończoność”, tylko z uważnością na własne potrzeby. Widzę, że jest Pan w tym wszystkim bardzo zaangażowany i jednocześnie trochę zagubiony – to naturalne przy takiej dynamice relacji. Jeśli czuje Pan, że chciałby to lepiej poukładać i zrozumieć, zapraszam na konsultację online. Możemy spokojnie przyjrzeć się tej sytuacji i temu, co będzie dla Pana najzdrowszym kierunkiem. Z pozdrowieniami, Kornelia Cichoń Psycholożka


Dzień dobry, to, co Pan opisuje, jest bardzo emocjonalnie obciążające i pełne sprzecznych sygnałów - nic dziwnego, że czuje się Pan zagubiony. Z psychologicznego punktu widzenia widać tu kilka ważnych rzeczy: ta relacja od początku była niejasna i niestabilna (trójkąt, brak decyzji, zmienne deklaracje), partnerka wysyła sprzeczne komunikaty („chcę być z Tobą” vs. „potrzebuję czasu” vs. „zapomnij o mnie”), Pan naturalnie szuka konkretu i bezpieczeństwa, a tego tutaj obecnie brakuje. W praktyce „potrzebuję czasu” często oznacza: - „nie jestem gotowa na związek” - „mam wątpliwości” - „nie chcę teraz podejmować decyzji” To nie jest to samo co jasna chęć budowania relacji. Warto zwrócić uwagę, że: po zakończeniu przez nią wieloletniego związku to naturalne, że może potrzebować przestrzeni, jednocześnie Pana potrzeby (jasność, decyzja, zaangażowanie) są równie ważne i nie powinny być odkładane w nieskończoność. To, co może być dla Pana teraz kluczowe: - ustalenie własnych granic (ile czasu jest Pan gotów czekać), -oddzielenie jej słów od jej zachowania (to zachowanie pokazuje więcej), -zadanie sobie pytania: czy taka forma relacji jest dla mnie wystarczająca? Na ten moment jej komunikat jest dość jasny: potrzebuje przestrzeni i dystansu. Wchodzenie w naciskanie, częste wiadomości czy próby „wyjaśniania wszystkiego teraz” może niestety działać odwrotnie i ją jeszcze bardziej oddalać. Czasem najzdrowszą decyzją jest zrobienie kroku w tył - nie jako rezygnacja, ale jako sposób na odzyskanie wpływu i zobaczenie, czy druga strona realnie chce wrócić. Jeśli poczuje Pan, że trudno to poukładać emocjonalnie, warto przyjrzeć się temu szerzej — szczególnie temu, dlaczego tak trudno jest Panu funkcjonować w niepewności tej relacji i jakie potrzeby są tutaj najbardziej uruchomione. Pozdrawiam serdecznie

mgr Danuta Trochowska

mgr Danuta Trochowska

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, jedno wiadomo, że ona nie ma jednoznacznej decyzji odnośnie waszej relacji. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie, z dnia na dzień i dziś może być źle, jutro dobrze a potem znów źle. To ma związek z czymś, na co Pan raczej nie ma wielkiego wpływu, więc można spokojnie poczekać, aż sprawa się po jej stronie wyklaruje (może być, że to się nie stanie) albo podjąć swoją decyzję o rozstaniu, jeśli Pan źle czuje się z tą jej zmiennością, która już przeciąga się w czasie. Decydując się na związek warto złożyć, że druga strona się nie zmieni w jakiś istotny sposób. Jeśli dziś ma problem z decyzjami i konsekwencją, to jest duże prawdopodobieństwo, że ten problem wystąpi w waszej wspólnej przyszłości.


Dobry wieczór. Sytuacja, w której się Pan znalazł, jest emocjonalnie złożona i obciążająca, szczególnie ze względu na nałożenie się problemów osobistych z utratą pracy. Zerwanie zaręczyn to trudny proces. Nawet jeśli ta kobieta tego chciała, wiąże się to z poczuciem winy i koniecznością przemodelowania życia. Prośba o czas może być autentyczną potrzebą "złapania oddechu", a nie chęcią zwodzenia Pana. Natomiast deklaracje miłości przeplatane prośbą o zapomnienie świadczą o jej silnym rozchwianiu. Pana naciski na jasne deklaracje (kiedy, jak, co dalej) w tym momencie mogą potęgować u niej poczucie przytłoczenia. Panu może być trudno bo chciałby wiedziec co dalej, mieć jasność, natomiast tej kobiecie może być być trudno bo nawet jeśli jedna relacja się formalnie zakończyła, to może nie być emocjonalnie przepracowana a zatem trudno i autentycznie jest jej wejście w nowy związek. Ta potrzeba czasu z jej strony wydaje się być bardzo uczciwą prośba. Wbrew pozorom naciski mogą przynieść odwrotny efekt od zamierzonego. Im bardziej będzie naciskana tym bardziej może się dystansować. Istnieje pewne ryzyko, że jeśli będzie Pan nadal "wypisywał", tylko utwierdzi ją Pan w przekonaniu, że potrzebuje od Pana odpocząć. Zamiast pytać ją o decyzję, zachęcałabym Pana do wyznaczenia własnych granic. Proszę samemu zdecydować, ile czasu jest Pan w stanie czekać (np. do końca marca). Na co to Pan się godzi? W takim momencie warto też skupić się na sobie. Stracił Pan pracę – to priorytetowy obszar wymagający Pana energii. Przekierowanie uwagi na poszukiwanie nowego zajęcia pomoże Panu odzyskać poczucie sprawstwa i dystans do tej relacji. Rozłąka może pokazać czy w tym czasie braku kontaktu pojawia się tęsknota za drugą osobą czy też nie. Z pewnością pozwolenie sobie za zobaczenie jakie uczucia towarzyszą, gdy nie ma kontaktu z drugą osobą, nie jest łatwe ale czasami bywa niezbędne i przynoszące odpowiedź. Pozdrawiam i powodzenia:)


Witam, dobrze że Pan opisuje tą sytuację, jest ona bardzo trudna, a odpowiedzi dziewczyny niejasne. Z jednej strony może być jej trudno po rozstaniu z różnych przyczyn i nie jest gotowa na kolejny związek, z drugiej skoro spotykała się z Panem już wcześniej i był Pan dla niej ważny to zaskakujace jest obecne odtrącenie. Może warto trochę się odsunąć od niej, dać przestrzeń jej i przede wszystkim sobie. Pozdrawiam


Dobry wieczór. Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pana bardzo trudna — z jednej strony zależy Panu na tej relacji i chciałby Pan wreszcie mieć jasność, z drugiej otrzymuje Pan od niej sprzeczne komunikaty, co naturalnie może powodować niepewność i napięcie. Warto jednak spojrzeć na jej słowa i zachowanie przede wszystkim przez pryzmat tego, co komunikuje obecnie. Mówi, że nadal Pana chce, ale jednocześnie potrzebuje czasu, chce pobyć sama i odpocząć od intensywnego kontaktu. Niekoniecznie oznacza to, że jest ktoś trzeci albo że celowo Pana zwodzi. Po zakończeniu kilkuletniej relacji i wszystkich wydarzeniach, które miały miejsce między Państwem, może rzeczywiście potrzebować czasu, aby uporządkować swoje emocje i zdecydować, czego chce. Jednocześnie ma Pan prawo oczekiwać jasności i nie musi Pan przez kolejne tygodnie pozostawać w stanie ciągłego oczekiwania. Próby uzyskania zapewnienia, że „na pewno będziecie razem”, mogą paradoksalnie zwiększać napięcie między Państwem. Skoro powiedziała, że potrzebuje przestrzeni, rozsądnym rozwiązaniem byłoby rzeczywiście ją jej dać — ograniczyć pisanie i nie naciskać na spotkania. Można natomiast spokojnie zakomunikować swoje stanowisko, np. że zależy Panu na niej i jest Pan gotowy dać jej czas, ale jednocześnie potrzebuje Pan, aby po pewnym czasie wrócili Państwo do rozmowy i wspólnie zdecydowali, czy chcą budować związek. Następnie warto pozwolić jej samodzielnie podjąć decyzję. Proszę również pamiętać, że związek nie może opierać się wyłącznie na Pana staraniach. Jeśli ona ostatecznie zdecyduje, że nie chce relacji, będzie to bolesne, ale nie będzie oznaczało, że zrobił Pan za mało. Na tym etapie najzdrowsze może być skupienie się nie na analizowaniu każdego jej SMS-a czy tego, dlaczego akurat nie chce się spotkać, ale na uszanowaniu jej obecnej potrzeby dystansu i jednocześnie zadbaniu o własne granice. Jeżeli zależy Panu na tej relacji, paradoksalnie najlepszym krokiem może być teraz trochę się wycofać, zamiast próbować natychmiast uzyskać ostateczną odpowiedź. Czas pokaże, czy po uspokojeniu emocji oboje rzeczywiście będziecie chcieli zbudować związek.


Dobry wieczór. Jako psycholożka powiedziałabym, że w tej sytuacji najbardziej obciążająca jest nie sama niepewność, tylko to, że dostaje Pan od niej sprzeczne komunikaty: „chcę z Tobą być”, „potrzebuję czasu”, „zapomnij o mnie”, „nie chcę teraz nikogo”, a jednocześnie kontakt nadal trwa. To może oznaczać kilka rzeczy naraz. Po zakończeniu wieloletniego związku z narzeczonym ona może być emocjonalnie wyczerpana, pogubiona, mieć poczucie winy, lęk przed wejściem od razu w nową relację i potrzebę odzyskania kontroli nad własnym życiem. To, że wcześniej była gotowa być blisko, nie znaczy, że po realnym rozstaniu jest gotowa natychmiast stworzyć z Panem stabilny związek. Jednocześnie rozumiem, że Pan może czuć się zwodzony, bo czekał Pan na jej decyzję przez wiele miesięcy, a teraz kiedy wreszcie zakończyła poprzednią relację, nadal nie ma jasności. Ważne jest też to, że po jej prośbie o czas zaczął Pan intensywnie dopytywać: „co dalej z nami?”, „czy jest ktoś inny?”, „czy się zobaczymy?”, „czy kończymy znajomość?”. Rozumiem, że wynika to z lęku i potrzeby jasności, ale dla niej może to być odbierane jako nacisk. Jeśli mówi, że chce odpocząć od wypisywania, najlepiej tę granicę teraz uszanować. Proponowałabym nie próbować dalej wyciągać z niej decyzji w najbliższych dniach. Można wysłać jedną spokojną wiadomość: „Rozumiem, że potrzebujesz przestrzeni. Nie będę naciskał ani wypytywał. Zależy mi na Tobie, ale też potrzebuję jasności, więc dajmy sobie trochę czasu. Jeśli będziesz chciała wrócić do rozmowy o nas, daj mi znać.” I potem naprawdę zrobić krok w tył. To nie jest manipulacja ani „gra w milczenie”. To sposób na wyjście z układu, w którym Pan coraz bardziej naciska, a ona coraz bardziej się wycofuje. Najważniejsze teraz to patrzeć na jej zachowanie, nie tylko na słowa. Jeśli po czasie sama wróci, będzie chciała się spotkać, rozmawiać konkretnie i budować relację, będzie to jasny sygnał. Jeśli przez tygodnie będzie tylko utrzymywać Pana w zawieszeniu i powtarzać „jeszcze nie wiem”, wtedy warto będzie zadać sobie pytanie, jak długo chce Pan czekać. Nie próbowałabym też teraz obsesyjnie ustalać, czy jest ktoś trzeci. Na ten moment nie ma Pan na to dowodów, a takie podejrzenia mogą tylko zwiększać napięcie. W Pana sytuacji warto też pamiętać, że wszystko wydarzyło się bardzo szybko: rozstanie z narzeczonym, Pana zwolnienie z pracy, odnowienie kontaktu, pytania o związek. To bardzo dużo zmian w krótkim czasie. Być może oboje potrzebujecie chwilę mniej emocji, żeby zobaczyć, czego naprawdę chcecie. W zespole EMITBERG możemy pomóc Panu uporządkować tę sytuację, zwłaszcza jeśli zauważa Pan, że niepewność uruchamia silny lęk, potrzebę ciągłego kontaktu i sprawdzania. Wtedy warto popracować nad tym, jak zachować własne granice i nie uzależniać całego samopoczucia od jej decyzji. Najkrócej: ona prosi o przestrzeń — proszę jej ją dać. Pan natomiast ma prawo później oczekiwać konkretu. Czekanie bez końca nie jest obowiązkiem.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.