Jestem w prawie 10-letnim związku, od niedawna jesteśmy narzeczeństwem, a ślub mamy za 5 miesięcy. J

Jestem w prawie 10-letnim związku, od niedawna jesteśmy narzeczeństwem, a ślub mamy za 5 miesięcy. Jakiś czas temu wyszło na jaw, że mój narzeczony w czasie kryzysów i kłótni uciekał w fantazje o innych kobietach i tworzył sobie własny świat. Tłumaczył to problemami z dzieciństwa i formą odreagowania. Mówił też, że emocjonalnie wiązał się z tymi wyobrażeniami, choć nie doszło do fizycznej zdrady. Po tym odbył około 5 spotkań terapii indywidualnej i uznał, że problem został przepracowany. Później między nami było lepiej. Jest wobec mnie czuły, okazuje miłość, mówi, że mnie kocha, bywa bliski i zaangażowany. Jednocześnie odkryłam, że nagrał wiadomość wideo do koleżanki, w której mówił, że czuje presję, że wszystko dzieje się o rok za szybko, że zobaczy, jak to będzie, a na końcu powiedział jej, że lubi z nią rozmawiać, ma nadzieję ją zobaczyć i że jest dla niego naprawdę piękna. Ta sytuacja bardzo mnie zraniła i nie wiem, czy to traktować jako zdradę emocjonalną, czy jako powrót do wcześniejszego mechanizmu. Najbardziej boli mnie ta sprzeczność - z jednej strony mówi, że mnie kocha i okazuje bliskość, a z drugiej potrafi kierować emocjonalną uwagę i fantazje w stronę innych kobiet. Gdy próbuję z nim o tym rozmawiać, denerwuje się i nie wychodzi sam z inicjatywą szczerej rozmowy, dopóki coś nie zostanie odkryte. Czy w takiej sytuacji potrzebuje nadal terapii indywidualnej, czy powinniśmy iść już na terapię dla par? Jak rozmawiać, żeby poznać prawdę? Dziekuje.

6 odpowiedzi


Dzień dobry, na podstawie przedstawionego przez Panią opisu sytuacji proponowałabym, abyście udali się na terapię par. Ta nie wyklucza indywidualnej pracy psychoterapeutycznej każdego z Was już z innym psychoterapeutą. Przed Wami ważna decyzja życiowa o ślubie i dobrze, abyście oboje mieli pewność, że faktycznie chcecie wejść w związek małżeński. Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka Bieniak

mgr Agnieszka Bieniak

mgr Agnieszka Bieniak

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, słyszę, że dla Pani jest to trudna sytuacja. Słyszę o poprzednich trudnościach w relacji oraz niemożności nazwania czy jest to Pani czy partnera trudność relacyjna. Pracuję indywidualnie, zapraszam na rozmowę, konsultację. Pozdrawiam, Aleksandra Miszkurka, pracuję stacjonarnie na Żoliborzu w Warszawie lub online


Dzień dobry, dziękuję za podzielenie się swoim doświadczeniem. Sytuacja, którą Pani opisuje, jest bardzo obciążająca – szczególnie że dzieje się tuż przed ślubem, czyli w momencie, który powinien raczej wzmacniać poczucie bezpieczeństwa niż je podważać. To, co najbardziej wybrzmiewa z opisu, to nie tylko sama treść zachowań narzeczonego, ale ta powtarzająca się sprzeczność: z jednej strony bliskość, deklaracje i czułość, a z drugiej – kierowanie uwagi i emocji poza relację oraz brak otwartości, dopóki coś nie zostanie ujawnione. To naturalne, że w takiej sytuacji pojawia się niepewność, ból i pytania o zaufanie. Trudno jednoznacznie „nazwać” to, co się wydarzyło – dla jednej osoby będzie to już przekroczenie granicy i forma zdrady emocjonalnej, dla innej „tylko” niebezpieczny mechanizm radzenia sobie. Kluczowe jest jednak to, jak Pani to przeżywa i co to robi z poczuciem bezpieczeństwa w relacji. Bo niezależnie od etykiety, to doświadczenie narusza zaufanie. Warto też zwrócić uwagę na sam mechanizm: uciekanie w fantazje lub kierowanie emocjonalnej uwagi do innych osób w momentach napięcia może być dla niego sposobem regulowania trudnych emocji, ale jednocześnie omija realne rozwiązywanie problemów w relacji. Pięć spotkań terapii to zwykle za mało, żeby głębiej przepracować takie wzorce – szczególnie jeśli mają związek z wcześniejszymi doświadczeniami i sposobem budowania więzi. Jeśli chodzi o kierunek pomocy, to często najlepszym rozwiązaniem jest połączenie dwóch poziomów pracy: jego dalszej terapii indywidualnej oraz terapii par. Terapia indywidualna daje przestrzeń na zrozumienie, skąd biorą się te mechanizmy i jak je zmieniać, natomiast terapia par pozwala przyjrzeć się temu, co dzieje się między Państwem – komunikacji, granicom, zaufaniu i temu, czy obie strony są gotowe budować relację w sposób bezpieczny. Równie ważne jest to, żeby Pani również miała swoją przestrzeń – własna psychoterapia może pomóc uporządkować emocje, zobaczyć swoje granice i odpowiedzieć sobie na pytanie, czego Pani potrzebuje i czy to, co dzieje się teraz, jest czymś, na co jest Pani gotowa w kontekście małżeństwa. Jeśli chodzi o rozmowę – często problemem nie jest brak pytań, tylko brak bezpiecznej przestrzeni na odpowiedzi. Kiedy druga strona reaguje złością lub wycofaniem, rozmowa szybko zamienia się w napięcie zamiast w próbę zrozumienia. To też jest ważna informacja o gotowości do konfrontowania trudnych tematów. Na ten moment kluczowe wydaje się nie tyle „uzyskanie całej prawdy za wszelką cenę”, ile zobaczenie, czy narzeczony jest gotowy na realną pracę nad sobą i relacją – taką, która wykracza poza krótkoterminowe uspokojenie sytuacji. Wszystkiego dobrego :)

mgr Szymon Szymczonek

mgr Szymon Szymczonek

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry, to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo poruszająca i niełatwa sytuacja. Szczególnie że dotyka zaufania, bliskości i poczucia bezpieczeństwa tuż przed tak ważnym etapem w relacji. Myślę, że naturalne jest, że może Pani czuć zagubienie, zranienie i sprzeczność. Z jednej strony doświadcza Pani czułości i deklaracji miłości, a z drugiej pojawiają się sytuacje, które budzą niepokój i pytania o emocjonalną dostępność partnera. Nie wiem, czy najważniejsze jest tutaj nadanie tej sytuacji jednej konkretnej etykiety. Być może bardziej pomocne byłoby przyjrzenie się temu, co ta sytuacja uruchomiła w Pani, w partnerze oraz co pokazuje o sposobie radzenia sobie w tej relacji z napięciem, bliskością i trudnymi emocjami. Zwłaszcza jeśli wcześniej pojawiał się mechanizm uciekania w fantazje lub kierowania emocjonalnej energii poza relację. Wydaje mi się, że terapia par mogłaby być tutaj wspierającą przestrzenią. Nie po to, żeby kogokolwiek osądzać, ale żeby spokojnie zobaczyć, co dzieje się między Państwem, jak oboje rozumieją Państwo zaufanie, granice, szczerość i gotowość do rozmowy. Taka przestrzeń mogłaby też pomóc lepiej nazwać, co każde z Państwa przeżywa w związku ze ślubem, bliskością, napięciem i aktualną sytuacją. Terapeuta par mógłby również pomóc rozeznać, czy oprócz pracy wspólnej pomocna byłaby psychoterapia indywidualna, jednego lub obojga partnerów. Czasem dopiero w procesie terapii par staje się bardziej widoczne, które obszary wymagają pracy wspólnej, a które osobistej. Życzę wszystkiego dobrego, Angelika Żyłka


Dzień dobry. Z tego, co Pani opisuje, problem nie dotyczy wyłącznie fantazji, ale również zaufania, otwartości i sposobu radzenia sobie z trudnościami w relacji. Trudno jednoznacznie ocenić, czy jest to zdrada emocjonalna, jednak z pewnością jest to zachowanie, które naruszyło Pani poczucie bezpieczeństwa. Pięć spotkań terapii indywidualnej rzadko wystarcza do trwałej zmiany wieloletnich mechanizmów, zwłaszcza jeśli podobne sytuacje się powtarzają. Myślę, że warto rozważyć terapię par, a jednocześnie zachęcić narzeczonego do kontynuowania własnej terapii. Przed ślubem szczególnie ważne jest, aby nie skupiać się na uzyskaniu zapewnienia, że „już nigdy się to nie powtórzy”, lecz sprawdzić, czy potrafi szczerze rozmawiać o trudnych tematach, brać odpowiedzialność za swoje zachowanie i wspólnie z Panią odbudowywać zaufanie.

mgr Edyta Matusik

mgr Edyta Matusik

psychoterapeuta

Warszawa

Umów wizytę

Witam, myślę, że terapia indywidualna i jednocześnie terapia par będzie najbardziej odpowiednia. Pozdrawiam

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.