Jestem w prawie 10-letnim związku, od niedawna jesteśmy narzeczeństwem, a ślub mamy za 5 miesięcy. J
Jestem w prawie 10-letnim związku, od niedawna jesteśmy narzeczeństwem, a ślub mamy za 5 miesięcy. Jakiś czas temu wyszło na jaw, że mój narzeczony w czasie kryzysów i kłótni uciekał w fantazje o innych kobietach i tworzył sobie własny świat. Tłumaczył to problemami z dzieciństwa i formą odreagowania. Mówił też, że emocjonalnie wiązał się z tymi wyobrażeniami, choć nie doszło do fizycznej zdrady. Po tym odbył około 5 spotkań terapii indywidualnej i uznał, że problem został przepracowany. Później między nami było lepiej. Jest wobec mnie czuły, okazuje miłość, mówi, że mnie kocha, bywa bliski i zaangażowany. Jednocześnie odkryłam, że nagrał wiadomość wideo do koleżanki, w której mówił, że czuje presję, że wszystko dzieje się o rok za szybko, że zobaczy, jak to będzie, a na końcu powiedział jej, że lubi z nią rozmawiać, ma nadzieję ją zobaczyć i że jest dla niego naprawdę piękna. Ta sytuacja bardzo mnie zraniła i nie wiem, czy to traktować jako zdradę emocjonalną, czy jako powrót do wcześniejszego mechanizmu. Najbardziej boli mnie ta sprzeczność - z jednej strony mówi, że mnie kocha i okazuje bliskość, a z drugiej potrafi kierować emocjonalną uwagę i fantazje w stronę innych kobiet. Gdy próbuję z nim o tym rozmawiać, denerwuje się i nie wychodzi sam z inicjatywą szczerej rozmowy, dopóki coś nie zostanie odkryte. Czy w takiej sytuacji potrzebuje nadal terapii indywidualnej, czy powinniśmy iść już na terapię dla par? Jak rozmawiać, żeby poznać prawdę? Dziekuje.