Jak poradzić sobie z atakami paniki podczas jazdy autostradą?

Dzień Dobry. Jestem spełnioną, młodą kobietą. Skończyłam studia i mam świetną pracę. Poświęcam się jej w 100% i bardzo ją lubię. Spędzam dużo czasu za kierownicą, w pracy. Kilka miesięcy temu miał miejsce pewien incydent. Byłam kilka dni na diecie. Wracając do domu, po dość stresującym dniu poczułam, że robi mi się słabo na autostradzie. Maksymalnie zwolniłam, otworzyłam okno i zjechałam na najbliższym zjeździe z autostrady. Zadzwoniłam po kolegę, który odwiózł mnie do domu. Od tamtej pory, miewam, niczym niepoprzedzone ataki lęku/paniki na autostradach. Robi mi się duszno, zaczyna mi walić serce i muszę się zatrzymać. Ogromnie utrudnia mi to pracę, ponieważ jeżdżę przez to czasem okrężnymi drogami. Przeglądałam trochę internet i czytałam, że mogą to być początki nerwicy. Czy potrafiłaby mi Pani pomóc? Czym to wszystko może być spowodowane? Mam trochę problemów, ale jestem raczej szczęśliwa, więc nie wiem skąd mogłaby się u mnie pojawić nerwica. Może zbyt długo i intensywnie pracuję? Bardzo proszę o pomoc.

6 odpowiedzi


Ataki paniki nie pojawiają się bez powodu. Wystraszyła się Pani i nie ma się co temu dziwić. Jako kierowca na autostradzie mogła Pani liczyć tylko na siebie, więc dobrze zadbała Pani o to dzwoniąc po kolegę Trudno mi teraz powiedzieć jak mogłabym Pani pomóc. Jedno jest pewne przestała Pani ufać swoim emocjom. Autostrada stała się czymś co wzbudza Pani lęk i brak kontroli. Nerwica to diagnoza. Pani Przeżyła coś trudnego i niespodziewanego. Zachęcam do kontaktu telefonicznego ze mną. Na pewno można znaleźć sposób żeby Pani pomóc. Pozdrawiam.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry, opisane przez Panią objawy mogą być związane z początkami nerwicy. Proponuję zapisać się na konsultację psychiatryczną lub/i psychologiczną, która pozwoli ustalić przyczynę Pani problemów. Z pozdrowieniem, K.Stasik psycholog, psychoterapeuta


Droga Pani, Na podstawie historii, którą Pani opisuje można by było stwierdzić, że być może towarzyszące Pani w trakcie pierwszej takiej sytuacji objawy w postaci uczucia słabości czy duszności zostały skojarzone z czynnością, którą Pani wtedy wykonywała, w tym przypadku jazdą samochodem po autostradzie. Następnie doświadczyła Pani ponownie „ataku lęku/paniki” w tych samych okolicznościach, więc zaczęła Pani unikać „okoliczności”, czyli jazdy po autostradzie. Niestety unikanie raczej wzmaga poziom lęku, ponieważ uniemożliwia doświadczenie danej sytuacji w sposób inny niż zagrażający, czyli np. jako neutralnej. Rozumiem, że jest dla Pani ważne, aby móc swobodnie jeździć samochodem, aby wykonywać swoją pracę. Jak najbardziej jest możliwe zajęcie się objawami lęku czy paniki, warto jednak wziąć pod uwagę, że lęk spełnia w naszym życiu funkcję informacyjną i przyjrzeć się temu skąd się bierze i co może oznaczać. Jest on jak alarm w naszym domu, który dzwoni informując nas o potencjalnym zagrożeniu. Zanim go wyłączymy stwierdzając, że to tylko wiatr poruszył gałęzie, które zahaczyły o okno i nie ma czego się bać, warto upewnić się, że jest bezpiecznie. Gdyby była Pani zainteresowana pomocą psychoterapeutyczną w tym temacie zachęcam do umówienia się na konsultację. Pozdrawiam serdecznie, Joanna Buda


Dzień dobry, napady lęku często są wyzwalaczem tłumionych w nas emocje, często tych zgromadzonych przez wiele lat, mające swe źródło nawet w okresie dzieciństwa. Tak jak Pani opisuje, jest Pani "raczej szczęśliwa", nie znam jednak Pani przeszłości, które zapewne także wpłynęło na to, co obecnie Pani przeżywa. Ciało zasygnalizowało, że potrzebuje pomocy, warto go posłuchać.... Najlepszym rozwiązaniem byłaby psychoterapia, aby dotrzeć do tłumionych emocji i poznać źródło napadów leku. Pozdrawiam, Kinga Jaromińska psycholog, certyfikowany psychoterapeuta


Witam serdecznie. Dość trudno określić, czy mogą to być początki nerwicy (jak sama Pani podejrzewa), zależy to od wielu czynników (m.in. poziomu stresu w Pani życiu, tempa pracy i życia, form spędzania czasu wolnego itp.). Obecne "ataki" mogą być wynikiem PTSD, co uzależnione jest od tego, jak intensywnie przeżyła Pani ten pierwszorazowy incydent na autostradzie. Zbyt mało danych, by trafnie postawić diagnozę. Wątpliwości jednak nie budzi fakt, iż po kliku miesiącach objawy te powinny ustąpić! Należałoby przyjrzeć się, co tak "paraliżująco" działa na Panią. Pozdrawiam i zapraszam.


Witam, powinna podjąć Pani psychoterapię i to bez żadnej zwłoki. Na moim opisie znajdzie Pani link do wywiadu ze mną właśnie na temat nerwicy. Proszę przeczytać i przemyśleć. Pozdrawiam

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.