Jak pogodzić się z samotnością żadna nigdy mnie nie zechcę mam 23 lata jestem dalej prawiczkiem nie
5
odpowiedzi
Jak pogodzić się z samotnością żadna nigdy mnie nie zechcę mam 23 lata jestem dalej prawiczkiem nie mam prawa jazdy bo boję się i nie potrafię się przełamać mieszkam z rodzicami zarabiam najniższą krajową jedna dziewczyna co poznałem online śmiała się ze mniej ze dalej mieszkam z rodzicami to mi uświadomiło że po prostu dla nich jestem nikim.Jak pogodzić się że całe życie będę sam
To, co piszesz, brzmi jak dużo bólu, wstydu i poczucia odrzucenia. Kiedy ktoś wyśmiewa nasze wrażliwe miejsca, to potrafi bardzo mocno zaboleć i podważyć poczucie własnej wartości. Nic dziwnego, że po takim doświadczeniu możesz czuć, że „jestem nikim” albo „zawsze będę sam”. To są bardzo trudne myśli.
Chcę jednak powiedzieć jasno: to, że masz 23 lata, mieszkasz z rodzicami, zarabiasz minimalną krajową czy nie masz prawa jazdy, nie definiuje Twojej wartości jako mężczyzny ani jako człowieka. Wiele osób w Twoim wieku jest w podobnej sytuacji. Każdy rozwija się w swoim tempie i ma swoje lęki. Strach przed jazdą samochodem nie oznacza słabości. Bycie prawiczkiem w tym wieku też nie oznacza, że „coś z Tobą nie tak”.
Bardzo niebezpieczne jest to zdanie, które pojawia się na końcu: „całe życie będę sam”. To brzmi jak próba pogodzenia się z czymś, co tak naprawdę jest przewidywaniem przyszłości. A przyszłości nie znamy. Dziś możesz czuć samotność i beznadzieję, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze.
Zamiast próbować pogodzić się z wizją „będę sam na zawsze”, może warto zacząć od mniejszych kroków. Na przykład od pracy nad poczuciem własnej wartości niezależnie od tego, czy jesteś w związku. Od zastanowienia się, co możesz zrobić dla siebie, nie po to, żeby komuś zaimponować, ale żeby poczuć sprawczość. Może mały krok w stronę usamodzielniania się finansowo. Może rozłożenie lęku przed prawem jazdy na etapy i praca z nim powoli. Może rozwijanie zainteresowań, w których możesz spotkać ludzi w naturalny sposób.
Relacja z drugą osobą zwykle nie zaczyna się od „idealnego CV życiowego”, tylko od poczucia, że ktoś jest autentyczny, życzliwy i w miarę pogodzony ze sobą. Jeśli teraz jest Ci bardzo trudno, rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc poukładać te przekonania o sobie i stopniowo je zmieniać.
Nie jesteś „nikim”. Jesteś młodym człowiekiem, który czuje się zraniony i samotny. To da się zrozumieć. A samotność, choć bardzo bolesna, nie musi być wyrokiem na całe życie.
Chcę jednak powiedzieć jasno: to, że masz 23 lata, mieszkasz z rodzicami, zarabiasz minimalną krajową czy nie masz prawa jazdy, nie definiuje Twojej wartości jako mężczyzny ani jako człowieka. Wiele osób w Twoim wieku jest w podobnej sytuacji. Każdy rozwija się w swoim tempie i ma swoje lęki. Strach przed jazdą samochodem nie oznacza słabości. Bycie prawiczkiem w tym wieku też nie oznacza, że „coś z Tobą nie tak”.
Bardzo niebezpieczne jest to zdanie, które pojawia się na końcu: „całe życie będę sam”. To brzmi jak próba pogodzenia się z czymś, co tak naprawdę jest przewidywaniem przyszłości. A przyszłości nie znamy. Dziś możesz czuć samotność i beznadzieję, ale to nie znaczy, że tak będzie zawsze.
Zamiast próbować pogodzić się z wizją „będę sam na zawsze”, może warto zacząć od mniejszych kroków. Na przykład od pracy nad poczuciem własnej wartości niezależnie od tego, czy jesteś w związku. Od zastanowienia się, co możesz zrobić dla siebie, nie po to, żeby komuś zaimponować, ale żeby poczuć sprawczość. Może mały krok w stronę usamodzielniania się finansowo. Może rozłożenie lęku przed prawem jazdy na etapy i praca z nim powoli. Może rozwijanie zainteresowań, w których możesz spotkać ludzi w naturalny sposób.
Relacja z drugą osobą zwykle nie zaczyna się od „idealnego CV życiowego”, tylko od poczucia, że ktoś jest autentyczny, życzliwy i w miarę pogodzony ze sobą. Jeśli teraz jest Ci bardzo trudno, rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc poukładać te przekonania o sobie i stopniowo je zmieniać.
Nie jesteś „nikim”. Jesteś młodym człowiekiem, który czuje się zraniony i samotny. To da się zrozumieć. A samotność, choć bardzo bolesna, nie musi być wyrokiem na całe życie.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry! Rozumiem frustrację po niezbyt przyjemnym kontakcie z dziewczyną online. Na to, co ludzie o nas myślą i mówią, nie mamy za dużego wpływu. Jedni ocenią Pana tak, inni inaczej. Nic Pan na to nie poradzi, co najwyżej może Pan rozejrzeć się za kim innym. W internecie jest gorzej niż na żywo, ponieważ ludzie nie krępują się wypowiadać nawet nieprzemyślane i krzywdzące opinie, takie, których w oczy nikomu by nie powiedzieli. Dla tej jednej może był Pan po prostu profilem w internecie, a dla kogoś innego może Pan stać się ważny. Ważniejsze jest, kim jest Pan dla siebie samego i na ile dba Pan o siebie i swój rozwój. To prawda, że na ogół osoby płci przeciwnej zwracają większą uwagę na tych, którzy mają wyższą pozycję społeczną, a im wyższy poziom społeczny, tym większy wybór. Na ogół jednak finalnie ludzie dobierają się w pary na zasadzie podobnych doświadczeń i podobnego statusu. Dlatego też w zależności od upodobań można albo przyłożyć się do podniesienia swojego statusu społecznego lub też nie. Ma Pan 23 lata, co oznacza całe życie przed Panem i może Pan zbudować je sobie jak Pan chce. To, co jest teraz w żaden sposób nie mówi o tym, co będzie się działo do końca życia, natomiast im więcej teraz zrobi Pan dla siebie i swojego sukcesu niezależnie od dziewczyn, tym większe prawdopodobieństwo, że pozna Pan kogoś, kto będzie zainteresowany. Najłatwiej osiągnąć podniesienie statusu poprzez a) sumienne uczenie się i zdobywanie osiągnięć edukacyjnych/wiedzy/profesjonalizmu b) dbanie o swoje ciało, szczególnie o zdrowie, higienę, zęby, estetykę c) nawiązywanie i budowanie kontaktów społecznych - wcale nie tylko z dziewczynami, tylko ogólną ogładę i wyrobienie towarzyskie. W wieku 23 lat ma Pan prawo nie mieć jeszcze osiągnięć finansowych, natomiast ważny jest potencjał i konsekwentne dążenie do jego urzeczywistnienia. Pozdrawiam serdecznie!
Dzień dobry,
przede wszystkim – nie jest Pan sam z tym, co Pan przeżywa. Bardzo wielu młodych mężczyzn w Pana wieku zmaga się z podobnymi myślami, tylko rzadko o tym mówią. To, że Pan napisał i szuka odpowiedzi, jest oznaką odwagi, a nie słabości.
Z Pana słów przebija ogromne rozczarowanie i wstyd. Jedna raniąca sytuacja sprawiła, że zaczął Pan wydawać wobec siebie bardzo surowy wyrok: „nikt mnie nie zechce”, „będę sam całe życie”.
To nie są fakty – to myśli, które pojawiają się wtedy, gdy poczucie własnej wartości jest mocno nadwyrężone.
Ma Pan 23 lata. To naprawdę początek dorosłości, a nie jej podsumowanie.
Mieszkanie z rodzicami, brak prawa jazdy czy niskie zarobki nie przekreślają Pana jako mężczyzny ani jako partnera. To są okoliczności życiowe – zmienne, a nie definicja Pana wartości.
Najbardziej niepokojące jest to, że próbuje się Pan „pogodzić z samotnością na całe życie”, jakby przyszłość była już zamknięta. A ona nie jest. W wieku 23 lat życie dopiero się zaczyna kształtować.
Zamiast wydawać na siebie wyrok, warto dać sobie szansę.
Nie musi Pan radzić sobie z tym sam. Prośba o pomoc – czy to do psychologa, czy do kogoś zaufanego – nie oznacza porażki. Oznacza, że chce Pan zmiany.
Samotność często nie wynika z tego, że ktoś „jest nikim”, ale z lęku, niskiej samooceny i przekonania, że „nie jestem wystarczający”. To są obszary, nad którymi można pracować. I które naprawdę da się zmienić.
Nie musi Pan dziś rozwiązać całego życia.
Wystarczy jeden mały krok: rozmowa, zapisanie się na terapię, małe wyzwanie, które pokaże Panu, że ma Pan wpływ.
To, że teraz jest trudno, nie oznacza, że tak będzie zawsze.
przede wszystkim – nie jest Pan sam z tym, co Pan przeżywa. Bardzo wielu młodych mężczyzn w Pana wieku zmaga się z podobnymi myślami, tylko rzadko o tym mówią. To, że Pan napisał i szuka odpowiedzi, jest oznaką odwagi, a nie słabości.
Z Pana słów przebija ogromne rozczarowanie i wstyd. Jedna raniąca sytuacja sprawiła, że zaczął Pan wydawać wobec siebie bardzo surowy wyrok: „nikt mnie nie zechce”, „będę sam całe życie”.
To nie są fakty – to myśli, które pojawiają się wtedy, gdy poczucie własnej wartości jest mocno nadwyrężone.
Ma Pan 23 lata. To naprawdę początek dorosłości, a nie jej podsumowanie.
Mieszkanie z rodzicami, brak prawa jazdy czy niskie zarobki nie przekreślają Pana jako mężczyzny ani jako partnera. To są okoliczności życiowe – zmienne, a nie definicja Pana wartości.
Najbardziej niepokojące jest to, że próbuje się Pan „pogodzić z samotnością na całe życie”, jakby przyszłość była już zamknięta. A ona nie jest. W wieku 23 lat życie dopiero się zaczyna kształtować.
Zamiast wydawać na siebie wyrok, warto dać sobie szansę.
Nie musi Pan radzić sobie z tym sam. Prośba o pomoc – czy to do psychologa, czy do kogoś zaufanego – nie oznacza porażki. Oznacza, że chce Pan zmiany.
Samotność często nie wynika z tego, że ktoś „jest nikim”, ale z lęku, niskiej samooceny i przekonania, że „nie jestem wystarczający”. To są obszary, nad którymi można pracować. I które naprawdę da się zmienić.
Nie musi Pan dziś rozwiązać całego życia.
Wystarczy jeden mały krok: rozmowa, zapisanie się na terapię, małe wyzwanie, które pokaże Panu, że ma Pan wpływ.
To, że teraz jest trudno, nie oznacza, że tak będzie zawsze.
Dzień dobry. Widzę, że niesiesz w sobie sporo bólu i poczucia odrzucenia. To naprawdę trudne doświadczenia i zupełnie naturalne, że po takich sytuacjach człowiek zaczyna myśleć o sobie w bardzo surowy sposób. Nie muszę się z tym zgadzać, żeby zauważyć, że to jest autentycznie ciężkie, i że możesz mieć wrażenie, że utknąłeś.
Jednocześnie zastanawiam się nad jedną rzeczą, czy to, co teraz czujesz, to bardziej opis tego, kim jesteś, czy raczej opis stanu, w którym jesteś?
Stan jest zmienny. Opisy siebie brzmią jakby były stałe, nie do ruszenia. Czasem, kiedy ktoś mówi
„Tak już będzie całe życie” to bardziej mówi o tym, jak boli teraz, a nie o przyszłości, o której przecież jeszcze nic nie wiemy. Nie chcę Ci mówić, co masz robić. Natomiast ciekawi mnie: Co dla Ciebie znaczy „pogodzić się z samotnością”?
Czy chodzi o akceptację obecnej sytuacji, czy raczej o rezygnację z prób jej zmiany?
Gdybyś miał zrobić jedną bardzo małą, bardzo bezpieczną rzecz, która odrobinę poprawiłaby Twoje poczucie wpływu… co mogłoby to być?
Nie coś wielkiego, nie prawo jazdy, nie wyprowadzka, tylko coś malutkiego.
I jeszcze daj sobie chwilę na zastanowienie. Gdybyś spotkał innego 23-latka, który czuje się dokładnie tak jak Ty teraz… jak byś go potraktował? Tak samo surowo, czy może inaczej? Nie oczekuję odpowiedzi idealnej. Po prostu jestem ciekawa, co się pojawi, gdy pozwolisz sobie na chwilę szczerego spojrzenia na siebie nie oczami tamtej dziewczyny, ale swoimi własnymi. Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam serdecznie
Jednocześnie zastanawiam się nad jedną rzeczą, czy to, co teraz czujesz, to bardziej opis tego, kim jesteś, czy raczej opis stanu, w którym jesteś?
Stan jest zmienny. Opisy siebie brzmią jakby były stałe, nie do ruszenia. Czasem, kiedy ktoś mówi
„Tak już będzie całe życie” to bardziej mówi o tym, jak boli teraz, a nie o przyszłości, o której przecież jeszcze nic nie wiemy. Nie chcę Ci mówić, co masz robić. Natomiast ciekawi mnie: Co dla Ciebie znaczy „pogodzić się z samotnością”?
Czy chodzi o akceptację obecnej sytuacji, czy raczej o rezygnację z prób jej zmiany?
Gdybyś miał zrobić jedną bardzo małą, bardzo bezpieczną rzecz, która odrobinę poprawiłaby Twoje poczucie wpływu… co mogłoby to być?
Nie coś wielkiego, nie prawo jazdy, nie wyprowadzka, tylko coś malutkiego.
I jeszcze daj sobie chwilę na zastanowienie. Gdybyś spotkał innego 23-latka, który czuje się dokładnie tak jak Ty teraz… jak byś go potraktował? Tak samo surowo, czy może inaczej? Nie oczekuję odpowiedzi idealnej. Po prostu jestem ciekawa, co się pojawi, gdy pozwolisz sobie na chwilę szczerego spojrzenia na siebie nie oczami tamtej dziewczyny, ale swoimi własnymi. Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam serdecznie
Wyobrażam sobie, że to, co Pan opisuje, powoduje dużo bólu i rozczarowania. Kiedy ktoś nas wyśmiewa lub odrzuca, bardzo łatwo jest uwierzyć, że faktycznie „jestem niewystarczający” albo „zawsze będę sam”. W takich momentach emocje potrafią być bardzo przekonujące, ale to nie znaczy, że są obiektywną prawdą o Panu, albo o Pana przyszłości. Warto również zauważyć, że z pojedynczych doświadczeń łatwo tworzymy ogólne wnioski o całym życiu. To naturalny mechanizm, który często prowadzi do bardzo surowych ocen siebie.
Jeśli obniżone samopoczucie i motywacja utrzymuje się już dłuższy czas, zasadne jest skorzystanie z pomocy specjalisty. W pracy z psychologiem można przyjrzeć się właśnie tym przekonaniom i myślom, które wywołują silne uczucia (np. wstyd, beznadzieję), a w konsekwencji wpływają na zachowanie, takie jak wycofywanie się, unikanie, rezygnowanie z prób zmiany. To, jak myślimy o sobie, realnie kształtuje to, jak działamy.
Podczas spotkań z psychologiem, jednocześnie podczas pracy nad przekonaniami, może Pan też pracować nad realną zmianą stylu życia: większą samodzielnością, wypracowaniu nowych umiejętności, stopniowym przełamywanie lęku. Gdy zmienia się sposób myślenia, łatwiej podejmować inne działania, a to z kolei może prowadzić do prawdziwych zmian w relacjach i poczuciu własnej wartości.
Pozdrawiam serdecznie,
Jeśli obniżone samopoczucie i motywacja utrzymuje się już dłuższy czas, zasadne jest skorzystanie z pomocy specjalisty. W pracy z psychologiem można przyjrzeć się właśnie tym przekonaniom i myślom, które wywołują silne uczucia (np. wstyd, beznadzieję), a w konsekwencji wpływają na zachowanie, takie jak wycofywanie się, unikanie, rezygnowanie z prób zmiany. To, jak myślimy o sobie, realnie kształtuje to, jak działamy.
Podczas spotkań z psychologiem, jednocześnie podczas pracy nad przekonaniami, może Pan też pracować nad realną zmianą stylu życia: większą samodzielnością, wypracowaniu nowych umiejętności, stopniowym przełamywanie lęku. Gdy zmienia się sposób myślenia, łatwiej podejmować inne działania, a to z kolei może prowadzić do prawdziwych zmian w relacjach i poczuciu własnej wartości.
Pozdrawiam serdecznie,
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.