Gdzie dalej szukać pomocy? Czuję się taki bezradny. Od 5 lat choruję na depresję, w międzyczasie oka
4
odpowiedzi
Gdzie dalej szukać pomocy? Czuję się taki bezradny. Od 5 lat choruję na depresję, w międzyczasie okazało się też że mam Zespół Aspergera, unikające zaburzenia osobowości. Po prostu okazało się że coś jest bardzo nie tak ze mną. Całe życie byłem prześladowany przez rówieśników i nie wiedziałem dlaczego. Od tychże 5 lat chodziłem do różnych psychoterapeutów w różnych nurtach ale bez poprawy, pod opieką psychiatry też ale z kilkudziesięciu leków w tym także nowoczesna esketamina ale żaden nie przyniósł poprawy. Zmagam się z ogromnym odrzuceniem, samotnością co skutkuje ogromną potrzebą bliskości z ludźmi bez możliwości zaspokojenia co z kolei powodowało bardzo silny wyczerpujący ból emocjonalny. Odkąd skończyłem jest tylko gorzej. Nic mnie nie cieszy, nie widzę sensu, nie wiem co ze sobą zrobić. Mieszkam na wsi na Podkarpaciu bez dostępu do świata z rodzicami którzy nic nie rozumieją i obrażają. Bardzo często czuję derealizację i depersonalizację, dziwność świata, okropne przeciążenie samym istnieniem, spłaszczenie emocjonalne i brak odczuwania emocji. Nie wiem już co dalej robić, chcę żeby to piekło się w końcu zrobiło a chodzę od terapeuty do terapeuty bez żadnych skutków, nie wiem co robić dalej. Chcę pójść na studia ale bardzo boję się że sobie nie dam rady w takim stanie. bardzo pragnę ludzi ale reaguję na nich jak na ogień, kompletnie nie wiem jak rozmawiać, boję się wręcz panicznie a gdy wchodziłem w relacje zawsze kończyły się porażką i odrzuceniem z nieznanych do końca mi powodów.
W Pana wiadomości wybrzmiewa dużo bólu i zmęczenia. Samotność z którą się Pan zmaga pogłębia poczucie niezrozumienia. Bardzo cenne jest to, że robi Pan plany, ma marzenia i pracuje nad tym, żeby działać pomimo lęku. Trudności w relacjach, które Pan opisuje to coś czemu warto jest się przyjrzeć. Zapraszam na konsultację w celu omówienia trudności.
Dzień dobry,
czytam to, co Pan napisał i chcę na początku powiedzieć bardzo wprost – to, z czym Pan się mierzy, jest ogromnym ciężarem. Lata szukania pomocy, wiele prób, brak poprawy… a do tego samotność, niezrozumienie w domu i poczucie, że świat jest przytłaczający. To naprawdę może doprowadzić do poczucia bezradności, o którym Pan pisze.
I jednocześnie – to, że Pan nadal szuka, pisze, pyta „co dalej” – to jest bardzo ważny sygnał. To znaczy, że jakaś część Pana wciąż chce znaleźć wyjście z tego miejsca.
To, co Pan opisuje, jest złożone:
– depresja,
– doświadczenia odrzucenia i przemocy rówieśniczej,
– diagnoza ze spektrum autyzmu,
– cechy osobowości unikającej,
– silna potrzeba bliskości przy jednoczesnym lęku przed nią,
– objawy takie jak derealizacja, depersonalizacja, przeciążenie.
To nie jest coś, co „powinno było się poprawić szybko”. To są warstwy doświadczeń, które często wymagają bardzo dopasowanej, pogłębionej pracy – nie tylko „kolejnej terapii”, ale takiej, która rzeczywiście uwzględnia całość Pana funkcjonowania.
Czasem, kiedy ktoś ma za sobą wiele nieskutecznych prób, problemem nie jest brak chęci czy „oporność”, tylko:
– niedopasowanie nurtu terapii do potrzeb,
– brak pracy z traumą relacyjną (odrzucenie, przemoc),
– brak uwzględnienia specyfiki spektrum autyzmu w terapii,
– zbyt duże skupienie na objawach, a za małe na relacji i poczuciu bezpieczeństwa.
To, co Pan opisuje w relacjach („pragnę ludzi, ale reaguję jak na ogień”) jest bardzo charakterystyczne dla osób, które bardzo potrzebują bliskości, ale jednocześnie doświadczyły jej jako źródła bólu. To nie jest „coś nie tak z Panem” – to jest mechanizm, który powstał, żeby chronić.
Jeśli chodzi o dalsze kroki, to powiedziałabym bardzo konkretnie:
– warto poszukać terapeuty, który ma doświadczenie jednocześnie w pracy ze spektrum autyzmu i z traumą relacyjną,
– rozważyć terapię bardziej integrującą (np. podejścia pracujące z ciałem, regulacją układu nerwowego, nie tylko rozmową),
– przy objawach derealizacji/depersonalizacji – bardzo ważna jest praca nad ugruntowaniem i poczuciem bezpieczeństwa,
– jeśli jest taka możliwość – konsultacja w ośrodku specjalistycznym (czasem świeże spojrzenie zespołu daje więcej niż kolejne indywidualne próby).
Ale oprócz tego wszystkiego jest jeszcze jedna ważna rzecz – nie powinien Pan być z tym sam. Nawet jeśli dotychczasowe doświadczenia były rozczarowujące, to naprawdę istnieją formy pomocy, które mogą być lepiej dopasowane.
Widzę też, że myśli Pan o studiach i jednocześnie bardzo się boi – i to jest bardzo zrozumiałe przy takim poziomie przeciążenia. To nie jest decyzja, którą trzeba podjąć „na siłę” tu i teraz. Najpierw warto zadbać o trochę więcej stabilności wewnętrznej.
Zachęcam Pana, żeby nie zostawał z tym sam – jeśli ma Pan możliwość, proszę spróbować jeszcze raz, ale już bardziej celując w specjalistę, który pracuje z taką złożonością, jaką Pan opisuje.
Jeśli czuje Pan, że potrzebuje bardziej indywidualnego przyjrzenia się swojej sytuacji i uporządkowania dalszych kroków, zapraszam na konsultację online. Możemy spokojnie przeanalizować, co do tej pory nie działało i poszukać dla Pana bardziej dopasowanej drogi.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
czytam to, co Pan napisał i chcę na początku powiedzieć bardzo wprost – to, z czym Pan się mierzy, jest ogromnym ciężarem. Lata szukania pomocy, wiele prób, brak poprawy… a do tego samotność, niezrozumienie w domu i poczucie, że świat jest przytłaczający. To naprawdę może doprowadzić do poczucia bezradności, o którym Pan pisze.
I jednocześnie – to, że Pan nadal szuka, pisze, pyta „co dalej” – to jest bardzo ważny sygnał. To znaczy, że jakaś część Pana wciąż chce znaleźć wyjście z tego miejsca.
To, co Pan opisuje, jest złożone:
– depresja,
– doświadczenia odrzucenia i przemocy rówieśniczej,
– diagnoza ze spektrum autyzmu,
– cechy osobowości unikającej,
– silna potrzeba bliskości przy jednoczesnym lęku przed nią,
– objawy takie jak derealizacja, depersonalizacja, przeciążenie.
To nie jest coś, co „powinno było się poprawić szybko”. To są warstwy doświadczeń, które często wymagają bardzo dopasowanej, pogłębionej pracy – nie tylko „kolejnej terapii”, ale takiej, która rzeczywiście uwzględnia całość Pana funkcjonowania.
Czasem, kiedy ktoś ma za sobą wiele nieskutecznych prób, problemem nie jest brak chęci czy „oporność”, tylko:
– niedopasowanie nurtu terapii do potrzeb,
– brak pracy z traumą relacyjną (odrzucenie, przemoc),
– brak uwzględnienia specyfiki spektrum autyzmu w terapii,
– zbyt duże skupienie na objawach, a za małe na relacji i poczuciu bezpieczeństwa.
To, co Pan opisuje w relacjach („pragnę ludzi, ale reaguję jak na ogień”) jest bardzo charakterystyczne dla osób, które bardzo potrzebują bliskości, ale jednocześnie doświadczyły jej jako źródła bólu. To nie jest „coś nie tak z Panem” – to jest mechanizm, który powstał, żeby chronić.
Jeśli chodzi o dalsze kroki, to powiedziałabym bardzo konkretnie:
– warto poszukać terapeuty, który ma doświadczenie jednocześnie w pracy ze spektrum autyzmu i z traumą relacyjną,
– rozważyć terapię bardziej integrującą (np. podejścia pracujące z ciałem, regulacją układu nerwowego, nie tylko rozmową),
– przy objawach derealizacji/depersonalizacji – bardzo ważna jest praca nad ugruntowaniem i poczuciem bezpieczeństwa,
– jeśli jest taka możliwość – konsultacja w ośrodku specjalistycznym (czasem świeże spojrzenie zespołu daje więcej niż kolejne indywidualne próby).
Ale oprócz tego wszystkiego jest jeszcze jedna ważna rzecz – nie powinien Pan być z tym sam. Nawet jeśli dotychczasowe doświadczenia były rozczarowujące, to naprawdę istnieją formy pomocy, które mogą być lepiej dopasowane.
Widzę też, że myśli Pan o studiach i jednocześnie bardzo się boi – i to jest bardzo zrozumiałe przy takim poziomie przeciążenia. To nie jest decyzja, którą trzeba podjąć „na siłę” tu i teraz. Najpierw warto zadbać o trochę więcej stabilności wewnętrznej.
Zachęcam Pana, żeby nie zostawał z tym sam – jeśli ma Pan możliwość, proszę spróbować jeszcze raz, ale już bardziej celując w specjalistę, który pracuje z taką złożonością, jaką Pan opisuje.
Jeśli czuje Pan, że potrzebuje bardziej indywidualnego przyjrzenia się swojej sytuacji i uporządkowania dalszych kroków, zapraszam na konsultację online. Możemy spokojnie przeanalizować, co do tej pory nie działało i poszukać dla Pana bardziej dopasowanej drogi.
Z pozdrowieniami,
Kornelia Cichoń
Psycholożka
Rozumiem, jak ogromnie jest Pan zmęczony i jak bardzo to wszystko boli. To, co Pan przeżywa, nie oznacza, że „coś jest z Panem nie tak”, tylko że przez lata był Pan przeciążony, odrzucany i trafiał na pomoc, która nie była dobrze dopasowana. Objawy, które Pan opisuje (pustka, derealizacja, lęk przed ludźmi), są częstą reakcją na długotrwały stres i samotność.
Ten paradoks – silna potrzeba bliskości i jednocześnie paniczny lęk przed ludźmi – ma swoje źródło w doświadczeniach odrzucenia. To nie brak zdolności do relacji, tylko mechanizm obronny, który można stopniowo przepracować.
Kluczowe kierunki na teraz to: spróbować terapii lepiej dopasowanej (np. pod kątem spektrum autyzmu, terapii schematów lub grupowej), rozważyć zmianę środowiska (studia mogą być szansą, nie testem do zdania), szukać choć minimalnego kontaktu z ludźmi (nawet online, bez presji).
To, że dotychczas nic nie pomogło, nie znaczy, że nic nie pomoże – raczej, że pomoc była niedopasowana.
Ten paradoks – silna potrzeba bliskości i jednocześnie paniczny lęk przed ludźmi – ma swoje źródło w doświadczeniach odrzucenia. To nie brak zdolności do relacji, tylko mechanizm obronny, który można stopniowo przepracować.
Kluczowe kierunki na teraz to: spróbować terapii lepiej dopasowanej (np. pod kątem spektrum autyzmu, terapii schematów lub grupowej), rozważyć zmianę środowiska (studia mogą być szansą, nie testem do zdania), szukać choć minimalnego kontaktu z ludźmi (nawet online, bez presji).
To, że dotychczas nic nie pomogło, nie znaczy, że nic nie pomoże – raczej, że pomoc była niedopasowana.
Dzień dobry,
to, co Pan opisuje, jest bardzo obciążające, ale ważne: to nie jest „brak możliwości poprawy”, tylko najpewniej niedopasowanie dotychczasowej pomocy do Pana potrzeb.
Przy współwystępowaniu depresji, spektrum autyzmu i trudności w relacjach kluczowe jest bardziej specjalistyczne podejście:
terapia dostosowana do ASD (bardziej konkretna, strukturalna),
terapia schematów lub pracy z doświadczeniem odrzucenia,
ewentualnie ośrodek/oddział dzienny przy braku efektów leczenia.
Derealizacja, pustka i przeciążenie to częste objawy długotrwałego stresu psychicznego - można nad nimi pracować.
Jeśli jest bardzo trudno, proszę nie zostawać z tym sam - warto skorzystać też z pomocy kryzysowej (np. telefon wsparcia 116 123).
Pozdrawiam serdecznie
to, co Pan opisuje, jest bardzo obciążające, ale ważne: to nie jest „brak możliwości poprawy”, tylko najpewniej niedopasowanie dotychczasowej pomocy do Pana potrzeb.
Przy współwystępowaniu depresji, spektrum autyzmu i trudności w relacjach kluczowe jest bardziej specjalistyczne podejście:
terapia dostosowana do ASD (bardziej konkretna, strukturalna),
terapia schematów lub pracy z doświadczeniem odrzucenia,
ewentualnie ośrodek/oddział dzienny przy braku efektów leczenia.
Derealizacja, pustka i przeciążenie to częste objawy długotrwałego stresu psychicznego - można nad nimi pracować.
Jeśli jest bardzo trudno, proszę nie zostawać z tym sam - warto skorzystać też z pomocy kryzysowej (np. telefon wsparcia 116 123).
Pozdrawiam serdecznie
Podobne pytania
- Dzień dobry, Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia, że zniszczyło się związek ze swoim partnerem? Jest we mnie duży żal do siebie, ze „przesadzalam” tworząc nowe konflikty, sabotowałam relacje, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę ze niektóre zachowania (tj. zazdrość o koleżanki) nie pojawiłyby…
- Dzień dobry Monocyty 11,10 Bazofile 1,20 Wszystkie pozostale parametry morfologii w normie. CRP 2,52. Dolegliwości wzdęcia po prawej stronie brzucha na wysokości biodra. Brzuch miękki, z lekkim bólem Problemy z wypróżnianiem . USG brzucha bez uwag wszystko w normie.
- Dzień dobry. Przez ostatnie 7 miesięcy miałam naprawdę ciężki czas. Codziennie płakałam, miałam natrętne myśli i nie chciały one mnie zostawić. Na początku rozmowa z mamą wystarczała, porozmawiałam i aż tak nie rozmyślałam, ale potem było tylko gorzej. Rozmowy nic nie pomagały. Ja mówiłam, ona słuchała,…
- Mam 27 lat chciałabym ułożyć życie ale problemem jest to, że od 7 lat nie mogę poznać partnera. Z dnia na dzień zaczyna mnie to coraz bardziej męczyć psychicznie. Nie wiem już co robić. Próbowałam na każdym portalu randkowym poznać wartościową osobę, odnawiać znajomości sprzed lat ale nic nie przynosi…
- Miesiąc temu zacząłem brać antybiotyk, ponieważ w badaniach krwi był wynik pozytywny chlamydia trachomati IgM.(było bezobjawowo) Miesiąc po antybiotyku, podczas oddawania moczu czuję szczypanie. Czy wszytko jest w porządku? I zamierzam zrobić badania krwi na chlamydia trachomati IgM, chlamydia trachomati…
- Rok temu przytrzasnełam kciuka drzwiami samochodowymi. Paznokieć zszedl i odrósł ale skórka nad paznokciem do tej pory się nie zregenerowała. Kosmetyczka twierdzi że to już tak zostani,inni mówią że maść z antybiotykiem powinnam załatwić... Próbowałam różnymi maściami i olejkami ale no wygląda to tragicznie
- Pęknięty ząb, po endodoncji. Aktualnie trwa 3/4 dzień. Wyczuwan jezykiem ostre pęknięcie na jednej ścianie zęba, idzie ono przez wypełnienie do drugiej ściany. Ostra krawędź jest wyczuwalna tylko na jednej ze ścian. Ząb nie rusza się, nie boli, mam jedynke uczucie, jakbym miała coś pomiędzy zębem pękniętym,…
- Witam. Miałem usuwaną chirurgicznie dolną ósemke, czuję ból 6 dzień, rano budzę się obrzęki i bólem, przebudzam się również w nocy, zabieg wyglądał tak, że p. Chirurg wyjmowała mi ósemke po kawałku, zalecenia dostałem tylko takie aby nie jeść przez 2 godz. Moje pytanie czy to normalne że 6 dzień mnie…
- Czy po założeniu taśmy TOT jest większe ryzyko infekcji dróg moczowych? Kiedyś prawie w ogóle nie chorowałam na zapalenie pęcherza, a w ciągu 10 miesięcy od zabiegu już trzy razy miałam ten problem. Czy to może mieć związek?
- Dzień dobry, jakis czas temu zaczęłam biegać i boli mnie pod pośladkiem, nie boli jak biegam, ani jak chodzę, ani jak wchodzę po schodach, bardziej w konkretnych pozycjach na początku zauważyłam to gdy siedzialam tak na boku z przykurczonymi nogami gdy odwodzilam noge do boku, potem w pozycji leżącej:…
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.