Dzień dobry, Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia, że zniszczyło się związek ze swoim partnerem
1
odpowiedzi
Dzień dobry,
Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia, że zniszczyło się związek ze swoim partnerem? Jest we mnie duży żal do siebie, ze „przesadzalam” tworząc nowe konflikty, sabotowałam relacje, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę ze niektóre zachowania (tj. zazdrość o koleżanki) nie pojawiłyby się gdybym otrzymywała wystarczająco uwagi i zrozumienia od partnera? Biją się we mnie dwa demony, jeden to poczucie winy, że mogłabym zachować się nieco inaczej (chociażby zrezygnować ze związku, a nie usilnie próbować zabiegać o uwagę, i tym samym zachowywać się nie w porządku czasami wręcz toksycznie); a drugi to tłumaczący właśnie że gdyby wszystko było okej - to i moje zachowania byłoby okej.
Jak poradzić sobie z wyrzutami sumienia, że zniszczyło się związek ze swoim partnerem? Jest we mnie duży żal do siebie, ze „przesadzalam” tworząc nowe konflikty, sabotowałam relacje, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę ze niektóre zachowania (tj. zazdrość o koleżanki) nie pojawiłyby się gdybym otrzymywała wystarczająco uwagi i zrozumienia od partnera? Biją się we mnie dwa demony, jeden to poczucie winy, że mogłabym zachować się nieco inaczej (chociażby zrezygnować ze związku, a nie usilnie próbować zabiegać o uwagę, i tym samym zachowywać się nie w porządku czasami wręcz toksycznie); a drugi to tłumaczący właśnie że gdyby wszystko było okej - to i moje zachowania byłoby okej.
To, co Pani opisuje, jest bardzo częstym i jednocześnie bardzo trudnym doświadczeniem po zakończeniu relacji — poczuciem winy przeplatającym się z poczuciem, że nie wszystkie potrzeby były w tym związku zauważone.
Te „dwa głosy”, o których Pani pisze, można rozumieć jako próbę poradzenia sobie z sytuacją: jeden skupia się na odpowiedzialności i żalu, drugi próbuje chronić Panią przed nadmiernym obwinianiem się, pokazując kontekst relacji.
W rzeczywistości rzadko bywa tak, że za rozpad związku odpowiada tylko jedna strona. Często mamy do czynienia z pewnym wzorcem relacyjnym, w którym obie osoby wchodzą w określone role i reagują na siebie nawzajem.
Zazdrość, potrzeba uwagi czy silne reagowanie emocjonalne zwykle nie pojawiają się „znikąd” — często mają swoje źródło w wcześniejszych doświadczeniach i sposobie przeżywania bliskości.
Zamiast próbować jednoznacznie rozstrzygnąć „czyja to była wina”, bardziej pomocne bywa zrozumienie, co się w tej relacji działo i jakie potrzeby stały za Pani reakcjami.
Jeżeli te myśli i emocje są nadal bardzo intensywne, rozmowa z psychoterapeutą może pomóc je uporządkować i zobaczyć ten związek w szerszym kontekście — bez nadmiernego obwiniania siebie, ale też bez pomijania własnej odpowiedzialności.
Te „dwa głosy”, o których Pani pisze, można rozumieć jako próbę poradzenia sobie z sytuacją: jeden skupia się na odpowiedzialności i żalu, drugi próbuje chronić Panią przed nadmiernym obwinianiem się, pokazując kontekst relacji.
W rzeczywistości rzadko bywa tak, że za rozpad związku odpowiada tylko jedna strona. Często mamy do czynienia z pewnym wzorcem relacyjnym, w którym obie osoby wchodzą w określone role i reagują na siebie nawzajem.
Zazdrość, potrzeba uwagi czy silne reagowanie emocjonalne zwykle nie pojawiają się „znikąd” — często mają swoje źródło w wcześniejszych doświadczeniach i sposobie przeżywania bliskości.
Zamiast próbować jednoznacznie rozstrzygnąć „czyja to była wina”, bardziej pomocne bywa zrozumienie, co się w tej relacji działo i jakie potrzeby stały za Pani reakcjami.
Jeżeli te myśli i emocje są nadal bardzo intensywne, rozmowa z psychoterapeutą może pomóc je uporządkować i zobaczyć ten związek w szerszym kontekście — bez nadmiernego obwiniania siebie, ale też bez pomijania własnej odpowiedzialności.
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.