Dzień dobry, Zapisujemy się z mężem na terapię dla par. Problem polega na tym że ja w 100% wiem że

Dzień dobry, Zapisujemy się z mężem na terapię dla par. Problem polega na tym że ja w 100% wiem że nie chcę ratować tego związku z wielu względów. Chciałabym pójść na tą terapię żeby w jak najmniej bolesny sposób specjalista uświadomił małżonkowi że niestety ale nie będzie już dla nas przyszłości. Żeby uświadomił że to jest koniec bo małżonek nie chce przyjąć tego do wiadomości. Jest to dobry i wrażliwy człowiek i chciałabym oszczędzić mu bólu. Chciałbym rozstać się z nim w sposób cywilizowany. Czy pójście do terapeuty dla par w takiej sytuacji ma sens? I ile taka terapia trwa kiedy od razu z mojej strony cel jest jasny, wiadomy i nie do zmienienia? Czy jest ktoś z Państwa kto by w tej sytuacji podjął się spotkania z nami? Pozdrawiam Daria

4 odpowiedzi


Dzień dobry, Czasem terapia par może pomóc w pokojowym rozstaniu - tak, żeby powiedzieć sobie różne rzeczy, wyjaśnić, zakomunikować coś co trudno było zakomunikować, ale też docenić, podziękować za to co było dobre w relacji. Ważne jest jednak, żeby oboje Państwo byli zgodni co do celu takich spotkań - żeby nie robiła Pani złudzeń mężowi. Myślę że wystarczy kilka spotkań, może nawet jedno. Mogłabym z Państwem popracować tylko raczej online bo pracuję w Bieszczadach. Pozdrawiam serdecznie Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

mgr Justyna Wojciechowska

psychoterapeuta

Ustrzyki Dolne

Umów wizytę

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Niestety, sprawa przyjecia i zaakceptowania faktu rozstania to sprawa indywidualna. Maz nawet mimo sugestii/rekomendacji ma prawo przezywac to w swoj sposob. Tez w destrukcyjny. Rozumiem, ze mozna rozwazac konsultacje par, podczas ktorej taki temat moznaby omawiac. Widze jednak, ze Pani ma swoj indywidualny sposob przezywania rozstania i pocz. winy, kt sie z nim wiaze. Raczej do pracy wgladowej indywidualnej. Maz ma swoje sprawy (przezycia, fantazje). Idealnie terapia (jesliby ruszyla, bo raczej moze wystarczyc kilka konsultacji, czasami ten proces moze trwac nawet do 7 spotkan, zanim/jesli "ruszy terapia") bedzie trwac minimum 6mscy, w settingu co dwa tygodnie. Powodzenia !!!

mgr Krzysztof Hanusyk

mgr Krzysztof Hanusyk

psychoterapeuta

Wrocław

Umów wizytę

W sytuacji opisywanego przez Panią kryzysu w związku, Pani planów zakończenia małżeństwa i wspólnego udziału w terapii par - warto, między innymi, zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, jaka jest historia, przebieg Państwa związku? Po drugie, jakie okoliczności doprowadziły do kryzysu? Po trzecie, jakie są wzajemne - Pani i męża - oczekiwania w tej sytuacji. Po czwarte - ewentualny rozpad małżeństwa skutkuje rodzajem żałoby po wspólnie spędzonych latach. Zatem z punktu widzenia psychoterapii par, może być potrzebne co najmniej kilka sesji - oczywiście pod warunkiem gotowości i Pani i męża do spotkań.


Dzień dobry Pani Dario, odpowiem trochę przewrotnie. Mam wrażenie, że chce Pani zrobić coś bardzo szlachetnego i bardzo niemożliwego jednocześnie. Chce Pani odejść od męża... tak, żeby go nie zabolało. Niestety nie znam terapeuty, który potrafi przeprowadzić człowieka przez rozstanie bez bólu. Gdyby taki istniał, miałby kolejkę na kilka lat. Z tego, co Pani pisze, decyzja została już przez Panią podjęta. Nie szuka Pani odpowiedzi na pytanie: „Czy ratować małżeństwo?”, ale raczej: „Jak pomóc mężowi zaakceptować, że to koniec?”. I tutaj pojawia się ważna rzecz. To nie terapeuta ma przekonać Pani męża, że związek się skończył. To nie jest jego rola. Rolą terapeuty nie jest stanąć po jednej stronie i powiedzieć: „Proszę pana, żona ma rację, proszę się pogodzić.” Rolą terapeuty jest stworzyć przestrzeń, w której obie osoby mogą usłyszeć prawdę o sobie i swojej relacji. Jeżeli Pani decyzja jest rzeczywiście ostateczna, terapia par może mieć sens, ale nie jako terapia naprawcza. Może być formą terapii rozstania. Pomocą w przejściu przez proces zakończenia związku w bardziej świadomy, spokojny i cywilizowany sposób. Zwłaszcza jeśli są wspólne sprawy do uporządkowania, dzieci, majątek, emocje czy wieloletnia historia. Natomiast zwróciłbym uwagę na coś jeszcze. Pisze Pani, że mąż jest dobrym i wrażliwym człowiekiem. Być może właśnie dlatego tak trudno jest Pani wytrzymać jego ból. Ale proszę uważać, żeby nie wejść w rolę osoby, która chce zarządzać jego procesem żałoby. Bo czasem największym szacunkiem wobec drugiego człowieka jest powiedzenie mu prawdy i pozwolenie mu przeżyć własne emocje. Nie da się rozstać bez bólu. Da się natomiast rozstać bez manipulacji, fałszywej nadziei i przeciągania czegoś, co już się zakończyło. Jeżeli mąż nadal wierzy, że terapia ma uratować małżeństwo, a Pani wie, że nie ma takiej możliwości, to uczciwość będzie tutaj niezwykle ważna. Bo człowiek szybciej poradzi sobie z bolesną prawdą niż z wielomiesięcznym życiem w złudzeniu. Jeśli chodzi o czas trwania takiej pracy, nie ma jednej odpowiedzi. Czasem kilka spotkań wystarcza do uporządkowania procesu rozstania. Czasem potrzeba ich więcej, szczególnie gdy jedna osoba jest już po decyzji, a druga dopiero zaczyna mierzyć się z jej konsekwencjami. Takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. W moim gabinecie w Bielsko-Biała pracuję również z parami, które nie przychodzą po to, by ratować związek, ale po to, by zakończyć go z możliwie największym szacunkiem wobec siebie nawzajem. Czasem dojrzałość relacji mierzy się nie tym, jak ludzie są razem, ale tym, jak potrafią się rozstać.

mgr Tomasz Sawiński

mgr Tomasz Sawiński

psychoterapeuta

Bielsko-Biała

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.