Dzień dobry, piszę, ponieważ od dłuższego czasu mam problem, który mocno wpływa na moje samopoczuci

6 odpowiedzi
Dzień dobry,
piszę, ponieważ od dłuższego czasu mam problem, który mocno wpływa na moje samopoczucie i sposób myślenia o sobie. Mam 20 lat, regularnie trenuję na siłowni, dbam o swój wygląd, sylwetkę i ogólnie o siebie. Można powiedzieć, że fizycznie wyglądam dobrze i wkładam w to dużo pracy oraz dyscypliny.
Mimo tego mam duży problem w relacjach z kobietami. Szczególnie chodzi mi o dziewczyny, które również trenują i są zadbane — mam wrażenie, że mają one bardzo wysokie wymagania i że nie jestem w stanie im sprostać, mimo że sam o siebie dbam.
Największy problem mam z poczuciem, że bez pieniędzy i stabilnej sytuacji finansowej nie mam żadnych szans. nie mam prawa jazdy ani samochodu. Przez to czuję się gorszy i zakładam z góry, że żadna atrakcyjna dziewczyna nie będzie mną zainteresowana. Totalnie tego po mnie nie widać bo na zewnątrz chodzę zawsze wyprostowany, głównie ciasne ubrania które podkreślają moją sylwetkę i patrzę zawsze przed siebie i sprawiam wrażenie faceta który totalnie nie ma takiego problemu.
To przekonanie zaczyna bardzo wpływać na moją psychikę — mam wrażenie, że nawet nie ma sensu próbować, bo i tak zostanę odrzucony. Dodatkowo jestem po rozstaniu, które nadal gdzieś siedzi mi w głowie, szczególnie wieczorami, kiedy mam więcej czasu na myślenie.
Czuję dużą frustrację, napięcie i samotność. Z jednej strony dbam o siebie i staram się coś zmienić, a z drugiej mam wrażenie, że to i tak nic nie daje, bo „bez pieniędzy nie mam wartości” w oczach kobiet.
mgr Jarosław Siwiński
Psycholog
Kostrzyn nad Odrą
Rozumiem, jak bardzo to może frustrować — szczególnie kiedy wkładasz dużo pracy w siebie, a mimo to czujesz, że to „nie wystarcza”.

To, co opisujesz, bardzo często wynika z jednego mocnego przekonania: że Twoja wartość w oczach kobiet zależy głównie od pieniędzy i statusu. Problem w tym, że kiedy w to wierzysz, zaczynasz z góry zakładać odrzucenie i nawet nie dajesz sobie szansy na realne doświadczenia, które mogłyby to podważyć.

Warto też zauważyć, że jesteś na etapie życia, gdzie brak auta czy stabilności finansowej jest czymś normalnym — to nie jest obiektywny „minus”, tylko coś, co Ty interpretujesz jako dowód bycia gorszym.

Do tego dochodzi świeże rozstanie, które naturalnie obniża poczucie własnej wartości i nasila myśli typu „muszę być lepszy, żeby ktoś mnie chciał”.

Na ten moment bardziej niż „poprawiania siebie” potrzebujesz:

złapać dystans do tego przekonania („czy to na pewno fakt, czy moja interpretacja?”),
i zacząć małymi krokami wchodzić w kontakt, zamiast z góry się wycofywać.

Bo realnie to nie brak pieniędzy najczęściej blokuje relacje, tylko przekonanie, że bez nich nie masz prawa w ogóle próbować.

Pozdrawiam! Jarosław Siwiński
Znajdź eksperta
Dzień dobry,

dziękuję, że Pan to tak szczerze opisał — widać, że wkłada Pan dużo pracy w siebie i jednocześnie mierzy się z czymś, co naprawdę potrafi „zjeść od środka”.

Z tego, co Pan pisze, mam wrażenie, że jest w Panu sporo napięcia między tym, jak Pan funkcjonuje na zewnątrz, a tym, co dzieje się w środku. Z jednej strony jest dbanie o siebie, dyscyplina, ogarnięcie — a z drugiej bardzo silne przekonanie, że „to i tak nie wystarcza” i że bez pieniędzy czy stabilizacji jest Pan z góry na przegranej pozycji.

I to przekonanie brzmi jak coś, co zaczyna ustawiać całe Pana myślenie — trochę tak, jakby zanim cokolwiek się wydarzy, już pojawiała się odpowiedź: „to nie ma sensu, i tak mnie odrzucą”.

To, co Pan opisuje, często nie jest tylko kwestią „rynku randkowego” czy realnych wymagań kobiet, tylko tego, jak Pan sam siebie widzi i jaką wartość sobie przypisuje. Bo jeśli w środku pojawia się myśl „bez pieniędzy nie mam wartości”, to nawet przy dobrym wyglądzie i pracy nad sobą, to poczucie może wszystko podkopywać.

Dodatkowo jest Pan po rozstaniu — i to też ma znaczenie. Wieczorne wracanie do tego, napięcie, samotność — to wszystko może wzmacniać te przekonania i sprawiać, że wydają się jeszcze bardziej „prawdziwe”.

Myślę, że to jest coś, nad czym warto się spokojnie zatrzymać i przyjrzeć temu głębiej — skąd się to bierze, jak to wpływa na Pana zachowanie i co można z tym zrobić, żeby nie było tak, że z góry odbiera Pan sobie szansę.
mgr Adam Wyląg
Psycholog, Psychoterapeuta
Dąbrowa Górnicza
To, co Pan opisuje, wskazuje na silne przekonanie o własnej wartości uzależnione od statusu materialnego — i to właśnie to przekonanie, a nie obiektywna rzeczywistość, najbardziej ogranicza Pana w relacjach. Wiele kobiet zwraca uwagę na stabilność, jednak równie istotne są poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, autentyczność oraz sposób komunikacji — a te obszary może Pan rozwijać niezależnie od sytuacji finansowej. Po rozstaniu naturalnie wzrasta wrażliwość na odrzucenie, dlatego umysł może „na zapas” zakładać negatywny scenariusz, by uniknąć bólu. Niestety prowadzi to do unikania, które tylko utrwala trudne przekonania. Warto zacząć od ich podważania oraz stopniowego podejmowania kontaktów społecznych, zamiast czekania na moment spełnienia wszystkich wyobrażonych warunków.
Dzień dobry,
W tym, co Pan opisuje, widać dużą rolę przekonań na swój temat i na temat tego, czego „oczekują” kobiety (szczególnie w kontekście pieniędzy czy statusu(. Myśli typu „nie mam szans” czy „bez pieniędzy nie mam wartości” mogą z czasem mocno obniżać pewność siebie i sprawiać, że trudno w ogóle dać sobie przestrzeń na próbę czy poznanie kogoś bez tych założeń. Często pojawia się tu też pewna generalizacja. Warto pamiętać, że nawet jeśli miał Pan kontakt z kobietami, które miały takie wymagania, nie oznacza to, że wszystkie takie są, choć umysł może to upraszczać w jedną całość. Do tego dochodzi doświadczenie rozstania, które naturalnie może nasilać poczucie samotności i wątpliwości.
Warto spróbować potraktować te myśli bardziej jako pewien sposób patrzenia na siebie, a nie jako obiektywną prawdę. Jeśli to zaczyna coraz bardziej obciążać, pomocna może być rozmowa z psychologiem, żeby spokojnie to uporządkować.
Pozdrawiam,
Dzień dobry, dziękuję, że zdecydował się Pan tak szczerze opisać swoją sytuację. Widać, że wkłada Pan dużo pracy w dbanie o siebie i że to jest dla Pana ważne, tym bardziej może być frustrujące, gdy mimo tego pojawia się poczucie, że „to nie wystarcza”. Z tego, co Pan opisuje, bardzo silne jest przekonanie, że bez określonej sytuacji finansowej czy statusu nie ma Pan szans w relacjach z kobietami. To przekonanie zaczyna wpływać nie tylko na emocje (frustrację, napięcie, samotność), ale też na zachowanie i pojawia się myśl, że „nie ma sensu próbować”. I tu jest bardzo ważny moment: jeśli nie daje Pan sobie przestrzeni, żeby to sprawdzić w rzeczywistości, to to przekonanie pozostaje niezweryfikowane i z czasem może wydawać się coraz bardziej „prawdziwe”, nawet jeśli niekoniecznie takie jest. Czasem to właśnie unikanie prób chroni nas przed ewentualnym odrzuceniem, ale jednocześnie odbiera możliwość przekonania się, jak jest naprawdę. Być może pomocne byłoby podejście do tego jak do pewnego rodzaju eksperymentu, nie z nastawieniem „muszę się komuś spodobać”, tylko „sprawdzę, co się wydarzy”. Zbieranie takich doświadczeń często daje więcej realnych informacji niż same założenia czy przewidywania. Rozumiem też, że jest Pan po rozstaniu, w takiej sytuacji jest to naturalne, że takie doświadczenie może wzmacniać wątpliwości i obniżać poczucie własnej wartości, zwłaszcza w momentach samotności. Zauważam też, że wycofywanie się z prób może na krótką chwilę zmniejszać napięcie, ale długofalowo raczej wzmacnia to przekonanie i poczucie, że „to i tak się nie uda”. Właśnie dlatego tak ważne jest stopniowe sprawdzanie tego w praktyce, żeby mieć szansę zobaczyć, jak jest naprawdę. Życzę wszystkiego dobrego, pozdrawiam serdecznie.
mgr Anna Maj
Psychoterapeuta certyfikowany, Psycholog, Psychotraumatolog
Warszawa
Przeczytałam, że wkłada Pan spory wysiłek w rozwój fizyczny -dba Pan o ciało, dyscyplinę, wizerunek -jednocześnie w relacjach pojawia się napięcie i obawa, że może Pan nie spełnić czyichś oczekiwań. To może być bardzo obciążające, zwłaszcza po rozstaniu.
Przekonanie, że o atrakcyjności decyduje głównie status ekonomiczny, może sprawiać, że zamiast być w relacji, jest Pan bardziej w roli kogoś, kto musi nieustannie udowadniać swoją wartość.
Podstawą budowania relacji jest nie tylko to, co pokazujemy na zewnątrz, ale również to, czy czujemy się wystarczający - tacy jacy jesteśmy.
Może Pan również pozastanawiać się nad tym, co dzieje się u Pana w momentach samotności, czego wtedy najbardziej Pan potrzebuje...
Pozastanawiać się, porozmawiać z bliską osoba lub skorzystać z rozmowy z psychoterapeutą.

Pozdrawiam,
Anna Maj

Podobne pytania

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.