Dzień dobry, Mam wzmożeny lęk kiedy myślę o przeszłości, zwłaszcza jakiś konkretnych wspomnieniach.
Dzień dobry, Mam wzmożeny lęk kiedy myślę o przeszłości, zwłaszcza jakiś konkretnych wspomnieniach. Ma to charakter natrętnych myśli i boję się że psychoterapia poznawczo- behawioralna mi nie pomaga. Po części też jestem zła że od kilku lat (raz lepiej, raz gorzej) te odczucia lękowe i myśli automatyczne dalej są obecne. Czasem już nie wiem, co jest mi w stanie pomóc. Ja i moja terapeutka uważamy, że jest już lepiej i to nie występuje na tyle często w ciągu dnia żeby traktować to jak OCD tak jak kiedyś, bardziej że są okresy kiedy odczuwam więcej lęku. Albo myśli są pierwsze, albo lęk. Proszę o radę, skąd mogę wiedzieć czy zdrowieje i w jakim stanie jest natężenie tego zaburzenia. Czasem się też przejmuje że jestem przez to inna niż zdrowi ludzie.
5 odpowiedzi
To, co Pani opisuje, bardzo często pojawia się w trakcie zdrowienia — i bywa jednym z trudniejszych momentów w procesie. Z jednej strony widzi Pani poprawę (mniejsze nasilenie objawów, rzadsze epizody), z drugiej — nadal pojawiają się myśli i lęk, co może rodzić wątpliwość: „czy to już zdrowienie, czy dalej jestem w tym samym miejscu?”. W praktyce poprawa rzadko polega na całkowitym zniknięciu objawów, tylko na zmianie: - ich częstotliwości, - intensywności, - oraz tego, jak Pani na nie reaguje. To, że objawy są rzadsze i mniej dominujące, jest zazwyczaj ważnym sygnałem, że proces idzie w dobrą stronę — nawet jeśli nie jest to jeszcze stan, którego Pani oczekuje. Pytanie „co jest pierwsze — myśl czy lęk” również jest bardzo charakterystyczne. Z czasem zwykle okazuje się, że te dwa elementy są ze sobą ściśle powiązane i wzajemnie się napędzają. Bardzo ważny jest też fragment, w którym pisze Pani, że czasem czuje się „inna niż zdrowi ludzie”. To doświadczenie często towarzyszy osobom zmagającym się z lękiem i myślami natrętnymi — i samo w sobie może być źródłem dodatkowego cierpienia. W takich momentach pomocne bywa nie tylko redukowanie objawów, ale również przyglądanie się temu, jak Pani rozumie siebie i swoje doświadczenia. Jeśli pracuje Pani już z terapeutką i widzi Pani choć częściową poprawę, to warto ten proces kontynuować i omawiać wątpliwości dokładnie tak, jak zrobiła to Pani tutaj. To, że pojawiają się pytania i wahania, nie oznacza cofania się — często jest to element zdrowienia. Pozdrawiam serdecznie
Dzień dobry, To, że objawy wracają falami przez lata, nie oznacza, że coś jest z Tobą „nie tak” albo że terapia nie działa w ogóle. Raczej wygląda to jak proces, który jeszcze nie znalazł swojego właściwego klucza. Natrętne myśli o przeszłości mogą być próbą „domknięcia” czegoś niedokończonego emocjonalnie. Lęk występuje często nie tyle przed samą przeszłością, ile przed uczuciem, które się z nią wiąże. Złość i bezradność to naturalna reakcja na długotrwałe zmaganie. To trochę jakby umysł wciąż wracał do tych samych drzwi, bo czuje, że coś ważnego jest za nimi — nawet jeśli to nieprzyjemne. A co z terapią poznawczo-behawioralną? Psychoterapia poznawczo-behawioralna potrafi być bardzo skuteczna przy pracy z myślami automatycznymi i lękiem — ale nie zawsze dociera do głębszych emocji zapisanych w ciele, doświadczeń, które nie są tylko „myślą”, ale przeżyciem. Jeśli Twoje doświadczenie ma charakter bardziej „emocjonalno-pamięciowy” niż tylko poznawczy, możliwe że potrzeba pracy z emocjami i z traumą (jeśli wspomnienia są intensywne), jak również pracy z ciałem, bo w ciele mieszka pamięć emocjonalna.
Witam, pracując z lękami na początku często koncentrujemy się na działaniach zmniejszających ich intensywność, częstość. Pracujemy nad poprawą komfortu życia codziennego. Dalszym etapem jest skupienie się nad źródłem tych lęków i tu ważne są doświadczenia, schematy, przekonania, szczególnie te jeszcze nie uświadomione. W tym momencie działamy z emocjami - bo tam są "zapisane" lęki i wciąż w podobnych okolicznościach się uruchamiają. Pełnią one nadal jakąś funkcję. Jakby pewne wydarzenia z przeszłości domagały się jeszcze czegoś by być zaopiekowanymi. Dopiero wtedy rany z przeszłości spokojnie mogą się goić. Mam nadzieję, że moja odpowiedź będzie przydatna w poszukiwaniach drogi do pełniejszego zdrowienia. Pozdrawiam serdecznie, Katarzyna Fenzel
To, o czym Pani pisze, jest typowe przy lękach i natrętnych myślach – postęp w terapii często jest falowy i nie zawsze widać go od razu. Najważniejsze jest obserwowanie zmian w codziennym funkcjonowaniu, częstotliwości objawów i tego, jak Pani sobie z nimi radzi. Porównywanie się z innymi nie daje miarodajnego obrazu zdrowienia. Warto o tym rozmawiać z terapeutką i wspólnie oceniać, jakie sytuacje wywołują lęk i jak Pani reaguje. Często mierzymy postęp nie tylko brakiem objawów, ale większą kontrolą nad nimi.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



