Dzień dobry Kontekst sytuacji do której chce zadać pytanie: mąż systematycznie nadużywa przekleństw
Dzień dobry Kontekst sytuacji do której chce zadać pytanie: mąż systematycznie nadużywa przekleństw w rozmowach (nie ma reguły czy są to rozmowy w trakcie 'stabilnej' sytuacjii czy w momencie wzburzenia/kłótni, tłumaczy to stylem bycia. Dodatkowo od dłuższego czasu padają słowa obraźliwe skierowane bezpośrednio do mnie (te pojawiają się tylko w momentach konfilktu czy kłótni). Uważa, że na szacunek sobie trzeba zasłużyć. A ja nie czuje się szanowana nawet trochę. Szacunek również nie jest okazywany drugiemy człowiekowi na ulicy, w sklepie czy w rodzinie, według mnie to mąż nie szanuje poprostu drugiego człowieka, choć również potrafi być zaskakująco miły. Dodatkowo nie posiada autorytetów które są w stanie wpłynąć na jego autorefleksję czy zmianę postępowania. Ja osobiście jestem w terapii od kilku tygodni (poruszam na niej wiele tematów m.in ten)- to jest moje drugie podejście, nie potrafię realnie postawić granicy dla takiego zachowania które sprawia mi trudność przykrość i zaniża poczucie mojej wartości (które i tak jest zdemolowane). Sama nie należę do osób nader spokojnych aczkolwiek uważam że wykonałam sporą pracę nad samoregulacją oraz odnajdywaniem większego spokoju. Dodam również że w tej agresji słownej która tak otwarcie nazywam, pojawia się krzyk czy podniesiony ton. Komunikacyjnie moje stawianie granic jest wyśmiewane i ignorowane, bo te zachowania wciąż się powtarzają. Czuję że próba rozmawiania z człowiekiem o takim podejściu jest stratą czasu oraz energii i nie wnoszą kompletnie nic, bo jego zdanie jest najważniejsze i jedyne właściwe. Kiedy mówię o tym jak się czuje z jego agresją słowną on odpowiada: Ty nie wiesz co to agresja słowna (no bo przecież nie wchodzi do doomu i nie wyzywa mnie od k****). Wszystko się odnośni do jedynych właściwych standardów wyznaczanych przez męża. Pytanie brzmi: w jaki sposób postawić granicę jak się zachować jeśli osoba nie reaguje na spokój, asertywność, opowiedzenie o tym jak się czuje? Mam wrażenie że jedynym rozwiązaniem jest skrajne wyjście czyli odejście od takiego człowieka a uważam to za ostateczność. Proszę o opinie.
4 odpowiedzi
witam, Pani mąż co, co oczywiste, nie ma kompletnie racji w tym co mówi, po drugie obawiam się, że jego agresja może przestać być jedynie werbalna. Jest Pani w terapii, więc proszę ten temat (stawianie granic, asertywność) omówić priorytetowo, zwłaszcza jego zachowania "zewnętrzne" jak Pani pisze w sklepie itp. Zachęcam do odrzucenia roli ofiary "Czuję że próba rozmawiania z człowiekiem o takim podejściu jest stratą czasu oraz energii i nie wnoszą kompletnie nic, bo jego zdanie jest najważniejsze i jedyne właściwe". To brutalne, ale wpierw będzie gorzej by było później ewentualnie lepiej, chociaż pewności nie ma, wydaje się, że z Pani mężem ma Pani trzy rozwiązania, ciężka ale możliwa próba jego zmiany bez pewnosci sukcesu, odejście i najgorsze podporządkowanie się z katastrofalnymi skutkami dla Pani. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły.
Dzień dobry, trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie nie nie mając bardziej szczegółowych informacji o Państwa relacji (jak długo jesteście razem, czy mąż od początku tak się zachowywał, jak zwykle Pani reagowała itd.). Opisane przez Panią zachowania są przemocą i ma Pani prawo stawiać granice, aby nie doświadczać żadnego rodzaju agresji. Najbardziej polecam rozmowę o tym z terapeutą, który wesprze Panią w rozwijaniu umiejętności skutecznego stawiania granic. Polecam do pracy własnej książkę "Zdrowe granice zdrowe relacje" - to świetny przewodnik i zeszyt ćwiczeń.
Prosze zadzwonic na Niebieska Linie. Uwazam, ze tam swietnie Pania poprowadza. W sieci znajdzie Pani numer. I prosze dbac o siebie (terapia wlasna).
Jako psycholog i psychoterapeuta pracuję z osobami doświadczającymi przemocy: agresji słownej, wyśmiewania, obrażania, manipulacji ze strony partnerów (na szacunek trzeba sobie zasłużyć, kto nie zasłużył może nie być szanowany), przeżywającymi podobne doświadczenia. Czy ma Pani gotowość sięgnąć po pomoc, zawalczyć, zadbać o siebie? Polecam psychoterapię u siebie. Pracowałam wieloma osobami doświadczającymi przemocy i dzięki moim fantastycznym pacjentom mam w tym obszarze naprawdę sporo sukcesów. Można umówić się do mnie na konsultację poprzez portal Znany Lekarz. Trzymałam kciuki za dobre decyzje. Wszystkiego dobrego! Agnieszka vel Gloria Zdrzalik, Psycholog, psychoterapeuta
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




