Adres

Najbliższy termin:

Pokaż kalendarz
Przyjmuję: dorosłych
Gotówka
61 639.....

Konsultacja psychologiczna (100 zł)

Psychoterapia indywidualna (100 zł)

Psychoterapia dzieci (100 zł)

Moje doświadczenie

O mnie

Moją specjalnością są długoterminowe terapie zaburzeń osobowości ze szczególnym uwzględnieniem osobowości typu borderline. Struktura terapii proponowa...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • nerwica
  • depresja
  • zaburzenia osobowości
Pokaż wszystkie leczone choroby

Edukacja

  • Uniwersytet Wrocławski - Psychologia
  • Studium Socjoterapii i Treningu Interpersonalnego KCP
  • Podstawy Psychoterapii Psychodynamicznej KCP
Zobacz więcej

Zdjęcia


Znajomość języków

Angielski

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
10 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Użytkownik zweryfikowany

Odradzam tego terapeutę.Moja niepełnoletnia córka przerwała terapię u p. Będkowskiego po upływie ok.roku.Początkowo wszyscy byliśmy zadowoleni.Terapeuta wydawał się kompetentny,konkretny,rzeczowy.O postępach w terapii córki mieliśmy się informować poprzez inną terapeutkę z tej samej placówki, bowiem p.Bętkowski zakazał nam bezpośredniego kontaktu ze sobą.Stosowaliśmy się do jego zaleceń,przez co nie mieliśmy pełnego obrazu sytuacji.W związku z tym,mimo zniechęcenia córki,po pół roku wizyt , naciskaliśmy,aby kontynuowała terapię,co okazało się błędem.P.Bętkowski uważał,że jej opór to niechęć do leczenia i wynika z choroby.Tymczasrm stan zdrowia córki pogarszał się,a terapeuta wydawał się nieomylny i nieustępliwy w swoich teoriach.W końcu,naszych zdaniem zbyt późno, skierował córkę na konsultację do lekarza psychiatry.Po rozpoczęciu leczenia farmakologicznego stan zdrowia polepszył się,a niechęć do terapeuty pogłębiła się.Tym bardziej,że p.doktor okazała się osobą która od razu zrozumiała na jakim etapie choroby jest córką.Tymczasem p.Bętkowski był niezadowolony z leków zaordynowanych przez lekarkę, ponieważ kolidowało to z jego teoriami.Podczas mojej konfrontacji z p.Bętkowskim zdawał się on być zniecierpliwiony i niezadowolony.Gdy rozmowa nie przebiegała po jego myśli traktował mnie niegrzecznie.Sesje kończyły się punktualnie.Gotów był przerwać w pół zdania nie zważając na stan pacjenta,gdy czas sesji dobiegał końca.Nurt psychodynamiczny w leczeniu schorzenia naszej córki nie sprawdził się,o czym zapewniał p. Będkowskiego.

Jakub Bętkowski

Dziękuję za Pani opinię. Prowadzę psychoterapię od blisko dziesięciu lat. Przez mój gabinet przewinęły się setki osób a dziesiątki z nich zdecydowały się na wspólną pracę i długoterminową psychoterapię. Wśród tych osób jest również skromna liczba tych które przerwały terapię. Zawsze analizuje takie sytuacje i za każdym razem wyciągam z nich wnioski. Niestety nie mogę się zgodzić z prawie żadnym stwierdzeniem zawartym w Pani opinii, chociaż i ja oceniam terapię Pani córki za nieskończoną, przerwaną, nieudaną, ale nie z powodu jej efektów, ale tego, że nie udało się jej doprowadzić do końca. Nie byłem pierwszym ani ostatnim psychoterapeutą Pani córki. Gdy trafiliście Państwo do mnie Pani córka była już po kilku terapiach u wielu, nawet bardziej doświadczonych ode mnie specjalistów, z których część należałoby uznać za ekspertów w dziedzinie leczenia zaburzeń odżywiania. Pacjentka, która rozpoczęła terapię była wyniszczona fizycznie, na skraju wygłodzenia, ale zarówno ona jak i jej rodzice byli silnie zmotywowani do pracy, aby tylko uniknąć hospitalizacji, która z perspektywy czasu wydaje się teraz bardzo sensownym wyjściem. Dziecko, z którym zacząłem pracę było ekscentryczne w swoim zachowaniu, wycofane, wywołujące swoim wyglądem i zachowaniem niechęć i niepokój rówieśników, zahamowane w rozwoju fizycznym z powodu zaburzeń hormonalnych wywołanych ustaniem miesiączki, pogrążone w obsesjach i urojeniach, niezdolne do różnicowania swoich stanów emocjonalnych i nie rozumiejące swoich objawów, ich funkcji ani znaczenia.

Terapia była prowadzona poprawnie technicznie, superwizowana i konsultowana. Sesje odbywały się jak Pani zauważyła punktualnie, przy zagwarantowanej częstotliwości dwóch spotkań tygodniowo, gwarantując niezbędne wsparcie pacjentce. Sesje zaczynały się i kończyły punktualnie, ponieważ Pani córka nie jest i nie była moją jedyną pacjentką, a wszystkich pacjentów i ich problemy traktuję z równą uwagą. W trosce o stan emocjonalny rodziców oraz aby umożliwić ich psychoedukację przydzielono Państwu również wsparcie współpracującej ze mną psychoterapeutki i możliwość omawiania z nią wszelkich wątpliwości związanych z terapią córki. Ta współpraca nigdy nie układała się jednak dobrze, a została przez Państwa zerwana wtedy, gdy zaproponowano Pani psychoterapię indywidualną.

Przez ten rok wiele się wydarzyło. Pacjentka rozwinęła zdolności komunikacyjne, pojawiły się w jej życiu interakcje z rówieśnikami, powoli zaczęła integrować się z klasą. Zaczęła odczuwać emocje i je różnicować, a na bazie nowej wiedzy zaczęła widzieć wyzwalacze objawów. Zaczęła się złościć i manifestować niezależność oraz własne pragnienia. Powoli zaczęła dostrzegać dziwaczność swojego zachowania i czuć obrzydzenie w reakcji na niektóre ze swoich objawów a także poczucie winy względem rodziców. Jej waga pozostawała jednak wciąż na podobnym poziomie chociaż zdarzały się okresy, gdy zaczynała rosnąć by potem znowu spaść.
Po roku terapii, w sytuacji impasu, gdy uciążliwość niektórych objawów wymagała konsultacji psychiatrycznej sam ją zaleciłem, odbyłem również rozmowę z psychiatrą i rozumiem podjęte przez nią interwencje. Sytuacją, która stała się bezpośrednią przyczyną zerwania terapii było nie, co innego jak zalecenie hospitalizacji, ponieważ przedłużający się stan wygłodzenia organizmu uniemożliwiał już jakiekolwiek interwencje terapeutyczne.

Z perspektywy czasu dostrzegam jednak swoje błędy. Pani córka otrzymała ode mnie zbyt lekką diagnozę, ponieważ nie chciałem piętnować jej psychopatologią. Interwencja psychiatry i ewentualna hospitalizacja powinna nastąpić wcześniej, a być może nawet poprzedzić zasadniczą część psychoterapii. Było też wiele innych barier po stronie pacjentki i jej rodziny. Terapia Pani córki z tej perspektywy wydaje się teraz od początku być skazaną na niepowodzenie, ale zapewniam, że ze swojej strony dołożyłem wszelkich starań, aby tak się nie stało.


C
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

Nie zważając na jednogwiazdkowe opinie uważam że wizyty przebiegają bez jakichkolwiek negatywnych uwag, cierpliwa odpowiedź na wszystkie moje pytania, bardzo dobre podejście do pacjenta, wszystko przebiegło szybko i sprawnie, fachowa pomoc:) to krótka charakterystyka wizyty.
Wspomnienia całkowicie różne w porównaniu do wizyty w zwykłej rejonowej przychodni gdzie pacjent odgrywa rolę kolejnej narzekającej anonimowej osoby.


T
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

Rekomenduję Pana Jakuba Będkowskiego. Jest człowiekiem mądrym, odpowiedzialnym i uprzejmym. Od początku tworzy niezwykle miłą i spokojną atmosferę na spotkaniach. Mówienie o sprawach naprawdę trudnych wymaga wiele wysiłku i budzi szereg obaw, dlatego kwestia zaufania jest dla mnie szczególnie istotna.


R

Opinia z dnia 09.08.2018 została usunięta ze względu na zgłoszone nadużycie.

Dowiedz się więcej


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu psychoterapia

Odradzam tego psychoterapeutę, przerwałam terapię po ok. 10 miesiącach.
Początkowo byłam zadowolona, pan Bętkowski wydawał się być profesjonalny, zaangażowany w terapię, miał interesujące interpretacje, przez co zdawał się rzucać nowe światło na wiele spraw.
Często były to interpretacje zaskakujące i niezbyt przyjemne, ale byłam (i jestem świadoma), że terapia nie polega wyłącznie na miłych rzeczach, często wręcz przeciwnie.
Jednak w miarę upływu czasu miałam poczucie, że terapeuta nie jest zainteresowany weryfikacją swoich pewnych hipotez, moje próby sprostowań automatycznie uważał za opór. Miałam wrażenie, że forsuje swoje zdanie, bardzo marginalizując moje.
Im dłużej trwała terapia, terapeuta zachowywał się w coraz mniej empatyczny sposób. Okazywał zniecierpliwienie, kiedy mówiłam o codziennych problemach (wtedy dla mnie ważnych), komentował je dosyć lekceważąco ("po prostu trzeba zacząć to robić"), za to wyraźnie próbował wrócić do innych tematów, nawet wtedy, kiedy nie czułam, że mam na to w danej chwili ochotę.
Kiedy nastąpiła rozmowa konfrontacyjna i powiedziałam wyraźnie o swoich odczuciach, zasugerowano mi, że w zasadzie to odpowiedzialność za taki stan spoczywa wyłącznie na mnie.
Nawet nietrafione, niestosowne interwencje (pytanie, czy byłam podniecona podczas ostrej wymiany zdań!) były przez terapeutę bronione.
Idealnego terapeuty nie ma, bo każdy jest człowiekiem i popełnia jakieś błędy, ale w moim odczuciu miarą profesjonalizmu i skuteczności psychoterapeuty jest elastyczność, otwartość umysłu i zdolność do nawiązania kontaktu z pacjentem, a w tym przypadku bardziej niż na dobru pacjenta temu psychoterapeucie zależy na tym, żeby po prostu zawsze mieć rację.

Jakub Bętkowski

Dziękuję za opinię. Jakkolwiek jest ona bardzo niepochlebna to doceniam, że zdecydowała się nią Pani podzielić. W związku ze specyfiką mojej pracy odpowiadanie na opinie pacjentów w internecie obciążone jest wieloma trudnościami natury etycznej i profesjonalnej. Postaram się odpowiedzieć na Pani wątpliwości w najbardziej wyważony i szanujący poufność naszej relacji sposób.

Wydaje mi się, że mimo wszystko można jakoś wykorzystać tą sytuację z korzyścią dla innych pacjentów. Postaram się teraz pisać bardzo ogólnie odnosząc się raczej do pewnych ogólnych mechanizmów niż Pani konkretnego przypadku.

Pierwszy etap terapii jest zazwyczaj dla pacjenta i terapeuty bardzo satysfakcjonujący. Zależność od kompetentnego terapeuty buduje poczucie bezpieczeństwa, nowe interpretacje zachowań dostarczają nadziei i tworzą przestrzeń do przyglądania się temu co do tej pory było bolesne i trudne. Po pewnym czasie jednak ten wyidealizowany świat relacji terapeutycznej zaczyna się kruszyć. Pacjent dostrzega w terapeucie coraz więcej cech ludzkich, wad i niedociągnięć. To wywołuje w nim oczywisty niepokój i wątpliwości. To, co było jeszcze do niedawna oazą spokoju zaczyna coraz bardziej przypominać - o zgrozo – to, z czym konfrontuje się pacjent na co dzień. Z drugiej strony pacjent również zauważa, że pewne zmiany w jego życiu nie nastąpią samoistnie w wyniku rozmowy z terapeutą, ale że konieczny jest wysiłek i działanie ze strony pacjenta. W tym okresie pacjent również dostrzega, że mimo cierpienia, bólu i niepokoju nie jest w stanie przemóc pewnych swoich zachowań, a dodatkowo sam często szkodzi swojej terapii nie dotrzymując np. terminów spotkań lub często spóźniając się, chociaż bardzo zależy mu na wyleczeniu. W tym momencie całe gadanie terapeuty o nieświadomości i oporze, które wcześniej było ciekawą koncepcją staje się namacalne. Ten etap terapii jest kluczowy dla usamodzielniania się pacjenta, budowania autonomii i wiary we własne możliwości. Pokonując ten kryzysowy moment pacjent uczy się bardziej wierzyć we swoje możliwości, akceptować cudze i własne wady oraz dostrzega swój udział w tym, co do tej pory traktował jako niekorzystne czynniki zewnętrzne.

Terapia jest właściwie procesem ciągłego rozczarowania. Powoli upadają kolejne mity na temat siebie, świata, innych ludzi. Paradoksalnie - to nie szkodzi pacjentowi, natomiast uczy go akceptować świat w jego prawdziwej nie-neurotycznej formie. Czasami jednak łatwiejsza od zmiany jest dewaluacja terapeuty. O dojrzałości pacjenta świadczy to, że za efekt terapii bierze on tyle samo odpowiedzialności, ile przypisuje swojemu terapeucie.

Odniosę się krytycznie do słowa Empatia, które wydaje mi się być często nadużywane i mylone ze współczuciem. Współczucie zakłada głębokie odczuwanie i funkcjonowanie w rzeczywistości emocjonalnej pacjenta, niejako razem z nim. Empatia opiera się na procesie poznawczym, dzięki któremu terapeuta rozumie emocje pacjenta, ale jednocześnie jest w stanie obserwować je z dystansu. To oznacza, że często rzeczywistość emocjonalna pacjenta i terapeuty jest różna. W wypadku zaburzeń osobowości, gdy pacjent poważnie zniekształca rzeczywistość interpersonalną, gdy zamiast empatii pojawia się współczucie, terapia jest właściwie niemożliwa i służy jedynie potwierdzeniu wadliwych wzorców funkcjonowania pacjenta. Celem prowadzonych przeze mnie terapii jest leczenie osobowości co oznacza często silną konfrontacje nie tyle z pacjentem, co z jego utartymi schematami myślenia i patologicznymi zachowaniami.


H
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

Rzeczowy, konkretny psychoterapeuta, który podchodzi z empatią i uważnością do pacjenta. Otrzymałam diagnozę, przedstawiono mi warunki leczenia. Jestem w trakcie terapii i już wiem, ze do zmiany trzeba czasu, ale warto na nią pracować.


Ł
Użytkownik zweryfikowany

Po stracie pracy, w której byłem zatrudniony dobre kilka lat miałem poważny kryzys i wtedy znajomi zaproponowali mi terapię psychologiczną. Skorzystałem z pomocy Jakuba Bętkowskiego I terapia jaką zaproponował naprawdę mi pomogła, choć na początku średnio w takie wsparcie wierzyłem...Także jak najbardziej zachęcam do tego, żeby szukać wsparcia i nie wstydzić się z niego korzystać.


D
Użytkownik zweryfikowany

Ciepły, otwarty i co najważniejsze słuchający uważnie. To mnie urzekło w postaci Pana Jakuba. Jestem bardzo zadowolony z terapii.


J
Użytkownik zweryfikowany

Bardzo dobre i profesjonalne podejście do pacjenta.Miałam niedobre doświadczenia z wcześniejszym terapeutą dlatego doceniam zaangażowanie i skupienie się na moim problemie przez pana Bętkowskiego. Polecam.


Usługi i ceny

Psychoterapia dzieci

100 zł

Święty Wojciech 22/24 lokal 2, Poznań

Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

100 zł

Konsultacja psychologiczna

100 zł

Święty Wojciech 22/24 lokal 2, Poznań

Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

100 zł

Psychoterapia indywidualna

100 zł

Święty Wojciech 22/24 lokal 2, Poznań

Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

100 zł

Opinie od pacjentów

4.5

Ogólna ocena
10 opinii

  • Punktualność
  • Zaangażowanie
  • Gabinet
M
Użytkownik zweryfikowany

Odradzam tego terapeutę.Moja niepełnoletnia córka przerwała terapię u p. Będkowskiego po upływie ok.roku.Początkowo wszyscy byliśmy zadowoleni.Terapeuta wydawał się kompetentny,konkretny,rzeczowy.O postępach w terapii córki mieliśmy się informować poprzez inną terapeutkę z tej samej placówki, bowiem p.Bętkowski zakazał nam bezpośredniego kontaktu ze sobą.Stosowaliśmy się do jego zaleceń,przez co nie mieliśmy pełnego obrazu sytuacji.W związku z tym,mimo zniechęcenia córki,po pół roku wizyt , naciskaliśmy,aby kontynuowała terapię,co okazało się błędem.P.Bętkowski uważał,że jej opór to niechęć do leczenia i wynika z choroby.Tymczasrm stan zdrowia córki pogarszał się,a terapeuta wydawał się nieomylny i nieustępliwy w swoich teoriach.W końcu,naszych zdaniem zbyt późno, skierował córkę na konsultację do lekarza psychiatry.Po rozpoczęciu leczenia farmakologicznego stan zdrowia polepszył się,a niechęć do terapeuty pogłębiła się.Tym bardziej,że p.doktor okazała się osobą która od razu zrozumiała na jakim etapie choroby jest córką.Tymczasem p.Bętkowski był niezadowolony z leków zaordynowanych przez lekarkę, ponieważ kolidowało to z jego teoriami.Podczas mojej konfrontacji z p.Bętkowskim zdawał się on być zniecierpliwiony i niezadowolony.Gdy rozmowa nie przebiegała po jego myśli traktował mnie niegrzecznie.Sesje kończyły się punktualnie.Gotów był przerwać w pół zdania nie zważając na stan pacjenta,gdy czas sesji dobiegał końca.Nurt psychodynamiczny w leczeniu schorzenia naszej córki nie sprawdził się,o czym zapewniał p. Będkowskiego.

Jakub Bętkowski

Dziękuję za Pani opinię. Prowadzę psychoterapię od blisko dziesięciu lat. Przez mój gabinet przewinęły się setki osób a dziesiątki z nich zdecydowały się na wspólną pracę i długoterminową psychoterapię. Wśród tych osób jest również skromna liczba tych które przerwały terapię. Zawsze analizuje takie sytuacje i za każdym razem wyciągam z nich wnioski. Niestety nie mogę się zgodzić z prawie żadnym stwierdzeniem zawartym w Pani opinii, chociaż i ja oceniam terapię Pani córki za nieskończoną, przerwaną, nieudaną, ale nie z powodu jej efektów, ale tego, że nie udało się jej doprowadzić do końca. Nie byłem pierwszym ani ostatnim psychoterapeutą Pani córki. Gdy trafiliście Państwo do mnie Pani córka była już po kilku terapiach u wielu, nawet bardziej doświadczonych ode mnie specjalistów, z których część należałoby uznać za ekspertów w dziedzinie leczenia zaburzeń odżywiania. Pacjentka, która rozpoczęła terapię była wyniszczona fizycznie, na skraju wygłodzenia, ale zarówno ona jak i jej rodzice byli silnie zmotywowani do pracy, aby tylko uniknąć hospitalizacji, która z perspektywy czasu wydaje się teraz bardzo sensownym wyjściem. Dziecko, z którym zacząłem pracę było ekscentryczne w swoim zachowaniu, wycofane, wywołujące swoim wyglądem i zachowaniem niechęć i niepokój rówieśników, zahamowane w rozwoju fizycznym z powodu zaburzeń hormonalnych wywołanych ustaniem miesiączki, pogrążone w obsesjach i urojeniach, niezdolne do różnicowania swoich stanów emocjonalnych i nie rozumiejące swoich objawów, ich funkcji ani znaczenia.

Terapia była prowadzona poprawnie technicznie, superwizowana i konsultowana. Sesje odbywały się jak Pani zauważyła punktualnie, przy zagwarantowanej częstotliwości dwóch spotkań tygodniowo, gwarantując niezbędne wsparcie pacjentce. Sesje zaczynały się i kończyły punktualnie, ponieważ Pani córka nie jest i nie była moją jedyną pacjentką, a wszystkich pacjentów i ich problemy traktuję z równą uwagą. W trosce o stan emocjonalny rodziców oraz aby umożliwić ich psychoedukację przydzielono Państwu również wsparcie współpracującej ze mną psychoterapeutki i możliwość omawiania z nią wszelkich wątpliwości związanych z terapią córki. Ta współpraca nigdy nie układała się jednak dobrze, a została przez Państwa zerwana wtedy, gdy zaproponowano Pani psychoterapię indywidualną.

Przez ten rok wiele się wydarzyło. Pacjentka rozwinęła zdolności komunikacyjne, pojawiły się w jej życiu interakcje z rówieśnikami, powoli zaczęła integrować się z klasą. Zaczęła odczuwać emocje i je różnicować, a na bazie nowej wiedzy zaczęła widzieć wyzwalacze objawów. Zaczęła się złościć i manifestować niezależność oraz własne pragnienia. Powoli zaczęła dostrzegać dziwaczność swojego zachowania i czuć obrzydzenie w reakcji na niektóre ze swoich objawów a także poczucie winy względem rodziców. Jej waga pozostawała jednak wciąż na podobnym poziomie chociaż zdarzały się okresy, gdy zaczynała rosnąć by potem znowu spaść.
Po roku terapii, w sytuacji impasu, gdy uciążliwość niektórych objawów wymagała konsultacji psychiatrycznej sam ją zaleciłem, odbyłem również rozmowę z psychiatrą i rozumiem podjęte przez nią interwencje. Sytuacją, która stała się bezpośrednią przyczyną zerwania terapii było nie, co innego jak zalecenie hospitalizacji, ponieważ przedłużający się stan wygłodzenia organizmu uniemożliwiał już jakiekolwiek interwencje terapeutyczne.

Z perspektywy czasu dostrzegam jednak swoje błędy. Pani córka otrzymała ode mnie zbyt lekką diagnozę, ponieważ nie chciałem piętnować jej psychopatologią. Interwencja psychiatry i ewentualna hospitalizacja powinna nastąpić wcześniej, a być może nawet poprzedzić zasadniczą część psychoterapii. Było też wiele innych barier po stronie pacjentki i jej rodziny. Terapia Pani córki z tej perspektywy wydaje się teraz od początku być skazaną na niepowodzenie, ale zapewniam, że ze swojej strony dołożyłem wszelkich starań, aby tak się nie stało.


C
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

Nie zważając na jednogwiazdkowe opinie uważam że wizyty przebiegają bez jakichkolwiek negatywnych uwag, cierpliwa odpowiedź na wszystkie moje pytania, bardzo dobre podejście do pacjenta, wszystko przebiegło szybko i sprawnie, fachowa pomoc:) to krótka charakterystyka wizyty.
Wspomnienia całkowicie różne w porównaniu do wizyty w zwykłej rejonowej przychodni gdzie pacjent odgrywa rolę kolejnej narzekającej anonimowej osoby.


T
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

Rekomenduję Pana Jakuba Będkowskiego. Jest człowiekiem mądrym, odpowiedzialnym i uprzejmym. Od początku tworzy niezwykle miłą i spokojną atmosferę na spotkaniach. Mówienie o sprawach naprawdę trudnych wymaga wiele wysiłku i budzi szereg obaw, dlatego kwestia zaufania jest dla mnie szczególnie istotna.


R

Opinia z dnia 09.08.2018 została usunięta ze względu na zgłoszone nadużycie.

Dowiedz się więcej


M
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: W innym miejscu psychoterapia

Odradzam tego psychoterapeutę, przerwałam terapię po ok. 10 miesiącach.
Początkowo byłam zadowolona, pan Bętkowski wydawał się być profesjonalny, zaangażowany w terapię, miał interesujące interpretacje, przez co zdawał się rzucać nowe światło na wiele spraw.
Często były to interpretacje zaskakujące i niezbyt przyjemne, ale byłam (i jestem świadoma), że terapia nie polega wyłącznie na miłych rzeczach, często wręcz przeciwnie.
Jednak w miarę upływu czasu miałam poczucie, że terapeuta nie jest zainteresowany weryfikacją swoich pewnych hipotez, moje próby sprostowań automatycznie uważał za opór. Miałam wrażenie, że forsuje swoje zdanie, bardzo marginalizując moje.
Im dłużej trwała terapia, terapeuta zachowywał się w coraz mniej empatyczny sposób. Okazywał zniecierpliwienie, kiedy mówiłam o codziennych problemach (wtedy dla mnie ważnych), komentował je dosyć lekceważąco ("po prostu trzeba zacząć to robić"), za to wyraźnie próbował wrócić do innych tematów, nawet wtedy, kiedy nie czułam, że mam na to w danej chwili ochotę.
Kiedy nastąpiła rozmowa konfrontacyjna i powiedziałam wyraźnie o swoich odczuciach, zasugerowano mi, że w zasadzie to odpowiedzialność za taki stan spoczywa wyłącznie na mnie.
Nawet nietrafione, niestosowne interwencje (pytanie, czy byłam podniecona podczas ostrej wymiany zdań!) były przez terapeutę bronione.
Idealnego terapeuty nie ma, bo każdy jest człowiekiem i popełnia jakieś błędy, ale w moim odczuciu miarą profesjonalizmu i skuteczności psychoterapeuty jest elastyczność, otwartość umysłu i zdolność do nawiązania kontaktu z pacjentem, a w tym przypadku bardziej niż na dobru pacjenta temu psychoterapeucie zależy na tym, żeby po prostu zawsze mieć rację.

Jakub Bętkowski

Dziękuję za opinię. Jakkolwiek jest ona bardzo niepochlebna to doceniam, że zdecydowała się nią Pani podzielić. W związku ze specyfiką mojej pracy odpowiadanie na opinie pacjentów w internecie obciążone jest wieloma trudnościami natury etycznej i profesjonalnej. Postaram się odpowiedzieć na Pani wątpliwości w najbardziej wyważony i szanujący poufność naszej relacji sposób.

Wydaje mi się, że mimo wszystko można jakoś wykorzystać tą sytuację z korzyścią dla innych pacjentów. Postaram się teraz pisać bardzo ogólnie odnosząc się raczej do pewnych ogólnych mechanizmów niż Pani konkretnego przypadku.

Pierwszy etap terapii jest zazwyczaj dla pacjenta i terapeuty bardzo satysfakcjonujący. Zależność od kompetentnego terapeuty buduje poczucie bezpieczeństwa, nowe interpretacje zachowań dostarczają nadziei i tworzą przestrzeń do przyglądania się temu co do tej pory było bolesne i trudne. Po pewnym czasie jednak ten wyidealizowany świat relacji terapeutycznej zaczyna się kruszyć. Pacjent dostrzega w terapeucie coraz więcej cech ludzkich, wad i niedociągnięć. To wywołuje w nim oczywisty niepokój i wątpliwości. To, co było jeszcze do niedawna oazą spokoju zaczyna coraz bardziej przypominać - o zgrozo – to, z czym konfrontuje się pacjent na co dzień. Z drugiej strony pacjent również zauważa, że pewne zmiany w jego życiu nie nastąpią samoistnie w wyniku rozmowy z terapeutą, ale że konieczny jest wysiłek i działanie ze strony pacjenta. W tym okresie pacjent również dostrzega, że mimo cierpienia, bólu i niepokoju nie jest w stanie przemóc pewnych swoich zachowań, a dodatkowo sam często szkodzi swojej terapii nie dotrzymując np. terminów spotkań lub często spóźniając się, chociaż bardzo zależy mu na wyleczeniu. W tym momencie całe gadanie terapeuty o nieświadomości i oporze, które wcześniej było ciekawą koncepcją staje się namacalne. Ten etap terapii jest kluczowy dla usamodzielniania się pacjenta, budowania autonomii i wiary we własne możliwości. Pokonując ten kryzysowy moment pacjent uczy się bardziej wierzyć we swoje możliwości, akceptować cudze i własne wady oraz dostrzega swój udział w tym, co do tej pory traktował jako niekorzystne czynniki zewnętrzne.

Terapia jest właściwie procesem ciągłego rozczarowania. Powoli upadają kolejne mity na temat siebie, świata, innych ludzi. Paradoksalnie - to nie szkodzi pacjentowi, natomiast uczy go akceptować świat w jego prawdziwej nie-neurotycznej formie. Czasami jednak łatwiejsza od zmiany jest dewaluacja terapeuty. O dojrzałości pacjenta świadczy to, że za efekt terapii bierze on tyle samo odpowiedzialności, ile przypisuje swojemu terapeucie.

Odniosę się krytycznie do słowa Empatia, które wydaje mi się być często nadużywane i mylone ze współczuciem. Współczucie zakłada głębokie odczuwanie i funkcjonowanie w rzeczywistości emocjonalnej pacjenta, niejako razem z nim. Empatia opiera się na procesie poznawczym, dzięki któremu terapeuta rozumie emocje pacjenta, ale jednocześnie jest w stanie obserwować je z dystansu. To oznacza, że często rzeczywistość emocjonalna pacjenta i terapeuty jest różna. W wypadku zaburzeń osobowości, gdy pacjent poważnie zniekształca rzeczywistość interpersonalną, gdy zamiast empatii pojawia się współczucie, terapia jest właściwie niemożliwa i służy jedynie potwierdzeniu wadliwych wzorców funkcjonowania pacjenta. Celem prowadzonych przeze mnie terapii jest leczenie osobowości co oznacza często silną konfrontacje nie tyle z pacjentem, co z jego utartymi schematami myślenia i patologicznymi zachowaniami.


H
Użytkownik zweryfikowany
Lokalizacja: Ośrodek Leczenia Zaburzeń Osobowości i Nerwic

Rzeczowy, konkretny psychoterapeuta, który podchodzi z empatią i uważnością do pacjenta. Otrzymałam diagnozę, przedstawiono mi warunki leczenia. Jestem w trakcie terapii i już wiem, ze do zmiany trzeba czasu, ale warto na nią pracować.


Ł
Użytkownik zweryfikowany

Po stracie pracy, w której byłem zatrudniony dobre kilka lat miałem poważny kryzys i wtedy znajomi zaproponowali mi terapię psychologiczną. Skorzystałem z pomocy Jakuba Bętkowskiego I terapia jaką zaproponował naprawdę mi pomogła, choć na początku średnio w takie wsparcie wierzyłem...Także jak najbardziej zachęcam do tego, żeby szukać wsparcia i nie wstydzić się z niego korzystać.


D
Użytkownik zweryfikowany

Ciepły, otwarty i co najważniejsze słuchający uważnie. To mnie urzekło w postaci Pana Jakuba. Jestem bardzo zadowolony z terapii.


J
Użytkownik zweryfikowany

Bardzo dobre i profesjonalne podejście do pacjenta.Miałam niedobre doświadczenia z wcześniejszym terapeutą dlatego doceniam zaangażowanie i skupienie się na moim problemie przez pana Bętkowskiego. Polecam.


Wystąpił błąd, spróbuj jeszcze raz

Odpowiedzi na pytania

57 odpowiedzi udzielonych przez lekarza na pytania pacjentów na ZnanyLekarz.pl


  • Syn od jakiegoś czasu ma niska samoocenę , bije sie gdy mu coś nie wychodzi , szybko sie denerwuje , złości jak tylko podczas kolorowani wyjdzie po za linie . Czy EEB Biofitbec jest wstanie coś pomuc ?

    Sam biofeedback raczej nie wyeliminuje zaburzeń zachowania ani wywołujących je problemów emocjonalnych. Proszę skonsultować się z Psychoterapeutą dziecięcym.

    Jakub Bętkowski

  • Mam 20 lat zapoznałam się z wątkami o hipnozie czy można usunąć z pamieci złe wspomnienie o pewnej osobie czy hipnozer ma taką zdolność ?Od 5 MIESIECY Mam depresję z myślami samobójczymi, nie jestem w stanie wytrzymać sam z sobą.Znalałem tez artykuł że mozna zobojętnic wspomnienia pacjenci otrzymują substancje zobojętniające, przywołują wspomnienia, a potem gdy przywołują je ponownie bez tych substancji emocje również ulegają osłabieniu.Chcę ją wymazać z pamięci Uśmierzyć ból duszy.. Psychoterapia w tym przypadku raczej nie pomoże może jest jakiś lek

    Bardzo proszę o konsultację z psychiatrą. To o czym Pan mówi, jest raczej niemożliwe natomiast forma pytania, jego treść jest z wielu względów bardzo niepokojąca.

    Jakub Bętkowski

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.

Moje doświadczenie

O mnie

Moją specjalnością są długoterminowe terapie zaburzeń osobowości ze szczególnym uwzględnieniem osobowości typu borderline. Struktura terapii proponowa...

Zobacz pełen opis

Leczone choroby

  • nerwica
  • depresja
  • zaburzenia osobowości
Pokaż wszystkie leczone choroby

Edukacja

  • Uniwersytet Wrocławski - Psychologia
  • Studium Socjoterapii i Treningu Interpersonalnego KCP
  • Podstawy Psychoterapii Psychodynamicznej KCP
Zobacz więcej

Specjalizacje

  • Psychoterapia

Staże

  • WSN Kościan
  • Stowarzyszenie na Rzecz Zdrowia Psychicznego "Curatus"
  • SZPOZ Wojewódzki Ośrodek Terapii Uzależnień i Współuzależnień - Wrocław

Certyfikaty


Zdjęcia


Znajomość języków

Angielski

Nagrody i wyróżnienia

  • Laureat XV edycji konkursu „Grasz o Staż” – ogólnopolski konkurs organizowany przez Gazetę Wyborczą i PricewaterhouseCoopers

Profile społecznościowe


Publikacje i artykuły

Publikacje (3)