Witam, mam problem w zyciu i w zwiazku, czuje bezsens codziennosci i zarazem wewnetrznie swoj zmarno
4
odpowiedzi
Witam, mam problem w zyciu i w zwiazku, czuje bezsens codziennosci i zarazem wewnetrznie swoj zmarnowany potencjał, mam wyzsze wyksztalcenie, pracowalem w zawodzie lecz nie poszedlem za ciosem i obecnie pracuje i ukladam sobie zycie za granica. Mieszkam z partnerka od blisko 10 lat, jestem pacjentem medycznej marihuany, wczesniej uzywalem tej substancji kiedy jeszcze nie byla legalna, od lat, takiego mnie poznała, z czasem dojrzałem i ograniczylem do microdozingu ze wzgledu na pezewlekle bole plecow i problemy ze snem w ktorych bezapelacyjnie mi pomaga, problem tkwi w tym ze mojej kobiecie od zawsze to nie pasowało, do tego stopnia ze jest w stanie mowic okropne rzeczy ze jestem cpunem, ze jestem uzalezniony i cala mase innych dopowiedzen, tak na prawde nie wiedzac nic o tym leku i bedac zamknietym na jakiekolwiek rzetelne badania czy opinie lekarskie, dodam rowniez ze ona uzalezniona jest od telefonu i lekow. Mam wrazenie ze jestem na tyle przywiazany ze nie umiem podjac tego kroku i zakonczyc tej znajomosci, poniewaz po setkach prob porozmawiania i dojscia do porozumienia zawsze wiem ze taka rozmowa skonczy sie na tym ze to ja jestem cpunem, nawet jesli sprawy zawodowe, czy obowiazki domowe, sprzatanie gotowanie nie sa przeze mnie zaniedbane a nawet powiedzialbym ze w tym temacie to ja robie w naszym zyciu duzo wiecej… jestem jeszcze alkoholikiem, poniewaz raz w tyg czy raz na dwa tygodnie wypije na weekendzie wieczorem jedno lub maks dwa piwa ogladajac mecz czy grajac na konsoli, nie wiem o co chodzi ale po prostu widzac ze mam piwo w reku przemawia przez nia mowa nienawisci i nie da sie wytlumaczyc ze takie obchodzenie sie zarowno z alkoholem jak i medyczna marihuana jest kompletnie ludzkie i nie przekraczam zadnych granic, jednak w jej postrzeganiu spdawy jestem po prostu cpunem i alkoholikiem, a nie chce z tego rezygnowac i wkraczac w ultimatum ze albo medyczna marihuana albo ona poniewaz wg mnie zdrowy zwiazek nie tak powinien dzialac poza tym ciezko mi znalezc cos co ona ma do zaoferowania poczawszy od szacunku skonczywszy na wspieraniu i dawaniu czegos od siebie do wspolnego zycia w zwiazku,
Rozpisalem sie, mam nadzieje ze ktoras dobra dusza odczyta moja wiadomosc i w jakikolwiek sposob mnie pokieruje CO DALEJ..
Rozpisalem sie, mam nadzieje ze ktoras dobra dusza odczyta moja wiadomosc i w jakikolwiek sposob mnie pokieruje CO DALEJ..
Twoja wiadomość bardzo wyraźnie pokazuje, że jesteś osobą świadomą, refleksyjną i autentycznie poszukującą zdrowej drogi w życiu i relacji. Opisujesz związek, w którym doświadczasz dużej ilości krytyki, braku akceptacji i odrzucenia istotnych dla Ciebie elementów funkcjonowania – przy jednoczesnym Twoim zaangażowaniu, dbaniu o dom, obowiązki i komunikację. Jeśli rozmowy od lat nie przynoszą efektu, a jedyną odpowiedzią na próbę porozumienia jest etykietowanie Cię i osądzanie – to może oznaczać, że jesteś w relacji, która z różnych powodów nie respektuje Twoich granic, potrzeb i wartości. W ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień (esc123{.}net)wspieramy osoby, które mają wątpliwości, czy są w zdrowym związku oraz które doświadczają emocjonalnej ambiwalencji: z jednej strony przywiązania, z drugiej poczucia, że czegoś fundamentalnego im brakuje. To, co przeżywasz, może być skutkiem długotrwałego trwania w relacji, która nie opiera się na wzajemnym zrozumieniu, akceptacji i wsparciu. Proponujemy Ci rozpoczęcie psychoterapii indywidualnej – szczególnie w nurcie integracyjnym, który pozwala równocześnie pracować nad relacją, uzależnieniami, emocjami i poczuciem tożsamości. W ESC mamy też programy intensywne, które pomagają ruszyć z miejsca: konsultacje specjalistyczne, warsztaty, sesje z różnymi terapeutami, w tym także programy dla osób, które używają marihuany medycznie lub rekreacyjnie i chcą świadomie zrozumieć swoje relacje z tą substancją. Być może to nie problem w tym, że czegoś używasz, ale w tym, że ktoś nie daje Ci prawa być sobą, pomimo tego, że robisz to odpowiedzialnie. Zasługujesz na życie w którym nie musisz się stale bronić. Skontaktuj się z nami – jesteśmy tu, żeby pomóc Ci podjąć najlepszą dla Ciebie decyzję. Radosław Helwich CEO ESC Ośrodek Leczenia E-Uzależnień ul. Boguckiego 6/3 Warszawa Żoliborz
Pyta Pan "co dalej...?", nie wiem co powiedza inne "dobre dusze", ale wydaje się, ze
1. Pan potrzbuje rozmowy/konsultacji z psychoterapeuta - wiele form uzaleznienia w tym byc moze ROCD (prosze zerknac w internet ale oczywiscie nie traktowac tego jako diagnozy)
2. Byc może Pana Partnerka potrzbuje rozmowy/konsultacji z psychoterapeuta - postrzeganie relacji i Pana
ewentualnie
3. Panstwo potrzebujecie rozmowy/konsultacji z psychoterapeuta (terapia par).
Prosze wybaczyc ale inaczej traktujac powaznie opisany problem nie da sie odpowiedziec, mam nadzieje, ze Pan to rozumie.
Pozdrawiam
1. Pan potrzbuje rozmowy/konsultacji z psychoterapeuta - wiele form uzaleznienia w tym byc moze ROCD (prosze zerknac w internet ale oczywiscie nie traktowac tego jako diagnozy)
2. Byc może Pana Partnerka potrzbuje rozmowy/konsultacji z psychoterapeuta - postrzeganie relacji i Pana
ewentualnie
3. Panstwo potrzebujecie rozmowy/konsultacji z psychoterapeuta (terapia par).
Prosze wybaczyc ale inaczej traktujac powaznie opisany problem nie da sie odpowiedziec, mam nadzieje, ze Pan to rozumie.
Pozdrawiam
Dzień dobry,
Porusza Pan kilka wątków. Jeśli chodzi o stosowanie konopi, niestety w naszym społeczeństwie jet wciąż sporo uprzedzeń w tym temacie. Nazywanie Pana ćpunem i alkoholikiem to tzw drug shaming, piętnowanie które niczemu dobremu nie służy. Z drugiej strony, oczywiście ona ma prawo nie chcieć być z kimś kto ma takie styl ale zamiast Pana krytykować i piętnować mogłaby podjęć decyzję o rozstaniu. Może jednak warto spróbować popracować na tym wspólnie na terapii? Jeśli partnerce zależy na związku ale nie potrafi zrozumieć że Pan się leczy, dobrze by było się wzajemnie zrozumieć i w tym, oraz w innych problemach relacyjnych, mogłaby pomóc terapia par. Natomiast w kwestii poczucia że zmarnował Pan swój potencjał i ogólnie niskiej samooceny warto by popracować nad sobą indywidualnie. Może gdyby Pan potrafił bardziej docenić i uwierzyć w siebie łatwiej by było podjąć decyzje o ewentualnym rozstaniu.
Pozdrawiam
Justyna Wojciechowska
Porusza Pan kilka wątków. Jeśli chodzi o stosowanie konopi, niestety w naszym społeczeństwie jet wciąż sporo uprzedzeń w tym temacie. Nazywanie Pana ćpunem i alkoholikiem to tzw drug shaming, piętnowanie które niczemu dobremu nie służy. Z drugiej strony, oczywiście ona ma prawo nie chcieć być z kimś kto ma takie styl ale zamiast Pana krytykować i piętnować mogłaby podjęć decyzję o rozstaniu. Może jednak warto spróbować popracować na tym wspólnie na terapii? Jeśli partnerce zależy na związku ale nie potrafi zrozumieć że Pan się leczy, dobrze by było się wzajemnie zrozumieć i w tym, oraz w innych problemach relacyjnych, mogłaby pomóc terapia par. Natomiast w kwestii poczucia że zmarnował Pan swój potencjał i ogólnie niskiej samooceny warto by popracować nad sobą indywidualnie. Może gdyby Pan potrafił bardziej docenić i uwierzyć w siebie łatwiej by było podjąć decyzje o ewentualnym rozstaniu.
Pozdrawiam
Justyna Wojciechowska
Powiem to wprost:
problemem nie jest tylko marihuana ani piwo.
Problemem jest to, że od lat żyje Pan w relacji, w której jest Pan traktowany bardziej jak „projekt do poprawienia” niż partner.
I jednocześnie — proszę uczciwie spojrzeć — Pan też od dawna siedzi w zawieszeniu.
Bo z jednej strony mówi Pan: „mam zmarnowany potencjał”,
„nie poszedłem za ciosem”,
„czuję bezsens”.
A z drugiej strony trwa Pan w relacji, która najwyraźniej od dawna opiera się na krytyce, pretensjach i wzajemnym rozczarowaniu.
To nie wygląda już jak konflikt o marihuanę.
To wygląda jak relacja, w której oboje straciliście do siebie szacunek.
I teraz ważna rzecz: nie chodzi o to, czy medyczna marihuana jest „dobra” czy „zła”. Jeśli jest stosowana zgodnie z zaleceniami i pomaga na ból oraz sen — to jest temat medyczny, nie moralny.
Ale proszę też uważać, żeby nie wejść w drugą skrajność: „ona się czepia, więc wszystko ze mną jest OK”.
Bo kiedy człowiek mówi: – „czuję zmarnowany potencjał”,
– „czuję bezsens codzienności”,
– „nie wiem co dalej”,
to warto uczciwie sprawdzić, czy substancje — nawet używane „kontrolowanie” — nie stały się też sposobem na: – tłumienie frustracji,
– odcinanie emocji,
– przetrwanie życia, którego Pan tak naprawdę nie lubi.
I teraz najważniejsze.
Pan od dawna próbuje „wytłumaczyć się” partnerce: – że to medyczne,
– że ma Pan kontrolę,
– że inni robią gorzej.
Tylko że ona najwyraźniej już dawno przestała słuchać faktów.
Ona reaguje emocjonalnie.
A Pan reaguje tak, jak wielu facetów: im bardziej jest krytykowany, tym bardziej chce zostać zrozumiany i zaakceptowany.
I tu wpada Pan w pułapkę „miłego faceta”: – tłumaczenie,
– przekonywanie,
– szukanie zgody,
– unikanie postawienia sprawy jasno.
Tymczasem zdrowy mężczyzna mówi: „Rozumiem, że Ci się to nie podoba. Ale nie zgodzę się na bycie poniżanym i nazywanym ćpunem.”
Krótko. Bez błagania. Bez tłumaczenia się godzinami.
Druga rzecz: pisze Pan, że ciężko znaleźć coś, co ona wnosi do relacji poza krytyką.
To bardzo ważne zdanie.
Bo być może Pan już emocjonalnie wie, że ten związek się kończy — tylko jeszcze nie ma Pan odwagi tego dopuścić.
I wtedy człowiek tkwi: – ani nie odchodzi,
– ani nie buduje relacji od nowa,
– tylko żyje w permanentnym napięciu i frustracji.
Dlatego pytanie „co dalej?” nie powinno dziś brzmieć: „jak ją przekonać?”
Tylko: – jakiego życia Pan naprawdę chce?
– kim Pan chce być jako mężczyzna?
– i czy ten związek realnie daje przestrzeń do tego życia?
Bo na razie wygląda to tak: Pan czuje się niespełniony zawodowo, emocjonalnie i relacyjnie…
a cała energia idzie w gaszenie konfliktów i bronienie się przed oskarżeniami.
To nie jest życie oparte na sile i kierunku.
To jest życie w trybie przetrwania.
I od tego trzeba zacząć wychodzić.
problemem nie jest tylko marihuana ani piwo.
Problemem jest to, że od lat żyje Pan w relacji, w której jest Pan traktowany bardziej jak „projekt do poprawienia” niż partner.
I jednocześnie — proszę uczciwie spojrzeć — Pan też od dawna siedzi w zawieszeniu.
Bo z jednej strony mówi Pan: „mam zmarnowany potencjał”,
„nie poszedłem za ciosem”,
„czuję bezsens”.
A z drugiej strony trwa Pan w relacji, która najwyraźniej od dawna opiera się na krytyce, pretensjach i wzajemnym rozczarowaniu.
To nie wygląda już jak konflikt o marihuanę.
To wygląda jak relacja, w której oboje straciliście do siebie szacunek.
I teraz ważna rzecz: nie chodzi o to, czy medyczna marihuana jest „dobra” czy „zła”. Jeśli jest stosowana zgodnie z zaleceniami i pomaga na ból oraz sen — to jest temat medyczny, nie moralny.
Ale proszę też uważać, żeby nie wejść w drugą skrajność: „ona się czepia, więc wszystko ze mną jest OK”.
Bo kiedy człowiek mówi: – „czuję zmarnowany potencjał”,
– „czuję bezsens codzienności”,
– „nie wiem co dalej”,
to warto uczciwie sprawdzić, czy substancje — nawet używane „kontrolowanie” — nie stały się też sposobem na: – tłumienie frustracji,
– odcinanie emocji,
– przetrwanie życia, którego Pan tak naprawdę nie lubi.
I teraz najważniejsze.
Pan od dawna próbuje „wytłumaczyć się” partnerce: – że to medyczne,
– że ma Pan kontrolę,
– że inni robią gorzej.
Tylko że ona najwyraźniej już dawno przestała słuchać faktów.
Ona reaguje emocjonalnie.
A Pan reaguje tak, jak wielu facetów: im bardziej jest krytykowany, tym bardziej chce zostać zrozumiany i zaakceptowany.
I tu wpada Pan w pułapkę „miłego faceta”: – tłumaczenie,
– przekonywanie,
– szukanie zgody,
– unikanie postawienia sprawy jasno.
Tymczasem zdrowy mężczyzna mówi: „Rozumiem, że Ci się to nie podoba. Ale nie zgodzę się na bycie poniżanym i nazywanym ćpunem.”
Krótko. Bez błagania. Bez tłumaczenia się godzinami.
Druga rzecz: pisze Pan, że ciężko znaleźć coś, co ona wnosi do relacji poza krytyką.
To bardzo ważne zdanie.
Bo być może Pan już emocjonalnie wie, że ten związek się kończy — tylko jeszcze nie ma Pan odwagi tego dopuścić.
I wtedy człowiek tkwi: – ani nie odchodzi,
– ani nie buduje relacji od nowa,
– tylko żyje w permanentnym napięciu i frustracji.
Dlatego pytanie „co dalej?” nie powinno dziś brzmieć: „jak ją przekonać?”
Tylko: – jakiego życia Pan naprawdę chce?
– kim Pan chce być jako mężczyzna?
– i czy ten związek realnie daje przestrzeń do tego życia?
Bo na razie wygląda to tak: Pan czuje się niespełniony zawodowo, emocjonalnie i relacyjnie…
a cała energia idzie w gaszenie konfliktów i bronienie się przed oskarżeniami.
To nie jest życie oparte na sile i kierunku.
To jest życie w trybie przetrwania.
I od tego trzeba zacząć wychodzić.
Podobne pytania
- Potrzebuje lekarza który zajmie się leczeniem gronkowca złocistego w płucach ,przyjmuje leki po których mam biegunki .Proszę o pomoc
- Czy szarlotka na ciepło zjedzona w dużej ilości i popita aperolem gdzie w składzie jest grejpfrut wpłynie na skuteczność krążka antykoncepcyjnego ginoring ?
- Dzień dobry, Zrobiłam ostatnio pakiet wyników tarczycowych: TSH - 0,687 μIU/ml FT3 - 3,41 pg/ml FT4 - 1,50 ng/dl anty-TPO - <3,0 IU/ml anty-TG 8,71 IU/ml Od 20 lat za każdym razem mam podwyższony poziom prolaktyny około 40. Zrobiłam również usg tarczycy, ponieważ od jakiegoś czasu wyczuwam małe…
- Witam . Proszę o pomoc i wyjaśnienie. Badanie MR wykonane w plaszczyznach czolowej, poprzecznej i strzalkowej, sekw. T1, T2 zaleznych oraz STIR Lordoza w odcinku szyjnym splycona. Sygnat szpiku kostnego trzonów kregów prawidtowy. Wysokosé trzonów kregów prawidtowa. Nieznaczna dehydratacja krazków…
- We wtorek byłam na wizycie kontrolnej u ginekologa. Wszystko w porządku, z tym, że od pół roku przyjmuję antykoncepcję hormonalną, która została mi przepisana bez badań krwi, mimo, że informowałam lekarza, że mam problem z bardzo wysoką prolaktyną i innymi mniejszymi rozbieżnościami hormonalnymi. W sobotę…
- Po jakim czasie od operacji laparoskopowej usunięcia potworniaka z jednego jajnika oraz torbieli z drugiego można współżyć?
- Dzień dobry, czym może być spowodowane poszerzenie okolicy dołu skrzydlowo podniebiennego oraz kanału nerwu Widiusza?
- Witam . W szpitalu dokonano mi laparoskopowo prostatektomię radykalną gruczołu. W zaleceniach poszpitalnych zapisano mi do stosowania lek Tadalafil SUN . Czy przepisanie tego leku jest prawidłowe do stosowania kiedy ja nie mam prostaty ? Z opisu zastosowania togo leku wynika inne zastosowanie. Pacjent…
- Dzień dobry, ostatnio robiłam w diagnostyce przeciwciała HBs - wyszło mi 750 IU/L. Czy jest powód do zmartwień że mogę mieć w sobie wirusa, ponieważ wynik jest taki wysoki? Byłam szczepiona trzema dawkami na WZW B w dzieciństwie ok 25 lat temu.
- Witam.Rtg st.biodrowych zm.zwyrodniowo-wytworcze o charakterze coxarthrosis w postaci sklerotyzacji panewek stawowych,zwezenia szpar st.i niewielkiej brzeznej osteofitozy..ortopedę mam w czerwcu.czy to jest poważna choroba ?proszę o odp Dziękuję
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.