Witam. Mam 33 lata i cały czas mieszkałam z rodzicami. Ponad 2 lata temu umarł mój tata, widać, że m
4
odpowiedzi
Witam. Mam 33 lata i cały czas mieszkałam z rodzicami. Ponad 2 lata temu umarł mój tata, widać, że moja mama do dnia dzisiejszego nie potrafi sobie z tym poradzić, stara się żyć normalnie ale to już nue to samo. Ostatnie lata z tatą przebiegały na ciągłych kłotniach i wyzwiskach. Tydzień temu wyprowadziłam się od mamy do bloku na przeciwko na własne mieszkanie i problem polega na tym, że widze po niej jakby miała do mnie żal i nie umiała sobiw poradzić z tym że musi mieszkać sama. Dalej jej pomagam, przychodze na obiady ale jak mówie że ide do siebie to chce żebym została. Ja mam wyrzuty sumienia, cały ciężar psychiczny wziełam na siebie. Mam poczucie winy, że powinnam poświęcić swoje życie żeby mama czuła sie komfortowo. Czy to normalne? Jak mam wybrnąć z tej sytuacji żeby ona nie czuła sie porzucona przeze mnie
Dorosłość polega na odcięciu pępowiny od rodziców. W Pani przypadku wyprowadzenie się od mamy jest wyrazem dbałości o swoje zdrowie psychiczne. Nie jest Pani odpowiedzialna za samopoczucie mamy- ona prawdopodobnie boryka się z nieukończonym procesem żłoby. Nie ma prostej odpowiedzi jak wybrnąć z tej sytuacji- potrzeba czasu i pracy mentalnej, aby uwolnić się od poczucia odpowiedzialności za matkę.
Sugeruję wizytę: Konsultacja online - 120 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Dzień dobry, w Pani sytuacji myślę, że warto porozmawiać z mamą o swoich odczuciach, emocjach i potrzebach. Możliwe, że Pani mama nie ma świadomości jak to na Panią wpływa. Jeśli Pani mama boryka się z nieukończonym procesem żałoby, to może Pani jej zaproponować wizytę u psychologa. Dodatkowo w sytuacji, gdy posiada Pani wyrzuty sumienia to może Pani również skorzystać ze wsparcia psychologa w celu poprawy własnego samopoczucia.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Karolina Adamek
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Karolina Adamek
Sugeruję wizytę: Konsultacja psychologiczna - 140 zł
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Na wizytę można umówić się przez serwis ZnanyLekarz, klikając w przycisk Umów wizytę.
Twoje poczucie winy związane z wyprowadzką od mamy jest całkowicie zrozumiałe, szczególnie biorąc pod uwagę trudne emocje, które obie przeżywacie po stracie taty. Jednak Twoja potrzeba budowania własnej przestrzeni i niezależności jest równie ważna. Zachęcam Cię do delikatnej rozmowy z mamą na temat Twoich uczuć, jednocześnie wspierając ją w jej emocjach. Jeśli potrzebujesz wsparcia w znalezieniu równowagi i przepracowaniu tych emocji, zapraszam do rozmowy. Wspólnie możemy przeanalizować Twoją sytuację i znaleźć najlepsze rozwiązanie (Rzeszów, Leżajsk, online).
Z poważaniem,
Bogusław Kwitkowski
atencja.online
Z poważaniem,
Bogusław Kwitkowski
atencja.online
Dzień dobry,
czytając Pani wiadomość, pomyślałam przede wszystkim o tym, jak trudnej zmiany doświadcza Pani i Pani mama. Nie chodzi tu tylko o wyprowadzkę. W tle jest śmierć taty, wiele lat wspólnego mieszkania, przyzwyczajenie do codziennej obecności oraz lęk przed samotnością. Nic dziwnego, że ta sytuacja budzi tyle emocji.
Chciałabym jednak powiedzieć coś bardzo ważnego: wyprowadzka 33-letniej córki do własnego mieszkania nie jest porzuceniem matki.
Mam wrażenie, że z jednej strony cieszy się Pani swoją samodzielnością, a z drugiej nosi w sobie przekonanie, że odpowiada za samopoczucie mamy. To właśnie ono wydaje się źródłem największego cierpienia. Pisze Pani: „mam poczucie winy, że powinnam poświęcić swoje życie, żeby mama czuła się komfortowo”. To zdanie bardzo wiele mówi.
Problem polega na tym, że żadne dziecko — nawet dorosłe — nie jest w stanie wypełnić pustki po utracie współmałżonka. To zadanie przekracza możliwości córki czy syna. Można być blisko, wspierać, odwiedzać, pomagać, ale nie można stać się zastępczym partnerem emocjonalnym dla rodzica.
Mam też poczucie, że przez lata mogła Pani wejść w rolę osoby odpowiedzialnej za dobrostan mamy. Po śmierci taty ta odpowiedzialność prawdopodobnie jeszcze się nasiliła. Tymczasem fakt, że mama jest smutna, tęskni albo nie lubi mieszkać sama, nie oznacza automatycznie, że zrobiła Pani coś złego.
Warto spojrzeć na tę sytuację również oczami mamy. Dla niej to także ogromna zmiana. Najpierw straciła męża, a teraz córka przestała być codziennie obok. Nawet jeśli rozumie, że to naturalny etap życia, może odczuwać smutek, tęsknotę czy lęk. Te emocje nie muszą oznaczać pretensji. Czasami rodzic po prostu przeżywa stratę pewnej dotychczasowej codzienności.
Zwróciłabym uwagę na różnicę między:
„moja mama jest smutna”,
a
„to moim obowiązkiem jest sprawić, żeby nie była smutna”.
Pierwsze może być prawdą. Drugie niekoniecznie.
Pisze Pani, że nadal ją odwiedza, pomaga jej, przychodzi na obiady. Wyprowadziła się Pani nie do innego miasta, ale praktycznie po sąsiedzku. To pokazuje, że nie odcina się Pani od mamy i nie zostawia jej samej sobie. Mam wręcz wrażenie, że robi Pani bardzo dużo, aby zachować bliskość.
Myślę, że największym wyzwaniem nie jest obecnie poradzenie sobie z samotnością mamy, ale poradzenie sobie z własnym poczuciem winy. Bo nawet gdyby spędzała Pani z nią codziennie kilka godzin, istnieje ryzyko, że nadal miałaby Pani poczucie, że to za mało. Tak działa odpowiedzialność, która przekracza zdrowe granice.
Zdrowa relacja między dorosłą córką a matką nie polega na tym, że córka rezygnuje z własnego życia, żeby matka nie czuła się samotna. Polega raczej na tym, że obie mogą być blisko, a jednocześnie każda ma własną przestrzeń, własne potrzeby i własne życie.
Myślę, że warto dać sobie trochę czasu. Minął dopiero tydzień. Zarówno Pani, jak i mama jesteście w okresie adaptacji. To naturalne, że teraz emocje są silniejsze. Nie oznacza to jednak, że popełniła Pani błąd.
Mam wrażenie, że jest Pani bardzo troskliwą córką. Chciałabym tylko, żeby pamiętała Pani, że troska o mamę nie wymaga rezygnacji z troski o siebie. Można kochać rodzica, być obecnym w jego życiu i pomagać mu, nie poświęcając jednocześnie własnej dorosłości. To nie egoizm. To naturalny porządek życia.
czytając Pani wiadomość, pomyślałam przede wszystkim o tym, jak trudnej zmiany doświadcza Pani i Pani mama. Nie chodzi tu tylko o wyprowadzkę. W tle jest śmierć taty, wiele lat wspólnego mieszkania, przyzwyczajenie do codziennej obecności oraz lęk przed samotnością. Nic dziwnego, że ta sytuacja budzi tyle emocji.
Chciałabym jednak powiedzieć coś bardzo ważnego: wyprowadzka 33-letniej córki do własnego mieszkania nie jest porzuceniem matki.
Mam wrażenie, że z jednej strony cieszy się Pani swoją samodzielnością, a z drugiej nosi w sobie przekonanie, że odpowiada za samopoczucie mamy. To właśnie ono wydaje się źródłem największego cierpienia. Pisze Pani: „mam poczucie winy, że powinnam poświęcić swoje życie, żeby mama czuła się komfortowo”. To zdanie bardzo wiele mówi.
Problem polega na tym, że żadne dziecko — nawet dorosłe — nie jest w stanie wypełnić pustki po utracie współmałżonka. To zadanie przekracza możliwości córki czy syna. Można być blisko, wspierać, odwiedzać, pomagać, ale nie można stać się zastępczym partnerem emocjonalnym dla rodzica.
Mam też poczucie, że przez lata mogła Pani wejść w rolę osoby odpowiedzialnej za dobrostan mamy. Po śmierci taty ta odpowiedzialność prawdopodobnie jeszcze się nasiliła. Tymczasem fakt, że mama jest smutna, tęskni albo nie lubi mieszkać sama, nie oznacza automatycznie, że zrobiła Pani coś złego.
Warto spojrzeć na tę sytuację również oczami mamy. Dla niej to także ogromna zmiana. Najpierw straciła męża, a teraz córka przestała być codziennie obok. Nawet jeśli rozumie, że to naturalny etap życia, może odczuwać smutek, tęsknotę czy lęk. Te emocje nie muszą oznaczać pretensji. Czasami rodzic po prostu przeżywa stratę pewnej dotychczasowej codzienności.
Zwróciłabym uwagę na różnicę między:
„moja mama jest smutna”,
a
„to moim obowiązkiem jest sprawić, żeby nie była smutna”.
Pierwsze może być prawdą. Drugie niekoniecznie.
Pisze Pani, że nadal ją odwiedza, pomaga jej, przychodzi na obiady. Wyprowadziła się Pani nie do innego miasta, ale praktycznie po sąsiedzku. To pokazuje, że nie odcina się Pani od mamy i nie zostawia jej samej sobie. Mam wręcz wrażenie, że robi Pani bardzo dużo, aby zachować bliskość.
Myślę, że największym wyzwaniem nie jest obecnie poradzenie sobie z samotnością mamy, ale poradzenie sobie z własnym poczuciem winy. Bo nawet gdyby spędzała Pani z nią codziennie kilka godzin, istnieje ryzyko, że nadal miałaby Pani poczucie, że to za mało. Tak działa odpowiedzialność, która przekracza zdrowe granice.
Zdrowa relacja między dorosłą córką a matką nie polega na tym, że córka rezygnuje z własnego życia, żeby matka nie czuła się samotna. Polega raczej na tym, że obie mogą być blisko, a jednocześnie każda ma własną przestrzeń, własne potrzeby i własne życie.
Myślę, że warto dać sobie trochę czasu. Minął dopiero tydzień. Zarówno Pani, jak i mama jesteście w okresie adaptacji. To naturalne, że teraz emocje są silniejsze. Nie oznacza to jednak, że popełniła Pani błąd.
Mam wrażenie, że jest Pani bardzo troskliwą córką. Chciałabym tylko, żeby pamiętała Pani, że troska o mamę nie wymaga rezygnacji z troski o siebie. Można kochać rodzica, być obecnym w jego życiu i pomagać mu, nie poświęcając jednocześnie własnej dorosłości. To nie egoizm. To naturalny porządek życia.
Podobne pytania
- Od ponad roku co jakiś czas zauważam krew po oddaniu stolca na papierze i śluz. Mam dopiero 20 lat i obawiam się najgorszego. Regularnie wykonuję jedynie badania krwi i moczu. Mam pytanie czy jeśli miałabym raka odbytu lub odbytnicy to wyniki morfologii nie byłyby w normie? Zawsze mam wyniki…
- Witam nie mam jedynek a chciałbym założyć most na dwójkach i trójkach ale brak czwórek z lewej i z prawej strony , protetyk mówi że ten most zsunie się ponieważ nie ma czwórek które by podtrzymywały most co robić? I czy to prawda?
- Jakiś czas temu rozstałam się ze swoim facetem bo pisał na boku z inną dziewczyną, co prawda wymienili kilka wiadomości i gdy się o tym dowiedziałam to przestał ale poczułam się jakbym dostała w twarz. Postanowiłam mu wybaczyć po tym jak mówił, że tego żałuje, że nigdy więcej tego nie zrobi itd..…
- Dzień dobry, jestem tydzień po zabiegu na żylaki falami radiowymi, czy to normalne ze żyły są nadal trochę widoczne i spuchnięte? Oprócz tego lekarz przypisał mi podkolanówki uciskowe a widoczne żylaki mam też przy i trochę nad kolanem, czy to normalne, czy muszą być zakryte wszystkie miejsca…
- Witam, aktualnie mam stałą wadę wzroku blisko -8.00 prawe i lewe oko, ponad 20 lat temu wykonana skleroplastyka OP i OL, oraz laserowe zabezpieczenie zmian zwyrodnieniowych, czy to są przeciwwskazania do porodu naturalnego ? Zakładając, że aktualnie brak zwyrodnień, odwarstwień, dno oka w porządku.
- Czy w trakcie leczenia zespołu policystycznych jajników środkiem o nazwie Diane 35 można się zaszczepić przeciwko COVID czy konieczne jest odstawienie leków przed szczepieniem?
- Witam moja córka ma 3 tyg i nie zrósł jej się pępek .. kazali mi kupić lapis w sztyfcie ale nie wiem jak go użyć .. muszę to zamoczyć i dotknąć otwartej błony w pępku i tyle ?
- Jestem 12 dni po usunięciu wyrostka robaczkowego metodą tradycyjną. Do tej pory nie usunięto szwów z powodu dużej ilości plynu osoczeniowego. Niepokoi mnie obfite nocne pocenie, dosłownie budzę się cały mokry oraz zawroty głowy przy wstawianiu z łóżka. Przed zabiegiem tak nie miałem. Poza tym…
- Jestem po usunięciu torbiel jajnika 3.5 cm. Była ro torbiel czekoladowa(endometrialna). Teraz zazywam 3 razy dziennie Danazol i nie najlepiej sie po Jim czuje. Ale chciałabym zajść w ciążę.
- Dzień dobry, Wczoraj mialam operację palucha sztywnego. Chodzę w specjalnym bucie. Ze względu na bardzo znaczną skoliozę kregoslupa, odczuwam dyskomfort. Czy nie powinnam nosić takiego samego buta na zdrową stopę; żeby wyrównać wysokość?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.