Witam cały czas uczę stawiać się granice czy to jak ktoś krytykuje mnie czy moje dzieci ale nie do k

6 odpowiedzi
Witam cały czas uczę stawiać się granice czy to jak ktoś krytykuje mnie czy moje dzieci ale nie do końca umiem, wiem że trzeba wiem kiedy ktoś przekracza je ale często mam tak, że gdy ktoś mi coś powie milknę lub zachowuje się tak jakbym zgadzała się na tą krytykę np. Wiem że muszę reagować przy synu na temat jego wyglądu żeby nie myślał, że też tak uważam np u lekarza pani doktor powiedziała do niego ale masz piegi tak cię wysypały wiedziałam że nie ta uwaga go trochę dotyka a nie potrafiłam się odezwać nie wiedziałam jak poprostu się uśmiechnęłam. Chciałabym stawiać granice ale nie znam słów które mogłabym użyć żeby ktoś wiedziała że nie zgadzam się na tka mowę
mgr Seweryn Korczak
Psychoterapeuta, Seksuolog, Psycholog
Warszawa
Dzień dobry. To że w takiej chwili Pani milknie, jest bardzo częstą reakcją i nie oznacza, że zgadza się Pani z krytyką. Stawianie granic to umiejętność, której się uczymy (nawet cale życie), a gotowe, proste zdania bardzo w tym pomagają. W takich sytuacjach może Pani powiedzieć spokojnie: „Wolałabym nie komentować wyglądu mojego dziecka” albo „Dla nas to wrażliwy temat, nie chce go poruszać”. Przy synu wystarczy krótka reakcja, np. „Piegi są w porządku, każdy wygląda inaczej” – to jasno pokazuje, że Pani go chroni. Nie musi Pani tłumaczyć się ani wdawać w dyskusję, sama reakcja jest już granicą. Proszę pamiętać, że milczenie nie przekreśla Pani starań, a każda kolejna próba będzie coraz łatwiejsza.

Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online

Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.

Pokaż specjalistów Jak to działa?
Dzień dobry, nauka asertywności w dorosłym życiu to niełatwe zadanie. Często ten brak umiejętności stawiania granic, to, że w takich sytuacjach jak ta opisana przez Panią u lekarza, czujemy się zamrożeni i nie potrafimy adekwatnie zareagować, to konsekwencja doświadczeń z dzieciństwa/młodości. W momentach, kiedy jesteśmy zaskoczeni do głosu dochodzą nasze najbardziej utrwalone reakcje. To wspaniałe, że chce Pani nad tym pracować dla siebie i dla syna. Nawet jeżeli nie udało się Pani zareagować tak jak Pani chciała/czuła, zawsze może Pani to "naprawić". W przytoczonej przez Panią sytuacji u lekarza, po wyjściu z gabinetu czy nawet jeszcze później może Pani porozmawiać z synkiem o tym jak on się czuł, ale też szczerze powiedzieć o swoich odczuciach - o tym, że żałuje Pani, że nie zaprotestowała na te słowa. W ten sposób nadal daje Pani synkowi znać, że zachowanie lekarza było przekroczeniem Waszych granic, daje mu Pani swoje wsparcie, uczy, że jego uczucia są ważne. Warto po czasie zastanowić się - co mogła Pani odpowiedzieć na ten komentarz, żeby zadbać o uczucia dziecka i swoje? Jakie słowa chciałaby Pani wypowiedzieć w tamtej chwili, gdyby mogła Pani cofnąć czas? Jak mogłaby brzmieć pełna szacunku, ale też asertywności, odpowiedź? Może Pani ją nawet przećwiczyć przed lustrem. W niektórych sytuacjach (nie tej u lekarza, ale wielu innych) można już na chłodno wrócić do rozmowy i nawet po czasie powiedzieć drugiej osobie o tym, co nam nie odpowiadało. Dbanie o swoje granice to nie tylko działania na gorąco, tu i teraz, to też umiejętność dostrzeżenia, że w ogóle nasze granice zostały przekroczone, a tę umiejętność już Pani posiada. Napisała Pani to pytanie i szuka sposobów zmiany - to kolejny przykład dbania o te granice. To świetny początek. Każda zmiana, zwłaszcza ta, która dotyczy czegoś tak mocno w nas zakorzenionego, potrzebuje czasu i ćwiczeń. Warto zauważać choćby swoje drobne sukcesy i postępy.
mgr Kamila Kościółek
Psycholog, Psychoterapeuta
Kraków
Dzień dobry, z opisu sytuacji wynika, że ma Pani świadomość własnych granic i potrafi rozpoznać moment, w którym są one przekraczane. Trudność pojawia się w momencie wyboru reakcji, pod wpływem napięcia wycofuje się Pani, to częsty mechanizm. Takie sytuacje często wiążą się z obniżonym poczuciem własnej wartości i lękiem przed oceną. Warto rozważyć psychoterapię, której celem mogłoby być wzmocnienie samooceny i pewności siebie.
Szanowna Pani,

Stawianie granic to proces jak mówią terapeuci, a może po prostu droga. Czytam, że stawia Pani już spore kroki i widzi już Pani, kiedy ktoś te granice przekracza. A to już dobry kierunek. Zachęcam do kontynuowania i zwrócenia uwagi jak się Pani czuje w ciele, gdy ktoś te granice przekracza. Robi się Pani gorąco, budzi się w Pani chęć obrony dzieci? To są ważne informacje, które pomogą Pani „wyczuć” granice. Z czasem będzie Pani widziała, gdy ktoś się tylko zbliża do Pani i Pani dzieci granic. Oczywiście jeśli chciałaby Pani konkretnych przykładów słów do użycia w takich sytuacjach, proszę przemyśleć opcję pracy nad asertywnością z psychoterapeutą, czy też udziału w warsztatach asertywności. Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest dla Pani przydatna. Tymczasem trzymam za Panią kciuki i życzę wszystkiego dobrego!
Wizyta u psychologa to nie tylko rozmowa na temat zaburzeń psychicznych, ale także wsparcie emocjonalne i zadaniowe. Oznacza to, że można z nim porozmawiać na wiele tematów i w wielu z nich mogłoby to okazać się pomocne. Z psychologiem można "odgrywać scenki", dzięki którym może się Pani przygotować wstępnie na sytuacje, które stanowią dla Pani problem dnia codziennego. Wspólne omówienie tego co mogłaby Pani odpowiedzieć w wielu sytuacjach i walka o swoje zdanie wydaje się dość istotna - szczególnie, że jak sama Pani wspomina, syn także tego wsparcia od Pani potrzebuje. Pierwsze spotkanie z psychologiem nie jest zobowiązujące, a jest spora szansa, że trafi Pani na kogoś kto pomoże Pani spojrzeć na różne sytuacje z innej perspektywy - sparafrazować je czy po prostu nazwać. Takie spotkanie może okazać się bardzo pomocne w nauce stawiania granic, fakt że wie Pani o ich istnieniu jest dobrą bazą, natomiast warto, aby umiejętność stawiania granic była nieustannie doskonalona. Powiedzenie "nie", nie musi być nieprzyjemne, czy nawet określane jako "chamskie". Każdy ma Pani prawo do swojego zdania i swoich emocji - należy tylko nauczyć się poprawnie je komunikować.
Dzień dobry,
Pierwszy duży krok, a więc dostrzeżenie, że i kiedy granice są potrzebne już Pani wykonała. To naprawdę nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać i stanowi duży sukces.
W sytuacji, którą Pani opisuje mogą pomóc spotkania z psychologiem, podczas których wspólnie popracują Państwo nad asertywną postawą, przeanalizują dialogi i sytuacje, które sprawiają Pani największą trudność, a nawet odegrają scenki w celu odważenia się na kolejny etap, a więc pierwsze stanowcze odpowiedzi. Specjalista, w przyjaznej i ciepłej atmosferze, pomoże w przeanalizowaniu sytuacji, doborze słów, a także w przygotowaniu się na nieprzyjemną odpowiedź drugiej strony.
Pozdrawiam serdecznie

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.
  • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.
  • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.
  • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.
  • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.
  • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.

Ta wartość jest za krótka. Powinna mieć __LIMIT__ lub więcej znaków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.