Wadą Matriarchatu jest fakt, ze kobieta pelni role pseudomeską, a mezczyzna jest wycofany lub w jaki
3
odpowiedzi
Wadą Matriarchatu jest fakt, ze kobieta pelni role pseudomeską, a mezczyzna jest wycofany lub w jakis patologiach typu pijanstwo. No teraz pytanie: chce byc dojrzaly. Podjac wyzwanie i jako mezczyzna pelnic te role meska. Majac duzo cech takich kruchych, bycia DDD, bycia neurotykiem to nie jest takie proste. Jak podjac wyzwanie? Jak pelnic role meska majac duzo cech miekkich, ale jednak cialo meskie i duch meski. To musi sie przekuc na jakies realne dzialanie. Pracujac cale zycie w takich podrzednych rolach, ciezko z siebie wydobyc pragnienie pelnienia funkcji takiej strike meskiej. To pragnienie jednak nie wygasa. Jest na dnie serca meskiego. Jak to wydobyc i zaczac zyc pelnia zycia? Kluczem jest chyba odpowiednia praca/zajecie w odpowiednim srodowisku?
Witam,
Być może w pierwszej kolejności dobrze byłoby zastanowić się nad tym, jakie jest podłoże posiadanych cech miękkich (skojarzonych przez Pana z archetypem Anime)? Z jednej strony wspomina Pan o syndromie DDD, który wiązałby się z doświadczonymi trudnościami/traumami, z drugiej – o neurotyzmie i cechach kruchych – które z kolei mogłyby odnosić się do Pana natury i stałej konstytucji osobowości. Jak Pan to czuje i rozumie? Czy jednak te cechy byłyby bardziej uwarunkowane poprzez doświadczenie? Co stanowi moje autentyczne Ja, a co stanowią schematy, które nabyłem poprzez swoje osobiste doświadczenie życiowe? Kultura bez wątpienia odgrywa rolę w kształceniu naszej osobowości oraz relacje, jakie nawiązujemy z innymi ludźmi. Natomiast wciąż znaczny wpływ mamy my sami na to, czego doświadczamy. W systemowym ujęciu zadajemy sobie pytanie, dlaczego wchodzę w podobne relacje z ludźmi, dlaczego przydarzają mi się te same sytuacje? Jaka jest w tym moja rola? Innymi słowy, co ja wnoszę do relacji, że rozwija się taka, a nie inna jej dynamika? Dlaczego przyciągam ludzi, sytuacje, które sprowadzają mnie do doświadczania wpływu ,,Matriarchatu”? Dlaczego moje doświadczenie absolutnie nie pokrywa się z doświadczeniem Pana X, który przykładowo żyje na tym samym osiedlu i w tym samym mieście, co ja sam? W Polsce dynamicznie zachodzą różnego rodzaju zmiany społeczne, natomiast zdaje się, że wciąż spotykamy się z siłami „patriarchatu”, osobami niesprecyzowanymi światopoglądowo oraz faktycznie ze środowiskami, w których widać silny akcent „matriarchalny”. Ale co dla Pana osobiście oznacza słowo Matriarchat? Kolejny obszar pytań dotyczy celowości dążenia do określonych zmian: Czemu mają służyć omawiane zmiany? Czy aby na pewno jestem w stanie stwierdzić, że po określonych oddziaływaniach będę szczęśliwszą osobą? Czy robię to dla siebie samego (czując, że jest to mój ukryty potencjał, a może czuję nierównowagę energetyczną?), czy robię to pod naciskiem społecznym? Wykonywane przez nas czynności będą sprzyjać pewnym zmianom: przykładowo określona aktywność fizyczna wpływa na rozwój naszej sylwetki (w stronę kanonu męskiego bądź żeńskiego) i gospodarki hormonalnej, jak również dieta, a także innego rodzaju oddziaływania: praca wyzwalająca poczucie skuteczności, wpływu, walki, rywalizacji itd. Jednak nie wpłyną one na zmianę natury mojej osoby, tego kim jestem w swojej esencji. I dlatego najważniejsza wydaje się podróż w pytanie: Kim jestem? Lub drogą negacji: Kim nie jestem? Można też zadać sobie pytanie z czym kojarzy mi się męskość, a z czym żeńskość? Jakich konkretnie cech mi brakuje, a które byłyby dla mnie wartościowe i wzbogacające? Na koniec warto pamiętać, że sytuacja, w której osoba, posiadałaby jedynie cechy męskie lub jedynie żeńskie nie byłaby sytuacją normatywną. U każdej zdrowej jednostki przeplatają się ze sobą tendencje skojarzone z męskością, jak i z żeńskością. W psychologii nazywa się takie zachowania/pragnienia progresywnymi (skojarzonymi z siłą męską), jak np. chęć dominacji, poczucie skuteczności, chęć udzielenia pomocy itd. oraz regresywnymi (skojarzonymi z siłą żeńską), jak np. łagodność, wspólnotowość, bierność, chęć bycia zaopiekowanym/ą itd. Przy czym terminy progresywny i regresywny nie odnoszą się do pozytywności i negatywności, a do biegunowości. Zarówno progresywność, jak i regresywność może objawiać się zdrowo i niezdrowo. Dzieli się Pan bardzo ważną społecznie tematyką. Bez wątpienia wielu mężczyzn czuje aktualnie kryzys męskości, nie odnajduje spójności i sensowności w zmianach społecznych/w relacjach partnerskich - które mogą wydawać się nieraz sprzeczne ze sobą. Wielu ludzi (jak i kraj w ogóle) nie ma ugruntowanego podejścia, stąd wiele dylematów, niespójności i brak wyklarowanych poglądów. Ale - i tu dobra wiadomość -wszystkie doświadczenia mogą być dla nas wartościowe, o ile my sami tak postanowimy :)
Pozdrawiam serdecznie
Monika Pilarska
Być może w pierwszej kolejności dobrze byłoby zastanowić się nad tym, jakie jest podłoże posiadanych cech miękkich (skojarzonych przez Pana z archetypem Anime)? Z jednej strony wspomina Pan o syndromie DDD, który wiązałby się z doświadczonymi trudnościami/traumami, z drugiej – o neurotyzmie i cechach kruchych – które z kolei mogłyby odnosić się do Pana natury i stałej konstytucji osobowości. Jak Pan to czuje i rozumie? Czy jednak te cechy byłyby bardziej uwarunkowane poprzez doświadczenie? Co stanowi moje autentyczne Ja, a co stanowią schematy, które nabyłem poprzez swoje osobiste doświadczenie życiowe? Kultura bez wątpienia odgrywa rolę w kształceniu naszej osobowości oraz relacje, jakie nawiązujemy z innymi ludźmi. Natomiast wciąż znaczny wpływ mamy my sami na to, czego doświadczamy. W systemowym ujęciu zadajemy sobie pytanie, dlaczego wchodzę w podobne relacje z ludźmi, dlaczego przydarzają mi się te same sytuacje? Jaka jest w tym moja rola? Innymi słowy, co ja wnoszę do relacji, że rozwija się taka, a nie inna jej dynamika? Dlaczego przyciągam ludzi, sytuacje, które sprowadzają mnie do doświadczania wpływu ,,Matriarchatu”? Dlaczego moje doświadczenie absolutnie nie pokrywa się z doświadczeniem Pana X, który przykładowo żyje na tym samym osiedlu i w tym samym mieście, co ja sam? W Polsce dynamicznie zachodzą różnego rodzaju zmiany społeczne, natomiast zdaje się, że wciąż spotykamy się z siłami „patriarchatu”, osobami niesprecyzowanymi światopoglądowo oraz faktycznie ze środowiskami, w których widać silny akcent „matriarchalny”. Ale co dla Pana osobiście oznacza słowo Matriarchat? Kolejny obszar pytań dotyczy celowości dążenia do określonych zmian: Czemu mają służyć omawiane zmiany? Czy aby na pewno jestem w stanie stwierdzić, że po określonych oddziaływaniach będę szczęśliwszą osobą? Czy robię to dla siebie samego (czując, że jest to mój ukryty potencjał, a może czuję nierównowagę energetyczną?), czy robię to pod naciskiem społecznym? Wykonywane przez nas czynności będą sprzyjać pewnym zmianom: przykładowo określona aktywność fizyczna wpływa na rozwój naszej sylwetki (w stronę kanonu męskiego bądź żeńskiego) i gospodarki hormonalnej, jak również dieta, a także innego rodzaju oddziaływania: praca wyzwalająca poczucie skuteczności, wpływu, walki, rywalizacji itd. Jednak nie wpłyną one na zmianę natury mojej osoby, tego kim jestem w swojej esencji. I dlatego najważniejsza wydaje się podróż w pytanie: Kim jestem? Lub drogą negacji: Kim nie jestem? Można też zadać sobie pytanie z czym kojarzy mi się męskość, a z czym żeńskość? Jakich konkretnie cech mi brakuje, a które byłyby dla mnie wartościowe i wzbogacające? Na koniec warto pamiętać, że sytuacja, w której osoba, posiadałaby jedynie cechy męskie lub jedynie żeńskie nie byłaby sytuacją normatywną. U każdej zdrowej jednostki przeplatają się ze sobą tendencje skojarzone z męskością, jak i z żeńskością. W psychologii nazywa się takie zachowania/pragnienia progresywnymi (skojarzonymi z siłą męską), jak np. chęć dominacji, poczucie skuteczności, chęć udzielenia pomocy itd. oraz regresywnymi (skojarzonymi z siłą żeńską), jak np. łagodność, wspólnotowość, bierność, chęć bycia zaopiekowanym/ą itd. Przy czym terminy progresywny i regresywny nie odnoszą się do pozytywności i negatywności, a do biegunowości. Zarówno progresywność, jak i regresywność może objawiać się zdrowo i niezdrowo. Dzieli się Pan bardzo ważną społecznie tematyką. Bez wątpienia wielu mężczyzn czuje aktualnie kryzys męskości, nie odnajduje spójności i sensowności w zmianach społecznych/w relacjach partnerskich - które mogą wydawać się nieraz sprzeczne ze sobą. Wielu ludzi (jak i kraj w ogóle) nie ma ugruntowanego podejścia, stąd wiele dylematów, niespójności i brak wyklarowanych poglądów. Ale - i tu dobra wiadomość -wszystkie doświadczenia mogą być dla nas wartościowe, o ile my sami tak postanowimy :)
Pozdrawiam serdecznie
Monika Pilarska
Dzień dobry, zrozumienie i rozwijanie własnej tożsamości płciowej, zwłaszcza w kontekście przełamywania tradycyjnych ról i oczekiwań, jest istotnym i często skomplikowanym procesem. Z Twojego opisu wynika, że dążysz do odnalezienia własnej drogi jako mężczyzna, mając cechy, które określasz jako "kruche" i "miękkie".
Chciałbym zaproponować Ci wspólną pracę nad tymi kwestiami w ramach sesji psychologicznych. W naszej współpracy możemy skupić się na odkrywaniu Twoich unikalnych mocnych stron oraz na budowaniu Twojej indywidualnej ścieżki męskości, która będzie odzwierciedlać Twoje prawdziwe ja. Celem będzie nie tylko zrozumienie i akceptacja Twoich cech osobowości, ale również znalezienie sposobów na ich wykorzystanie w codziennym życiu, w pracy i w relacjach.
Praca ta może obejmować rozpoznawanie i przetwarzanie wewnętrznych przekonań, które mogą wpływać na Twoje poczucie tożsamości i pewności siebie. Ponadto, możemy razem poszukać środowisk zawodowych i życiowych, które będą dla Ciebie najbardziej wspierające i pozwolą na pełne wyrażanie siebie.
Zapraszam Cię do kontaktu, aby umówić się na pierwszą sesję i omówić dalsze kroki. Pamiętaj, że każda podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku, a ja jestem tutaj, aby Ci w tym towarzyszyć.
Chciałbym zaproponować Ci wspólną pracę nad tymi kwestiami w ramach sesji psychologicznych. W naszej współpracy możemy skupić się na odkrywaniu Twoich unikalnych mocnych stron oraz na budowaniu Twojej indywidualnej ścieżki męskości, która będzie odzwierciedlać Twoje prawdziwe ja. Celem będzie nie tylko zrozumienie i akceptacja Twoich cech osobowości, ale również znalezienie sposobów na ich wykorzystanie w codziennym życiu, w pracy i w relacjach.
Praca ta może obejmować rozpoznawanie i przetwarzanie wewnętrznych przekonań, które mogą wpływać na Twoje poczucie tożsamości i pewności siebie. Ponadto, możemy razem poszukać środowisk zawodowych i życiowych, które będą dla Ciebie najbardziej wspierające i pozwolą na pełne wyrażanie siebie.
Zapraszam Cię do kontaktu, aby umówić się na pierwszą sesję i omówić dalsze kroki. Pamiętaj, że każda podróż rozpoczyna się od pierwszego kroku, a ja jestem tutaj, aby Ci w tym towarzyszyć.
Widzę, że stoi Pan przed ważnym dla siebie pytaniem – jak odnaleźć swoją tożsamość jako mężczyzna i w pełni realizować swoją męskość, mimo doświadczeń, które mogły wpłynąć na poczucie własnej siły czy sprawczości. To, co Pan opisuje, sugeruje, że ma Pan w sobie dużą świadomość siebie i swoich wewnętrznych konfliktów. Jest w Panu zarówno pragnienie, jak i pewien rodzaj blokady – coś ciągnie Pana w stronę pełniejszego życia, ale jednocześnie wcześniejsze doświadczenia sprawiają, że nie jest to łatwe.
Czym dla Pana osobiście jest „rola męska”? Czy chodzi o konkretne cechy, działania, odpowiedzialność, relacje? Często mamy w głowie pewne wzorce (np. wyniesione z domu, kultury, otoczenia), które niekoniecznie są zgodne z tym, co rzeczywiście nam służy. Warto przyjrzeć się temu, co dla Pana osobiście oznacza „bycie mężczyzną” – niezależnie od zewnętrznych oczekiwań.
Jeśli wspomina Pan o cechach „kruchych”, neurotyczności czy DDD, to można przypuszczać, że w Pana historii były sytuacje, które wpłynęły na sposób, w jaki postrzega Pan siebie jako mężczyznę. Może były momenty, gdy zabrakło Panu wsparcia, zdrowych wzorców męskości, albo kiedy uczono Pana raczej dostosowywania się niż sprawczości. To zrozumiałe, że trudno nagle przestawić się na inną perspektywę – jeśli całe życie pełnił Pan role „podrzędne” lub wycofane, to organizm i psychika traktują to jako znane i „bezpieczne” schematy. Zmiana wymaga więc nie tylko decyzji, ale i stopniowej pracy nad przekonaniami i nawykami.
Nie chodzi o to, by „zwalczał” Pan swoje cechy wrażliwe czy miękkie, ale raczej nauczył się je integrować. Męskość nie oznacza rezygnacji z siebie, tylko świadome wybieranie, jak chce się działać. Pomocne może okazać się zidentyfikowanie i przepracowanie blokad: Czy boję się porażki? Oceniania? Czy czuję, że nie mam kompetencji do roli „męskiej”? Warto rozłożyć te przekonania na części i zobaczyć, skąd pochodzą.
Pomocne może być też podejmowanie wyzwań: Małe kroki w kierunku sprawczości: decyzje, inicjatywa, próbowanie nowych ról.
Zachęcam również do budowanie własnego środowiska: Jeśli dotąd otaczał się Pan ludźmi, którzy nie wspierali Pana siły, warto stopniowo budować inne relacje.
Istotna może też być praca z ciałem i umysłem: Może pomocna będzie aktywność fizyczna, która wzmocni poczucie kontroli nad ciałem i emocjami (np. sporty walki, siłownia, ruch naturalny).
Na koniec, eksploracja nowych ról: Może Pan próbować nowych obszarów zawodowych, społecznych czy osobistych, które pozwolą Panu poczuć większą odpowiedzialność i sprawczość.
Jeśli ma Pan poczucie, że coś „na dnie serca” czeka na wydobycie, to znaczy, że to już w Panu jest – teraz potrzebuje Pan warunków i kroków, które pozwolą temu się ujawnić. To może być proces, któremu warto przyjrzeć głębiej – np. zastanowić się nad konkretnymi przekonaniami, które Pana blokują, czy przyjrzeć się Twoim zasobom, które możesz wykorzystać w tej zmianie. Pomocna może być w tym relacja terapeutyczna.
Czym dla Pana osobiście jest „rola męska”? Czy chodzi o konkretne cechy, działania, odpowiedzialność, relacje? Często mamy w głowie pewne wzorce (np. wyniesione z domu, kultury, otoczenia), które niekoniecznie są zgodne z tym, co rzeczywiście nam służy. Warto przyjrzeć się temu, co dla Pana osobiście oznacza „bycie mężczyzną” – niezależnie od zewnętrznych oczekiwań.
Jeśli wspomina Pan o cechach „kruchych”, neurotyczności czy DDD, to można przypuszczać, że w Pana historii były sytuacje, które wpłynęły na sposób, w jaki postrzega Pan siebie jako mężczyznę. Może były momenty, gdy zabrakło Panu wsparcia, zdrowych wzorców męskości, albo kiedy uczono Pana raczej dostosowywania się niż sprawczości. To zrozumiałe, że trudno nagle przestawić się na inną perspektywę – jeśli całe życie pełnił Pan role „podrzędne” lub wycofane, to organizm i psychika traktują to jako znane i „bezpieczne” schematy. Zmiana wymaga więc nie tylko decyzji, ale i stopniowej pracy nad przekonaniami i nawykami.
Nie chodzi o to, by „zwalczał” Pan swoje cechy wrażliwe czy miękkie, ale raczej nauczył się je integrować. Męskość nie oznacza rezygnacji z siebie, tylko świadome wybieranie, jak chce się działać. Pomocne może okazać się zidentyfikowanie i przepracowanie blokad: Czy boję się porażki? Oceniania? Czy czuję, że nie mam kompetencji do roli „męskiej”? Warto rozłożyć te przekonania na części i zobaczyć, skąd pochodzą.
Pomocne może być też podejmowanie wyzwań: Małe kroki w kierunku sprawczości: decyzje, inicjatywa, próbowanie nowych ról.
Zachęcam również do budowanie własnego środowiska: Jeśli dotąd otaczał się Pan ludźmi, którzy nie wspierali Pana siły, warto stopniowo budować inne relacje.
Istotna może też być praca z ciałem i umysłem: Może pomocna będzie aktywność fizyczna, która wzmocni poczucie kontroli nad ciałem i emocjami (np. sporty walki, siłownia, ruch naturalny).
Na koniec, eksploracja nowych ról: Może Pan próbować nowych obszarów zawodowych, społecznych czy osobistych, które pozwolą Panu poczuć większą odpowiedzialność i sprawczość.
Jeśli ma Pan poczucie, że coś „na dnie serca” czeka na wydobycie, to znaczy, że to już w Panu jest – teraz potrzebuje Pan warunków i kroków, które pozwolą temu się ujawnić. To może być proces, któremu warto przyjrzeć głębiej – np. zastanowić się nad konkretnymi przekonaniami, które Pana blokują, czy przyjrzeć się Twoim zasobom, które możesz wykorzystać w tej zmianie. Pomocna może być w tym relacja terapeutyczna.
Podobne pytania
- Czy można polecić jakieś książki o matriarchacie i patriarchacie?Chciałbym po namyśle zdecydowac czy chce zyc z silna kobieta czy jednak wybrac kobiete kobiecą. Ktory model by mi bardziej odpowiadal. Wszystkie plusy i minusy jednego rozwiazania i drugiego. Silniejsza kobieta powodowalaby by ze jest wieksza…
- Mam niedoczynność tarczycy i Hashimoto. Od około 3 lat przyjmuję Letrox 100. Tętno spoczynkowe 95-100, ucisk w klatce piersiowej, szybko się męczę. Poziom TSH po 24 godzinach od tabletki: 0,3. Nie wzięłam na próbę tabletki przez 3 dni - tętno 64-70, brak ucisku, brak uczucia zmęczenia. Czy powinnam…
- Saturacja pomiędzy 88 a 95. Czy to normalnie przy koronawirusie. Dodam, ze biorę sumamed plus robię inhalacje. Najniższa saturacje mam jak leze.
- Dzień dobry, choruje na nadczynność tarczycy. Przez dłuższy czas nie brałam leków (thyrozol 10mg) karmiłam piersią syna. Zauważyłam u siebie dziwny stan psychiczny. Poszłam do lekarza psychiatry który postawił diagnozę zaburzenia adaptacyjne. Nadmienie iż w złym stanie psychicznym byłam w Opiece społecznej…
- Dzień dobry, Jestem w grupie ryzyka raka piersi oraz jajników i chciałabym zgłosić się do badania genetycznego refundowanego przez NFZ. Gdzie należy się zgłosić? Czy należy iść do lekarza rodzinnego po jakieś skierowanie?
- Witam . Od dłuższego czasu zauważyłam u siebie poważne zmiany , nie potrafię poradzić sobie z emocjami mam 3letnia córkę i z nią mam poważny problem ponieważ przechodzi chyba przez trudny etap w swoim życiu ,nie słucha mnie wcale , potrafi sama sobie zrobić krzywdę tzn upaść na prostej drodze tak po…
- Tydzien ciazy 35. Główka odpowiada 38w4d Kosc udowa 32w3d Brzuszek 35w Waga 2.5 Czy te rozbieżności moga świadczyć o jakiejś chorobie
- Dobry wieczór!Mój syn ma obecnie 27lat i szczerze nie wiem jak mu pomóc.Brał narkotyki i dopalacze które bardzo mu zaszkodziły.Bardzo dziwnie się czasami zachowuje mówi dziwne rzeczy.Nie mieszka ze mną ale najgorz j jest jak wypije wtedy staje się agresywny .Nigdy nikomu nie zrobił krzywdy ale obawiam…
- Dzień dobry, mam 36 lat, w sierpniu ubiegłego roku urodziłam pierwsze dziecko przez nagłe CC (odklejenie się łożyska, zagrożenie zamartwicą płodu), karmiłam piersią jedynie przez miesiąc.Aktualnie minęło ponad 7 miesięcy od porodu,a mam wrażenie że mój organizm nie funkcjonuje prawidłowo.Dotychczas miałam…
- Syn miał uraz łokcia lekarz nic nie widzi twierdzi że to stuczenie Ale reka spuchla dość mocno nie może nią ruszać sprawia mu duży ból na zdjęciach nic nie zauważyli Ale ja nie jestem lekarzem Ale widzę cienką kreskę na zdjęciu czy lekarz to mógł przeoczyć
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Masz podobny problem? Ci specjaliści mogą Ci pomóc:
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.