W tym roku skończę 29lat. Mój problem to brak pracy i zajęcia od kwietnia, szukam wciąż ale demotywu
1
odpowiedzi
W tym roku skończę 29lat. Mój problem to brak pracy i zajęcia od kwietnia, szukam wciąż ale demotywuje mnie ten stan rzeczy. Czuje się beznadziejnie, czuje się szara, w dodatku jestem osobą nieśmiałą o niskim poczuciu wartości. Na marzec mam już umówioną wizytę u psychologa. Mój strach to obawa o życie w samotności, utrata najbliższych i kwestia że nie dam rady żyć w dorosłym życiu. Dodatkowo kilka razy zniechęcili mnie w życiu ludzie, którzy próbowali mnie wykorzystać w różny sposób. Mam też problem w kontaktach z płcią męską, co mnie paraliżuje w jakiś sposób.
To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo trudny i obciążający czas. Brak pracy przez dłuższy okres potrafi mocno uderzyć w poczucie własnej wartości i sprawczości, wiele osób w takiej sytuacji zaczyna myśleć o sobie w surowy, niesprawiedliwy sposób. To nie znaczy, że jest Pani „beznadziejna” czy „szara”, to raczej sygnał, jak bardzo ta sytuacja Panią rani.
Czytam też dużo lęku: przed samotnością, dorosłością, utratą bliskich. Kiedy czujemy się mniej pewni siebie i mamy za sobą doświadczenia bycia wykorzystaną, świat może wydawać się niebezpieczny, a relacje, szczególnie z mężczyznami mogą budzić paraliż. To zrozumiałe reakcje na wcześniejsze zranienia, a nie dowód, że „nie da Pani rady”. Bardzo ważne, że ma Pani już umówioną wizytę u psychologa. To odważny i dojrzały krok. W terapii można bezpiecznie przyjrzeć się poczuciu własnej wartości, lękowi i schematom w relacjach – i stopniowo je zmieniać. Na ten moment proszę spróbować być dla siebie choć odrobinę bardziej wyrozumiałą. Jest Pani w trudnym miejscu, ale szuka Pani pomocy i nie poddaje się, to mówi o Pani sile, nawet jeśli teraz jej Pani w sobie nie widzi.
Czytam też dużo lęku: przed samotnością, dorosłością, utratą bliskich. Kiedy czujemy się mniej pewni siebie i mamy za sobą doświadczenia bycia wykorzystaną, świat może wydawać się niebezpieczny, a relacje, szczególnie z mężczyznami mogą budzić paraliż. To zrozumiałe reakcje na wcześniejsze zranienia, a nie dowód, że „nie da Pani rady”. Bardzo ważne, że ma Pani już umówioną wizytę u psychologa. To odważny i dojrzały krok. W terapii można bezpiecznie przyjrzeć się poczuciu własnej wartości, lękowi i schematom w relacjach – i stopniowo je zmieniać. Na ten moment proszę spróbować być dla siebie choć odrobinę bardziej wyrozumiałą. Jest Pani w trudnym miejscu, ale szuka Pani pomocy i nie poddaje się, to mówi o Pani sile, nawet jeśli teraz jej Pani w sobie nie widzi.
Uzyskaj odpowiedzi dzięki konsultacji online
Jeśli potrzebujesz specjalistycznej porady, umów konsultację online. Otrzymasz wszystkie odpowiedzi bez wychodzenia z domu.
Pokaż specjalistów Jak to działa?
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.