To jest przetłumaczone na polski, więc przepraszam za ewentualne błędy. Moja żona ma zdiagnozowane
To jest przetłumaczone na polski, więc przepraszam za ewentualne błędy. Moja żona ma zdiagnozowane zaburzenia lękowe, ale bardzo trudno jest jej zebrać się na to, żeby skorzystać z profesjonalnej pomocy. Chciałaby pójść, ale po prostu nie czuje się na to wystarczająco silna. Chcę jej pomóc nabrać pewności siebie, żeby zrobiła ten krok, ale jednocześnie nie chcę na nią za bardzo naciskać. Jakie informacje mogłyby jej pomóc się zdecydować i co mogę zrobić, żeby poczuła się na tyle pewnie, żeby pójść?
9 odpowiedzi
Dzień dobry, W takiej sytuacji częste jest, że sama myśl o wizycie u specjalisty wywołuje jeszcze większy lęk. Często chęć pójścia i jednoczesna trudność w zrobieniu tego kroku mogą iść ze sobą w parze. Pomocne bywa przekazywanie spokojnych, konkretnych informacji, np. jak wygląda pierwsza wizyta (rozmowa, bez oceniania), że można iść małymi krokami (np. najpierw sprawdzić specjalistę, napisać wiadomość, umówić się bez presji), oraz że to ona decyduje o tempie i zakresie tego, o czym mówi. Z Pana strony ważne może być wspieranie bez nacisku, np. oferowanie pomocy w znalezieniu specjalisty, umówieniu wizyty czy towarzyszeniu w drodze, jeśli tego potrzebuje, ale bez wywierania presji. Warto też pamiętać, że ostateczna decyzja i gotowość do podjęcia terapii należą do żony i nie jest to Pana odpowiedzialność, nawet jeśli bardzo chce Pan pomóc. Pozdrawiam,
To, co Pan opisuje, jest bardzo typowe przy zaburzeniach lękowych, trudność w podjęciu leczenia wynika z samego mechanizmu lęku, a nie z braku chęci czy „słabości”. Najczęściej pomaga: - obniżenie progu wejścia, potraktowanie pierwszej wizyty jako jednorazowej konsultacji, bez zobowiązań - podkreślenie kontroli, to żona decyduje o tempie i kontynuacji spotkań - psychoedukacja, zaburzenia lękowe są częste i dobrze reagują na terapię (np. CBT) - konkretne wsparcie z Pana strony, pomoc w znalezieniu specjalisty, umówieniu wizyty, ewentualnie towarzyszenie Ważne jest, aby unikać presji, ale jednocześnie delikatnie zachęcać np. poprzez komunikaty o trosce i proponowanie małych kroków. Jeśli opór jest bardzo duży, warto rozważyć także konsultację dla Pana, aby omówić, jak najlepiej wspierać żonę w tej sytuacji.
Dzień dobry Dziękuję za przesłane pytanie. To naturalne, że przed pierwszą wizytą może pojawiać się lęk czy niepewność. Niektórym osobom w podobnej sytuacji pomaga forma online. Warto też powiedzieć żonie, że pierwsze spotkanie do niczego nie zobowiązuje. Może je zakończyć w każdej chwili i poruszać tylko te tematy, na które jest gotowa na ten moment. Dobrym krokiem bywa też napisanie wiadomości do specjalisty, do którego żona chce się wybrać. To pomaga oswoić lęk, trochę poznać psychologa i przełamać pierwsze lody. Pozdrawiam serdecznie z nadzieją, że żona znajdzie dla siebie bezpieczną przestrzeń pomocy.
1. Pierwsza wizyta to konsultacja. Nie umowa na Terapię. Żona może się zastanowić, przemyśleć. 2. Może Pan przyjść z żoną i poczekać na nią na korytarzu, w samochodzie, zależy od zasad psychoterapeuty, warunków lokalowych.. Zależy też, czego obawia się Małżonka. 3. Lekarz może wspomóc żonę lekiem przyjętym doraźnie, na czas tego przedsięwzięcia, jak przed lotem samolotem( jeśli nic innego nie pomoże pokonać lęku). 4. Wizyta objęta jest tajemnicą: to, że Małżonka na niej jest, jej treść. 5. Do psychoterapeuty idzie się wtedy, kiedy jest trudno, a nawet bardzo, nie kiedy jest super, ma on doświadczenie w rozmowach z osobami z lękiem i pomaga, wspiera podczas rozmów. 6.Zanim Pani uda się na spotkanie może dobrze przyjrzeć się psychoterapeucie, do jakiego się udaje: jego wyksztalceniu( jakie ma ukończone studia, szkolenie 4,5-5 letnie z psychoterapii, w jakim Towarzystwie Psychoterapeutycznym, w jakim nurcie się kształcił i czy on Pani odpowiada; jakie ma doswiadczenie zawodowe, w jakim jest wieku) Pan może Małżonce towarzyszyć, słusznie, nie zmuszać.
Czasem, kiedy bardzo chcemy pomóc drugiej osobie, nie zauważamy, jak bardzo sami zaczynamy się napinać. Jak bardzo próbujemy „uratować”, „przekonać”, „popchnąć”. A druga strona to czuje — i wtedy robi krok w tył. Twoja żona nie potrzebuje, żebyś był silniejszy od jej lęku. Potrzebuje, żebyś był spokojniejszy niż on. Zamiast skupiać się na tym, jak ją zmienić, spróbuj na chwilę wrócić do siebie. Do swojego oddechu. Do swojego napięcia. Do tego, co w Tobie się uruchamia, kiedy ona nie robi kroku, którego byś chciał. Bo im więcej w Tobie spokoju i zgody na jej tempo, tym więcej przestrzeni ona poczuje. Lęk nie znika od nacisku. Lęk topnieje przy obecności. A czasem największym wsparciem jest nie „pomóc”, tylko być obok tak, żeby druga osoba sama poczuła, że może zrobić ten krok.
Dobry wieczór. W zaburzeniach lękowych często współwystępuje potrzeba skorzystania z pomocy oraz trudność w podjęciu tego kroku. Lęk może obejmować także samą decyzję o wizycie (np. obawy przed oceną czy nieznanym). Odkładanie wizyty nie wynika z braku motywacji, lecz jest częścią mechanizmu lęku i unikania, który chwilowo obniża napięcie, ale podtrzymuje trudności. Pomocne bywa stopniowe oswajanie tematu - bez presji i w indywidualnym tempie, np. poprzez małe kroki (wspólne przejrzenie ofert specjalistów, umówienie wizyty, możliwość towarzyszenia w pierwszym spotkaniu). Pierwsza wizyta ma zwykle charakter konsultacyjny i nie zobowiązuje do rozpoczęcia terapii. Warto zobaczyć w Internecie, w jakich gabinetach przyjmują specjaliści, czy mają zdjęcia, może ktoś okaże się przyjazny "z wyglądu". Warto poczytać wspólnie opinie oraz doświadczenie specjalisty. Powodzenia!
Często barierą są ukryte lęki, może Pan delikatnie o nie zapytać. Czasami konkretne dane pozwalają oswoić nową sytuację. Warto wspomnieć, że pierwsza wizyta to tylko konsultacja. Żona może pójść raz, sprawdzić jak się czuje z daną osobą bez konieczności kontynuowania dalszych spotkań. Jeżeli wyjście z domu jest zbyt stresujące, wideorozmowa może być świetnym pierwszym krokiem. Warto wspomnieć, że wszystko co Żona powie terapeucie jest objęte tajemnicą zawodową. Pomocne może być znalezienie 2-3 terapeutów, którzy specjalizują się w zaburzeniach lękowych, pokazanie zdjęć wraz z opisem, może sprawić, że dana osoba przestanie być anonimowa, co z kolei może zmniejszyć lęk przed wizytą.
Dzień dobry, To, że chce Pan wspierać żonę, jednocześnie szanując jej tempo i granice, jest bardzo ważne. Osoby zmagające się z zaburzeniami lękowymi często nie unikają pomocy dlatego, że jej nie chcą, ale dlatego, że sam krok związany z umówieniem i odbyciem wizyty może wywoływać bardzo silny lęk. Może Pan przede wszystkim okazywać zrozumienie i unikać oceniania czy wywierania presji. Pomocne bywa podkreślanie, że skorzystanie z pomocy specjalisty nie jest oznaką słabości, lecz formą zadbania o siebie. Warto również przypominać, że pierwsza konsultacja nie zobowiązuje do rozpoczęcia terapii – jest przede wszystkim okazją do poznania specjalisty, opowiedzenia o trudnościach i wspólnego omówienia możliwych form pomocy. Jeżeli żona wyrazi na to zgodę, może Pan zaproponować pomoc w znalezieniu specjalisty, umówieniu wizyty lub towarzyszeniu jej w drodze do gabinetu. Dla niektórych osób łatwiejszym pierwszym krokiem jest konsultacja online, ponieważ odbywa się w znanym i bezpiecznym otoczeniu. Najważniejsze jest jednak, aby decyzja o rozpoczęciu terapii należała do niej. Poczucie wpływu i sprawczości jest istotnym elementem procesu zdrowienia. Pańska cierpliwość, obecność i gotowość do wysłuchania mogą być dla niej bardzo cennym wsparciem. Życzę Państwu wszystkiego dobrego.
Dzień dobry, to, że chce Pan pomóc żonie, jednocześnie szanując jej tempo i granice, jest już dla niej dużym wsparciem. W przypadku zaburzeń lękowych sam lęk przed wizytą u specjalisty jest czymś częstym. Wiele osób obawia się oceny, niezrozumienia lub samego pierwszego spotkania. Warto powiedzieć żonie, że pierwsza konsultacja nie zobowiązuje do rozpoczęcia terapii – to przede wszystkim spokojna rozmowa, podczas której można opowiedzieć o swoich trudnościach i wspólnie zastanowić się nad kolejnymi krokami. Może Pan zachęcać, ale bez wywierania presji. Czasami pomocne jest zaproponowanie, że pomoże Pan znaleźć specjalistę, umówić wizytę lub po prostu będzie towarzyszył jej w drodze, jeśli będzie tego potrzebowała. Najważniejsze, aby wiedziała, że nie musi poradzić sobie z tym sama. Sięgnięcie po pomoc nie jest oznaką słabości, ale odwagi i troski o siebie. Życzę Państwu dużo siły i wszystkiego dobrego. Agnieszka Leszczuk Psycholog / Terapeuta
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.




