Opisałam wcześniej swoja sytuację z moim liderem z pracy, z którym po odmowie pewnej propozycji (sek

Opisałam wcześniej swoja sytuację z moim liderem z pracy, z którym po odmowie pewnej propozycji (seksu) mamy słaby kontakt bardziej służbowy, nie jest taki jak kiedyś. Chcę powiedzieć że mimo tego lider nadal mnie obserwuje tylko bardziej z dystansu ukradkiem, nie raz widziałam jak to robi a jak tylko go przyłapałam spuszczal głowę i był zmieszany(nawet podczas przerwy w pracy gdy mamy czas na zjedzenie i chwilowy odpoczynek patrzy w moja strone a jak zauważyłam go to od razu jego głowa w dół. Jest ogólnie dla mnie miły, wyraza sie w sposób spokojny, od 5 lat pracuje w firmie to nigdy nie przeklinał w moim towarzystwie, nie robil mi na złość, poprostu jest dla mnie miły- w stosunku do innych koleżanek zachowuje się zdecydowanie inaczej. W pracy puszcza mi oczka, na dzień kobiet zaszedł mnie od tyłu tak niespodziewanie i dotknął mnie za ramiona żadnej innej kolezance tak nie robi. Poza tym jest zazdrosny o innych kolegów którzy podchodzą do mnie pogadać. Znajduje sie bardzo często w miejscu gdzie ja pracuje uwazam ze szuka dalej tego kontaktu i bliskosci- glupia i slepa to ja nie jestem. Przecież ja widze I czuje ze nadal mu sie podobam tylko nie rozumiem dlaczego nie przyjdzie i nie powie wprost o co mu chodzi? Ja nie gryzę chce tylko jasności bo to dałoby nam obojgu spokój i wiedzieliśmy na czym stoimy. Jemu jeszcze nie przeszlo poza tym ciężka sytuacja bo razem pracujemy i to sporo czasu ze sobą spędzamy tj.40 godzin tygodniowo i ciężko zapomnieć o tym co bylo. Tylko czemu on mnie tak obserwuje, co on jeszcze oczekuje, mysle ze szczera rozmowa rozwiązałoby wiele. Co robić i jak sie zachowywać- powiem szczerze ze nie jest mu obojętny ale w pracy nie wypada pozwolić sobie na cos więcej...

4 odpowiedzi


Dzień dobry, to, co Pani opisuje, jest sytuacją niejednoznaczną i nic dziwnego, że budzi w Pani napięcie oraz potrzebę jasności. Widzi Pani jego sygnały, a jednocześnie nie ma z jego strony otwartej komunikacji – to naturalnie uruchamia wiele pytań. Z perspektywy tego, co Pani opisuje, można przypuszczać, że nadal jest Pani dla niego ważna, ale nie decyduje się on na wzięcie za to odpowiedzialności wprost. Zamiast rozmowy pojawiają się spojrzenia, gesty, dystans – czyli sygnały, które łatwo interpretować, ale które nie dają realnej klarowności. Dlatego kluczowe jest nie tyle to, „co on czuje”, ale co dla Pani jest w tej sytuacji ważne i gdzie są Pani granice – szczególnie że mówimy o relacji zawodowej. Rozmowa mogłaby wnieść jasność, ale tylko wtedy, gdy obie strony są gotowe na szczerość. Na ten moment jego zachowanie tego nie potwierdza. Widzę, że jest to dla Pani emocjonalnie angażujące i niejednoznaczne doświadczenie – warto się temu spokojnie przyjrzeć, żeby odzyskać poczucie pewności i oparcia w sobie, niezależnie od jego zachowania. Zapraszam Panią na konsultację na żywo lub online– w takiej przestrzeni możemy to uporządkować i znaleźć dla Pani najbardziej wspierający sposób działania. Z poważaniem, Kornelia Cichoń psycholożka

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Pytanie, czy w ogóle warto tak się na nim skupiać, skoro tworzy takie dziwne, nie jasne sytuacje. Mniej istotne dlaczego tak robi, a bardziej istotne jak się z tym czujesz. Czy chcesz rozwijać relację, w której ktoś tworzy tak wiele niewiadomych. Z tego co pamiętam, to on się zdystansował, gdy nie byłaś zainteresowana seksem. Bardzo możliwe, że to oznaczało dla niego, że chcecie różnych rzeczy i że w takim razie ta relacja nie ma dla niego sensu, choć nadal lubi na Ciebie patrzeć. Patrzy więc ale nic nie robi, żeby się zbliżyć. To jedna z możliwości i żeby wiedzieć na pewno, trzeba by go zapytać, czego on chce i co oznaczają te spojrzenia, jakie Ci śle. Być może wtedy się czegoś dowiesz, tylko pytanie czy warto tak to drążyć i czy takie podchody, spełniają Twoje kryteria dobrej relacji.


To ciekawe co Pani przeżywa, proszę zauważyć dlaczego to w nim ma Pani widzieć stanowczość i chęć wyjaśnienia sytuacji- konwencje społeczne, zasady, normy to jedno, osobowość i nieświadomość Pani zachowań to druga sprawa. Jeśli Pani stanowczo już mu odmówiła zbliżenia ( postawiła granice) to domyślam się, że dalej posiada Pani tą stanowczą część która mogłaby wziąć sprawy w swoje ręce i z nim pogadać lecz z jakiegoś powodu trudno Pani samodzielnie podjąć decyzję- zastanawiałbym się nad funkcjami tego zachowania. Na Pani miejscu zastanowiłbym się raczej nad tym co jest takiego w Pani, że trudno z nim na ten temat rozmawiać lub też oczekiwać od niego aby to raczej on zainicjował rozmowę ( co do jego zachowania to mężczyźni różnią się sposobem przekazywania zainteresowania, zauroczenia, miłości, jednym z nich jest zachowanie behawioralne/ czyny). Proszę też się zatrzymać na chwilę i popatrzeć na to, że oczekuje Pani pomocy zamieszczając ten problem jednocześnie zastanawiam się czemu trudno jest Pani samej zmierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji, stanowczo go odrzucić albo odpowiedzieć na jego zaloty. Podsumowując, powinna pani podjąć decyzje w zgodzie ze sobą, należy unikać sytuacji gdzie to ktoś miałby zasugerować dla Pani rozwiązanie. To może wkurzać i złościć ale tylko w taki sposób zacznie Pani samodzielnie rozwiązywać takie sytuacje nie czekając na pomoc która czasami może nie nadejść a Pani zostanie uwikłana w patową sytuacje.


Rozumiem, że ta sytuacja jest dla Pani niejasna i emocjonalnie angażująca, zwłaszcza że spędzacie ze sobą dużo czasu w pracy. To naturalne, że próbuje Pani zrozumieć jego zachowanie i szuka jasności. Jednocześnie warto spojrzeć na to możliwie spokojnie i realistycznie. Z tego, co Pani opisuje, wygląda na to, że po odmowie przekroczenia granicy (propozycji seksualnej) ten mężczyzna wycofał się w bardziej zdystansowany sposób funkcjonowania, ale nadal przejawia pewne sygnały zainteresowania – jednak są to sygnały niejednoznaczne, ukryte, momentami niedojrzałe (np. ukradkowe spojrzenia, unikanie kontaktu wzrokowego po „przyłapaniu”). To może świadczyć o tym, że z jednej strony nadal odczuwa pociąg lub zainteresowanie, a z drugiej – nie chce lub nie potrafi wziąć za to odpowiedzialności wprost. Może też obawiać się konsekwencji, szczególnie że jest Pani przełożonym lub osobą w strukturze zależnej. Bardzo ważna rzecz: wcześniej przekroczył granicę, proponując Pani relację seksualną w kontekście zawodowym. To stawia całą sytuację w innym świetle. Niezależnie od tego, czy jest dla Pani miły, spokojny czy „inny niż wobec innych”, takie zachowanie jest nieprofesjonalne i może nosić znamiona nadużycia pozycji. Jego obecne zachowania (dotykanie, puszczanie oka, zazdrość, szukanie kontaktu) również wchodzą w obszar przekraczania granic w pracy. To, że nie przychodzi i nie mówi wprost, prawdopodobnie nie wynika z tajemniczego „planu”, tylko z unikania odpowiedzialności i konsekwencji. Jasna rozmowa rzeczywiście mogłaby coś uporządkować, ale tylko pod warunkiem, że będzie jasno określona jej rama – jako rozmowa o granicach zawodowych, a nie o relacji osobistej. Warto zadać sobie pytanie: czego Pani tak naprawdę potrzebuje? Czy chodzi o wyjaśnienie sytuacji i spokój w pracy, czy też o rozwijanie tej relacji? Bo to są dwie zupełnie różne drogi. Sama Pani pisze, że „w pracy nie wypada pozwolić sobie na coś więcej” – i to jest bardzo ważny, zdrowy kierunek myślenia. Najbezpieczniejsze dla Pani byłoby utrzymanie wyraźnych granic zawodowych: – traktowanie go uprzejmie, ale neutralnie, – nie wchodzenie w dwuznaczne interakcje, – reagowanie (spokojnie, ale stanowczo), jeśli przekracza granice fizyczne lub emocjonalne. Jeśli zdecyduje się Pani na rozmowę, warto żeby była krótka, konkretna i oparta na faktach, np. że zależy Pani na profesjonalnej atmosferze i jasnych zasadach współpracy, bez podtekstów. Nie musi Pani wchodzić w analizowanie jego uczuć ani intencji – to jego odpowiedzialność. To, że nie jest Pani obojętny, jest zrozumiałe – takie sytuacje często budzą emocje właśnie przez swoją niejednoznaczność. Natomiast warto oddzielić emocje od decyzji, szczególnie w środowisku pracy, gdzie stawką jest Pani komfort i bezpieczeństwo. Podsumowując: jego zachowanie nie jest jasnym, dojrzałym komunikatem, tylko raczej mieszanką zainteresowania i unikania. Pani natomiast ma pełne prawo postawić granice i zadbać o klarowną, bezpieczną relację zawodową – niezależnie od tego, co on czuje czy czego oczekuje.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.