Moja żona odeszła. Wyprowadziła się, kiedy wyjechałem za granicę. 3 tygodnie temu. Kochaliśmy się,
4
odpowiedzi
Moja żona odeszła. Wyprowadziła się, kiedy wyjechałem za granicę. 3 tygodnie temu.
Kochaliśmy się, nie było zdrady. Mam ADHD i lekowy styl przywiązania. I żona tego nie udźwignęła. Walczyła, ale ja nie rozumiałem powagi sprawy. Czuła się samotna mimo że ja byłem fizycznie- zawsze. Nie rozumiałem, że trzeba inaczej. Wyprowadziła się w ogromnym bólu i stresie. Od dawna jest w swojej terapii. Przez 3 tygodnie po wyprowadzce kontakt był codzienny, logistyczny ale też: jak się czujesz, czy wszystko ok. W środę byłą na swojej terapii. I w czwartek usztywniła stanowisko, wygasiła wspólny biznes. Napisała że życzy mi powodzenia, żebym się zmienił, że takiego jak jestem teraz żadna kobieta nie będzie chciała. To bardzo bolesne. Bardzo ją kocham. Z moim adhd przelatują mi przed oczami obrazy, cały czas, całą noc. Najpiękniejsze wspomnienia. Ledwo sobie z tym radzę. Boli wszystko. Mam ochotę zniknąć. Jest moim ideałem pod każdym względem i wiem, że tylko ona była przestrzenią do regulacji mojego lękowego przywiązania. Tymczasem ja nie zrobiłem wszystkiego, co należało. Wiem to, planuję terapie, dużo czytam, widzę i rozumiem. I chciałbym ją odzyskać. Co robić? Czy jest szansa?
Kochaliśmy się, nie było zdrady. Mam ADHD i lekowy styl przywiązania. I żona tego nie udźwignęła. Walczyła, ale ja nie rozumiałem powagi sprawy. Czuła się samotna mimo że ja byłem fizycznie- zawsze. Nie rozumiałem, że trzeba inaczej. Wyprowadziła się w ogromnym bólu i stresie. Od dawna jest w swojej terapii. Przez 3 tygodnie po wyprowadzce kontakt był codzienny, logistyczny ale też: jak się czujesz, czy wszystko ok. W środę byłą na swojej terapii. I w czwartek usztywniła stanowisko, wygasiła wspólny biznes. Napisała że życzy mi powodzenia, żebym się zmienił, że takiego jak jestem teraz żadna kobieta nie będzie chciała. To bardzo bolesne. Bardzo ją kocham. Z moim adhd przelatują mi przed oczami obrazy, cały czas, całą noc. Najpiękniejsze wspomnienia. Ledwo sobie z tym radzę. Boli wszystko. Mam ochotę zniknąć. Jest moim ideałem pod każdym względem i wiem, że tylko ona była przestrzenią do regulacji mojego lękowego przywiązania. Tymczasem ja nie zrobiłem wszystkiego, co należało. Wiem to, planuję terapie, dużo czytam, widzę i rozumiem. I chciałbym ją odzyskać. Co robić? Czy jest szansa?
Odejście kochanej osoby to ogromny trud i bolesne doświadczenie. Rozumiem jak bardzo musi być Panu ciężko. Dobrze, że myśli Pan o terapii. Z pewnością jakaś forma wsparcia psychologicznego będzie pomocna i kojąca. Dobrze by Pan nie był w tym czasie zupełnie sam. Niestety nie mogę odpowiedzieć na pytanie czy jest szansa na powrót żony, to przede wszystkim jej decyzja. Nie wiem czy ADHD i lękowy styl przywiązania to rzeczywiste diagnozy, ale nawet jeśli to tylko przypuszczenia, to powstały na podstawie realnych trudności. To co Pan może zrobić, to zadbać o siebie, o to by trudności, z którymi się Pan mierzy nie miały tak dużego wpływu na codzienność.
To, czego Pan doświadcza, wskazuje na ostry kryzys po stracie relacji, nasilony przez ADHD i lękowy styl przywiązania. W takich momentach układ nerwowy traci zdolność samoregulacji, a emocje są przeżywane skrajnie intensywnie.
Czy jest szansa na odbudowę relacji? Tego dziś nie da się uczciwie przesądzić. Natomiast z całą pewnością można powiedzieć jedno:
bez realnej, głębokiej zmiany po Pana stronie – opartej na terapii, a nie tylko na zrozumieniu intelektualnym – ta relacja nie będzie bezpieczna ani dla Pana, ani dla żony.
Kluczowe jest teraz zatrzymanie spirali cierpienia i skupienie się na Panu, nie na ratowaniu relacji „tu i teraz”. Paradoksalnie to jedyna droga, która w przyszłości może stworzyć jakąkolwiek przestrzeń do rozmowy z żoną.
Z opisu wynika wskazanie do:
terapii indywidualnej ukierunkowanej na styl przywiązania i regulację emocji,
równoległej konsultacji psychiatrycznej (szczególnie przy ADHD i bezsenności),
w obecnym stanie — rozważenia krótkoterminowej terapii intensywnej lub stacjonarnej, jeśli napięcie i myśli o „zniknięciu” się nasilają.
Zapraszam na konsultację stacjonarną lub online, gdzie wspólnie ocenimy, jaka forma pomocy będzie dla Pana teraz najbezpieczniejsza i najbardziej skuteczna. Nie jest Pan „za późno”, ale jest Pan w momencie, który wymaga profesjonalnego wsparcia, nie samotnej walki.
Czy jest szansa na odbudowę relacji? Tego dziś nie da się uczciwie przesądzić. Natomiast z całą pewnością można powiedzieć jedno:
bez realnej, głębokiej zmiany po Pana stronie – opartej na terapii, a nie tylko na zrozumieniu intelektualnym – ta relacja nie będzie bezpieczna ani dla Pana, ani dla żony.
Kluczowe jest teraz zatrzymanie spirali cierpienia i skupienie się na Panu, nie na ratowaniu relacji „tu i teraz”. Paradoksalnie to jedyna droga, która w przyszłości może stworzyć jakąkolwiek przestrzeń do rozmowy z żoną.
Z opisu wynika wskazanie do:
terapii indywidualnej ukierunkowanej na styl przywiązania i regulację emocji,
równoległej konsultacji psychiatrycznej (szczególnie przy ADHD i bezsenności),
w obecnym stanie — rozważenia krótkoterminowej terapii intensywnej lub stacjonarnej, jeśli napięcie i myśli o „zniknięciu” się nasilają.
Zapraszam na konsultację stacjonarną lub online, gdzie wspólnie ocenimy, jaka forma pomocy będzie dla Pana teraz najbezpieczniejsza i najbardziej skuteczna. Nie jest Pan „za późno”, ale jest Pan w momencie, który wymaga profesjonalnego wsparcia, nie samotnej walki.
Dzień dobry,
szansa zawsze jest, kiedy dwie osoby tego chcą. Nigdy nie rozumiałem ADHD tylko dlatego, że dla mnie to wymysł ludzki i nieumiejętność zapanowania nad swoimi emocjami. Emocji posiadamy około 500. Polecam Panu pracę nad sobą w postaci emocji i wyzbycia się, że to ADHD. nauczenia się życia ze swoimi emocjami a w tym z lękowym przywiązaniem. Nad wszystkim idzie popracować jeśli klient tego chce. Proszę pamiętać, że praca nad sobą to to w co wierzymy. Kwestia ADHD stała się zbyt ogólno dostępną recepta na ludzkie problemy. Proszę pamiętać o sobie i o wszystkich swoich emocjach, które Panem kierują. Pozdrawiam i życzę doboru dobrego psychoterapeuty, który w pełni Pana zrozumie oraz Pana trudności a nie będzie przypisywał czegoś, co nie istnieje. Pozdrawiam
szansa zawsze jest, kiedy dwie osoby tego chcą. Nigdy nie rozumiałem ADHD tylko dlatego, że dla mnie to wymysł ludzki i nieumiejętność zapanowania nad swoimi emocjami. Emocji posiadamy około 500. Polecam Panu pracę nad sobą w postaci emocji i wyzbycia się, że to ADHD. nauczenia się życia ze swoimi emocjami a w tym z lękowym przywiązaniem. Nad wszystkim idzie popracować jeśli klient tego chce. Proszę pamiętać, że praca nad sobą to to w co wierzymy. Kwestia ADHD stała się zbyt ogólno dostępną recepta na ludzkie problemy. Proszę pamiętać o sobie i o wszystkich swoich emocjach, które Panem kierują. Pozdrawiam i życzę doboru dobrego psychoterapeuty, który w pełni Pana zrozumie oraz Pana trudności a nie będzie przypisywał czegoś, co nie istnieje. Pozdrawiam
Dzień dobry,
to, co Pan teraz przeżywa, jest bardzo silnym kryzysem emocjonalnym i naturalne jest, że ból po rozstaniu w tej sytuacji może być odczuwany niemal fizycznie. Szczególnie wtedy, gdy rozstanie nie wydarzyło się po wygaszeniu uczuć, lecz wciąż towarzyszy mu miłość, poczucie straty, żal i świadomość własnych zaniedbań, które dopiero z obecnej perspektywy stają się wyraźne.
Przy współwystępowaniu ADHD oraz lękowego stylu przywiązania intensywność przeżywania rozstania często jest jeszcze większa. Charakterystyczne bywa natrętne wracanie obrazów, wspomnień, analizowanie rozmów, nieustanne odtwarzanie przeszłości i silna potrzeba odzyskania relacji jako sposobu na zmniejszenie wewnętrznego napięcia. To powoduje, że trudno odróżnić, gdzie kończy się ból po stracie, a gdzie zaczyna lęk przed opuszczeniem i samotnością.
To, że dziś widzi Pan więcej i rozumie mechanizmy, które wcześniej były mniej uchwytne, jest ważnym momentem, ale dla drugiej osoby często równie istotne jest to, że ona przez długi czas mogła doświadczać przeciążenia i samotności w relacji. Kiedy ktoś odchodzi po długim okresie wewnętrznej walki, często decyzja dojrzewała w nim znacznie wcześniej niż staje się to widoczne na zewnątrz. Wtedy po podjęciu decyzji pojawia się czasem wyraźne usztywnienie stanowiska, które z zewnątrz może wyglądać nagle, choć psychicznie trwało długo.
Najważniejsze na ten moment jest, aby nie próbować działać pod wpływem paniki i natychmiastowej potrzeby odzyskania relacji. Im silniejsze jest obecnie Pana napięcie, tym większe ryzyko działań wynikających z lęku, a nie z realnej gotowości do zmiany.
Jeżeli pyta Pan, czy jest szansa — odpowiedź brzmi: tego dziś nie da się uczciwie przewidzieć. Szansa nie zależy wyłącznie od uczuć, ale od tego, czy po stronie żony pojawi się przestrzeń do ponownego zobaczenia relacji inaczej, a po Pana stronie realna, spokojna i trwała zmiana, a nie wyłącznie deklaracja wynikająca z bólu straty.
To, co może Pan zrobić teraz, to:
• potraktować terapię jako pracę dla siebie, nie wyłącznie jako drogę do odzyskania żony,
• uczyć się rozpoznawania własnych reakcji lękowych i mechanizmów przywiązania,
• nie przyspieszać kontaktu pod wpływem emocjonalnego przymusu,
• zadbać o podstawowe bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne, szczególnie jeśli pojawiają się myśli o zniknięciu.
Ważne jest, aby zdanie wypowiedziane przez żonę, nawet bardzo bolesne, nie stało się definicją Pana wartości. W kryzysie ludzie często wypowiadają słowa z poziomu dużego zmęczenia i własnego bólu.
Jeżeli pojawia się poczucie, że bardzo trudno utrzymać emocje, sen jest zaburzony, ciało pozostaje stale w napięciu, a myśli stają się przytłaczające, warto nie odkładać konsultacji psychologicznej lub psychiatrycznej. Szczególnie teraz potrzebuje Pan przestrzeni, w której ten stan będzie można bezpiecznie uporządkować.
Serdecznie zapraszam na konsultację online lub w gabinecie w celu spokojnego przyjrzenia się sytuacji, zrozumienia mechanizmów, które uruchomiły się w relacji, oraz ustalenia, jak przejść przez ten kryzys w sposób, który będzie dla Pana stabilizujący.
Joanna Urbaniak
to, co Pan teraz przeżywa, jest bardzo silnym kryzysem emocjonalnym i naturalne jest, że ból po rozstaniu w tej sytuacji może być odczuwany niemal fizycznie. Szczególnie wtedy, gdy rozstanie nie wydarzyło się po wygaszeniu uczuć, lecz wciąż towarzyszy mu miłość, poczucie straty, żal i świadomość własnych zaniedbań, które dopiero z obecnej perspektywy stają się wyraźne.
Przy współwystępowaniu ADHD oraz lękowego stylu przywiązania intensywność przeżywania rozstania często jest jeszcze większa. Charakterystyczne bywa natrętne wracanie obrazów, wspomnień, analizowanie rozmów, nieustanne odtwarzanie przeszłości i silna potrzeba odzyskania relacji jako sposobu na zmniejszenie wewnętrznego napięcia. To powoduje, że trudno odróżnić, gdzie kończy się ból po stracie, a gdzie zaczyna lęk przed opuszczeniem i samotnością.
To, że dziś widzi Pan więcej i rozumie mechanizmy, które wcześniej były mniej uchwytne, jest ważnym momentem, ale dla drugiej osoby często równie istotne jest to, że ona przez długi czas mogła doświadczać przeciążenia i samotności w relacji. Kiedy ktoś odchodzi po długim okresie wewnętrznej walki, często decyzja dojrzewała w nim znacznie wcześniej niż staje się to widoczne na zewnątrz. Wtedy po podjęciu decyzji pojawia się czasem wyraźne usztywnienie stanowiska, które z zewnątrz może wyglądać nagle, choć psychicznie trwało długo.
Najważniejsze na ten moment jest, aby nie próbować działać pod wpływem paniki i natychmiastowej potrzeby odzyskania relacji. Im silniejsze jest obecnie Pana napięcie, tym większe ryzyko działań wynikających z lęku, a nie z realnej gotowości do zmiany.
Jeżeli pyta Pan, czy jest szansa — odpowiedź brzmi: tego dziś nie da się uczciwie przewidzieć. Szansa nie zależy wyłącznie od uczuć, ale od tego, czy po stronie żony pojawi się przestrzeń do ponownego zobaczenia relacji inaczej, a po Pana stronie realna, spokojna i trwała zmiana, a nie wyłącznie deklaracja wynikająca z bólu straty.
To, co może Pan zrobić teraz, to:
• potraktować terapię jako pracę dla siebie, nie wyłącznie jako drogę do odzyskania żony,
• uczyć się rozpoznawania własnych reakcji lękowych i mechanizmów przywiązania,
• nie przyspieszać kontaktu pod wpływem emocjonalnego przymusu,
• zadbać o podstawowe bezpieczeństwo psychiczne i fizyczne, szczególnie jeśli pojawiają się myśli o zniknięciu.
Ważne jest, aby zdanie wypowiedziane przez żonę, nawet bardzo bolesne, nie stało się definicją Pana wartości. W kryzysie ludzie często wypowiadają słowa z poziomu dużego zmęczenia i własnego bólu.
Jeżeli pojawia się poczucie, że bardzo trudno utrzymać emocje, sen jest zaburzony, ciało pozostaje stale w napięciu, a myśli stają się przytłaczające, warto nie odkładać konsultacji psychologicznej lub psychiatrycznej. Szczególnie teraz potrzebuje Pan przestrzeni, w której ten stan będzie można bezpiecznie uporządkować.
Serdecznie zapraszam na konsultację online lub w gabinecie w celu spokojnego przyjrzenia się sytuacji, zrozumienia mechanizmów, które uruchomiły się w relacji, oraz ustalenia, jak przejść przez ten kryzys w sposób, który będzie dla Pana stabilizujący.
Joanna Urbaniak
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.