Mój syn ma 2 laka i 3 miesiące. Mam obawy co do jego zachowania. Jest bardzo złośliwy, przewraca krz

Mój syn ma 2 laka i 3 miesiące. Mam obawy co do jego zachowania. Jest bardzo złośliwy, przewraca krzesła, jak widzi coś na stole to podbiega i od razu specjalnie zrzuca. Lubi wszystko niszczyć, książeczki, zabawki. Osoba która nosi okulary od razu ma je zrzucone na ziemię. Gdy się go chce przytulić bije. Czasami pluje. Ogólnie jest bardzo niegrzeczny, staramy się łagodzić to zachowanie ale to nie pomaga. Czy takie zachowanie może występować czy to jest normalne i przejściowe czy może świadczyć o jakichś problemach/zaburzeniach emocjonalnych? Jak z takim dzieckiem postępować aby był spokojniejszy i grzeczny? Dodam, że jego ojciec jak był mały sprawiał ogromne problemy wychowawcze.

10 odpowiedzi


Napady złości sa często spotykane u dwuletnich dzieci. Dziecko nie potrafi wyrazić uczuć wprost tylko właśnie przez krzyk złość. Skutkuje powiedzenie dziecku , że nie akceptujemy tego. Nie należy pokazywać dziecku swojej złości. Mozna wpowadzić konsekwencje w przypadku agresywnego zachowania. ważne żeby były to konsekwencje wszystkich członków rodziny

Uzyskaj odpowiedź dzięki konsultacji online

Potrzebujesz porady specjalisty? Zarezerwuj konsultację online: otrzymasz odpowiedzi bez wychodzenia z domu.


Wizyta u psychologa dziecięcego celem dokładnej diagnozy.


Na pierwszy rzut oka są to typowe zachowania w okresie kryzysu rozwojowego, powszechnie znanego jako "bunt dwulatka". Zapraszam do zobaczenia webinaru, który prowadziłam na ten temat, w celu uzyskania większej ilości informacji. Wystarczy wejść na portal YouTube i wpisać "bunt dwulatka - jak przeżyć i nie zwariować?" Chętnie odpowiem na wszelkie pytania.


Na podstawie Pani opisu zachowanie synka wydaje się dość charakterystyczne dla dzieci w tym wieku. To jest okres, w którym dziecko przeżywa bardzo dużo sprzecznych uczuć; pojawiają sie w nim jednocześnie tendencje do niezależności i potrzeba bliskości. Konsekwencją przeżywania takiej sprzeczności jest bardzo duże napięcie. Dziecko w jednym momencie chce przytulenia a za moment odpycha, chce by je przytulić na dobranoc, ale jednocześnie "wygania" rodzica. Nie potrafi rozładować napięcia, czego przejawem są awantury, napady złości. Trzeba w tym czasie towarzyszyć dziecku, być blisko by w odpowiednim momencie ukoić, ale jednocześnie ważne jest stawianie jasnych, jednoznacznych granic. One daja dziecku poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie , że rodzice są źródłem wsparcia. Dla rodziców to bardzo trudnych czas, ale kiedy jest szczególnie ciężko warto pomyśleć, że to czas przejściowy - aż do następnego trudnego okresu. Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka Schab


Polecam udać się na konsultację psychologiczną. Być może jest to zachowanie chwilowe, wywołane jakąś sytuacją. Proszę obserwować synka, czy jego trudne zachowania pojawiają się w jakichś określonych sytuacjach, po jakichś zdarzeniach, warto zwrócić uwagę na szerszy kontekst. Na konsultacji, dzięki szczegółowej rozmowie będzie Pani/Pan mogła/mógł otrzymać potrzebne wsparcie. Pragnę zaznaczyć, że konsultacja nie oznacza rozpoczęcia terapii. Życzę wszystkiego dobrego, Agnieszka Górna


Dzień dobry Zachowanie dzieci zazwyczaj coś nam pokazuje i świadczy o jakiś niezaspokojonych potrzebach. Wskazana byłaby wnikliwa diagnoza psychologa dziecięcego i obserwacja dziecka. Teinformacje, które Pani podała mogą wywoływać niepokój jednak nie muszą świadczyć o zaburzeniach. Serdecznie polecam konsultacje z psychologiem. Pozdrawiam Magdalena Kaczmarczyk


Dzień dobry. Ja się przyłączam do tych poprzedników, którzy pisali, że zachowanie przez Panią opisywane jest normalne u dwulatka. Mnie zaniepokoiło stwierdzenie, że synek jest "złośliwy". Otóż dwulatek nie może być złośliwy, podobnie jak 3-4-5- latek, ponieważ zwyczajnie w świecie jego mózg nie osiągnął jeszcze takiej sprawności funkcjonowania, żeby móc zaplanować zachowanie sprawiające komuś przykrość. Pani synek jest z pewnością bardzo aktywny i ciekawski, a swoim zachowaniem coś komunikuje. Na przykład potrzebę bycia zauważonym. Proszę przeanalizować, kiedy Pani zwraca na synka uwagę - czy w sytuacjach, w których zachowuje się "grzecznie" może na nią liczyć czy może dopiero, gdy coś zrzuci? Czasami dorośli mimowolnie utrwalają nieprawidłowe zachowania dziecka ignorując je gdy jest "grzeczne" a zauważając, gdy zachowuje się "niegrzecznie". Niszczenie książeczek i zabawek można potraktować jako chęć poznania, z czego są zbudowane i sprawdzenia, co się stanie gdy zrobię to i to. Także naukę tego, że są działania nieodwracalne, że porwanie książeczki oznacza, że już nie będzie cała. To ważne życiowe lekcje. Natomiast jeśli chodzi o komunikaty do dziecka: gdy nie życzycie sobie Państwo jakiegoś zachowania, trzeba o tym wyraźnie dziecku powiedzieć (nie "łagodzić") ale od razu w tym samym zdaniu poinformować dziecko, jakiego zachowania się od niego oczekuje - bo ono się samo tego nie domyśli. Przykład: "Nie można bić cioci - można ją pogłaskać". Nie jest łatwo być rodzicem dwulatka (w ogóle nie jest łatwo być rodzicem) ale cierpliwość, empatia i jasne komunikaty zwykle pomagają harmonijnie żyć z dzieckiem. Pozdrawiam i życzę powodzenia!


Nie wierzę w bunt dwulatka jako usprawiedliwienie dla zachowań agresywnych! Owszem w tym wieku dzieci zdobywają autonomię, chcą być bardziej niezależne od rodziców, ale nie ma to nic wspólnego z niszczeniem rzeczy czy biciem innych ludzi. Dzieci z natury nie są złośliwe. Takie zachowania o czymś nas informują, są jak alarm albo wołanie o pomoc. Zapraszam na konsultację - pomogę rozszyfrować tę ukrytą wiadomość od dziecka. Dwulatek nie umie jeszcze radzić sobie z emocjami i kontrolą zachowań, trzeba mu w tym pomóc. Wymagania, nakazy i zakazy nie zadziałają jeśli wcześniej dziecko nie zdobędzie odpowiednich kompetencji.


Zachowanie Pani syna jest typowe dla jego wieku i mieści sie w kategorii testowania granic innych ludzi. Istotne jest jak Państwo reagują na jego zachowanie, co mówią i robią w tej sytuacji. Od reakcji rodziców zależy czy dane zachowanie sie umocni czy wyciszy. W sytuacjach, kiedy są przekroczone granice, polecam używanie języka osobistego wobec dziecka i stosowania dialogu zamiast kar i nagród. Z pewnością przyda się Państwu wizyta u psychologa dziecięcego, w celu omówienia trudności.


Witam. Pracę w Przychodni Insmind rozpoczynam 5 stycznia. Zapraszam serdecznie po poradę do Przychodni. Pozdrawiam.

lek. Aleksandra Pachana

lek. Aleksandra Pachana

psychiatra dziecięcy

Kraków

Umów wizytę

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.