Mam z partnerem 2 letnie dziecko, partner podczas kłótni wyzywa mnie bardzo brzydko często z wulgary
Mam z partnerem 2 letnie dziecko, partner podczas kłótni wyzywa mnie bardzo brzydko często z wulgaryzmami, mówi że mu się nie podobam, jestem brzydka i gruba, że jestem czymś najgorszym co go w życiu spotkało. On tłumaczy to tym że to ja sprowokowałam kłótnie ( czasem tak bywa ) i że w nerwach nie przebiera w słowach .. bardzo bolą mnie te słowa, tracę bardzo na poczuciu wartości siebie ale często łapie się, że mam poczucie, że to moja wina, że może gdybym się nie czepiała to by tak nie było .. nie wiem już co robić
11 odpowiedzi
Szanowna Pani, jedyne co mogę w takiej sytuacji poradzić, to wizyta u specjalisty. Jeśli partner nie wyrazi chęci wzięcia udziału w takim spotkaniu, proponuję aby Pani w ramach zadbania o siebie sama skorzystała z terapii. Pozdrawiam Monika Woźniak
Trudności relacyjne, o których Pani wspomina muszą być dla Pani bardzo obciążające. Wyzwiska oraz obniżanie Pani samooceny nie jest w porządku, nawet jeżeli jakieś sytuacje są jak to Pani nazwała "prowokowane przez Panią". Wypowiedzi Pani partnera mogą wskazywać na przemocową treść komunikatów - jako jedna z form przemocy psychicznej. W związkach występują różnego rodzaju trudności, z którymi borykają się partnerzy indywidualnie lub coś stanowi o ich wspólnym problemie. Wsparcie możecie Państwo otrzymać w tej sytuacji na kilku płaszczyznach, możecie wspólnie udać się do psychologa, abyście w środowisku kontrolowanym mieli możliwość wypowiedzenia swoich potrzeb oraz żalu - psycholog powinien zadbać o to, aby gabinet był bezpieczną przestrzenią dla Państwa obojga. Warto w tej sytuacji przemyśleć również rozpoczęcie procesu indywidualnego (z innym terapeutą, jeżeli podejmiecie się Państwo pracy w duecie z partnerem) - dzięki któremu łatwiejszym może okazać się zrozumienie własnych mechanizmów zachowań, które potencjalnie ranią Pani partnera. Jak zapobiegać różnemu rodzajowi niepożądanych zachowań oraz jak osiągnąć wyznaczone wspólnie z terapeutą cele.
Proszę koniecznie porozmawiać z partnerem iż absolutnie nie godzi się Pani na przemoc. Warto na spokojnie wyjaśnić partnerowi, że jego słowa nie tylko Panią ranią, ale niszczą, co stanowi źródło przemocowego działania. Przede wszystkim, chyba oboje pragniecie dobra dla dziecka? Powinno ono obserwować Wasze relacje, nawet w momentach, gdy ze sobą się nie zgadzacie i to w jaki sposób argumentujecie własną niezgodę. Może ustalcie sobie zasady rozmów w momencie kłótni i trzymajcie się tego. Może to być np: Trzymanie się tematu konfliktu, poszukiwania rozwiązań, koncentrowanie się na celu. Każda próba stosowania wulgaryzmu, umniejszania, poniżania, zbaczania na tematy: rodzice, teściowie, które nie dotyczą celu i konfliktu, powinna równać się z zamknięciem dyskusji, opuszczeniem przez któregoś z Was pomieszczenia, aż do czasu, kiedy temperatura emocji opadnie. Próbujcie Państwo, przecież coś Was skłoniło do bycia razem, zatem coś Was nadal łączy
Pisze Pani o bardzo trudnej dla siebie sytuacji, w której Pani i Pani rodzinie potrzebna jest pomoc. Piszę Pani o aktach przemocy ze strony partnera, swoich zachowaniach sabotujących dobry związek. Zachęcam do wizyty u psychologa czy psychoterapeuty, który pomoże Pani zidentyfikować obszary, w których Pani jest destrukcyjna wobec związku i relacji. Jak w każdej interakcji są rzeczy, na które ma Pani i na które nie ma Pani wpływu i dobrze precyzyjnie to zidentyfikować i sukcesywnie działać. Jest jednak najważniejsza rzecz, każde działanie terapeutyczne czy naprawcze możliwe jest wyłącznie wtedy, kiedy zachowane jest bezpieczeństwo. Dlatego w sytuacji, kiedy nie jest Pani, albo Pani dziecko bezpieczne, na pierwszym miejscu jest ten temat - mieszkaniowy, emocjonalny, finansowy - każdy. Jeśli zatem to potrzebne proponuję zwrócić się do lokalnych organizacji typu MOPS/GOPS/PCPR, także fundacji wspierających rodziny, etc. Które mogą pomóc w odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa.
Dzień dobry, z tego, co Pani opisuje, sytuacja jest dla Pani bardzo trudna i bolesna. Wyzywanie, poniżanie czy obrażanie partnera - nawet w czasie kłótni - nie jest zdrową formą komunikacji w relacji i może bardzo silnie wpływać na poczucie własnej wartości oraz samopoczucie psychiczne. W wielu takich sytuacjach osoby doświadczające takich słów zaczynają obwiniać siebie i zastanawiać się, czy mogłyby zachować się inaczej. Warto jednak pamiętać, że odpowiedzialność za sposób, w jaki ktoś się do nas zwraca, zawsze leży po stronie tej osoby. Emocje czy złość nie usprawiedliwiają poniżania drugiego człowieka. Jeżeli taka sytuacja powtarza się w relacji, warto poszukać wsparcia - rozmowa z psychoterapeutą lub psychologiem może pomóc uporządkować emocje, wzmocnić poczucie własnej wartości oraz zastanowić się nad tym, jakie są Pani potrzeby i granice w tej relacji. W niektórych przypadkach pomocna bywa również terapia par, jeśli obie strony są gotowe pracować nad sposobem komunikacji. Proszę pamiętać, że zasługuje Pani na szacunek i bezpieczną relację.
Dzień dobry, Takie słowa od bliskiej osoby potrafią bardzo zaboleć i uderzyć w poczucie własnej wartości, powodując wątpliwości wobec samej siebie. To całkowicie zrozumiałe, że tak się Pani czuje. Warto jasno zakomunikować partnerowi, jak bardzo ranią Panią te słowa i że takie formy wyrażania złości są dla Pani nie do przyjęcia, nawet w trakcie kłótni. Prowokacja czy napięcie w relacji nie usprawiedliwiają obrażania drugiej osoby. Pomocne może być również spotkanie z psychologiem, w formie indywidualnej, aby wzmocnić siebie i uporządkować sytuację, albo w terapii par, jeśli oboje Państwo bylibyście gotowi przyjrzeć się temu, jak się ze sobą komunikujecie. Pozdrawiam serdecznie,
Dzień dobry, to musi być dla Pani trudne, by słuchać takich słów ze strony partnera. Każdy człowiek odpowiada za swoje zachowanie i to nie Pani odpowiada za zachowanie partnera tylko on sam. Zapraszam na konsultację w celu zredukowania napięcia emocjonalnego i rozmowy na temat stawiania granic oraz dbania o swój komfort psychiczny.
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca sytuacja. Kłótnie i konflikty są czymś normalnym w relacjach, ale wyzywanie partnerki, poniżanie jej wyglądu czy mówienie, że jest „najgorszym, co kogoś spotkało”, przekracza granice zwykłej sprzeczki. Nawet jeśli czasem to Pani rozpoczyna konflikt albo zwraca uwagę na coś, co partnerowi się nie podoba, nie oznacza to, że jest Pani odpowiedzialna za sposób, w jaki on reaguje. Każdy dorosły człowiek odpowiada za swoje słowa i zachowanie, także wtedy, gdy jest zdenerwowany. Tłumaczenie wyzwisk tym, że „został sprowokowany”, może sprawiać, że zaczyna Pani brać na siebie odpowiedzialność za jego reakcje i coraz bardziej wątpić we własną ocenę sytuacji. To, że zauważa Pani spadek poczucia własnej wartości i coraz częściej myśli „może to moja wina”, jest ważnym sygnałem, którego nie warto ignorować. Zachęcałabym Panią do rozmowy z psychologiem indywidualnie, żeby w bezpiecznych warunkach przyjrzeć się tej relacji, swoim granicom i temu, czego Pani potrzebuje. Warto też zastanowić się, czy takie zachowania partnera z czasem się nasilają i czy w relacji pojawiają się również inne formy zastraszania, kontroli lub agresji. Nie musi Pani od razu podejmować decyzji dotyczącej związku. Pierwszym krokiem może być po prostu odzyskanie większej jasności co do tego, co się dzieje i gdzie przebiegają Pani granice.
To, co Pani opisuje, jest bardzo trudnym doświadczeniem. Nawet jeśli w związku dochodzi do kłótni, wyzwiska, poniżanie i obrażanie partnerki nie są ich naturalnym elementem i nie powinny być usprawiedliwiane emocjami. To, że czasem rozpoczyna Pani kłótnię lub porusza trudny temat, nie oznacza, że ponosi Pani odpowiedzialność za sposób, w jaki partner się zachowuje. Każdy z nas odpowiada za własne słowa i sposób wyrażania złości. Tłumaczenie, że „w nerwach nie przebiera w słowach”, nie zwalnia z tej odpowiedzialności. Niepokojące jest również to, że partner mówi Pani, iż jest Pani brzydka, gruba czy „najgorszym, co go spotkało”. Takie komunikaty nie rozwiązują konfliktu, lecz ranią i z czasem mogą prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości oraz przekonania, że zasługuje Pani na takie traktowanie. Warto zadać sobie pytanie, czy gdy emocje opadną, partner bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie, szczerze przeprasza i stara się je zmienić, czy raczej przerzuca winę na Panią. Obwinianie drugiej osoby za własne obraźliwe zachowanie jest częstym mechanizmem w relacjach, w których dochodzi do przemocy psychicznej. Proszę pamiętać również o swoim dziecku. Dzieci, nawet bardzo małe, wyczuwają napięcie między rodzicami i uczą się, jak wyglądają bliskie relacje. Dlatego warto zadbać nie tylko o siebie, ale także o atmosferę, w której dorasta. Jeżeli taka sytuacja powtarza się regularnie, warto poszukać wsparcia u psychologa. Rozmowa ze specjalistą może pomóc Pani odzyskać perspektywę, wzmocnić poczucie własnej wartości i zastanowić się, jakie granice są potrzebne, aby chronić siebie i dziecko. Proszę pamiętać, że w zdrowym związku można się nie zgadzać, ale nie powinno się odbierać drugiej osobie godności.
Dzień dobry, to, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające emocjonalnie. Warto powiedzieć jasno, że nawet jeśli to Pani rozpoczyna kłótnię albo zwraca partnerowi uwagę, nie usprawiedliwia to wyzywania, poniżania, obrażania wyglądu ani używania wobec Pani wulgaryzmów. W konflikcie obie strony mogą być zdenerwowane, mogą mieć różne zdania, mogą nawet powiedzieć coś zbyt ostro. Jednak regularne poniżanie, obrażanie i podważanie Pani wartości to coś więcej niż zwykła kłótnia. Takie zachowania mogą mieć charakter przemocy psychicznej i z czasem bardzo mocno wpływać na samoocenę, poczucie bezpieczeństwa i sposób myślenia o sobie. To, że zaczyna Pani zastanawiać się, czy „to może moja wina”, również jest ważnym sygnałem. W relacji opartej na szacunku można rozmawiać o tym, co komu przeszkadza, bez niszczenia drugiej osoby. Szczególnie ważne jest to, że mają Państwo 2-letnie dziecko. Nawet jeśli dziecko nie rozumie wszystkich słów, odczuwa napięcie, ton głosu i atmosferę między rodzicami. Dlatego warto potraktować tę sytuację poważnie. Zapraszam Panią na konsultację. Jako mgr psycholog i psychotraumatolog mogę pomóc Pani uporządkować to, co dzieje się w związku, przyjrzeć się granicom, poczuciu winy, obniżonej samoocenie i temu, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo emocjonalne. Na pierwszym etapie nie chodzi o to, aby od razu mówić Pani, czy ma Pani odejść, czy zostać. Chodzi o to, żeby mogła Pani zobaczyć sytuację wyraźniej i podejmować decyzje bez lęku, poczucia winy i ciągłego podważania własnej wartości. Jeżeli podczas kłótni pojawiają się również groźby, popychanie, szarpanie, niszczenie przedmiotów, blokowanie wyjścia albo obawia się Pani, że partner może zrobić krzywdę Pani lub dziecku, wtedy priorytetem jest bezpieczeństwo i warto szukać pilnej pomocy.
Dzień dobry. Bardzo mi przykro, że doświadcza Pani tak bolesnych słów ze strony bliskiej osoby. Chcę wyraźnie powiedzieć: nawet jeśli to Pani rozpoczyna kłótnię, ma pretensje albo mówi coś pod wpływem emocji, partner nadal odpowiada za sposób, w jaki Panią traktuje. Zdenerwowanie nie usprawiedliwia wyzwisk, poniżania ani ranienia Pani w najczulsze miejsca. To nie jest Pani wina. Nic dziwnego, że po takich słowach traci Pani poczucie własnej wartości i zaczyna wątpić w siebie. Kiedy podobne sytuacje powtarzają się często, człowiek może stopniowo uwierzyć, że zasługuje na takie traktowanie. Nie zasługuje Pani. Ma Pani prawo do szacunku również podczas konfliktu. Warto poszukać wsparcia dla siebie i spokojnie przyjrzeć się temu, jak ta relacja wpływa na Panią oraz na atmosferę, w której dorasta Państwa dziecko. Jeśli wyzwiskom towarzyszą groźby, zastraszanie lub przemoc fizyczna, proszę przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo swoje i dziecka oraz zwrócić się do zaufanej osoby albo odpowiednich służb. Zapraszam Panią na konsultację. Bez oceniania wspólnie uporządkujemy tę sytuację, odbudujemy Pani poczucie własnej wartości i zastanowimy się, jakie granice oraz dalsze kroki będą dla Pani najlepsze.
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.


