Mam pytanie bo dostałem wiadomość która mnie trochę zmroziła o treści " A zęby jej wyleczylam ,nie z
3
odpowiedzi
Mam pytanie bo dostałem wiadomość która mnie trochę zmroziła o treści " A zęby jej wyleczylam ,nie za darmo, to kosztuje , plomby ,narkoza, piaskowanie fluoryzacja. Dentysta dwa razy do roku 500 zł, okulary 700 bo muszą byc specjalne do tego neurolog ,alergolog ,okulista, psychiatra jej od aspergera ,kardiolog, endokrynolog, psycholog ,rezonans magnetyczny, tez trzeba jej zrobić audiolog .To są jej specjalisci i kazdy po 250 zl raz w miesiącu , OCT oka i USG oczka musi byc , QEEG tez trzeba zrobic. A i genetyk." Co musi się komuś dziać żeby mieć tyle badań bo jestem głęboko zaniepokojony i proszę o odpowiedź czy jest jakieś zaburzenie przez które ktoś może ciągnąć kogoś po wszystkich lekarzach jacy istnieją.
Witam, myslę, że to pytanie powinno być skierowane do osoby, którą tą wiadomość wysłała.
Na podstawie przytoczonego opisu bardzo trudno jednoznacznie określić przyczynę częstych wizyt u lekarzy oraz powtarzającej się potrzeby wykonywania różnorodnych badań, natomiast wysoce prawdopodobna w tym przypadku może być hipochondria bądź inne zaburzenie somatoformiczne. W takiej sytuacji zalecana jest konsultacja z psychologiem-diagnostą. Pozdrawiam serdecznie!
Dzień dobry,
Taki zakres konsultacji może wyglądać niepokojąco, ale sam w sobie nie mówi o jednej konkretnej przyczynie. Bywają sytuacje, w których dziecko lub osoba dorosła jest diagnozowana wielotorowo i wtedy rzeczywiście pojawia się wielu specjalistów, bo każdy ocenia inny obszar funkcjonowania.
Zdarza się jednak również, że liczba badań i wizyt zaczyna się rozrastać bardziej z potrzeby upewniania się i szukania kolejnych odpowiedzi, a więc w skrócie- ze swojej niepewności a czasami też lęku, niż z jasno określonego planu leczenia. Wtedy łatwo wejść w schemat „jeszcze jedno badanie dla pewności”, który nie zawsze realnie coś wnosi.
Najwięcej mówi tu nie sama liczba specjalistów, ale to, czy istnieje spójny plan diagnostyczny i ktoś, kto go prowadzi. Jeśli tego brakuje, można mieć uzasadnione wątpliwości i warto dopytać, jaki jest cel tych działań i kto je koordynuje.
Pozdrawiam,
Taki zakres konsultacji może wyglądać niepokojąco, ale sam w sobie nie mówi o jednej konkretnej przyczynie. Bywają sytuacje, w których dziecko lub osoba dorosła jest diagnozowana wielotorowo i wtedy rzeczywiście pojawia się wielu specjalistów, bo każdy ocenia inny obszar funkcjonowania.
Zdarza się jednak również, że liczba badań i wizyt zaczyna się rozrastać bardziej z potrzeby upewniania się i szukania kolejnych odpowiedzi, a więc w skrócie- ze swojej niepewności a czasami też lęku, niż z jasno określonego planu leczenia. Wtedy łatwo wejść w schemat „jeszcze jedno badanie dla pewności”, który nie zawsze realnie coś wnosi.
Najwięcej mówi tu nie sama liczba specjalistów, ale to, czy istnieje spójny plan diagnostyczny i ktoś, kto go prowadzi. Jeśli tego brakuje, można mieć uzasadnione wątpliwości i warto dopytać, jaki jest cel tych działań i kto je koordynuje.
Pozdrawiam,
Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.