Mam problem z 18 letnim synem od około 2 lat pali marihuane , on nie widzi w tym żadnego problemu a
Mam problem z 18 letnim synem od około 2 lat pali marihuane , on nie widzi w tym żadnego problemu a ja jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów, mąż chce syna wyrzucić z domu a ja go zawsze bronię mówiąc że to nie jest wyjście, że trzeba mu pomóc a nie wyrzucać jednak mąż i młodszy syn(17 lat) są innego zdania szukałam już pomocy u terapeuty jednak przez to co usłyszałam jestem jeszcze bardziej bezsilna, mianowicie że dopóki syn sam nie będzie chciał pomocy to ja nie mogę nic zrobić.Raz byliśmy z synem na policji ponieważ palił w domu i został przyłapany, a policjant powiedział, że za palenie nie karzą i to jeszcze bardziej utwierdziło syna że nie możemy nic z tym zrobić. Syn nie pracuje, rzucił szkołę pali marihuanę i ją sprzedaje żeby miał sam co zapalić, a na dodatek pije alkohol, a jakby tego było mało ma stwierdzone ADHD.Co robić i gdzie szukać pomocy.
5 odpowiedzi
Szanowna Pani, dopóki syn nie zostanie zatrzymany podczas rozprowadzania narkotyków - rzeczywiście policja niewiele może zrobić. Rozumiem,że czuje się Pani coraz bardziej bezsilna. W związku z tym zalecam poszukania specjalistyczne i życzliwego wsparcia dla samej siebie. Przy pomocy specjalisty będzie Pani mogła wspólnie zastanowić się co dalej i jakie środki przedsięwziąć aby moc rzowiązać problem z synem. Życzę wytrwałości, Pozdrawiam Anna Schulz
Witam Panią. Jeżeli mogę coś doradzić, proszę poszukać w Pani miejscowości Poradni Leczenia Uzależnień i umówić się na konsultacje informując wcześniej z jakim problemem się Pani zgłasza. Wiele tego typu poradni świadczy pomoc także w zakresie uzależnień od środków psychoaktywnych, otrzyma tam Pani informacje na temat możliwości leczenia uzależnienia syna oraz uzyskania wsparcia dla całej rodziny, więc także dla Pani, co także jest niezmiernie ważne. Pozdrawiam.
Proszę Pani. Miłość jest ślepa. Miłość matki do syna jest ślepa i potrafi czynić cuda. Ale jest jeszcze drugie powiedzenie " dobra miłość to szczera ale twarda miłość". Broniąc swojego syna przed nim samym nie pomaga Pani. Ratując go przed konsekwencjami swojego postępowania potwornie mu Pani szkodzi. A na końcu to Pani poniesie konsekwencje swojego postępowania. Nikt inny.
To jest bardzo trudna sytuacja, w jakiej się Pani znalazła. Bezsilność, którą Pani odczuwa, może się pogłębiać i dawać szereg objawów, do depresji włącznie. Niestety, rzeczywiście jest tak, że jeśli dorosły syn, wybiera ścieżkę uzależnienia i dilerki, i nie czuje że jest to problem, JEGO problem - to niewiele może Pani zrobić, poza zadbaniem o siebie. I to jest bardzo bardzo ważne. Żeby pani poszukała pomocy i wsparcia dla siebie. Syn prędzej czy później poniesie konsekwencje, to może być długi i bolesny dla Pani proces. Proszę o siebie zadbać. Pozdrawiam ciepło, Kasia Kuśnierz
Szanowna Pani. Myślę że ogromnie doświadcza Pani cierpienia widząc działania syna. To co napiszę może być trudne- trzeba postawić warunki: syn podejmie pracę, przestaje pić i zażywać marihuanę i wówczas przy takich zasadach może u Państwa mieszkać. Ma na to określony czas np. 4 miesiące. Bo obecnie ma mnóstwo zysków i nie zrezygnuje z przyjemności. Jeśli nie dostosuje się do tych zasad niestety nie może mieszkać u Państwa. Wierzę, że taka decyzja będzie dramatyczna dla Państwa jak i syna ale niestety ilość zysków z tego co dostaje od Państwa jest zbyt wysoka do poniesionych strat i nie ma innej możliwości wpłynięcia na syna. Trzymam kciuki za podjęcie odpowiedniej decyzji dla Was. pozdrawiam serdecznie
Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.



