Mam 21 lat i chciałbym zapytać o pewną kwestię dotyczącą relacji i własnej seksualności. Jestem geje

Mam 21 lat i chciałbym zapytać o pewną kwestię dotyczącą relacji i własnej seksualności. Jestem gejem. Zainteresowanie seksualnością towarzyszyło mi od okresu dojrzewania (masturbacja, pornografia, sexting), natomiast pierwsze doświadczenia seksualne z innymi mężczyznami zdobyłem dopiero około rok temu. Od tego czasu spotkałem się z kilkoma mężczyznami – część znajomości była jednorazowa, a dwie miały charakter relacji FWB. Mam wysokie libido i lubię sferę seksualną, jednak nie wpływa to negatywnie na moje codzienne funkcjonowanie, naukę, relacje z bliskimi ani obowiązki. Od około dwóch miesięcy regularnie spotykam się z jednym chłopakiem. Ustaliliśmy wzajemną wyłączność seksualną i obaj jej przestrzegamy. Bardzo dobrze nam się rozmawia, odpowiada mi jego charakter, odczuwam pociąg fizyczny i seksualny, poznaliśmy swoich znajomych i potrafimy otwarcie rozmawiać o emocjach. On myśli o stworzeniu związku, natomiast ja zaproponowałem, abyśmy z decyzją poczekali do końca wakacji. To, co budzi moje wątpliwości, to fakt, że mimo zadowolenia z tej relacji nadal odczuwam silną ekscytację związaną z poznawaniem nowych osób. Najbardziej pociąga mnie sam początek znajomości – nowe rozmowy, oczekiwanie na pierwsze spotkanie i element nieprzewidywalności. Nie mam zamiaru łamać ustalonej wyłączności, ale zauważam, że czasami brakuje mi właśnie tego uczucia nowości. Czy takie odczucia są częste u młodych dorosłych, którzy dopiero od niedawna zdobywają doświadczenia w relacjach i poznają własne potrzeby? Czy może jest to sygnał, że nie jestem jeszcze gotowy na stały związek albo że ta relacja nie jest dla mnie właściwa? Jak można odróżnić naturalną potrzebę nowości od sytuacji, w której uczucia do drugiej osoby nie są wystarczająco silne?

27 odpowiedzi


Dzień dobry, to, co Pan opisuje, samo w sobie nie musi oznaczać, że nie jest Pan gotowy na związek ani że ta relacja jest niewłaściwa. Zgodnie z koncepcją etapów związku prof. Bogdana Wojciszke, początek nowej relacji zwykle wiąże się z silną namiętnością, nowością i ekscytacją. Z czasem te emocje naturalnie słabną, a większego znaczenia nabierają bliskość, zaufanie i zaangażowanie. Może to więc tłumaczyć odczuwanie silnej chęci ponownego przeżywania emocji charakterystycznych dla początku znajomości i poznawania nowych osób. Sama potrzeba nowości czy ciekawość innych osób może pojawiać się również w satysfakcjonujących relacjach. Kluczowe jest nie tyle to, że takie myśli się pojawiają, ale to, jak Pan na nie reaguje. Z Pana opisu wynika, że świadomie przestrzega Pan wspólnych ustaleń i daje sobie czas na podjęcie decyzji o związku, co wydaje się rozsądnym podejściem. Dopiero z perspektywy czasu będzie można lepiej ocenić, czy jest to naturalna potrzeba nowości, czy raczej powtarzający się schemat utrudniający budowanie trwałej bliskości. Pozdrawiam,

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień dobry. To, co Pan opisuje, nie jest niczym nietypowym :-) Na początku życia uczuciowego i seksualnego wiele osób odczuwa silną ciekawość, ekscytację nowością i chęć poznawania różnych osób. Samo pojawianie się takich myśli nie oznacza, że nie jest Pan zdolny do stworzenia trwałego związku. Kluczowe jest to, że potrafi Pan odróżnić fantazje i ciekawość od swoich decyzji oraz szanuje ustalone granice relacji. Z czasem warto obserwować, czy większą wartość ma dla Pana sama ekscytacja nowością, czy jednak bliskość, zaufanie i wspólne budowanie relacji. Jeśli te wątpliwości będą się utrzymywać lub powodować wewnętrzny konflikt, warto porozmawiać o nich z psychologiem. Taka konsultacja może pomóc lepiej zrozumieć własne potrzeby i podjąć decyzję zgodną ze sobą, bez oceniania siebie.


Dzień dobry. Wiele ze stawianych przez Pana pytań jest jak najbardziej zasadnych z perspektywy młodej osoby dopiero budującej swoje doświadczenia w bliskich relacjach. Obserwuje Pan u siebie różne potrzeby i dążenia i zastanawia się nad ich znaczeniem oraz wpływem na relację, w którą się Pan obecnie angażuje. To naturalne mieć różne wątpliwości. Część z tych, o których Pan pisze, dotyka moim zdaniem kwestii zaufania, realizacji własnych potrzeb (zarówno emocjonalnych, jak i fizycznych), poczucia bezpieczeństwa w bliskości z drugą osobą, dokonywania wyborów. Jeśli to Pana frapuje, to zasługuje na uwagę. Być może gabinet psychoterapeuty będzie miejscem takiego właśnie eksplorowania siebie i własnych myśli, emocji i potrzeb? Pozdrawiam serdecznie!


Szanowny Panie, to, co Pan opisuje, jest częstym doświadczeniem młodych dorosłych, którzy dopiero poznają swoją seksualność i budują pierwsze bliższe relacje. Ekscytacja związana z nowością, nieprzewidywalnością i poznawaniem nowych osób jest naturalnym zjawiskiem i wynika m.in. z działania układu nagrody oraz dopaminy. Nie oznacza automatycznie, że nie jest Pan gotowy na związek ani że obecna relacja jest niewłaściwa. Kluczowe jest rozróżnienie między chwilową potrzebą nowości a głębszym zaangażowaniem emocjonalnym. To, że potrafi Pan dotrzymywać ustalonej wyłączności, ceni wspólny czas, otwarcie rozmawia o emocjach i świadomie daje sobie czas na podjęcie decyzji, świadczy o dojrzałym podejściu do relacji. Uczucie ekscytacji nowością z czasem naturalnie słabnie, natomiast bliskość, zaufanie i poczucie bezpieczeństwa mogą się pogłębiać. Jeżeli jednak wątpliwości będą się utrzymywały lub zauważy Pan, że potrzeba nowości zaczyna dominować nad możliwością budowania trwałej więzi, warto skorzystać z konsultacji psychologicznej lub seksuologicznej. W terapii poznawczo-behawioralnej oraz integracyjnej krótkoterminowej można lepiej zrozumieć własne potrzeby, styl przywiązania oraz świadomie budować relacje zgodne z własnymi wartościami i oczekiwaniami. Zapraszam do kontaktu On-line


To, co Pan opisuje, jest dość częste, zwłaszcza gdy dopiero zdobywa Pan doświadczenie w relacjach. Ekscytacja nowością nie musi oznaczać, że ta relacja nie jest właściwa. Warto zadać sobie pytanie: czy tęskni Pan za nową osobą, czy za emocjami, które daje początek znajomości? To dwie różne rzeczy. Najważniejsze jest to, czy mimo potrzeby nowości chce Pan budować bliskość właśnie z tym mężczyzną. To zwykle lepiej pokazuje gotowość do związku niż sama obecność takich myśli.


Dzień dobry, To co opisałeś jest bardzo powszechnym i w pełni naturalnym doświadczeniem u młodych dorosłych, którzy dopiero od niedawna eksplorują swoją seksualność i budują pierwsze relacje. Potrzeba nowości i ekscytacja pierwszym etapem znajomości,opisana przez Ciebie niepewność, są zupełnie zrozumiałe i wcale nie muszą oznaczać, że z Tobą lub tą relacją jest coś nie tak. Sygnałami, które byłby informujące o tym, że ta relacja nie jest dla ciebie, to zazwyczaj brak chęci spędzania czasu z daną osobą, brak pociągu fizycznego, obojętność na emocje partnera, czy uczucie ulgi, gdy spotkanie zostaje odwołane. Sam fakt, że potrzeba odkrywania i nowości jest nadal aktualny, nie podważa słuszności tej relacji. Jest ona dość świeża i istnieje szansa, że im bardziej intymna stanie się Wasza relacja, tym mniejsza będzie opisywana potrzeba.


witam serdecznie opisany temat jest dość złożony, należałoby mieć więcej szczegółów, by coś stwierdzić, to jest bardzo szeroki temat, serdecznie zapraszam Ewa Guzowska (także online)

Ewa Guzowska

Ewa Guzowska

psycholog

Warszawa

Umów wizytę

Dzień dobry. To, co Pan opisuje, jest bardzo ciekawym i dość częstym dylematem, szczególnie na etapie wczesnej dorosłości i pierwszych bardziej znaczących doświadczeń relacyjnych. Sam fakt, że odczuwa Pan ekscytację związaną z poznawaniem nowych osób, nie musi oznaczać, że z obecną relacją jest coś nie tak. Początek znajomości często wiąże się z dużą dawką nowości, niepewności i pobudzenia emocjonalnego. Nowa osoba uruchamia ciekawość, fantazje i oczekiwanie – to naturalny mechanizm psychologiczny. W dłuższej relacji ten element zwykle zmienia się w kierunku większej bliskości, bezpieczeństwa i poznania drugiej osoby. Warto jednak przyjrzeć się nie samej potrzebie nowości, ale temu, jaką funkcję ona pełni. Pomocne mogą być pytania: Czy nowe znajomości są dla mnie sposobem na ciekawość i eksplorację, czy raczej uciekam w nie, gdy pojawia się większa bliskość i zaangażowanie? Czy potrafię czerpać satysfakcję także z codziennej bliskości, a nie tylko z początkowej fazy relacji? Czy myśl o rezygnacji z poznawania innych osób wywołuje bardziej smutek związany z utratą możliwości, czy lęk przed ograniczeniem i utratą wolności? Warto też pamiętać, że bycie gotowym na związek nie oznacza braku zainteresowania innymi ludźmi. Można być w relacji i nadal zauważać atrakcyjność innych osób. Kluczowe jest to, jakie decyzje podejmujemy i czy potrafimy działać zgodnie z własnymi wartościami. Z Pana opisu zwraca uwagę, że potrafi Pan rozmawiać o emocjach, budować zaufanie i przestrzegać ustalonych granic – to są ważne zasoby w tworzeniu relacji. Być może warto nie spieszyć się z odpowiedzią „czy to jest ta osoba”, ale obserwować siebie w tej relacji: czy wraz z upływem czasu pojawia się większa ciekawość drugiego człowieka, troska, przywiązanie i chęć budowania czegoś wspólnie. Czasami trudność nie polega na tym, że uczucia są za słabe, ale na przejściu od intensywności początku relacji do spokojniejszej, bardziej dojrzałej formy bliskości. To jest proces, którego wiele osób dopiero uczy się w pierwszych ważnych związkach. Wszystkiego dobrego.


Odpowiadając na twoje pytania, tak to jest całkiem normalne że w wieku 21 lat chcesz poznawać nowe osoby, czujesz ekscytacje itd. Ten wiek jest istotny ponieważ poznajemy i odkrywamy swoją tożsamość. To że nie czujesz potrzeby stałej relacji partnerskiej nie świadczy o tobie źle a wręcz przeciwnie wiesz czego oczekujesz od drugiej osoby. Chłopak z którym się spotykasz może potrzebuje bardziej relacji romantycznej - tworzenia związku, oddaniu się emocjonalnie i fizycznie. Nie musi tu chodzić o siłe uczuć ale to czego oboje potrzebujecie na tym etapie życia. Wydaje się że chcesz poznawać siebie, ludzi, bawić się i odkrywać nowe możliwości. Jeśli chłopakowi z którym sie spotykasz zależy na trwałej relacji partnerskiej a nie na niezobowiązującej relacji opartej na seksie na wyłączność to warto pomyśleć czy kontynuowanie tego w ten sposób nie zrani jego uczuć.


Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie wydaje mi się ani czymś niepokojącym, ani dowodem na to, że nie jest Pan zdolny do stworzenia stałego związku. Warto przede wszystkim oddzielić kilka rzeczy, które łatwo ze sobą pomylić: wysokie libido, zainteresowanie nowymi osobami, potrzebę nowości oraz gotowość do zaangażowania w relację. Nie są one tym samym. Nowość rzeczywiście może być bardzo atrakcyjna. Początek znajomości wiąże się z niepewnością, oczekiwaniem, odkrywaniem drugiej osoby i pytaniem „co z tego wyniknie?”. Dla wielu osób jest to szczególnie ekscytujący etap relacji. W Pana przypadku znaczenie może mieć również to, że doświadczenia seksualne i romantyczne z mężczyznami zaczął Pan zdobywać stosunkowo niedawno. Ma Pan 21 lat i dopiero poznaje Pan nie tylko innych ludzi, ale również siebie w relacjach: swoje potrzeby, granice, preferencje oraz to, jaki rodzaj więzi Panu odpowiada. To naturalne, że może temu towarzyszyć ciekawość tego, czego jeszcze Pan nie doświadczył. Istotne jest również to, że zauważanie atrakcyjności innych ludzi czy ekscytacja możliwością poznania kogoś nowego nie znikają automatycznie w chwili, gdy zaczynamy darzyć kogoś uczuciem. Bycie w związku nie oznacza utraty zdolności odczuwania pociągu czy zainteresowania innymi osobami. Monogamia jest przede wszystkim pewnym uzgodnieniem dotyczącym zachowania i granic relacji, a nie stanem psychicznym, w którym inni ludzie przestają być interesujący. Z tego, co Pan pisze, potrafi Pan zresztą rozdzielić swoje pragnienia od działania: tęskni Pan czasami za nowością, ale jednocześnie respektuje ustaloną wyłączność. To ważne rozróżnienie. Nie traktowałabym więc samej potrzeby nowości jako testu siły uczuć. Bardziej pomocne byłoby przyjrzenie się temu, czego doświadcza Pan w kontakcie właśnie z tym chłopakiem. Czy chce Pan go coraz lepiej poznawać? Czy interesuje Pana nie tylko seks, ale także jego przeżycia, potrzeby i codzienność? Czy zależy Panu na jego obecności również wtedy, kiedy spotkanie nie dostarcza już intensywnej ekscytacji charakterystycznej dla początku znajomości? Czy pojawia się przywiązanie, troska, poczucie bezpieczeństwa i chęć uwzględniania go w swoim życiu? Z Pana opisu wynika, że przynajmniej część tych elementów już istnieje: dobrze się Państwu rozmawia, podoba się Panu jego charakter, jest między Panami pociąg, poznali Panowie swoich znajomych i potrafią rozmawiać o emocjach. To znacznie więcej informacji o potencjale tej relacji niż sam fakt, że nadal ekscytuje Pana możliwość poznawania nowych osób. Inaczej spojrzałabym na sytuację, gdyby nowe osoby były atrakcyjne przede wszystkim dlatego, że pozwalają Panu uciekać przed pogłębianiem bliskości. Na przykład gdyby wraz ze wzrostem zaangażowania regularnie pojawiała się potrzeba wycofania, spadek zainteresowania partnerem albo poczucie, że relacja staje się nieatrakcyjna właśnie wtedy, kiedy druga osoba zaczyna być dostępna i emocjonalnie bliska. Wówczas warto byłoby zastanowić się nad powtarzającym się wzorcem. Z jednego opisanego przypadku zdecydowanie nie wyciągałabym jednak takiego wniosku. Pomocne może być również inne pytanie: „Gdyby nie istniała możliwość poznania nikogo nowego, czy chciałbym rozwijać właśnie tę relację?”. Jest ono moim zdaniem bardziej użyteczne niż pytanie „Czy inni mężczyźni nadal mnie ekscytują?”. To drugie może pozostać prawdziwe także w dobrym i satysfakcjonującym związku. Ważniejsze jest to, czy obok tej ciekawości istnieje autentyczna chęć wybierania konkretnego człowieka i budowania z nim czegoś, co z czasem z konieczności będzie mniej nowe, ale może stać się głębsze. Nie musi Pan również już teraz wiedzieć, jaki model relacji będzie Panu odpowiadał przez całe życie. Niektórzy dobrze czują się w monogamii, inni po uzgodnieniu z partnerem wybierają inne modele relacji. Nie warto jednak podejmować takiej decyzji wyłącznie dlatego, że po dwóch miesiącach znajomości nadal interesują Pana inni ludzie. To zdecydowanie za mało, aby uznać, że monogamia jest z Panem niezgodna. Podobnie wysokie libido nie jest samo w sobie problemem psychologicznym. Znaczenie ma przede wszystkim to, czy człowiek zachowuje kontrolę nad swoim zachowaniem oraz czy seksualność nie zaczyna powodować istotnych szkód, cierpienia albo zaniedbywania innych obszarów życia. Z Pana opisu wynika, że nie obserwuje Pan takich konsekwencji. Myślę więc, że nie musi Pan rozstrzygać swojej sytuacji w kategoriach: „albo naprawdę mi na nim zależy, albo powinienem przestać interesować się nowymi osobami”. Psychika zazwyczaj nie działa tak zero-jedynkowo. Można jednocześnie być zainteresowanym konkretnym człowiekiem i tęsknić za ekscytacją początku nowych znajomości. Pytanie o gotowość do związku zaczyna się raczej tam, gdzie zastanawia się Pan, czy pomimo istnienia innych możliwości chce Pan świadomie ograniczyć część z nich, ponieważ wartością staje się dla Pana rozwijanie tej konkretnej relacji. I być może właśnie dlatego pomysł, żeby nie spieszyć się z decyzją, jest rozsądny. Dwa miesiące to nadal bardzo wczesny etap znajomości. Do końca wakacji może Pan obserwować nie tyle to, czy przestanie Pan zauważać innych mężczyzn, ile to, co dzieje się między Panami, kiedy pierwsza intensywność nowości zaczyna trochę słabnąć. Czy wtedy nadal chce Pan być blisko tego człowieka? Czy rośnie ciekawość jego osoby, przywiązanie i chęć wspólnego życia choćby w małych, codziennych sprawach? Odpowiedzi na te pytania powiedzą Panu o gotowości do rozwijania tej relacji znacznie więcej niż sam fakt, że to, co nowe i nieprzewidywalne, nadal potrafi być ekscytujące.


Czytam to, co Pan napisał i tak myślę, że to nie musi oznaczać, że nie jest Pan gotowy na związek albo że z tą relacją jest coś nie tak. Ekscytacja początkiem znajomości, oczekiwanie na spotkanie i zainteresowanie nowymi osobami są czymś dość naturalnym - szczególnie gdy dopiero od niedawna poznaje Pan własną seksualność i zdobywa doświadczenia. Gotowość do związku nie polega na tym, że inni ludzie przestają być atrakcyjni. Ważniejsze jest to, czy chce Pan świadomie inwestować w jedną relację i dotrzymywać wspólnych ustaleń. Z Pana opisu wynika, że potrafi Pan to robić. Warto natomiast zastanowić się, co dzieje się, gdy początkowa ekscytacja słabnie. Czy nadal chce Pan poznawać tego chłopaka, spędzać z nim czas także bez seksu i budować większą bliskość? Czy czuje Pan przy nim swobodę, zainteresowanie i troskę? Czy myśl o związku budzi ciekawość, czy przede wszystkim poczucie ograniczenia? Takie pytania powiedzą Panu więcej niż samo odczuwanie pociągu do nowości. Silne uczucia nie zawsze oznaczają ciągłe podekscytowanie. Z czasem część intensywności zwykle ustępuje miejsca zaufaniu, bezpieczeństwu i przywiązaniu. Dopiero jeśli zauważy Pan, że po zniknięciu nowości regularnie traci zainteresowanie drugą osobą i potrzebuje kolejnych znajomości, żeby cokolwiek odczuwać, warto przyjrzeć się temu bliżej. Dwa miesiące to krótki czas, więc nie musi Pan już teraz mieć pewności. Dobrze jednak otwarcie powiedzieć temu chłopakowi, jakie ma Pan wątpliwości, żeby wiedział, na jakim etapie Pan jest. Warto też ustalić, co dla każdego z Was oznacza obecna wyłączność i czekanie z decyzją - w praktyce już tworzycie pewną relację, nawet jeżeli jeszcze jej nie nazwaliście. Powodzenia, Dariusz Trzebuniak


Każdy wybór — także wybór kogoś konkretnego — oznacza rezygnację z innych możliwości, które pozostają otwarte. To naturalne źródło pewnego niepokoju czy tęsknoty, nie dowód, że wybiera Pan źle. Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi raczej: czy ta tęsknota za nowością przeważa nad tym, co Pan czuje do tej konkretnej osoby, czy raczej współistnieje obok tego uczucia? Zaproponowane przez Pana poczekanie do końca wakacji brzmi jak rozsądny sposób, by dać sobie czas na obserwację tego, co się nie zmienia, a nie tylko na chwilowe wrażenia. Jeśli chciałby Pan przyjrzeć się temu głębiej, chętnie porózmawiam o tym na konsultacji. Pozdrawiam serdecznie, SR


Dzień dobry. Z opisu nie wynika, że z Panen dzieje się coś niepokojącego. Sama wysoka potrzeba seksualna ani ekscytacja nowymi znajomościami nie oznaczają, że nie jest Pan gotowy na związek. Warto rozróżnić potrzebę nowości od potrzeby zmiany partnera. Początek znajomości jest zwykle szczególnie pobudzający: pojawia się niepewność, oczekiwanie, ciekawość i odkrywanie drugiej osoby. W stałej relacji część tej ekscytacji naturalnie ustępuje miejsca przewidywalności, bliskości i bezpieczeństwu. Jedno nie musi oznaczać, że drugie jest mniej wartościowe. Istotne jest również to, że nie łamie Pan ustalonych zasad i potrafi Pan jednocześnie doceniać obecną relację oraz zauważać, że pociąga Pana nowość. To samo w sobie nie jest dowodem na brak uczuć. Bardziej pomocne od pytania „czy powinienem chcieć tylko tej jednej osoby?” może być zastanowienie się: **co dzieje się ze mną, kiedy relacja przestaje być nowa?** Czy nadal jestem ciekawy tej osoby, chcę ją poznawać, zależy mi na jej samopoczuciu, dobrze czuję się w bliskości i potrafię angażować się również wtedy, gdy nie towarzyszy temu silne pobudzenie? Jeśli tak, potrzeba nowości może być po prostu jedną z części Pana seksualności i temperamentu. Natomiast warto przyjrzeć się temu bliżej, jeśli pojawia się powtarzalny schemat: bardzo silne zainteresowanie na początku, a gdy relacja staje się bliższa i bardziej przewidywalna — gwałtowny spadek uczuć, potrzeba ucieczki albo poszukiwanie kolejnej osoby. Wtedy można zastanowić się, czy trudność nie dotyczy tolerowania stabilności lub bliskości. Nie ma też potrzeby podejmowania decyzji o związku wyłącznie dlatego, że druga osoba jest już gotowa. Wasza decyzja o daniu sobie czasu do końca wakacji może być dobrą okazją, żeby obserwować siebie bez przymusu udzielenia natychmiastowej odpowiedzi. Jeżeli chciałby Pan lepiej zrozumieć swój sposób funkcjonowania w relacjach, zapraszam na konsultację online. Możemy przyjrzeć się temu, jak przeżywa Pan bliskość, zaangażowanie, potrzebę nowości i seksualność oraz wspólnie zastanowić się, czego właściwie potrzebuje Pan od związku.


Dzień dobry, ciekawość i ekscytacja związana z poznawaniem nowych, nieznanych osób są czymś naturalnym i częstym, także w trakcie satysfakcjonującej relacji. Bycie w związku nie oznacza, że trzeba się całkowicie zamknąć na tę ciekawość czy przestać ją odczuwać — sama jej obecność nie musi oznaczać, że coś jest nie tak z relacją ani że nie jest Pan na nią gotowy. Warto spojrzeć na to również z drugiej strony: stały związek to nie tylko utrata elementu zaskoczenia, ale też przestrzeń do odkrywania — im dłużej ktoś jest z drugą osobą, tym więcej można w niej i we wspólnej relacji odkryć. Ta sama ekscytacja, którą czuje Pan przy poznawaniu kogoś nowego, może z czasem pojawić się też w zagłębianiu się w bliską, stałą relację — tylko w innej formie, opartej na coraz większej bliskości, a nie na niepewności. Jeśli ciekawość nowości zacznie przewyższać to, co czuje Pan do tej konkretnej osoby, będzie to ważny sygnał, żeby przyjrzeć się temu bliżej — ale samo jej istnienie obok satysfakcjonującej relacji nie musi niczego przesądzać. Zapraszam na konsultację online, żeby przyjrzeć się temu dokładniej.


To, że początki znajomości są bardziej ekscytujące, jest zupełnie naturalne. Jest w nich dużo nowości, niepewności i odkrywania drugiej osoby. Wraz z rozwojem relacji część tej ekscytacji zwykle słabnie – pojawiają się za to wspólne doświadczenia, większe poczucie bezpieczeństwa i możliwość zbudowania głębszej bliskości. Warto też pamiętać, że bycie w związku nie oznacza, że inne osoby nagle przestają być dla nas atrakcyjne. Możemy nadal zauważać innych, odczuwać pociąg czy ciekawość. Sama obecność takich uczuć nie świadczy o tym, że relacja jest niewłaściwa albo że nie jest Pan gotowy na związek. Ważniejsze jest to, co robimy z tymi odczuciami i jakie decyzje podejmujemy. Stabilna relacja również nie musi oznaczać nudy. O element nowości można dbać w związku – poprzez randki, wspólne nowe doświadczenia czy urozmaicanie życia seksualnego. Pomocne może być też rozróżnienie, czy po prostu lubi Pan ekscytację związaną z nowością, czy może wraz z pojawieniem się większej stabilności i bliskości zaczyna Pan odczuwać dyskomfort, potrzebę wycofania się lub utratę zainteresowania.


To, co Pan opisuje, może być całkowicie naturalne. Ekscytacja początkiem znajomości, nowością i nieprzewidywalnością nie znika automatycznie tylko dlatego, że pojawia się wartościowa relacja. Nie jest to samo w sobie dowodem, że nie jest Pan gotowy na związek albo że uczucia są zbyt słabe. Ważniejsze jest, czy poza seksualnością chce Pan tę osobę poznawać, budować z nią bliskość, uwzględniać ją w swoim życiu i świadomie wybierać tę relację również wtedy, gdy początkowa ekscytacja słabnie. Warto też sprawdzić, czy bardziej pociąga Pana konkretny człowiek, czy przede wszystkim stan pobudzenia związany z „nowym”. To bardzo dobry temat do konsultacji psychologicznej. Zapraszam na konsultację online. Jestem od tego ekspertem.


Dzień dobry, to, co Pan opisuje, samo w sobie nie wskazuje ani na problem z seksualnością, ani na niezdolność do stworzenia stałego związku. Zainteresowanie nowymi osobami, ekscytacja początkiem znajomości i przyjemność związana z nieprzewidywalnością są doświadczeniami, które mogą pojawiać się również u osób pozostających w satysfakcjonujących relacjach. Początek znajomości jest zwykle okresem szczególnie intensywnym. Pojawia się ciekawość, oczekiwanie, niepewność, odkrywanie drugiej osoby i wiele nowych bodźców. Z czasem relacja naturalnie staje się bardziej przewidywalna. Nie oznacza to automatycznie osłabienia uczuć. Zmienia się po prostu charakter emocji związanych z relacją. W Pana przypadku znaczenie może mieć również to, że doświadczenia seksualne i relacyjne zdobywa Pan stosunkowo od niedawna. Jest Pan na etapie poznawania własnych potrzeb, granic, preferencji i tego, jaki model relacji jest dla Pana satysfakcjonujący. Potrzeba eksplorowania może więc współistnieć z autentycznym zainteresowaniem konkretną osobą. Warto też rozdzielić kilka rzeczy. Pociąg do innych ludzi nie jest tym samym co chęć zdrady. Fantazja o poznawaniu nowych osób nie oznacza, że obecny partner jest niewystarczający. Podobnie wysoki poziom libido nie świadczy sam w sobie o problemie, szczególnie skoro, jak Pan pisze, seksualność nie zaburza nauki, obowiązków, relacji ani codziennego funkcjonowania. Gotowość do związku nie polega również na tym, że człowiek przestaje zauważać atrakcyjność innych osób. Bardziej dotyczy tego, jak rozumie własne potrzeby, czego oczekuje od relacji, jakie znaczenie ma dla niego bliskość, wyłączność, autonomia i stabilność oraz czy forma relacji, którą tworzy, jest zgodna z jego aktualnymi potrzebami. Pomocne w rozumieniu różnicy pomiędzy potrzebą nowości a brakiem wystarczającego zaangażowania jest zwrócenie uwagi na to, czego właściwie Pan poszukuje w wyobrażeniu o nowych znajomościach. Czy najbardziej atrakcyjna jest nowa osoba, czy raczej samo uczucie ekscytacji, flirtu, oczekiwania i bycia pożądanym? Czy po okresie początkowej fascynacji zainteresowanie każdą osobą znacząco spada? Czy w obecnej relacji pojawia się potrzeba bliskości także wtedy, kiedy nie ma elementu seksualnego? Czy interesuje Pana życie, emocje i doświadczenia tego chłopaka również poza sferą fizyczną? Z opisu wynika, że między Panami istnieje pociąg, dobra komunikacja, otwartość emocjonalna, wzajemne poznawanie swoich środowisk i przestrzeganie ustalonych zasad. Jednocześnie pojawia się u Pana ciekawość nowych doświadczeń. Te dwie rzeczy nie muszą się wzajemnie wykluczać. Nie istnieje również określony poziom uczucia, który można zmierzyć i na jego podstawie stwierdzić, że ktoś „powinien” wejść w związek. Uczucia mogą rozwijać się stopniowo, a po dwóch miesiącach znajomości brak całkowitej pewności jest czymś możliwym i nie musi oznaczać, że relacja jest niewłaściwa. Najważniejsze w Pana opisie wydaje się więc nie pytanie, czy powinien Pan już wiedzieć, czego chce, ale próba zrozumienia, co dla Pana oznacza związek, czego obawia się Pan w związku ze stałością oraz czego dostarcza Panu doświadczenie nowości. Odpowiedzi na te pytania mogą powiedzieć o Pana potrzebach więcej niż sam fakt, że nadal zauważa Pan innych mężczyzn i odczuwa ekscytację na myśl o nowych znajomościach.


Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, nie widziałbym samego zainteresowania nowymi osobami jako dowodu, że „nie nadaje się Pan do związku” albo że obecna relacja jest niewłaściwa. Warto oddzielić kilka rzeczy. Można być zadowolonym z konkretnej relacji, czuć pociąg do partnera, lubić jego charakter i jednocześnie nadal zauważać atrakcyjność innych ludzi czy ekscytować się samą możliwością poznawania kogoś nowego. Zaangażowanie w związek nie musi oznaczać, że wszystkie pozostałe osoby nagle przestają być interesujące. Istotniejsze wydaje mi się to, co Pan z tym zainteresowaniem robi. Pisze Pan, że ustaliliście wyłączność seksualną, respektuje ją Pan i nie zamierza jej łamać. To jest ważniejsza informacja o zdolności do zaangażowania niż sam fakt pojawiania się ekscytacji nowością. Nie widzę również w Pana opisie podstaw, żeby samo wysokie libido traktować jako problem. Zaznacza Pan, że seksualność nie utrudnia nauki, obowiązków ani relacji z ludźmi. W Pana wieku dochodzi jeszcze coś bardzo naturalnego: stosunkowo od niedawna ma Pan możliwość realnego poznawania własnych potrzeb relacyjnych i seksualnych. Nie musi Pan już dzisiaj wiedzieć, jaki model relacji będzie dla Pana odpowiedni przez następne kilkanaście lat. Dlatego decyzja, żeby dać sobie trochę czasu na poznanie tej relacji, sama w sobie wydaje mi się rozsądna — pod warunkiem że ten czas rzeczywiście służy podjęciu decyzji, a nie jej odsuwaniu bez końca. Zamiast pytać przede wszystkim: „czy inni ludzie nadal mnie ekscytują?”, spróbowałbym odpowiedzieć sobie na inne pytanie: „Gdybym wiedział, że ciekawość innych ludzi nigdy nie zniknie całkowicie, czy mimo tego chciałbym świadomie wybrać właśnie tę relację i związane z nią zasady?” To może lepiej pokazać Panu gotowość do związku niż próba zmierzenia siły zauroczenia. Można też pamiętać, że potrzeba nowości nie musi być realizowana wyłącznie poprzez poznawanie kolejnych partnerów. W stałej relacji również można tworzyć nowe doświadczenia, seksualność, wspólne aktywności i odkrywać kolejne strony drugiego człowieka. Nie będzie to dokładnie ten sam rodzaj ekscytacji co pierwsze spotkanie z nieznaną osobą, ale związek oferuje z kolei rzeczy, których faza poznawania nie daje — zaufanie, bezpieczeństwo, głębszą znajomość siebie nawzajem. Jeżeli do końca umówionego przez siebie czasu nadal będzie Pan miał trudność z rozróżnieniem „lubię nowość” od „nie chcę tej relacji”, można przyjrzeć się temu podczas konsultacji psychologicznej — bez zakładania z góry, że oznacza to problem ze stylem przywiązania czy zdolnością do tworzenia związku. Pozdrawiam! Bogusław Kwitkowski atencja.online


Dzień dobry. Z tego, co Pan opisuje, nie widzę w samej potrzebie nowości niczego niepokojącego. Szczególnie że jest Pan młodą osobą, stosunkowo niedawno zaczął Pan zdobywać doświadczenia w relacjach z innymi mężczyznami i jednocześnie opisuje Pan, że dobrze funkcjonuje w obecnej relacji, potraficie rozmawiać, jest między Wami pociąg i bliskość, a ustaloną wyłączność traktuje Pan poważnie. Warto też oddzielić odczuwanie zainteresowania innymi osobami od podejmowania decyzji dotyczących związku. Wejście w relację nie powoduje przecież, że przestajemy zauważać innych atrakcyjnych ludzi czy odczuwać ciekawość nowości. Szczególnie początek znajomości może być bardzo ekscytujący. Jest w nim oczekiwanie, niepewność, fantazjowanie i poczucie odkrywania czegoś nowego. Stała relacja z czasem daje natomiast więcej przewidywalności i bezpieczeństwa, ale zwykle mniej tej początkowej ekscytacji. Jedno nie musi oznaczać, że drugie jest gorsze. Dlatego samo pytanie, czy nadal mam ochotę poznawać innych, nie jest chyba najlepszym kryterium gotowości do związku. Bardziej przyjrzałabym się temu, czego właściwie szuka Pan w tej nowości. Czy chodzi przede wszystkim o seksualną atrakcyjność i ekscytację początkiem znajomości, czy może o poczucie wolności, potwierdzenie własnej atrakcyjności, możliwość wyboru, unikanie zaangażowania albo trudność z tolerowaniem przewidywalności? Podobnie warto zapytać siebie, co dzieje się, kiedy jest Pan z tym konkretnym chłopakiem. Czy czuje Pan ciekawość jego osoby, przywiązanie, swobodę, bezpieczeństwo i chęć poznawania go również poza sferą seksualną? Czy cieszy Pana perspektywa budowania z nim czegoś bardziej trwałego, nawet jeśli nie towarzyszy temu cały czas intensywna ekscytacja? Czy potrafi Pan zaakceptować, że relacja będzie miała również spokojniejsze etapy? Niepokojące byłoby raczej to, gdyby po początkowym zachwycie szybko pojawiała się nuda, potrzeba kolejnych nowych osób, trudność w budowaniu bliskości albo poczucie, że zaangażowanie samo w sobie jest czymś, od czego trzeba uciekać. Ale tego nie da się stwierdzić na podstawie samego faktu, że podobają się Panu nowe znajomości. Nie ma też potrzeby podejmowania decyzji już teraz. To, że zaproponował Pan poczekanie do końca wakacji, może być dobrym rozwiązaniem. Proszę przez ten czas bardziej obserwować siebie niż sprawdzać, czy jest Pan wystarczająco zakochany. Zobaczyć, jak rozwija się relacja, kiedy mija pierwsza ekscytacja, czy pojawia się coraz większa bliskość i czy chce Pan być z tym człowiekiem również wtedy, gdy nie dzieje się nic szczególnie ekscytującego. I jeszcze jedna ważna rzecz. Gotowość do związku nie oznacza, że przestajemy mieć libido, fantazje czy potrzebę nowości. Bardziej chodzi o to, czy potrafimy świadomie zdecydować, jak chcemy żyć i jakiej relacji chcemy, a następnie postępować w zgodzie z tym wyborem i swoimi wartościami. Z tego, co Pan opisuje, nie widzę więc powodu, żeby na podstawie samej potrzeby nowości zakładać, że nie jest Pan gotowy na związek albo że obecna relacja jest niewłaściwa. Raczej warto dać sobie trochę czasu i sprawdzić, co wydarzy się między Wami, kiedy relacja będzie miała możliwość naturalnie się rozwijać.


Dzień dobry, Każdy związek ma swoją dynamikę, która zmienia się w czasie. Zasadniczo w pierwszej fazie związku. Jednym z tych komponentów jest namiętność czyli właśnie ekscytacja, pożądanie, itp. Ta składowa szybko spada, zazwyczaj kiedy wprowadzamy się do domu partnera lub po prostu żyjemy z nim dłużej. Dlatego zrozumiałe jest, że poznawanie nowych osób jest atrakcyjne. Trzeba tez wziąć pod uwagę Pana orientację - osoby LGBTQ+ są często stygmatyzowane. Można by się więc zastanowić co by się stało gdyby wszedł Pan w stały związek? Czy czułby się Pan bezpiecznie? Czy obawiałby się Pan odrzucenia? To tylko hipotezy, żeby je zweryfikować musielibyśmy się spotkać na terapii i je zweryfikować. Pozdrawiam Wojciech Jerchel


Dzień dobry. Pana odczucia są całkowicie naturalne, bardzo częste u młodych dorosłych na początku drogi relacyjno-seksualnej i absolutnie nie oznaczają, że z Panem lub z tą relacją jest coś nie tak. Ma Pan 21 lat, a Pana realne doświadczenia z innymi mężczyznami trwają dopiero od roku. To faza intensywnej eksploracji, w której Pana mózg zachłysnął się nowością, adrenaliną i walidacją, jakie niesie za sobą randkowanie i aplikacje społecznościowe.To, co Pan opisuje – ekscytacja początkiem, oczekiwaniem i nieprzewidywalnością – to czysta biochemia. Za te stany odpowiada dopamina, hormon poszukiwania i nagrody. Z kolei stały związek i wyłączność opierają się na oksytocynie (hormonie przywiązania i bezpieczeństwa), która daje spokój, ale nie generuje tak silnych "fajerwerków". Fakt, że po roku wolności tęskni Pan za dopaminowym „hajem” nowości, jest biologicznie i psychologicznie całkowicie zrozumiały. Stoi Pan na początku swojej drogi w budowaniu relacji, a wakacje powoli dobiegają końca, serdecznie zapraszam Pana na indywidualną konsultację (dostępną również w wygodnej formie on-line).


Dzień dobry. To, co Pan opisuje, samo w sobie nie brzmi niepokojąco. Można być zadowolonym z rozwijającej się relacji, odczuwać pociąg do konkretnej osoby i jednocześnie nadal reagować ekscytacją na możliwość poznawania kogoś nowego. Szczególnie gdy doświadczenia relacyjne i seksualne są jeszcze stosunkowo świeże, „nowość” może być bardzo silnie nagradzająca. Ważne jest też, że wysoki popęd seksualny nie jest problemem sam w sobie. O problemie zaczęlibyśmy mówić raczej wtedy, gdy zachowania seksualne byłyby trudne do kontrolowania, kolidowały z nauką, pracą, relacjami albo prowadziły do cierpienia. Z Pana opisu to nie wynika. To, że fascynuje Pana początek znajomości, nie oznacza automatycznie, że nie jest Pan gotowy na związek. Początek relacji daje dużo dopaminy, nieprzewidywalności i oczekiwania. Stała relacja z czasem staje się bardziej przewidywalna, ale może dawać coś innego: bezpieczeństwo, pogłębiającą się bliskość, zaufanie, wspólne doświadczenia i coraz lepsze poznawanie siebie nawzajem. Pomocne może być rozróżnienie dwóch pytań: „Czy tęsknię za nowością?” oraz „Czy nie chcę być z tą konkretną osobą?”. To nie jest to samo. Warto obserwować: - czy chce Pan poznawać tego chłopaka coraz głębiej, również poza sferą seksualną; - czy cieszy Pana wspólnie spędzony czas także wtedy, gdy nie dzieje się nic szczególnie ekscytującego; - czy naturalnie uwzględnia go Pan w swoich planach; - czy pojawia się potrzeba bliskości emocjonalnej, a nie tylko fizycznej; - czy wyłączność jest dla Pana świadomym wyborem, czy przede wszystkim ograniczeniem, które stale powoduje frustrację; - czy myśl o zakończeniu tej relacji daje głównie poczucie straty, czy raczej ulgę i możliwość „wrócenia na rynek”. Można również zadać sobie pytanie: gdyby na świecie przez kilka miesięcy nie pojawił się żaden atrakcyjny nowy mężczyzna, czy nadal chciałbym rozwijać tę relację? To czasem pomaga oddzielić fascynację możliwościami od oceny samego związku. Nie trzeba też oczekiwać, że w dobrej relacji przestanie się zauważać innych ludzi albo że zniknie ciekawość. Gotowość do związku bardziej polega na tym, czy potrafi Pan świadomie wybrać określony sposób relacji i przestrzegać ustalonych granic mimo tego, że inne możliwości nadal istnieją. Jeżeli zdecydujecie się na związek, potrzebę nowości można częściowo realizować wewnątrz relacji: poprzez nowe wspólne aktywności, spontaniczne wyjazdy, zmiany rutyny, nowe doświadczenia seksualne uzgodnione przez obie strony czy poznawanie siebie w nowych sytuacjach. Nie ma więc potrzeby podejmować decyzji na zasadzie: „skoro ciągnie mnie do nowości, to znaczy, że ta relacja jest zła”. Bardziej warto sprawdzić, czy poza ekscytacją początkiem znajomości jest w Panu również chęć budowania czegoś głębszego wtedy, gdy relacja stanie się mniej nowa, a bardziej codzienna. To zwykle mówi więcej o gotowości do związku niż sam fakt odczuwania zainteresowania innymi osobami.


Dzień dobry. To, co Pan opisuje, mieści się w zakresie dość typowych doświadczeń młodej osoby, która dopiero od niedawna zdobywa realne doświadczenia seksualne i relacyjne. Sam fakt, że fascynuje Pana nowość, pierwsze rozmowy, oczekiwanie na spotkanie czy element nieprzewidywalności, nie oznacza automatycznie, że nie jest Pan gotowy na związek albo że obecna relacja jest niewłaściwa. Nowość jest z natury silnie pobudzająca. Początek znajomości daje dużo napięcia, ciekawości i oczekiwania. Stała relacja z czasem daje coś innego: większe bezpieczeństwo, pogłębianie więzi, zaufanie, intymność i poznawanie drugiej osoby w coraz bardziej realnych sytuacjach. To są dwa różne rodzaje satysfakcji. Warto bardziej przyjrzeć się nie temu, czy zauważa Pan innych mężczyzn, ale temu, co dzieje się w tej konkretnej relacji. Proszę zadać sobie kilka pytań: - Czy chce Pan poznawać tego chłopaka coraz głębiej, także poza seksem? - Czy dobrze się Pan z nim czuje również wtedy, kiedy nie dzieje się nic ekscytującego? - Czy pojawia się potrzeba bliskości emocjonalnej, nie tylko fizycznej? - Czy wyłączność jest Pana świadomym wyborem, czy odczuwa ją Pan głównie jako ograniczenie? - Czy myśl o zakończeniu tej relacji daje bardziej poczucie straty czy ulgę? - Czy tęskni Pan za nowymi ludźmi, czy przede wszystkim za samym uczuciem nowości? To ostatnie rozróżnienie jest bardzo ważne. Można tęsknić za ekscytacją początku znajomości, a jednocześnie autentycznie chcieć być z jedną osobą. Gotowość do związku nie polega też na tym, że przestaje się dostrzegać innych ludzi albo znika ciekawość seksualna. Bardziej chodzi o to, czy potrafi Pan świadomie wybrać określony rodzaj relacji i przestrzegać ustalonych granic, nawet jeśli inne możliwości nadal istnieją. Z Pana opisu wynika, że potrafi Pan respektować wyłączność, otwarcie rozmawiać o emocjach i nie doświadcza Pan zachowań seksualnych jako czegoś, co dezorganizuje życie. To są raczej oznaki dobrej samokontroli i samoświadomości niż czegoś niepokojącego. Nie musi Pan też podejmować decyzji „na zawsze”. Można wejść w związek i nadal obserwować własne potrzeby. Dobrze, że nie chce Pan podejmować decyzji pochopnie. Warto tylko uważać, aby oczekiwanie nie stało się odwlekaniem z lęku przed utratą innych możliwości. Jeśli z czasem okaże się, że sama stabilność zaczyna Pana dusić, że stale fantazjuje Pan o nowych osobach i doświadcza wyłączności jako czegoś niezgodnego ze sobą, wtedy warto uczciwie przyjrzeć się temu, jaki model relacji rzeczywiście Panu odpowiada. Natomiast sama potrzeba nowości nie oznacza jeszcze, że uczucia do partnera są „za słabe”.


Dzień dobry. Jako psycholożka nie traktowałabym opisanych odczuć jako automatycznego sygnału, że nie jest Pan gotowy na związek albo że z tą relacją jest coś nie tak. Można być autentycznie zainteresowanym jedną osobą, czuć z nią bliskość i pociąg, a jednocześnie nadal zauważać innych ludzi oraz tęsknić za ekscytacją początku znajomości. Wysokie libido również nie jest samo w sobie problemem psychologicznym. Znaczenie miałaby raczej utrata kontroli nad zachowaniami seksualnymi, wielokrotne łamanie własnych zasad, zaniedbywanie obowiązków albo kontynuowanie zachowań mimo poważnych szkód. Z Pana opisu to nie wynika: zachowuje Pan ustaloną wyłączność, a seksualność nie dezorganizuje nauki, relacji ani codziennego funkcjonowania. Światowa Organizacja Zdrowia Dlaczego początek znajomości tak pociąga? Początek relacji zawiera dużo elementów silnie pobudzających: niepewność, oczekiwanie na wiadomość, pierwsze spotkanie, odkrywanie nowej osoby i pytanie, czy zainteresowanie jest wzajemne. Wraz z rozwojem relacji część tej nieprzewidywalności naturalnie maleje, a pojawia się inny rodzaj satysfakcji: bezpieczeństwo, zaufanie, coraz głębsza znajomość drugiej osoby i bardziej stabilna intymność. Badania nad rozwojem relacji pokazują, że charakter pożądania i bliskości zmienia się wraz z etapem związku — mniejsza intensywność „nowości” nie musi więc oznaczać utraty uczuć. PubMed Ma Pan również 21 lat i dopiero od około roku zdobywa doświadczenia z innymi mężczyznami. To zrozumiałe, że może istnieć w Panu ciekawość różnych osób i modeli relacji oraz poczucie, że dopiero poznaje Pan własne potrzeby. W okresie wczesnej dorosłości doświadczenia niezobowiązujące i poszukiwanie tego, co komu odpowiada, nie są czymś niezwykłym, chociaż oczywiście każdy człowiek przechodzi ten etap inaczej. PubMed Potrzeba nowości czy niewłaściwa relacja? Nie oceniałabym tego na podstawie samego faktu, że interesują Pana nowe osoby. Bardziej pomocne są następujące pytania: - Czy chce Pan coraz lepiej poznawać tego konkretnego chłopaka, także poza seksem? - Czy dobrze czuje się Pan z nim również podczas zwykłych, spokojnych spotkań? - Czy jest Pan ciekawy jego świata, przeżyć i planów? - Czy spontanicznie chce Pan dzielić się z nim ważnymi rzeczami? - Czy wyłączność jest dla Pana świadomym wyborem, czy odczuwa ją Pan głównie jako utratę możliwości? - Czy myśl o zakończeniu tej relacji wywołuje przede wszystkim smutek i poczucie straty, czy raczej ulgę? - Czy tęskni Pan za konkretnymi innymi ludźmi, czy przede wszystkim za samą ekscytacją oczekiwania i pierwszego spotkania? Jeżeli brakuje Panu głównie pobudzenia wynikającego z nowości, ale jednocześnie nadal chce Pan rozwijać tę więź, jest to coś innego niż poczucie, że ta osoba Pana nie interesuje. Potrzebę nowości można częściowo realizować także wewnątrz związku: wspólnie próbować nowych aktywności, odwiedzać nowe miejsca, zmieniać rutynę i rozmawiać o nowych doświadczeniach seksualnych akceptowanych przez obie strony. Badania nad tzw. samorozszerzaniem pokazują, że wspólne nowe i angażujące doświadczenia mogą wiązać się z większą satysfakcją oraz zaangażowaniem w relację. PubMed Kiedy może to wskazywać na brak gotowości? Zastanowiłabym się nad tym głębiej, gdyby: - stale myślał Pan głównie o tym, z czego musi zrezygnować; - wyłączność wywoływała narastającą frustrację i poczucie uwięzienia; - interesował Pana niemal wyłącznie etap zdobywania czyjegoś zainteresowania, a po uzyskaniu bliskości szybko traciłby Pan zaciekawienie; - pozostawał Pan w tej relacji przede wszystkim dlatego, że nie chce zranić chłopaka; - nie chciał Pan poznawać go głębiej ani uwzględniać go w swoim życiu; - myśl o związku budziłaby głównie potrzebę wycofania się. Taki powtarzający się schemat mógłby wskazywać nie tylko na preferencję dotyczącą modelu relacji, ale również na trudność z przechodzeniem od ekscytującego początku do spokojniejszej bliskości. Czasem człowiek bardzo lubi fazę poznawania, ponieważ nie wymaga ona jeszcze tak dużego emocjonalnego odsłonięcia i odpowiedzialności. Czy uczucia są „wystarczająco silne”? Nie mierzyłabym uczuć wyłącznie intensywnością ekscytacji. Po dwóch miesiącach nie musi Pan jeszcze wiedzieć, czy jest to osoba, z którą chce stworzyć trwały związek. Ważniejsze od „motyli w brzuchu” są zainteresowanie, troska, zaufanie, szacunek, pociąg, możliwość bycia sobą i gotowość do sprawdzania, jak funkcjonujecie także poza najbardziej ekscytującym etapem. Gotowość do monogamicznego związku nie oznacza, że przestaje się zauważać atrakcyjnych ludzi. Oznacza raczej, że pomimo istnienia innych możliwości świadomie wybiera się określoną relację i respektuje wspólne ustalenia. Poczekanie z decyzją do końca wakacji może być rozsądne, pod warunkiem że chłopak wie, iż rzeczywiście potrzebuje Pan czasu na rozpoznanie swoich potrzeb, a nie otrzymuje ukrytej obietnicy związku. Warto ustalić konkretny moment ponownej rozmowy i powiedzieć mu uczciwie: „Bardzo dobrze się z Tobą czuję i chcę Cię dalej poznawać, ale dopiero uczę się, jaki rodzaj relacji jest dla mnie właściwy. Nie chcę obiecywać czegoś, czego jeszcze nie jestem pewien”. Nie podejmowałabym decyzji wyłącznie dlatego, że „w dobrej relacji nie powinienem już chcieć poznawać nikogo nowego”. To nierealistyczne kryterium. Proponowałabym raczej obserwować, czy wraz z upływem czasu rośnie Pana zainteresowanie tym konkretnym człowiekiem i czy wybór relacji daje Panu więcej poczucia sensu niż poczucia straty. Jeśli natomiast odkryje Pan, że monogamiczny związek jest trwale niezgodny z Pana potrzebami, warto powiedzieć o tym uczciwie, zamiast próbować dopasować się kosztem siebie lub przekraczać wspólne granice.


Dzień dobry. Ekscytacja poznawaniem nowych osób sama nie rozstrzyga, czy obecna relacja jest właściwa ani czy jest Pan gotowy na związek. Ważniejsze jest, czy chce Pan poznawać tego konkretnego chłopaka także wtedy, gdy spotkania stają się bardziej przewidywalne: interesuje się jego życiem, zależy Panu na bliskości i chce Pan uwzględniać go w swoich wyborach. Warto oddzielić brak nowości od braku zainteresowania nim. Gotowość do związku nie wymaga zniknięcia pociągu do innych osób, ale świadomego wyboru i respektowania uzgodnionych granic. Dobrze, że nie chce Pan łamać wyłączności. Proszę szczerze powiedzieć partnerowi, czego jest Pan już pewny, a czego jeszcze nie wie, i wspólnie ustalić moment powrotu do rozmowy o przyszłości.


Dzień dobry, odczuwanie ekscytacji związanej z poznawaniem nowych osób nie musi oznaczać, że nie jest Pan gotowy na stały związek ani że obecna relacja jest niewłaściwa. Początek znajomości często wiąże się z nowością, nieprzewidywalnością i silnymi emocjami, które z czasem naturalnie mogą ustępować miejsca poczuciu bezpieczeństwa, bliskości i stabilności. Warto dać sobie przestrzeń na poznawanie własnych potrzeb bez wywierania na siebie presji, aby już teraz jednoznacznie określić swoje uczucia. W terapii można przyjrzeć się temu, co najbardziej przyciąga Pana w nowych znajomościach, jak rozumie Pan zaangażowanie oraz czego oczekuje od relacji długoterminowej. Pomocne może być również rozpoznanie, czy potrzeba nowości wynika przede wszystkim z ciekawości i eksplorowania własnej seksualności, czy wiąże się z trudnością w tolerowaniu rutyny lub większej bliskości emocjonalnej. Nie trzeba od razu traktować tych możliwości jako problemu — ważne jest zrozumienie własnych motywacji i podejmowanie decyzji zgodnych z nimi oraz z ustaleniami z partnerem. Zapraszam do kontaktu i zapisania się na wizytę online, podczas której wspólnie przyjrzymy się Pana wątpliwościom i poszukamy sposobu na lepsze rozumienie własnych potrzeb, uczuć i gotowości do budowania relacji.


Dzień dobry. To, że dobrze czuje się Pan z obecnym partnerem, a jednocześnie nadal ekscytuje Pana poznawanie nowych mężczyzn, wcale nie musi oznaczać sprzeczności. Potrzeba bliskości i pragnienie nowości mogą ze sobą współistnieć, szczególnie kiedy dopiero odkrywamy własną seksualność i zdobywamy pierwsze doświadczenia w relacjach. Zwróciłbym uwagę na coś bardzo pozytywnego w Pana opisie. Potrafi Pan rozmawiać o emocjach, ustalać granice i respektować wzajemne zobowiązania. To ważne fundamenty dojrzałej relacji. Warto jednak rozróżnić ekscytację nowością od potrzeby budowania więzi. Pierwsza często wiąże się z niepewnością, oczekiwaniem i odkrywaniem nieznanego. Druga rozwija się również wtedy, gdy początkowa intensywność emocji stopniowo słabnie. Proponuję zadać sobie trzy pytania. Czy chcę poznawać tego konkretnego człowieka coraz głębiej? Czy wyłączność jest moim świadomym wyborem, czy raczej ustępstwem? Czy wyobrażam sobie wspólną codzienność, nie tylko ekscytujące spotkania? Jako psycholog mam za sobą trzy edycje rocznych kursów poświęconych pracy z dobrostanem osób LGBTQ+. Wiem, jak ważne jest stworzenie przestrzeni do spokojnego odkrywania własnych potrzeb, bez oceniania i narzucania gotowych odpowiedzi. Nie musi Pan już teraz rozstrzygać, czy jest gotowy na stały związek. Warto natomiast szczerze rozmawiać z partnerem o oczekiwaniach, również o tempie rozwoju relacji. I najważniejsze. Dojrzałość uczuciowa nie polega na tym, że przestajemy dostrzegać innych atrakcyjnych ludzi. Polega między innymi na umiejętności świadomego podejmowania decyzji i odpowiedzialności za to, jak traktujemy osobę, z którą budujemy bliskość. Robert J Błaszczyk

Wciąż szukasz odpowiedzi? Zadaj nowe pytanie

  • • Twoje pytanie zostanie opublikowane anonimowo.

  • • Pamiętaj, by zadać jedno konkretne pytanie, opisując problem zwięźle.

  • • Pytanie trafi do specjalistów korzystających z serwisu, nie do konkretnego lekarza.

  • • Pamiętaj, że zadanie pytania nie zastąpi konsultacji z lekarzem czy specjalistą.

  • • Miejsce to nie służy do uzyskania diagnozy czy potwierdzenia tej już wystawionej przez lekarza. W tym celu umów się na wizytę do lekarza.

  • • Z troski o Wasze zdrowie nie publikujemy informacji o dawkowaniu leków.


Wybierz specjalizację lekarza, do którego chcesz skierować pytanie
Użyjemy go tylko do powiadomienia Cię o odpowiedzi lekarza. Nie będzie widoczny publicznie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.