Jak pomóc 20letniemu synowi ,który bierze ciągle bierze ,już nie mam siły był na odwyku s ośrodku 1,

Jak pomóc 20letniemu synowi ,który bierze ciągle bierze ,już nie mam siły był na odwyku s ośrodku 1,5 roku temu, na chwilę pomogło. Znowu zaczął brać i nie jest już to marihuana ,podejrzewam amfetamine i jakieś inne używki typu tabsy jak oni to nazywają. Dziś podjęłam decyzję, poprosiłem aby się wyprowadził, nie wiem czy to dobra decyzja ,ale mam jeszcze 16letnia córkę w domu .Kocham syna ponad wszystko, ale ciągle jest tak samo ,nie ma na narkotyki i to kradnie, próbowałam wielokrotnie namówić to na kolejny odwyk ,ale Wogole nie chce o tym słyszeć. Jestem już wyczerpana psychicznie ,nie śpię nie mogę już normalnie egzystować.Prosze o pomoc dla dobra moich obojgu dzieci .Przeszłam depresję jak syn był w ośrodku i znowu zaczyna się to samo .

8 odpowiedzi


Decyzja bardzo dobra. Jedyna rozsądna.

Szukasz psychologa?

Pierwsza sesja wprowadzająca za darmo z Terapia by ZnanyLekarz

Wypełnij formularz
Znajdź eksperta

Dzień Dobry. Z całą pewnością wyobrażam sobie, że ma Pani prawo być zmęczona problemem nałogu syna, bezradność ma prawo mieszać się z gniewem i przygnębieniem. Bardzo istotna jest z Pani strony konsekwencja. Wtedy granice, która Pani synowi postawi będą odebrane przez niego jako realne, a nie czcze /.../. Doradzałabym także, aby skorzystała Pani w Pani miejscu zamieszkania z wizyty w Poradni Leczenia Uzależnień. Nie jest potrzebne skierowanie. Dostanie Pani tam porady jak zachowywać się, reagować, czego unikać. To ważne. Na ogół uzależnienie bądź szkodliwe przyjmowanie to temat długoterminowy, tym bardziej warto, aby Pani sobie poświęciła uwagę i zaopiekowała się swoim doświadczaniem b. trudnej sytuacji /.../. Powodzenia. Pozdrawiam ciepło.


Decyzja jest dobra, słuszna i proszę w to nie wątpić. Gdyby jednak miała Pani pytania zachęcam do skorzystania z konsultacji z terapeutą ds. uzależnień. Pozdrawiam


Uzależnienie to ciężka choroba, której cechą są nawroty. Ważne jest zdobycie wiedzy żeby móc chronić siebie i innych członków rodziny. zachęcam Panią do podjęcia terapii aby bardziej świadomie przejść przez ten kryzys. Pozdrawiam


Rozumiem, jak bardzo trudne i wyczerpujące może być radzenie sobie z problemami związanymi z uzależnieniem bliskiej osoby. W takich przypadkach bardzo ważne jest, abyś Ty również mogła znaleźć wsparcie i pomoc. 1. Grupy wsparcia: Zachęcam Cię do poszukania grup wsparcia dla rodzin osób uzależnionych. W takich grupach znajdziesz ludzi, którzy przeżywają podobne problemy i mogą podzielić się swoimi doświadczeniami oraz udzielić wsparcia emocjonalnego. Przykłady takich grup to Al-Anon (dla rodzin osób uzależnionych od alkoholu) czy Nar-Anon (dla rodzin osób uzależnionych od narkotyków). W wielu miastach działają również lokalne grupy wsparcia, które mogą być bliżej Ciebie. 2. Współuzależnienie: Ważne jest również zrozumienie, czym jest współuzależnienie. Jest to stan, w którym bliska osoba osoby uzależnionej może nieświadomie wspierać jej uzależnienie, próbując jej pomagać. Istnieje wiele zasobów, które mogą Ci pomóc zrozumieć ten proces i znaleźć sposób na zdrowe wsparcie dla siebie i swoich dzieci. Konsultacja z terapeutą specjalizującym się w uzależnieniach może być bardzo pomocna. 3. Wsparcie dla córki: Pamiętaj także o wsparciu dla Twojej 16-letniej córki. Dzieci w takich sytuacjach również potrzebują wsparcia, a czasami nawet bardziej, gdyż mogą czuć się zagubione lub obciążone problemami rodziny. 4. Profesjonalna pomoc: Jeśli nie udało Ci się namówić syna na kolejny odwyk, warto skonsultować się z profesjonalistą, który pomoże znaleźć odpowiednie podejście do jego problemu. Specjaliści w dziedzinie uzależnień mogą pomóc w opracowaniu planu działania, który będzie skuteczny w jego przypadku. Pamiętaj, że nie jesteś sama w tej sytuacji i że istnieje wiele organizacji oraz ludzi, którzy mogą Ci pomóc. Twoje zdrowie psychiczne i emocjonalne jest równie ważne, jak pomoc Twojemu synowi.


Najlepiej dla Pani jak i syna w tej sytuacji byłoby, aby udała się Pani na własną terapię dla osób współuzależnionych, ponieważ uzależnienie to choroba, która dotyka całej rodziny. Na terapii pomogą Pani poradzić sobie z własnymi, trudnymi emocjami, ale także wytłumaczą na czym polega choroba syna i co może Pani w tej sytuacji zrobić zarówno dla siebie jak i dla niego.


Rozumiem, że sytuacja, w której się Pani znajduje, jest niezwykle trudna i wyczerpująca. Z jednej strony ogromna miłość do syna, a z drugiej poczucie bezradności i braku sił. W takim przypadku warto rozważyć wsparcie nie tylko dla syna, ale także dla siebie, jako osoby współuzależnionej. Wiele osób, które mają bliskie osoby uzależnione, nie zdaje sobie sprawy, że również mogą skorzystać z terapii. Istnieją specjalistyczne programy terapeutyczne dla osób współuzależnionych, które pomagają lepiej zrozumieć, jak radzić sobie w takich sytuacjach, odzyskać poczucie kontroli i dbać o swoje zdrowie psychiczne. Tego typu terapia może pomóc Pani nauczyć się, jak postępować w trudnych momentach, jak nie przejmować odpowiedzialności za decyzje syna i jak znaleźć przestrzeń na odbudowę własnych zasobów emocjonalnych. Decyzja o poproszeniu syna o wyprowadzenie się na pewno była bardzo trudna i rozumiem, że może budzić wątpliwości. Czasami jednak taka granica jest potrzebna, aby zarówno Pani, jak i syn, mogli zacząć pracować nad sobą w zdrowszy sposób. Warto pamiętać, że nie jest Pani sama w tym trudnym doświadczeniu, a dostępne wsparcie może okazać się pomocne. Proszę rozważyć skorzystanie z konsultacji psychoterapeutycznych lub grup wsparcia dla osób współuzależnionych. To może pomóc odzyskać równowagę i poprawić jakość życia całej rodziny. Trzymam kciuki za Pani siłę i dalsze poszukiwanie odpowiednich rozwiązań!


Dzień dobry, bardzo Pani współczuję. Z Pani wiadomości czuć ogromne zmęczenie, lęk i taką rozpacz rodzica, który kocha dziecko, ale jednocześnie widzi, że sytuacja zaczyna niszczyć cały dom. I chcę Pani powiedzieć bardzo jasno: poproszenie syna o wyprowadzkę nie musi oznaczać odrzucenia go. Może oznaczać ochronę granic i bezpieczeństwa rodziny — szczególnie 16-letniej córki. Jeśli syn wrócił do brania, podejrzewa Pani amfetaminę lub tabletki, kradnie, odmawia leczenia, a Pani przestaje spać i czuje nawrót depresji, to nie jest już etap „jeszcze jednej rozmowy”. To jest moment, w którym potrzebny jest konkretny plan bezpieczeństwa i wsparcie dla Pani oraz córki. Może Pani kochać syna i jednocześnie powiedzieć: „Kocham Cię i zawsze będę gotowa pomóc Ci w leczeniu. Ale nie mogę pozwolić, żeby narkotyki, kradzieże i chaos niszczyły mnie i Twoją siostrę. W tym domu możesz być wtedy, kiedy jesteś trzeźwy, bez narkotyków i gotowy przyjąć pomoc. Nie będę dawać pieniędzy, kryć Cię ani udawać, że nic się nie dzieje.” To ważne rozróżnienie: pomocą jest wsparcie w leczeniu, zawiezienie do poradni, pomoc w kontakcie z terapeutą, rozmowa w trzeźwym momencie. Pomocą nie jest dawanie pieniędzy, spłacanie długów, przymykanie oka na kradzieże, znoszenie agresji czy ochrona przed konsekwencjami. To ostatnie, choć wypływa z miłości, często niestety podtrzymuje uzależnienie. Bardzo dobrze, że myśli Pani też o córce. Ona ma prawo do domu, w którym nie boi się, że zginą rzeczy, wybuchnie awantura albo mama psychicznie się rozsypie. Warto z nią porozmawiać spokojnie i powiedzieć: „To, co dzieje się z bratem, nie jest Twoją winą. Ja jako mama muszę zadbać również o Ciebie i o nasze bezpieczeństwo. Brat potrzebuje leczenia, ale my nie możemy żyć w ciągłym strachu.” Proszę nie zostawać z tym sama. Najlepszym krokiem teraz byłaby szybka konsultacja w poradni leczenia uzależnień — dla Pani jako osoby bliskiej. Nie musi Pani czekać, aż syn wyrazi zgodę. W wielu poradniach rodziny osób uzależnionych mogą uzyskać wsparcie, psychoedukację i pomoc w ustaleniu granic. Może Pani też skorzystać z grup dla rodzin osób uzależnionych, np. Nar-Anon, albo z ośrodka interwencji kryzysowej. Jeśli syn kradnie, grozi, bywa agresywny, wraca pod wpływem, wnosi narkotyki do domu albo Pani boi się o siebie i córkę — proszę reagować jak na zagrożenie, nie jak na „rodzinny problem do przemilczenia”. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia trzeba dzwonić pod 112. Można też rozważyć kontakt z policją, szczególnie jeśli dochodzi do kradzieży, przemocy lub posiadania substancji w domu, gdzie mieszka niepełnoletnia córka. Bardzo proszę potraktować poważnie także swój stan. Skoro ma Pani za sobą depresję i czuje, że „znowu zaczyna się to samo”, to Pani również potrzebuje pomocy — nie dopiero wtedy, gdy nie będzie już sił wstać z łóżka. Warto jak najszybciej umówić się do psychologa, terapeuty albo psychiatry. Nie dlatego, że Pani „nie daje rady”, tylko dlatego, że przez długi czas żyje Pani w przeciążeniu, lęku i odpowiedzialności ponad ludzkie siły. Na pytanie, czy decyzja o wyprowadzce była dobra, odpowiedziałabym tak: jeśli w domu są narkotyki, kradzieże, odmowa leczenia i 16-letnie dziecko, to postawienie granicy jest uzasadnione. To nie zamyka synowi drogi do Pani. To pokazuje, że drzwi do pomocy są otwarte, ale drzwi do niszczenia domu — nie. Na dziś najważniejsze są trzy rzeczy: bezpieczeństwo Pani i córki, konsekwencja w granicach oraz szybkie wsparcie specjalisty dla Pani. Syn ma prawo dostać pomoc, ale Pani i córka mają prawo przestać żyć w ciągłym alarmie.

Wszystkie treści, w szczególności pytania i odpowiedzi, dotyczące tematyki medycznej mają charakter informacyjny i w żadnym wypadku nie mogą zastąpić diagnozy medycznej.